Skip to main content
Część V Teologia wojny i Święta Ruś
Theme
Font
Text Size
100%
Line Spacing
Advanced
Open plain text

Herezja Patriarchy Cyryla
Rozdział 17

Czy śmierć na wojnie zmywa wszystkie nasze grzechy?

Zewnętrzny widok Głównej Katedry Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w Parku Patriot, obwód moskiewski, czerwiec 2022
Główna Katedra Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, Park Patriot, obwód moskiewski, czerwiec 2022. Fot.: Александр Мотин / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0).
Wnętrze Głównej Katedry Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej z ogromną centralną kopułą z mozaiką Chrystusa, jednym z największych wizerunków twarzy Chrystusa stworzonych kiedykolwiek w mozaice, otoczonym niebiesko-złotą ikonografią łączącą prawosławną tradycję z wyobrażeniami militarnymi
Wnętrze Katedry Sił Zbrojnych. Fot.: MBH (CC BY-SA 4.0)

25 września 2022 roku Patriarcha Cyryl ogłosił, że ci, którzy giną, pełniąc obowiązek wojskowy w obecnej wojnie bratobójczej, mają zmyte grzechy. Nie przez pokutę. Nie przez spowiedź. Przez śmierć na polu walki opisaną jako ofiara.

Przypomina to teologię wojownika-męczennika obcą prawosławnemu świadectwu patrystycznemu badanemu poniżej. W kategoriach prawosławnych nie jest to duszpasterska figura retoryczna; jest to zniekształcenie doktrynalne.

Święty Mikołaj Velimirović, kanonizowany serbski święty, wyznacza granicę ostro:

Różnica w celu polega na tym, że wiara pogańska zaludnia niebo jedynie wojownikami, podczas gdy wiara chrześcijańska obiecuje niebo świętym.

— Św. Mikołaj Velimirović, Prolog Ochrydzki, cytowany w: prot. Wiktor Wasilewicz, „Temat wojny w dziełach św. Mikołaja Serbskiego (Velimirovicia),” azbyka.ru[1]

Teologia wojenna Patriarchy Cyryla zaludnia niebo wojownikami: zgiń w tej wojnie, twoje grzechy zostaną zmyte, bramy Królestwa Niebieskiego się otworzą. Święty Mikołaj mówi, że to podejście pogańskie. Wiara chrześcijańska obiecuje niebo świętym, nie żołnierzom.

Nie ma tu złośliwego parafrazowania ani wrogiej manipulacji medialnej. Jego dokładne słowa są udokumentowane na oficjalnej stronie Patriarchatu Moskiewskiego, a ta sama zasadnicza interpretacja pojawiła się w rosyjskich mediach państwowych, ukraińskich portalach i prasie międzynarodowej w różnych językach. Żadnego błędu w tłumaczeniu.

Poprzednie rozdziały zbadały ekumenizm Patriarchy Cyryla, jego uniwersalizm religijny, jego sergianizm i nacjonalizm. Każdy z nich stanowi odejście od nauczania prawosławnego. Ale to jego teologia wojenna jest tym, gdzie te błędy zamieniają się w rozlew krwi. Tu udokumentowane powyżej zniekształcenia służą do błogosławienia zabijania prawosławnych chrześcijan przez prawosławnych chrześcijan.

„Ofiara, która zmywa wszystkie grzechy”

Patriarcha Cyryl głoszący kazanie w cerkwi Błogosławionego Księcia Aleksandra Newskiego w Pieriedielkinie, 25 września 2022, w dniu, gdy ogłosił, że śmierć na polu walki na Ukrainie zmywa wszystkie grzechy
Patriarcha Cyryl w cerkwi Błogosławionego Księcia Aleksandra Newskiego, Pieriedielkino, 25 września 2022. Fot.: patriarchia.ru.

25 września 2022 roku Patriarcha Cyryl wygłosił następujące kazanie:

Мы знаем, что сегодня многие погибают на полях междоусобной брани. Церковь молится о том, чтобы брань сия закончилась как можно быстрее, чтобы как можно меньше братьев убили друг друга в этой братоубийственной войне. И одновременно Церковь осознает, что если кто-то, движимый чувством долга, необходимостью исполнить присягу, остается верным своему призванию и погибает при исполнении воинского долга, то он, несомненно, совершает деяние, равносильное жертве. Он себя приносит в жертву за других. И потому верим, что эта жертва смывает все грехи, которые человек совершил.

Wiemy, że dziś wielu ginie na polach bratobójczej walki. Cerkiew modli się, aby ta walka zakończyła się jak najszybciej, aby jak najmniej braci zabiło się nawzajem w tej bratobójczej wojnie. I jednocześnie Cerkiew uświadamia sobie, że jeśli ktoś, powodowany poczuciem obowiązku, koniecznością wypełnienia przysięgi, pozostaje wierny swemu powołaniu i ginie w trakcie pełnienia obowiązku wojskowego, dokonuje bezsprzecznie czynu równoważnego z ofiarą. Składa siebie w ofierze za innych. I dlatego wierzymy, że ta ofiara zmywa wszystkie grzechy, jakie człowiek popełnił.

— Patriarcha Cyryl, kazanie w 15. niedzielę po Pięćdziesiątnicy, 25 września 2022, https://www.patriarchia.ru/article/103723

„Został źle zrozumiany”

Niektórzy próbowali umniejszyć to kazanie, twierdząc, że Patriarcha Cyryl został „źle zrozumiany” lub że jego słowa zostały zniekształcone przez wrogie media zachodnie.

Dowody temu przeczą.

To kazanie było relacjonowane przez Ukraińską Prawdę, Euromaidan Press, Słowo i Dieło, Korrespondent.net, Kommersant, The Moscow Times, Rossijskaja Gazieta, Meduza, Euronews, Reuters, Associated Press, Al Jazeera, RFE/RL, Newsweek, Religion News Service, Orthodox Times, Atlantic Council i dziesiątki innych mediów na całym świecie.

Interpretacja była zasadniczo taka sama w różnych językach, na różnych kontynentach i w różnych wyznaniach.

Po rosyjsku: Kommersant, wiodący rosyjski dziennik biznesowy, zatytułował artykuł „Патриарх Кирилл пообещал прощение грехов погибшим в «междоусобной брани» на Украине” (Patriarcha Cyryl obiecał przebaczenie grzechów poległym w „bratobójczej walce” na Ukrainie). Rossijskaja Gazieta, oficjalna gazeta rządu rosyjskiego, podała w nagłówku, że ci, którzy poświęcą się, wypełniając przysięgę, „смоют все грехи” (zmyją wszystkie grzechy). The Moscow Times w wydaniu rosyjskim podał „Это смывает все грехи” (To zmywa wszystkie grzechy). Korrespondent.net donosił „смерть на войне в Украине смывает грехи” (śmierć na wojnie na Ukrainie zmywa grzechy).

Po angielsku: RFE/RL zatytułowało „Dying In Ukraine ‘Washes Away All Sins’.” Orthodox Times donosił „Any Russian soldier who dies in the war in Ukraine is forgiven for his sins.” Aleteia (katolicki portal) napisał „Russian soldiers who die in Ukraine have sins washed away.”

Jeśli Patriarcha Cyryl został „źle zrozumiany”, to samo dotyczy Rossijskiej Gaziety, własnej gazety Kremla.

Nie. Nie było żadnego błędu w tłumaczeniu, żadnego zniekształcenia, żadnej wrogiej manipulacji. Główne media, w tym media rosyjskie, usłyszały to samo, ponieważ samo sformułowanie mówi, że ta ofiara „zmywa wszystkie grzechy”.[2]

W całej Rosji wierni prawosławni chrześcijanie usłyszeli to od swego patriarchy. Matki, żony, rodziny żołnierzy i ludzie prostej wiary ufają, że Patriarcha ich Cerkwi mówi prawdę. Oczywiste niebezpieczeństwo duszpasterskie polega na tym, że słuchając Patriarchy Cyryla, uwierzą, iż jeśli ich bliski zginie na Ukrainie, jego grzechy zostaną odpuszczone przez samą śmierć na polu walki. Mogą nie wiedzieć, że święci uczą czegoś przeciwnego.

Nawet w orbicie Patriarchatu Moskiewskiego twierdzenie to nie mogło być powszechnie potwierdzone. Metropolita Eugeniusz Estońskiej Cerkwi Prawosławnej, pod presją rządu estońskiego, by wyjaśnił swoje stanowisko, publicznie oświadczył, że „nie podziela słów Jego Świątobliwości Patriarchy Cyryla” o „rozgrzeszeniu ze wszystkich grzechów personelu wojskowego, który zginął w trakcie pełnienia obowiązku wojskowego”.[3]

Czego Ojcowie faktycznie uczą

Patriarcha Cyryl obiecał, że śmierć na polu walki „zmywa wszystkie grzechy”. Ci, którzy bronią tego twierdzenia, niezmiennie sięgają po kanon świętego Bazylego Wielkiego, który wydaje się dawać zezwolenie na zabijanie na wojnie:

Zabójstwo na wojnie nie jest przez naszych Ojców zaliczane do zabójstw; domyślam się, że wynika to z ich pragnienia, by uczynić ustępstwo ludziom walczącym w obronie czystości i prawdziwej wiary.

— Św. Bazyli Wielki, Pierwszy List Kanoniczny do Amfilochiusza (List 188, Kanon 13), https://www.newadvent.org/fathers/3202188.htm[4]

Jeśli święty Bazyli Wielki zezwala na zabijanie na wojnie, to, jak brzmi argument, obietnica Cyryla rozgrzeszenia dla tych, którzy giną na wojnie, musi być uprawniona. Ale czego właściwie wymaga święty Bazyli od tych, którzy zabijają, nawet w wojnach spełniających jego kryteria? Następne zdanie tego kanonu odpowiada na pytanie i mówi coś przeciwnego do tego, czego naucza Cyryl.

Jak Ojcowie traktują zabijanie: pokuta i nieczyste ręce

Być może jednak dobrze jest doradzić, aby ci, których ręce nie są czyste, wstrzymali się jedynie od Komunii na trzy lata.

— Św. Bazyli Wielki, Pierwszy List Kanoniczny do Amfilochiusza (List 188, Kanon 13), https://www.newadvent.org/fathers/3202188.htm[5]

Nawet gdy święty Bazyli mówi o tych, którzy „walczą w obronie czystości i prawdziwej wiary”, nadal uważa ich ręce za nieczyste i przepisuje trzyletnią abstynencję od Świętej Komunii.

W obliczu powszechnego propagowania wojny, wąskie zezwolenie świętego Bazylego jest cytowane raz za razem. Bezpośrednio następujące zdanie o trzyletniej abstynencji jest pomijane niemal wszędzie. Zdania służące do błogosławienia wojny traktowane są jako ponadczasowe i istotne, podczas gdy zdania zapewniające kontekst pokuty, łez i abstynencji od Świętej Komunii są traktowane jako przestarzałe, niewygodne lub „zbyt surowe”.

Czy nie dlatego, że już z góry zdecydowaliśmy, które części nauczania Ojców są nam słodkie i tylko tych się trzymamy, podczas gdy wypowiedzi Ojców, które uznajemy za gorzkie, uważamy za nieistotne i przestarzałe? W ten sposób traktujemy świętych jak uświęcony bufet: bierzemy to, co nam smakuje, a zostawiamy to, co nam nie odpowiada.

Jeśli mamy powoływać się na słowa świętego Bazylego o wojnie, musimy przyjąć wszystko, co mówi, w tym jego naleganie, że nawet ci, którzy zabijają w obronie „czystości i prawdziwej wiary”, muszą być traktowani jako duchowo zranieni i odsunięci od Misteriów na trzy lata.

To zmusza nas do potraktowania pokut poważnie. Jednakże pokuty często nie są traktowane poważnie w tych czasach. Dlatego nie możemy mówić o zabijaniu na wojnie i zezwoleniach, jakie dają nam nasi święci, bez mówienia o pokucie, nieczystych rękach i o tym, co Ojcowie uważali za konieczne dla uzdrowienia duszy.

Święty Bazyli przepisuje lata odsunięcia od Kielicha za zabijanie nawet w samoobronie, podczas gdy Cyryl obiecuje automatyczne rozgrzeszenie. Pełna waga tej sprzeczności stanie się jasna dopiero po zbadaniu nauczania w całości.

Pokuta to nie kara: to lekarstwo

Aby zrozumieć, dlaczego obietnica Cyryla jest tak niebezpieczna, musimy najpierw zrozumieć, co Ojcowie rozumieją przez „pokutę”. Jeśli pokuta jest jedynie karą, to oferta Cyryla automatycznego rozgrzeszenia brzmi jak miłosierdzie: usuwa karę. Ale pokuta nie jest karą. Jest uzdrowieniem zranionej duszy, a jej usunięcie nie okazuje miłosierdzia; pozostawia ranę nieleczoną.

Trzeba zrozumieć, że pokuta ma komuś pomóc.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 3: Spiritual Struggle, s. 307[6]

Pokuty, zwane też „regułą” lub „kanonem”, są nakładane na pokutującego w jednym celu: zbawienie. Nie są arbitralnymi karami. Nie są duchową biurokracją. Są lekarstwem.

Protoprezbiter Georgios Metallinos, streszczając św. Nikodema, pisze:

Pokuty, zadośćuczynienie i reguła nałożona przez Ojca Duchownego nie są, ostatecznie, karą ani dyscyplinowaniem, lecz, jak [św. Nikodem] wskazuje, prowadzą do zbawienia.

— Protoprezbiter Georgios D. Metallinos (streszczając św. Nikodema Hagiorytę), The Exomologetarion; wcześniejsza wersja online jako “The Exomologetarion of St. Nicodemos the Hagiorite”

Gdy popełniamy ciężkie grzechy, dusza staje się nieczysta i zraniona, a więc niegodna, by przystąpić do Świętych Misteriów. Modlitwy przedkomunijne Cerkwi są pełne tej świadomości. Ojcowie przepisują okresy abstynencji, modlitwy, łez i ascezy, aby dusza mogła zostać uleczona, a człowiek mógł powrócić do Komunii ku swemu pożytkowi, a nie ku swemu potępieniu.

Zabicie innej istoty ludzkiej, nawet w sposób sprawiedliwy, nawet w uprawnionej obronie, rani duszę tak głęboko, że wymagane są lata oczyszczenia, zanim można godnie przystąpić do Świętych Misteriów. Dlatego pokuty nie są legalistycznymi murami blokującymi nas od Chrystusa i zbawienia, jak niektórzy błędnie wierzą. Są wąską ścieżką powrotną do Niego bez samooszukiwania.

W nauczaniu Ojców pokuta ma dwa główne cele.

Jak pokuta uzdrawia: zapobieganie przyszłemu grzechowi

Święty Nikodem Hagioryta radzi ojcu duchownemu, jak przemawiać do pokutującego, aby ten zaakceptował nałożoną pokutę:

Dziecko, wiedz, że dzięki tej abstynencji od [Świętej] Komunii twoja pokuta będzie bardziej stanowcza. Będziesz bardziej pewny łaski Bożej i lepiej zrozumiesz szkodę, jaką wyrządził ci grzech, zwłaszcza gdy zobaczysz, jak inni przystępują do Komunii, a ty się wstrzymujesz, mówiąc sobie to, co powiedział ów syn marnotrawny: „Ilu najemników mojego ojca ma chleb w obfitości, a ja tu z głodu ginę!” (Łk 15,17). I przez to będziesz nienawidził grzechu na zawsze i w przyszłości dobrze strzeżesz łaski, którą utraciłeś, aby „twoje nieszczęścia stały się lekcjami”. „Bowiem wszystko, co ktoś buduje z wielkim trudem, pilnie strzeże,” mówi Bazyli Wielki. A Grzegorz Teolog mówi: „Bowiem ludzie trzymają się mocno tego, co nabyli trudem; lecz to, co nabyli łatwo, szybko wyrzucają, ponieważ można to łatwo odzyskać.”

— Św. Nikodem Hagioryta, Exomologetarion: A Manual of Confession

Święty Jan Chryzostom wyjaśnia tę samą zasadę czternaście wieków wcześniej:

Tych praw ludzkości uczmy się więc i my. Bo jeśli widzisz konia pędzącego ku przepaści, zakładasz mu wędzidło i siłą go powściągasz, i często smagniesz; choć jest to kara, to sama kara jest matką bezpieczeństwa. Tak też postępuj w przypadku tych, którzy grzeszą. Zwiąż tego, kto zgrzeszył, dopóki nie przebłaga Boga; nie puszczaj go wolno, aby nie został związany jeszcze mocniej gniewem Bożym. Jeśli ja zwiążę, Bóg nie zakuje w łańcuchy; jeśli ja nie zwiążę, czekają go nierozerywalne łańcuchy. „Bo gdybyśmy sami siebie sądzili, nie bylibyśmy sądzeni” (1 Kor 11,31). Nie myślcie więc, że postępować tak to okrucieństwo i nieludzkość; nie, to najwyższa łagodność i najbardziej biegłe lekarstwo, i wielka troskliwość.

— Św. Jan Chryzostom, Homilia 14 do 2 Listu do Koryntian, https://www.newadvent.org/fathers/220214.htm

Pokuta nie jest okrucieństwem. Jest, jak mówi św. Jan Chryzostom, matką bezpieczeństwa. Tymczasowe związanie na ziemi służy temu, by pokutujący nie musiał zmierzyć się z nierozerywalnymi łańcuchami na sądzie. Pokuta czyni nawrócenie konkretnym. Daje duszy czas, by odczuła stratę, by pojęła szkodliwość grzechu, by nauczyła się go nienawidzić.

Jak pokuta chroni: zapobieganie niegodnej Komunii

Święty Nikodem mówi następnie ojcu duchownemu, by uświadomił pokutującemu, że przyjęcie pokuty dotyczy również niebezpieczeństwa przystąpienia do Misteriów w stanie niegodnym:

Dziecko, wiedz, że jeśli chcesz przystępować do Komunii niegodnie, staniesz się winny Ciała i Krwi Pańskiej, jak mówi święty Paweł (1 Kor 11,27), i będziesz przyjmował Komunię ku swemu potępieniu i zgubie, stając się drugim Judaszem i podobnym do Żydów. Albowiem tak jak Żydzi przebili wówczas Ciało Pana nie po to, by pić Jego Krew, lecz by ją przelać, jak wyjaśnia Chryzostom, tak i ty powinieneś uważać, że przelewasz czystą Krew Pana, a nie że ją pijesz, ze względu na swoją niegodność.

— Św. Nikodem Hagioryta, Exomologetarion: A Manual of Confession

Dla świętego Nikodema przystępowanie do Komunii niegodnie w takim stanie jest świętokradztwem najcięższego rodzaju: stać się drugim Judaszem, przelać Krew Chrystusa zamiast ją pić. Pokuta stoi między pokutującym a takim świętokradztwem.

Pokuty nie są artefaktami przeszłości. Są przepisywane przez Cerkiew dla zbawienia naszych dusz. Jednak we współczesnej praktyce można wnioskować, że skoro kapłan lub ojciec duchowny nie nakłada pokut, to jest to w porządku i nie ma się czym martwić. Święty Nikodem Hagioryta odnosi się do tego bezpośrednio:

Jestem gotów powiedzieć, że jeśli twój Ojciec Duchowny nałoży ci małą regułę, powinieneś z własnej woli poprosić go o nałożenie większej, jak czyni wielu innych, którzy pokutują gorliwie, aby bardziej przebłagać Bożą sprawiedliwość tą tymczasową regułą i być bardziej pewnym, że Bóg uwolnił cię od wiecznej kary, na którą zasługiwałeś z powodu grzechu.

— Św. Nikodem Hagioryta, Exomologetarion: A Manual of Confession

To, że święty Nikodem wyraża rezygnację, zachęcając pokutujących do szukania odpowiednich pokut, ujawnia, jak daleko odeszliśmy od mentalności Ojców w naszych czasach. Ten, kto pragnie pokuty, jest, według jego słów, tym, kto pokutuje gorliwie, i jest też bardziej pewny swego zbawienia. To inny przekaz niż ten, który słyszymy dziś.

Powszechną odpowiedzią na to jest stwierdzenie, że „no, pokuty są pozostawione rozeznaniu Ojca Duchownego”, tak aby nikt nie mógł tego rozeznania kwestionować.

Jednakże Ojciec Duchowny i tak musi je stosować, zwłaszcza wobec tych, którzy grzeszą bezmyślnie.

Pokuty są pozostawione rozeznaniu Ojca Duchownego. Ojciec Duchowny musi być bezkompromisowo surowy wobec tego, kto grzeszy bezmyślnie.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 3: Spiritual Struggle, s. 308[7]

Prawdą jest, że kanony Cerkwi muszą być stosowane z rozeznaniem:

Jeśli Ojciec Duchowny stosuje kanony Cerkwi tak, jakby były… luźnymi armatami wojskowymi, a nie z rozeznaniem, zgodnie z potrzebami każdej osoby i okazaną pokutą, to zamiast leczyć dusze, będzie popełniał przestępstwo.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 3: Spiritual Struggle, s. 309[8]

Jednakże rozeznanie w stosowaniu pokut nie jest licencją na ich zniesienie.

Rozważmy: to do obowiązków dozorcy należy sprzątanie i określanie, jakie sprzątanie jest potrzebne. Ale gdyby ktoś zaobserwował, że żadne sprzątanie w ogóle nie ma miejsca, z pewnością mógłby zakwestionować dozorcę. Absurdem byłoby, gdyby dozorca odpowiedział: „Co ty wiesz? Nie jesteś dozorcą. To jest odpowiedzialność dozorcy, żeby te rzeczy ustalać, nie twoja.” Fakt, że sprzątanie jest odpowiedzialnością dozorcy, nie daje dozorcy licencji na całkowite zaniedbanie sprzątania, a potem chowanie się za swoim stanowiskiem, gdy ktoś pyta.

To samo błędne rozumowanie działa tutaj. Sam fakt, że stosowanie pokut leży w zakresie rozeznania ojca duchownego, nie oznacza, że ma on jakiekolwiek upoważnienie do całkowitego odrzucenia pokut. Żaden ze świętych tego nie mówi. Nie o tym mówi święty Paisjusz. Nie o tym mówi święty Nikodem. A jednak ludzie wyciągają cytaty z tych samych świętych i machają nimi jak tarczami: „To jest zadanie ojca duchownego, żeby stosować pokutę” lub „Kanony nie powinny być stosowane jak luźne armaty”. Tak, ale to nie znaczy, że możesz znieść pokutę. Święci mówią ci, jak ją stosować, a nie dają ci pozwolenia na jej ignorowanie.

To ma znaczenie, ponieważ to powszechne niezrozumienie pokut tępi patrystyczną świadomość wiernych. Gdy święty Bazyli przepisuje trzyletnią pokutę za zabijanie na wojnie, wielu ludzi nie rozumie, co święci przez to właściwie mają na myśli. Błąd jest tak fundamentalny, że wybieramy wtedy cytaty pasujące do naszych okoliczności i ignorujemy całą resztę. To nie jest dygresja od kwestii wojny; to jest korzeń problemu. Wielu ojców duchownych zdaje się podzielać to samo niezrozumienie, a ono przenika w dół do wiernych, którzy im ufają.

Aby zobaczyć, jak daleko odeszliśmy, rozważmy, co święty Paisjusz opisuje jako normalny zakres kalibracji:

Innymi słowy, jeśli dwie osoby popełnią ten sam grzech, Ojciec Duchowny może nałożyć na jednego pokutę nieprzystępowania do Świętej Komunii przez dwa lata, podczas gdy na drugiego może nałożyć jedynie dwa miesiące. Tak duża może być różnica.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 3: Spiritual Struggle, s. 307[9]

Zauważmy, że dla świętego Paisjusza łagodne zastosowanie pokuty jest sformułowane jako dwa miesiące, ale ktoś może być pokutowany nawet do dwóch lat. Nawet dwa miesiące byłoby czymś prawie niesłychanym dla wielu prawosławnych chrześcijan dzisiaj.

I tak to niezrozumienie pokut trwa: przekonanie, że stanowią one uzdrowienie dla nas, że ojciec duchowny jest odpowiedzialny za ich stosowanie, ale że nie mogą być po prostu odrzucone pod pretekstem, że mogą, ponieważ ojciec duchowny może zignorować tradycję naszej Cerkwi i robić, co mu się podoba.

Trzeba zrozumieć, że pokuta ma komuś pomóc.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 3: Spiritual Struggle, s. 307[6]

Język naszych świętych jest wykorzystywany jako broń do uzasadniania ignorowania tych samych świętych: selektywne posłuszeństwo, wybieranie, które wypowiedzi świętych nam się podobają, i odrzucanie reszty. Tak więc gdy święty Paisjusz mówi, że ojciec duchowny jest odpowiedzialny za stosowanie pokut i że nie wolno ich stosować jak luźnych armat, to jest to przedstawiane jako uzasadnienie. Jednakże słowa świętego Paisjusza, że pokuta pomaga uzdrowić kogoś, że pokuty muszą być stosowane wobec tych, którzy grzeszą bezmyślnie, są ignorowane.

Żołnierzom, którym mówi się, że ich grzechy są automatycznie zmywane przez śmierć na polu walki, pozwala się podchodzić do zabijania bez żadnej powagi, jakiej wymagają Ojcowie. Według standardu świętego Paisjusza to jest bezmyślność, i wymaga surowości, a nie rozgrzeszenia.

Gdy święty Bazyli Wielki mówi, że ten, kto zabija na wojnie, nawet w samoobronie, ma odbyć trzyletnią pokutę, należy to rozumieć jako komunikat świętego Bazylego, że zabijanie, nawet w samoobronie, jest wciąż grzechem i chybieniem celu. We współczesnych uzasadnieniach wojny omawianych w tej książce niemal nie ma mowy o pokucie, nie mówiąc o pokucie trzyletniej. To wygodne pominięcie powinno służyć jako drogowskaz, że odeszliśmy od świadectwa świętych.

Jeszcze surowszy zakaz wobec duchowieństwa

Trzyletnia pokuta dotyczy osób świeckich. Wobec duchowieństwa zakaz jest bezwzględny: kapłani i mnisi w ogóle nie mogą służyć w siłach zbrojnych.

Kanon 7 Czwartego Soboru Powszechnego i Kanon 83 Apostolski zabraniają duchownym służby wojskowej. Przyczyna jest podana w Kanonie 5 świętego Grzegorza z Nyssy, który stał się kanonem Cerkwi:

Gdyby kapłan „popadł w nieczystość zabójstwa nawet mimowolnie (tj. w samoobronie), zostanie pozbawiony łaski kapłaństwa, którą sprofanował tą świętokradczą zbrodnią.” Ci, których ręce przelały krew, nie mogą już być ikonami Chrystusa i nie nadają się do posługi przy ołtarzu.

— Św. Grzegorz z Nyssy, List Kanoniczny do Letoiusza, Kanon 5. Cytowany w: o. Emmanuel Hatzidakis, The Heavenly Banquet, s. 86; fragment online w: “What does the Church say about war?”

Nawet w samoobronie. Nawet mimowolnie. Kapłan, który przelewa krew, traci kapłaństwo na stałe. Jego ręce nie mogą już być „ikonami Chrystusa”. Nie nadaje się już do posługi przy ołtarzu. Ten kanon jest powodem, dla którego niektórzy prawosławni kapłani do dziś nie prowadzą samochodu, aby ktoś nie zginął w wypadku i krew nie spadła na ich ręce, uniemożliwiając im służenie na zawsze.

A jednak Patriarcha Cyryl, biskup (najwyższy stopień duchowieństwa), błogosławi inwazję, w której zginęły dziesiątki tysięcy prawosławnych chrześcijan po obu stronach, i naucza, że śmierć w tej wojnie „zmywa wszystkie grzechy”. Ogłasza nawet ten bratobójczy konflikt „Świętą Wojną”.

Jeśli kapłan nie może przelać krwi nawet dla ratowania własnego życia bez utraty kapłaństwa, na jakiej podstawie Patriarcha może błogosławić przelew prawosławnej krwi i nazywać to świętym?

Ktoś mógłby zaprotestować: te kanony dotyczą duchowieństwa, nie osób świeckich; to, czego kapłan nie może, nie ma wpływu na to, co osoba świecka może robić na wojnie.

Święty Nikodem Hagioryta odnosi się dokładnie do tego rozumowania w swoim dziele Moralność chrześcijańska. Komentując kanony Soboru w Laodycei, wykazuje, że gdy Cerkiew wyodrębnia duchowieństwo dla surowszego zakazu, nie jest to licencja dla osób świeckich. To Cerkiew objawia swoje prawdziwe stanowisko. Łagodniejsza reguła dla osób świeckich istnieje jedynie jako ustępstwo. Powołując się na słowa Chrystusa do faryzeuszy, święty Nikodem pisze:

Z powodu zatwardziałości serca i uporu okazywanego przez chrześcijan Święty Synod raczył tak powiedzieć, a nie jako kwestię zasady; z ekonomii i ustępstwa, zgodnie ze swoją wolą następczą, a nie z akrybii ani ze swoją wolą i zamiarem uprzednim.

— Św. Nikodem Hagioryta, Christian Morality (Belmont, MA: Institute for Byzantine and Modern Greek Studies, 2012), ss. 74-75

Ta sama zasada ma zastosowanie tutaj. Kanon 5 świętego Grzegorza z Nyssy, który na stałe zabrania posługi przy ołtarzu kapłanowi, który przelał krew, jest uprzednią wolą Cerkwi: jej prawdziwym i najwyższym standardem. Trzyletnia pokuta świętego Bazylego dla osób świeckich, które zabijają na wojnie, jest wolą następczą: duszpasterskim ustępstwem wobec żołnierzy, którzy z zatwardziałości serca lub brutalności okoliczności splamili ręce krwią. Stosując rozumowanie świętego Nikodema do innych kanonów penalizujących jedynie duchowieństwo: gdyby akt ten był duchowo czysty, Cerkiew nie zabraniałaby na stałe służby przy ołtarzu kapłanom, którzy go popełnili. Pokuta nie jest dowodem na to, że zabijanie wojenne jest w jakiś sposób akceptowalne dla nieduchownych, lecz na to, że Cerkiew ustąpiła wobec realiów pola walki. Jej faktyczny zamiar pozostaje niezmienny od początku: przelanie ludzkiej krwi jest ciężką raną duchową, nawet w wąskim zakresie zezwolenia, jakie Ojcowie dają na wojnę obronną.

Zastosowanie do wojny: Trzyletni kanon świętego Bazylego

Widzieliśmy zatem, że pokuty służą dwóm celom: zapobiegają przyszłemu grzechowi i zapobiegają niegodnemu przystępowaniu pokutującego do Świętej Komunii. Bez nich nie ma prawdziwego nawrócenia ani zbawiennej spowiedzi, według świętego Nikodema Hagioryty.

Trzyletnia pokuta świętego Bazylego odzwierciedla więc duszę zranioną i zepsutą przez zabicie innej osoby stworzonej na obraz Boży, ranę, która według świętego Bazylego wymaga trzech lat leczenia przed przystąpieniem do Świętych Misteriów.

Porównajmy i skontrastujmy to ze słowami Patriarchy Cyryla, którego kazanie mówi, że śmierć w trakcie pełnienia obowiązku wojskowego, potencjalnie podczas okaleczania i zabijania innych, jest ofiarą zmywającą wszystkie grzechy.

Biblijny fundament: Lb 31 i skalanie rozlewem krwi

Ster (Πηδάλιον, standardowy komentarz kanoniczny Cerkwi Prawosławnej sporządzony przez świętego Nikodema Hagiorytę) wyjaśnia, dlaczego święty Bazyli przepisał tę konkretną pokutę:

Ale dlaczego dawni Ojcowie nie nakładali pokut na ludzi zabijających innych na wojnie, podczas gdy święty Bazyli odsunął ich od Komunii na trzy lata? Sam Bóg rozwiązuje tę zagadkową kwestię w drugiej Księdze Liczb (rozdział 31, wersety 19 i 24), gdzie nakazuje, aby Żydzi wracający z wojny z Madianitami stali poza obozem przez siedem dni, wyprali swoje szaty, oczyścili się, a potem mogli wejść do obozu. „Stójcie poza obozem przez siedem dni. Ktokolwiek kogoś zabił i ktokolwiek dotknął zabitego, oczyśćcie siebie i swoich jeńców; i wypierzcie szaty swoje dnia siódmego, i będziecie czyści, a potem możecie wejść do obozu” (Lb 31,19 i 24).

Ster (Pedalion), komentarz do Kanonu 13 świętego Bazylego

Komentarz kontynuuje:

Powód, według interpretacji Filona Żydowskiego, jest taki, że choć zabijanie wrogów na wojnie było dozwolone, to jednak każdy, kto zabił człowieka, czy sprawiedliwie i słusznie, czy dla zemsty, czy kto zabija jakąkolwiek osobę przemocą i przymusem, mimo to wydaje się odpowiedzialny za popełnienie grzechu i zbrodni, ponieważ zabił istotę ludzką, która jest tego samego rodzaju i tej samej natury co on sam. Z tego powodu i na tym gruncie ci, którzy zabili Madianitów na wojnie, choć uczynili to słusznie i sprawiedliwie, choć zabili ich jako wrogów, i choć było to dla zemsty, zgodnie z wymaganiem fragmentu: „gdyż, powiedział Bóg do Mojżesza, Dokonaj zemsty za synów Izraela na Madianitach” (Lb 31,2), to jednak jako zabijający pokrewne istoty ludzkie tej samej natury i w konsekwencji podlegający piętnu grzechu i plugawego morderstwa, musieli zostać z tego oczyszczeni przez siedmiodniowe oczyszczenie poza obozem.

Ster (Pedalion), kontynuacja komentarza do Kanonu 13

Zauważmy: w tym komentarzu każdy, kto zabija kogoś nawet „sprawiedliwie”, wciąż podlega piętnu grzechu.

Idąc za tym przykładem, Ster mówi, że święty Bazyli zaleca abstynencję od Świętej Komunii na trzy lata dla tych, którzy zabijali na wojnie, ponieważ skalali się ludzką krwią i stali się „biegłymi w ranieniu i niszczeniu stworzenia Bożego”.[10]

Ten sam schemat pojawia się w tak zwanych Kanonach Hipolita, wczesnochrześcijańskim porządku kościelnym z Egiptu. Niezależnie od ich dokładnego autorstwa (gdyż ich ważność jest kwestionowana), odzwierciedlają one mentalność wczesnej Cerkwi wobec wojny i rozlewu krwi:[11]

Chrześcijanin nie ma zostawać żołnierzem. Chrześcijanin nie może zostawać żołnierzem, chyba że jest do tego zmuszony przez zwierzchnika noszącego miecz. Nie powinien obarczać się grzechem krwi. Ale jeśli przelał krew, nie może przystępować do misteriów, chyba że zostanie oczyszczony przez karę, łzy i lamentowanie. Nie powinien przystępować podstępnie, lecz w bojaźni Bożej.

Schemat jest ten sam. Chrześcijanin generalnie unika żołnierstwa. Jeśli jest do niego zmuszony i przeleje krew, jest skalany i nie może przystępować do Misteriów, dopóki nie zostanie oczyszczony przez długi okres pokuty, łez i lamentowania. Jego ręce są nieczyste. Jego dusza jest zraniona.

Trzy lata nie są jakimś prawnym taryfikatorem, który można po prostu odrzucić przez miłych i rzekomo kochających ojców duchownych. Są znakiem tego, jak poważnie Ojcowie traktują zabicie innej istoty ludzkiej, nawet na wojnie, nawet na rozkaz, nawet w najbardziej obronnych okolicznościach. I nawet trzy lata to dużo, ale nawet to nie wystarczy: te trzy lata powinny być naznaczone łzami i lamentowaniem.

Zauważmy, że nigdzie we współczesnym propagowaniu wojny nie jest to wspominane.

Kanon świętego Bazylego nie był opcjonalną radą

Czytając łagodny język świętego Bazylego Wielkiego w wymienionym kanonie, niektórzy mogą sądzić, że to, co przedstawiał, było jedynie pomysłem lub sugestią. Jednak jest to obalone w Sterze:

Ale Święty [Bazyli Wielki] przedstawił Kanon jako zawierający radę i niezdecydowanie, z szacunku i poważania dla bardziej starożytnych Ojców, którzy zostawili takie osoby bez pokut (tj. bez kary), i być może z powodu swej filozoficznej skromności umysłu i pobożności.

Ale że ten Kanon Świętego został przyjęty przez Cerkiew jako Kanon deklaratywny i orzeczenie i prawo, a nie jako zwykła niezdecydowana rada, jest faktem poświadczonym przez wydarzenia, które nastąpiły za panowania Nicefora Fokasa i które są zapisane zarówno przez komentatorów Zonarasa i Balsamona, jak i przez Dozyteusza (s. 533 jego Dodecabiblusa).

Albowiem ten Cesarz dążył w swoim czasie do tego, by chrześcijańscy żołnierze zostali zaliczeni do męczenników i czczeni i wychwalani jako męczennicy, gdy ginęli na wojnie z barbarzyńcami. Ale Patriarcha i Synod Biskupów w tym okresie sprzeciwiali się temu pomysłowi i nie mogąc przekonać Cesarza, ostatecznie przedstawili ten Kanon Świętego jako Kanon Cerkwi, pytając: „Czy mamy zaliczyć do Męczenników ludzi, którzy zabijali innych na wojnie, a których Bazyli Wielki odsunął od Misteriów na trzy lata jako niemających czystych rąk?”

Co więcej, nawet sam Bazyli w swoim Kanonie LV przytoczył ten Kanon jako doradczy, rekomendacyjny, definitywny i decydujący, według Balsamona, po zabronieniu rozbójnikom przystępowania do Komunii, jeśli zabili osoby świeckie, które faktycznie ich atakowały.

Jeśli ktoś zarzuci, że Zonaras twierdzi, iż ta rekomendacja Świętego, a raczej Kanon, wydaje się zbyt ciężka i uciążliwa, z tego powodu, że chrześcijańscy żołnierze zaangażowani w ciągłe i następujące po sobie wojny nigdy dotąd nie byli w stanie powstrzymać się na trzy lata bez przerwy i w ten sposób uzyskać możliwość Komunii, my też się z tym zgadzamy, że tak długo jak żołnierze są na wojnie, nie mogą przystępować do Komunii, lecz mogą to czynić dopiero po trzech latach zaprzestania prowadzenia wojny.

Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu 13 świętego Bazylego Wielkiego

Kanon 2 Soboru Trullańskiego (692 r. n.e.), którego kanony mają autorytet Soboru Powszechnego, już wcześniej ratyfikował imiennie wszystkie kanony świętego Bazylego.[12] Święty Nikodem, pisząc ponad tysiąclecie później, odnotowuje, że Cerkiew nadal traktowała ten kanon jako wiążące prawo, a nie po prostu opcjonalną radę.

Co więcej, grecki tekst tego komentarza niesie wagę, której angielskie tłumaczenie nie oddaje w pełni.

ὅρος: Angielski tekst brzmi „a declarative Canon, and a definition, and a law.” Grecki brzmi κανὼν ἀποφαντικός, καὶ ὅρος, καὶ νόμος. Środkowy termin, ὅρος (horos), niesie znacznie większą wagę niż „definicja”. ὅρος jest precyzyjnym technicznym terminem na dogmatyczne dekrety Soborów Powszechnych: ὅρος Chalcedonu, ὅρος Nicei, ὅρος Siódmego Soboru. Święty Nikodem używa terminu związanego z definitywnymi dekretami soborowymi, podkreślając w ten sposób, że kanon świętego Bazylego został przyjęty jako wiążący osąd cerkiewny, a nie prywatna rada.

Trzy narastające terminy prawne: definitywny wyrok (ἀποφαντικός), dekret soborowy (ὅρος), prawo (νόμος).

ἐναντιούμενοι: Angielski tekst mówi, że Patriarcha i Synod „sprzeciwiali się temu pomysłowi”. Grecki imiesłów ἐναντιούμενοι oznacza „aktywnie stawiający opór, stojący przeciw”. To aktywny opór wobec Cesarza. Gdy nie mogli go przekonać (μὴ πείθοντες τὸν Βασιλέα), uciekli się do przedstawienia kanonu ὡς Κανόνα, „jako Kanonu”, jako wiążącego prawa cerkiewnego, którego żaden Cesarz nie może unieważnić. To model, jaki Ojcowie ustanowili dla hierarchów konfrontujących się z władcami świeckimi, którzy chcą przedefiniować nauczanie Cerkwi o wojnie.

μετριοφροσύνην καὶ εὐλάβειαν: Święty Nikodem wyjaśnia, dlaczego święty Bazyli użył łagodnego języka. Nie dlatego, że nauczanie było niepewne. Dlatego, że Bazyli odznaczał się φιλόσοφον μετριοφροσύνην („filozoficzną skromnością”) i εὐλάβειαν („czcią, pobożnością”) wobec bardziej starożytnych Ojców, którzy zostawili takich żołnierzy bez pokut. Łagodność słów Bazylego odzwierciedla po prostu świętą pokorę, a nie doktrynalne wahanie.

Ci, którzy przytaczają delikatne sformułowanie jako dowód, że kanon jest jedynie sugestią, mylą skromność świętego z niepewnością. Święty Bazyli pisał z szacunkiem dla swych poprzedników, ale napisał kanon, i Cerkiew przyjęła go jako taki: wiążący, definitywny i egzekwowalny, jak wykazali Patriarcha i Synod, gdy posłużyli się nim przeciwko Cesarzowi.

Święty Nikodem zachowuje też fragment Filona Żydowskiego, który ujawnia ontologiczną podstawę piętna zabijania na wojnie. Według Filona, ten kto zabija człowieka, κἂν δικαίως, κἂν διὰ ἐκδίκησιν, κἂν διὰ βίαν καὶ ἀνάγκην („czy sprawiedliwie, czy dla zemsty, czy przez przemoc i konieczność”), ὑπὸ ἁμαρτίαν καὶ ἔγκλημα φαίνεται νὰ πίπτῃ („wydaje się popadać w grzech i zbrodnię”). Słowo ἔγκλημα (enklēma) jest terminologią prawną: oskarżenie, akt oskarżenia, zarzut karny. Nawet sprawiedliwe zabijanie wciąż wydaje się, w języku Filona zachowanym przez świętego Nikodema, podpadać pod grzech (ἁμαρτία) i oskarżenie/zbrodnię (ἔγκλημα).

Powód nie jest okolicznościowy, lecz ontologiczny: zabity jest ἐκ τοῦ αὐτοῦ γένους καὶ τῆς αὐτῆς φύσεως („tego samego rodzaju i tej samej natury”) co zabijający. Piętno istnieje, ponieważ zabijający i zabity dzielą wspólne człowieczeństwo. Żadna ilość politycznych uzasadnień nie może przezwyciężyć tej ontologicznej rzeczywistości. Święty Nikodem popiera to rozumowanie, włączając je do swojego komentarza, zakotwiczając trzyletnią pokutę nie w arbitralnej karze, lecz w fundamentalnej godności natury ludzkiej.

Podsumowując: Cesarz podjął próbę uczynienia dokładnie tego, czego teraz naucza Patriarcha Cyryl: ogłoszenia żołnierzy, którzy giną w boju, męczennikami, których grzechy są zmyte. Ale zauważmy: prośba Nicefora była znacznie bardziej obronna niż twierdzenie Cyryla. Prosił o uczczenie obrońców, nie agresorów; tych, którzy zginęli walcząc z nieprawosławnymi najeźdźcami, nie z prawosławnymi braćmi; bizantyjskich żołnierzy chroniących ziemie chrześcijańskie przed muzułmańskim podbojem. Mimo to Patriarcha i Synod odmówili, powołując się na kanon świętego Bazylego wymagający trzyletniego odsunięcia od Komunii dla tych, którzy zabijają na wojnie. Propozycja Cesarza została odrzucona. Patriarcha i biskupi „mężnie sprzeciwili się” Cesarzowi. Nie pobłogosławili wojny jako drogi do męczeństwa. Raczej podtrzymali nauczanie świętego Bazylego, że ci, którzy zabijają na wojnie, mają „nieczyste ręce”.

Jeśli Cerkiew X wieku odmówiła przyznania męczeństwa obrońcom przed armiami muzułmańskimi, na jakiej podstawie Cerkiew XXI wieku może przyznać automatyczne rozgrzeszenie tym, którzy giną w wojnie napastniczej przeciwko prawosławnym chrześcijanom?

Czego wymaga Kanon

Ci, którzy zabijają na wojnie, nie mogą być zaliczeni do męczenników (jak zbadamy dalej w tym tekście), nawet gdy walczą z barbarzyńcami w obronie ziem chrześcijańskich i nawet gdy są pobłogosławieni przez Cerkiew.

Pytanie Synodu do Cesarza Nicefora, zbadane powyżej, pozostaje bez odpowiedzi ze strony tych, którzy forsują swoje przesłanie o wojnie: jak możemy czcić jako męczenników tych, których święty Bazyli odsunął (pokutował) od Misteriów na trzy lata jako mających nieczyste ręce?

Po drugie, żołnierze aktywnie zaangażowani w działania wojenne nie mogą przystępować do Komunii. Trzyletnia abstynencja od Świętej Komunii zaczyna się dopiero po zakończeniu działań wojennych. W epoce „ciągłych i następujących po sobie wojen” skutecznie wyklucza to zawodowych żołnierzy z życia sakramentalnego na cały okres ich służby. Gdzie we współczesnych uzasadnieniach wojny omawianych tutaj słyszymy ten patrystyczny wymóg? Patriarcha Cyryl przedstawi własne myśli i rozumowania dotyczące wojny, ale nie tę część tego, co mówią nam nasi święci.

Po trzecie, nawet gdy wojna spełnia wąskie kryteria, które cytowani Ojcowie i prawosławni świadkowie dopuszczają dla prawomocnej obrony (obrona prawosławnych przed nieprawosławnymi prześladowaniami, odpowiedź na obcą agresję, ochrona słabych), ci, którzy zabijają, wciąż ponoszą to brzemię. Pokuta nie podlega negocjacji. Rana duchowa jest realna i nie można po prostu zastosować ekonomii, by iść zabijać kogo się chce.

Nawet podczas bitwy na Kosowym Polu w 1389 roku, przedstawianej w tradycji serbskiej jako sprawiedliwa obrona ziem chrześcijańskich, źródła hagiograficzne gloryfikują umieranie, nie zabijanie (Chapter 21).

Nie można się po prostu ukrywać za takimi trywialnymi uzasadnieniami wojny jako drogą do śmierci. Święty Paisjusz Hagioryta ostrzega:

Jest taki, co zabił tylu ludzi wtedy podczas wojny, a wciąż żyje. Bóg powie mu w tamtym życiu: „Pozwoliłem ci żyć znacznie dłużej niż pobożnym ludziom.” Nie będą mu dozwolone żadne okoliczności łagodzące.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 2: Spiritual Awakening, s. 57

Żadnych okoliczności łagodzących. Nie „ale to była wojna”. Nie „ale wykonywałem rozkazy”. Nie „ale Cerkiew to pobłogosławiła”. Z pewnością wszystkie te wymówki istniały w czasach świętego Paisjusza Hagioryty. Nie; ten, kto zabija, stanie przed Bogiem i da rachunek z odebranych żyć.

W tym miejscu powinniśmy dobrze rozumieć, że nawet gdy Cerkiew zezwala na zabijanie, rani ono duszę. Nawet przypadkowa śmierć może uniemożliwić duchownemu służenie przy ołtarzu. Pokuty są odpowiedzią na grzech; przepisanie przez świętego Bazylego pokuty za zabijanie w samoobronie pokazuje, że nawet w samoobronie zabijanie rani duszę i jest chybieniem celu, a przepis ten jest często ignorowany, ponieważ pokuty są w naszych czasach powszechnie źle rozumiane lub odrzucane.

Wieloletnie pokuty za poważne grzechy, choć przepisane przez świętych, są w praktyce często traktowane jako niemożliwe, przesadne lub przestarzałe, podczas gdy selektywne cytaty z tych samych świętych służą do karcenia tych, którzy kwestionują współczesną pobłażliwość.

Ci, którzy uzasadniają wojnę, powołując się na świętych, pomijają same pokuty, które ci święci przepisali. Żadnej wzmianki o trzyletniej pokucie. Żadnej wzmianki o zaprzestaniu Komunii na cały okres wojny i trzy lata po niej. Żadnej wzmianki o łzach i lamentowaniu.

Często mówimy o „usprawiedliwionym zabijaniu”, „czystych rękach” i „świętej wojnie”… ale jak często mówimy o nieczystych rękach, skalaniu i latach odsunięcia od Kielicha? Jeśli nie chcemy mówić o nieczystych rękach, łzach i pokucie, nie mówimy tym samym językiem co święty Bazyli Wielki, święty Nikodem czy Ster.

O. Spiridon Bailey, szanowany kapłan RPCZ, komentuje Kanon 13 świętego Bazylego:

Ci, którzy brali udział w walce i potencjalnie zabili lub faktycznie zabili kogoś, muszą wycofać się ze Świętej Komunii, zgodnie z trzynastym kanonem świętego Bazylego, na minimum trzy lata, aby dusza mogła się uzdrowić, wyzdrowieć. Nawet jeśli otrzymali błogosławieństwo na pójście do walki, dusza potrzebuje tego czasu na wyzdrowienie.

— o. Spiridon Bailey, „Should Christians Go To War?”, https://www.youtube.com/watch?v=OE48zfqFm1k, 14 stycznia 2026

Rosyjscy żołnierze noszący wstążki św. Jerzego błogosławieni wodą święconą przez kapłana w Dniu Zwycięstwa
Żołnierze błogosławieni przez duchownych w Dniu Zwycięstwa. Fot.: Moskva News Agency

Święci o zabijaniu na wojnie

Gdy nasi święci szli na wojnę i uczestniczyli w wojnie, sami rozumieli tę duchową ranę, gdyby mieli odebrać drugiemu życie.

Dlatego właśnie, bez żadnych zastrzeżeń, modlili się, by nie musieli nikomu odbierać życia.

Moja święta Barbaro, pozwól mi być narażonym na niebezpieczeństwo w każdej walce; pomóż mi jedynie uniknąć zabicia kogokolwiek.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 5: Passions and Virtues, s. 288[13]

Biografia świętego Paisjusza odnotowuje tę samą prośbę do Matki Bożej:

Matko Boża: „Pozwól mi cierpieć, pozwól mi być w niebezpieczeństwie, tylko nie dopuść, bym kogokolwiek zabił; i uczyń mnie godnym zostania mnichem.”

— Św. Paisjusz Hagioryta, Saint Paisios of Mount Athos (Święta Hesychasteria „Ewangelista Jan Teolog”), s. 34

W żywocie świętego Paisjusza widzimy, że jego modlitwa została wysłuchana i został przydzielony jako radiotelegrafista, a nie do jednostek bojowych:

Jego praca jako radiotelegrafisty oszczędziła mu zbrojnego udziału w wojnie, tak że dzięki Bożej Łasce nie musiał nikogo zabić.

Saint Paisios of Mount Athos (Święta Hesychasteria „Ewangelista Jan Teolog”), s. 38

Jeśli zabijanie jest tak usprawiedliwione, dlaczego „Boża Łaska” uchroniła go od zabijania kogokolwiek? I dlaczego nasi święci nie zabijali ludzi z poczucia „posłuszeństwa” i „samoobrony”, by potem spędzać czas na usprawiedliwianiu się?

Gdy pojawiła się możliwość przydzielenia do plutonu egzekucyjnego, święty Paisjusz jasno powiedział, co by zrobił:

Nie wysłali mnie do służby w plutonie egzekucyjnym. Oczywiście, nie byłbym w stanie zabić…

— Św. Paisjusz Hagioryta, Saint Paisios of Mount Athos (Święta Hesychasteria „Ewangelista Jan Teolog”), s. 41

Zauważmy, że święty Paisjusz Hagioryta, obdarzony łaską i przepełniony mądrością z literatury patrystycznej, sam mający wiele przykładów od świętych ludzi, nie powołuje się na posłuszeństwo ani nic podobnego, by usprawiedliwić zabijanie. Po prostu mówi, że nie byłby w stanie zabić.

A podczas faktycznej walki święty Paisjusz wolał zaryzykować własne życie, niż pozwolić innemu żołnierzowi zginąć:

Kiedyś, podczas bitwy… wyszedłem… „Lepiej”, pomyślałem, „żebym ja raz zginął, niż żeby ktoś inny zginął, a sumienie zabijało mnie do końca życia.”

— Św. Paisjusz Hagioryta, Saint Paisios of Mount Athos (Święta Hesychasteria „Ewangelista Jan Teolog”), s. 42

Taka jest mentalność świętego w czasie wojny. Nie chwała w boju. Nie ochota do zabijania wroga. Lecz modlitwa o uchronienie od zabijania, wdzięczność, gdy ta modlitwa została wysłuchana, i gotowość, by raczej umrzeć, niż mieć czyjąś śmierć na sumieniu.

Jeśli uważnie czytamy żywoty świętych, widzimy konsekwentny wzorzec. Nawet ci, którzy służyli w armiach i byli obecni w bitwach, błagali Boga, by oszczędził ich od zabijania. Nie uważali wojny za świętą. Nie usprawiedliwiali zabijania. Nie mówili o zabijaniu w samoobronie jako o czymś czystym czy duchowo nieszkodliwym.

To ma znaczenie. Cerkiew daje nam żywoty świętych, abyśmy mogli naśladować ich przykład, rozeznawać wolę Bożą i prowadzić życie Jemu miłe. A jednak nasze czasy pełne są ludzi, którzy głośno mówią o wojnie i zabijaniu, którzy twierdzą, że wiedzą, co jest, a co nie jest „prawosławne”, podczas gdy wykazują niewiele oznak, że czytali żywoty i nauczanie świętych na ten właśnie temat. Jest to powierzchowne i nieposłuszne Ojcom i świętym.

Święty Jakub z Eubei daje żywe świadectwo ze swego doświadczenia w wojsku:

Podczas służby wojskowej zawsze miałem przy sobie cudowną ikonkę świętego Charalampiusza. Często błagałem świętego, by uchronił mnie od służby w pułku zbrojnym, ponieważ nie byłem człowiekiem krwi. Gdy dowódca pułku wybierał żołnierzy do jednostki bojowej, trzymałem mocno ikonkę świętego i błagałem go, by nie pozwolił dowódcy mnie zobaczyć i wybrać do grona walczących. Naturalnie święty zawsze „oślepiał” dowódcę i nigdy nie wybrał mnie do tego.

— Św. Jakub z Eubei, Life and Witness of St. Iakovos of Evia, Rozdział 2: Życie Starca w Wojsku[14]

I tu ponownie prośba nie brzmi „pomóż mi wygrać”, lecz „uchronij mnie od konieczności zabijania”. Mówi też, że nie był człowiekiem krwi. Jest to charakterystyczne dla świętych przywoływanych tutaj i jesteśmy wezwani do ich przykładu.

Święty Paisjusz jest jeszcze bardziej bezpośredni w tym, jak wygląda „dobry człowiek” na wojnie. Pisze:

Bohaterskie czyny dokonywane są przez odważnych: wielkich sercem, nie wielkich ciałem, zdecydowanych poświęcić się. I w czasie wojny ci, którzy są prawdziwymi bohaterami, mają też w sobie dobroć i nie zabijają niepotrzebnie. Odwaga nie ma miejsca na barbarzyństwo. Mogą strzelać wokół wroga w taki sposób, by zmusić go do poddania się. Dobry człowiek woli zginąć niż zabić. A gdy ktoś ma takie intencje, otrzymuje boską moc. Źli ludzie są tchórzami, nikczemnikami, zarozumialcami; boją się zarówno siebie, jak i innych; dlatego strzelają ciągle, bardziej ze strachu niż z celu. Podczas partyzantki, gdy służyłem w wojsku, poszliśmy raz do wioski. Powiedzieli nam: „Nie ma tu nikogo z partyzantów; wszyscy odeszli. Została tylko jedna szalona kobieta.” Jeden z naszych zobaczył ją z daleka i natychmiast wystrzelił jedną czy dwie serie z karabinu maszynowego! Biedaczka krzyknęła: „Co wam zrobiłam?” i potem upadła. Czy zrobił to ze strachu? Tak, ze strachu. Taki człowiek szuka łatwego rozwiązania dla siebie. Żeby być pewnym, mówi: „Lepiej wykończyć wroga.” Mniej tchórzliwy jest też mniej zły. Będzie próbował obezwładnić wroga, będzie próbował, powiedzmy, złamać mu rękę albo nogę, a nie go zabić.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 2: Spiritual Awakening, ss. 241-242[15]

Dla świętego Paisjusza prawdziwa odwaga jest nierozerwalnie związana z dobrocią. Prawdziwy bohater woli umrzeć niż zabić, a gdy musi walczyć, celuje w powstrzymanie, nie w zniszczenie. Zabijanie ze strachu i dla samozachowania jest oznaką tchórzostwa, nie odwagi. Ilustruje tego samego ducha na przykładzie własnego ojca:

Męskość, odwaga to jedno, a złośliwość, zbrodniczość to drugie. To nie jest męskie, żeby brać wrogów, jeńców i zarzynać ich. Męskość to schwytać wroga, złamać jego broń, a potem go puścić. Tak właśnie robił mój ojciec. Ilekroć schwytał Tsetów, którzy najeżdżali miasto Farasa, zabierał im broń i łamał ją, mówiąc najeźdźcom: „Jesteście kobietami, nie mężczyznami.” Potem puszczał ich wolno. Pewnego razu przebrał się za turecką kobietę, poszedł do ich obozu i poprosił o ich kapitana. Wcześniej uzgodnił ze swoimi ludźmi, że zaatakują na dany sygnał. Gdy Tseci zaprowadzili mojego ojca do kapitana, powiedział: „Odeślij swoich ludzi, żebyśmy zostali sami.” Gdy zostali we dwóch, chwycił broń kapitana, złamał ją i powiedział mu: „Teraz ty jesteś kobietą, a ja jestem Eznepides.” Wtedy dał sygnał, jego dzielni ludzie ruszyli na Tsetów i przegnali ich z miasta.

— Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 2: Spiritual Awakening, ss. 241-242[16]

Celem jest powstrzymanie wroga, rozbrojenie go, przegnanie, a nie zarżnięcie i unicestwienie. Taka jest mentalność kogoś przesiąkniętego duchem Cerkwi.

Założyciel-metropolita RPCZ

Metropolita Antoni (Chrapowicki), metropolita-założyciel RPCZ, daje przykład tego, jak wygląda chrześcijańska mentalność na wojnie:

Na początku tego roku, gdy udałem się do charkowskich koszar saperskich na rozmowy duchowe, oficer dyżurny wskazał mi żołnierza z Krzyżem świętego Jerzego i powiedział: „Dopiero co przybyliśmy z frontu na rekonwalescencję w ostatnich dniach; pod koniec jednego ataku ranił Austriaka w ramię i natychmiast pobiegł po wodę, a przyniósłszy ją we własnej czapce, obmył ranę wroga, opatrzył ją własną koszulą i zaniósł go na własnych ramionach do najbliższego punktu medycznego.”

— Metropolita Antoni (Chrapowicki), „The Christian Faith and War”, https://www.rocorstudies.org/2016/11/16/the-christian-faith-and-war/

Oto odznaczony żołnierz, weteran frontu. Jedyna konkretna historia o nim opowiedziana nie dotyczy tego, że zabił wielu wrogów, lecz że po zranieniu żołnierza wroga natychmiast opatrzył jego rany i zaniósł go w bezpieczne miejsce. Taka jest prawosławna chrześcijańska mentalność i instynkt na wojnie.

Metropolita Antoni opisuje następnie ogólne usposobienie rosyjskich żołnierzy, których wysyłał na front:

Nasi żołnierze idący na pole bitwy (wysłaliśmy ich ponad 150 000 z Charkowa w ciągu tych dwóch lat) nie myśleli o tym, jak będą zabijać, ale o tym, jak będą umierać. W ich oczach żołnierz to nie zadowolony z siebie zdobywca, ale wyrzekający się siebie asceta, oddający życie za Wiarę, Cara i Ojczyznę.

— Metropolita Antoni (Chrapowicki), „The Christian Faith and War”, https://www.rocorstudies.org/2016/11/16/the-christian-faith-and-war/

Nawet w wojnie, którą uważał za naprawdę obronną (bardzo odmiennej od wojny na Ukrainie), metropolita Antoni obstaje przy tym, że wierni żołnierze nie chwalili się zabijaniem. Przygotowywali się na śmierć. Postrzegali siebie jako tych, którzy ofiarowują swoje życie, a nie odbierają cudze. A gdy musieli zranić wroga, reagowali miłosierdziem.

W tym miejscu warto wrócić do słów Patriarchy Cyryla i zbadać słowo „męczennik”.

Jak Ojcowie definiują męczeństwo?

Patriarcha Cyryl twierdzi, że śmierć na polu walki „zmywa wszystkie grzechy”. W języku prawosławnym najbliższą kategorią doktrynalną, jaką to przywołuje, jest nauczanie Cerkwi o męczennikach i męczeństwie.

Czego Cerkiew naucza na temat tego, czy żołnierze ginący w boju powinni być czczeni jako męczennicy? Zanim to zbadamy, musimy zrozumieć, co Ojcowie rozumieją pod pojęciem „męczennik”.

Definicja: świadek

Greckie μάρτυς (martys) oznacza „świadek”. Męczennik to ten, kto daje świadectwo o Chrystusie. Jak wyjaśnia hieromęczennik Daniel Sysojew:

Język słowiański ciągle nas zawodzi. Odkąd Słowianie błędnie przetłumaczyli słowo „męczennik”, zawsze je źle rozumieliśmy. Nie powinniśmy czytać słowa „męczennik” w potocznie rozumianym znaczeniu [tego, kto był męczony]. Męczennik to świadek… Zatem męczennik to ten, kto swoją śmiercią dał świadectwo, że Chrystus zwyciężył śmierć, że zmartwychwstał. Oto znaczenie „męczennika”: świadek, a nie ktoś, kto był torturowany.

— Hieromęczennik Daniel Sysojew, Instructions for Immortals, s. 28

Świadczyć o Chrystusie: przez swoje życie, przez swoje cierpienie, przez swoją śmierć: oto fundamentalne znaczenie tego słowa.

Co normatywnie rozumiemy przez „męczennika”

Choć definicja to „świadek”, gdy jako prawosławni chrześcijanie mówimy o męczennikach, normatywnie i potocznie mamy na myśli kogoś, kto został zamordowany za wyznawanie Chrystusa. Paradygmatyczny męczennik to ten, kto:

  • Staje wobec sprzeciwu wobec wiary (żądania wyrzeczenia się Chrystusa lub zaprzestania wyznawania)
  • Odpowiada aktywnym świadectwem (odmawiając wyrzeczenia się, kontynuując głoszenie)
  • Jest zabijany konkretnie z powodu tego świadectwa
  • Umiera w łączności z Cerkwią (nie jako heretyk czy schizmatyk)

To właśnie zwykle mamy na myśli, mówiąc „męczennik”: ten, kto został zabity za wyznawanie Chrystusa pod prześladowaniami.

Rozróżnienie między świadectwem a tytułem

Nie każdy, kto daje świadectwo o Chrystusie, jest nazywany męczennikiem. Święty Paisjusz Hagioryta dawał świadectwo przez ascezę i pouczenia, ale nie nadajemy mu tytułu męczennika jako takiego.

Jednak Cerkiew czci niektórych świętych jako męczenników, choć nie zostali straceni. Święta Tekla, zwana „Pierwszą Męczennicą wśród kobiet”, została skazana na spalenie i dzikie zwierzęta, ale cudownie uratowana; umarła naturalną śmiercią. Święta Golinduch była torturowana pod prześladowaniami zoroastryjskimi; gdy anioł uchronił ją od śmierci, rozpaczała z powodu utraty męczeństwa, ale anioł powiedział jej: „Po przejściu przez tyle, jesteś męczennicą.”

Ci święci dali świadectwo przez swe cierpienie i są nazywani męczennikami, choć nie zostali straceni za wyznanie wiary.

Męczeństwo wymaga łączności z Cerkwią

Przytoczeni tutaj świadkowie patrystyczni podkreślają, że męczeństwo wymaga pozostawania w łączności z Cerkwią. Nie można być męczennikiem będąc w herezji lub schizmie. Hieromęczennik Daniel Sysojew sam stwierdza to wprost, na stronie tuż przed swoją definicją męczeństwa:

Śmierć męczeńska zmywa wszystkie grzechy z wyjątkiem herezji i schizmy. Wszystkie inne grzechy: rozpusta, morderstwo, cudzołóstwo, są zmywane. Herezja to zniekształcenie nauk Cerkwi, zniekształcenie dokonane nie z niewiedzy, lecz świadomie, wbrew woli Bożej. Czyż nie tak? Schizma to zorganizowany bunt przeciwko Cerkwi. Wszystkie inne grzechy są zmywane.

— Hieromęczennik Daniel Sysojew, Instructions for Immortals, s. 27

Widzimy zatem, że nawet gdyby kategoria męczennika została hipotetycznie przyznana żołnierzom ginącym na wojnie, samo nauczanie Sysojewa wyklucza z tego dobrodziejstwa tych, którzy trwają w herezji lub schizmie. Świadkowie patrystyczni potwierdzają tę zasadę:

Niech przejdzie do heretyków i schizmatyków; tam, choćby następnie został zabity z powodu imienia, będąc poza Cerkwią i oddzielony od jedności i miłości, nie mógłby zostać ukoronowany w swej śmierci.

— Św. Cyprian z Kartaginy, List 51 (do Antoniana), rozdz. 17, https://www.newadvent.org/fathers/050651.htm

Nikt, choćby dawał jałmużny bez miary, choćby przelał krew za imię Chrystusa, nie może być zbawiony, jeśli nie trwa w łonie i jedności Cerkwi powszechnej.

— Św. Fulgencjusz z Ruspe, O wierze, do Piotra (De Fide ad Petrum), 38.81

Cerkiew na każdym miejscu, z powodu miłości, którą żywi ku Bogu, wysyła przez cały czas wielu męczenników do Ojca; podczas gdy wszyscy inni nie tylko nie mają nic takiego do pokazania wśród siebie, ale nawet twierdzą, że takie świadectwo w ogóle nie jest konieczne.

— Św. Ireneusz z Lyonu, Przeciw herezjom, IV.33.9, https://www.newadvent.org/fathers/0103433.htm

To jest ważne: nie każdy walczący w tej wojnie jest prawosławnym chrześcijaninem. Obietnica Patriarchy Cyryla nie może dotyczyć muzułmanów ani innych osób poza Cerkwią. A jednak mówił bez zastrzeżeń. Zwykli słuchacze nie są odpowiedzialni za dopowiadanie brakujących rozróżnień teologicznych, których sam patriarcha nie wypowiedział. Usłyszą dokładnie to, co powiedział: śmierć w boju zmywa wszystkie grzechy. Rolą patriarchy jest nauczanie wiernych, a nie wprowadzanie ich w błąd. Nawet ci, którzy twierdzą, że miał na myśli konkretną grupę, nie mogą uciec od nieodpowiedzialności takiego przemawiania.

Zatem to przyczyna, a nie cierpienie, czyni męczennika. Dlatego powyższe przykłady mają znaczenie. Święta Tekla i święta Golinduch są męczennicami nie dlatego, ile cierpiały, lecz dlatego, że cierpiały ze słusznej przyczyny: dawania świadectwa o Chrystusie. Jak naucza święty Augustyn:

Nie kara czyni męczennika, lecz przyczyna.

— Św. Augustyn, Kazanie 327, 1

Święty Cyprian wzmacnia tę myśl:

Choćby płonęli, oddani płomieniom i ogniom, lub oddali życie, rzuceni dzikim zwierzętom, to nie będzie korona wiary, lecz kara niegodziwości; ani nie będzie to chwalebny koniec religijnej odwagi, lecz zniszczenie desperacji. Taki może zostać zabity; ukoronowany być nie może.

— Św. Cyprian z Kartaginy, O jedności Cerkwi, rozdz. 14, https://www.newadvent.org/fathers/050701.htm

Przyczyna ma znaczenie. Samo cierpienie nie stanowi męczeństwa. Świadectwo musi być złożone Chrystusowi, w łączności z Cerkwią, za wiarę.

Kapłan kropi wodą święconą rosyjskich żołnierzy zebranych wokół prawosławnych ikon przed czołgiem w obwodzie ługańskim we wschodniej Ukrainie
Kapłan błogosławi rosyjskich żołnierzy w częściowo okupowanym obwodzie ługańskim we wschodniej Ukrainie. Fot.: Alexander Chernykh / Kommersant

Powszechne obrony twierdzenia o zmywaniu grzechów

Nauczanie patrystyczne o pokucie, zabijaniu i męczeństwie zostało już przedstawione. Zanim zastosujemy je bezpośrednio do kazania Patriarchy Cyryla, należy odnieść się do dwóch zarzutów. Oba próbują bronić konkretnie twierdzenia o zmywaniu grzechów: że istnienie żołnierzy-świętych dowodzi, iż śmierć wojskowa jest zbawcza, oraz że modlitwy liturgiczne za żołnierzy stanowią błogosławieństwo ich zabijania. Szersze pytanie, czy sama ta wojna może być usprawiedliwiona na gruncie prawosławnym, jest badane oddzielnie w Chapter 20.

„A co z naszymi żołnierzami-świętymi?”

A co z żołnierzami-świętymi? Z pewnością usprawiedliwiają oni chrześcijańskie prowadzenie wojny, twierdzi wielu, często bez uważnego przeczytania samych żywotów świętych.

Jak już ustaliliśmy, μάρτυς oznacza „świadek”: męczeństwo polega na dawaniu świadectwa o Chrystusie i umieraniu z powodu tego świadectwa. Nie oznacza „bohaterskiego wojownika” ani kogoś, kto po prostu ginie na wojnie, w nowoczesnym nacjonalistycznym sensie, w jakim jest to często traktowane.

Współcześni apologeci wojny często powołują się na tak zwanych żołnierzy-męczenników: świętego Demetriusza, świętego Jerzego, świętego Teodora Stratylata i innych. Argument jest prosty: skoro mamy żołnierzy-świętych i męczenników i przedstawiamy ich z włóczniami i mieczami jako wielkich wojowników, to walka i zabijanie na wojnie muszą być w pełni usprawiedliwione.

Nie tak przedstawiają tę sprawę żywoty tych świętych i nie tak funkcjonują oni w życiu Cerkwi. Zachęcamy czytelników do powrotu do lektury Synaksarionu (zbioru żywotów świętych czytanych podczas nabożeństw Cerkwi) dotyczącego tych męczenników i uważnego ich zbadania, by sprawdzić, czy ich wyobrażenie o tych świętych pokrywa się z zapisanymi żywotami.

Kilka przykładów męczenników

Tutaj zostaną zbadane przykłady męczenników wraz ze szczegółami, które czynią ich męczennikami.

Czterdziestu Dwóch Męczenników z Amorion było bizantyjskimi żołnierzami pojmanymi po zdobyciu Amorion i przetrzymywanymi w muzułmańskiej niewoli przez siedem lat. Wielokrotnie nakazywano im przyjąć islam i zostali straceni dopiero po odmowie. Ich kariery wojskowe nie uczyniły ich męczennikami; ich wytrwałe wyznanie wiary i odmowa przyjęcia islamu pod groźbą to uczyniła.

Hieromęczennik Daniel Sysojew (†2009) otrzymywał wielokrotne groźby śmierci za ewangelizację muzułmanów w Rosji i został zastrzelony podczas głoszenia kazania w swojej cerkwi. Zginął, ponieważ wytrwale dawał świadectwo. Gdyby zginął w niezwiązanym incydencie, Cerkiew pamiętałaby go po prostu jako kapłana; męczeństwo wypływa z przyczyny jego śmierci, którą była jego ewangelizacja po otrzymaniu gróźb, która była jego świadectwem (μάρτυς).

Hieromęczennik Daniel Sysojew (portret na dachu)
Archiwalne zdjęcie hieromęczennika Daniela Sysojewa z okresu wczesnej posługi.

Teraz przyjrzymy się świętemu Demetriuszowi Myroblicie jako przykładowi, korzystając z bezpośrednich fragmentów Wielkiego Synaksarionu Cerkwi Prawosławnej.

Rzeczywisty żywot świętego Demetriusza

Tak, święty Demetriusz miał wyszkolenie i umiejętności wojskowe. Synaksarion mówi wprost:

Ćwiczył się również w sztuce wojennej, gdyż w tamtych czasach młodzi mężczyźni wysoko cenili kariery wojskowe. Był w kwiecie męskości i słynął już ze swej siły i biegłości w boju.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Przyjmujemy to do wiadomości. Był wyszkolony. Był biegły. Słynął ze zdolności wojennych. Ale zauważmy, co następuje zaraz potem:

Lecz jeszcze bardziej chwalono jego cnoty duchowe, gdyż był rozsądny i zdyscyplinowany. Kochał sprawiedliwość i brzydził się niesprawiedliwością.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Bardziej. Nie „równie”. Nie „również chwalono”. Jeszcze bardziej chwalono jego cnoty duchowe niż umiejętności wojskowe. Dlatego czcimy świętego Demetriusza: za jego świętą cnotę. Nie dlatego, że był biegłym zabójcą.

Cesarz rozpoznał te cnoty i wyniósł go na wysokie stanowisko:

Galeriusz wybrał Demetriusza spośród wszystkich przywódców Tesaloniki i wyniósł go do rangi duksa, to jest dowódcy wojskowego całej Tesalii.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Teraz zwróćmy uwagę na to, co Synaksarion mówi dalej:

Choć nie był niezadowolony z cesarskiej nominacji na dowódcę wojskowego i obrońcę ludu, nic nie czyniło go szczęśliwszym niż dążenie do wzrostu cnoty.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Przyjął dowództwo wojskowe. Nie był niezadowolony z roli obrońcy ludu. Ale tym, co czyniło go szczęśliwym, co zajmowało jego serce, był wzrost chrześcijańskiej cnoty.

Przyjął rolę obronną, ukierunkowaną na ochronę ludu, co mieści się w wąskich ramach patrystycznych. A jednak nawet w tym uprawnionym powołaniu pochłaniały go nie sukcesy wojskowe, lecz cnota. Jego trudem nie była wojna, lecz kaznodziejstwo.

Synaksarion opisuje, jak to wyglądało w praktyce:

Dniem i nocą nie ustawał w nauczaniu Słowa Bożego i wiary w Chrystusa. Nauczał lud otwarcie, bez żadnej próby ukrywania się czy strachu, że cesarz dowie się o jego działalności. Swoim głównym trudem uczynił sianie ziarna pobożności w sposób odpowiedni, dostosowany do dusz, które go słuchały.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Zatem głównym trudem świętego Demetriusza Myroblity była katecheza. Nie szkolenie wojsk. Nie planowanie kampanii. Nie obrona murów. Nie rąbanie wrogów. Głównym trudem świętego Demetriusza było nauczanie Słowa Bożego, dniem i nocą.

Metropolita Augustinos Kantiotes, komentując to, nie nazywa go sprawną maszyną wojenną; nazywa go katechetą (nauczycielem religii):

Ci, którzy nie kochają nauki religijnej, niech posłuchają. Katecheza nie jest czymś nowym, lecz starożytną instytucją naszej Świętej Cerkwi. Katechetami byli nie tylko duchowni, ale i ludzie świeccy, a wśród najwybitniejszych był święty Demetriusz.

— Metropolita Augustinos Kantiotes, Saints from All Walks of Life, s. 31

Nie dajmy się zatem zmylić: ta chrześcijańska cnota i głoszenie Ewangelii wraz z katechezą jest właśnie powodem, dla którego święty Demetriusz jest wychwalany: z powodu swojej gorliwości dla Boga i głoszenia Ewangelii.

Synaksarion kontynuuje:

Takie były tematy kazań świętego Demetriusza. Nauczał nieustannie i wielu wcielało jego słowa w czyn we własnym życiu.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Potem następuje zdanie, które niszczy wszelkie próby wykorzystywania świętego Demetriusza jako sztandarowej postaci dla „świętej wojny”:

Tak więc, nie uważając niczego innego za zysk oprócz nawrócenia całego miasta Tesaloniki na wiarę w Chrystusa, nigdy nie ustawał w głoszeniu.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Nic innego za zysk. Nie zwycięstwa wojskowe. Nie udaną obronę. Nie chwałę w boju. Jedynie nawrócenie dusz do Chrystusa. To go pochłaniało. To cenił.

To kaznodziejstwo, i jedynie ono, jest powodem, dla którego diabeł chciał go zabić:

Diabeł, wróg prawdy, który zawsze żywi złość wobec dusz ludzkich, spostrzegł, że chrześcijanie się mnożą, a bałwochwalcy maleją liczebnie. Przesiąknięty zawiścią, stosował różne machinacje, by przeszkodzić głoszeniu świętego. Gdy nie zdołał pokrzyżować planów świętemu, diabeł szukał jedynego sposobu na osiągnięcie trwałego uciszenia Demetriusza, a było nim doprowadzenie do jego śmierci.

— Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, Żywot św. Demetriusza

Nigdzie w żywocie świętego Demetriusza nie czytamy, że diabeł prześladował go za „święte zabójstwa” czy za sposób, w jaki święty Demetriusz władał „świętym mieczem” i tym podobne, jak niektórzy sobie wyobrażają. Szatan nienawidził go za kaznodziejstwo i nawracanie bałwochwalców. Dlatego poniósł męczeństwo: nie dlatego, że był biegłym żołnierzem.

Cesarz również chciał powstrzymać szerzenie się chrześcijaństwa; dlatego Demetriusz zginął.

Jeśli spojrzymy na innych sławnych żołnierzy-męczenników, widzimy ten sam wzorzec. Święty Jerzy Zwycięzca służył jako oficer za Dioklecjana. Gdy cesarz zarządził prześladowanie chrześcijan i rozkazał Jerzemu wziąć w nim udział, ten odmówił, publicznie wyznał Chrystusa i potępił dekret jako niesprawiedliwy. Za to był torturowany i ścięty. Cerkiew chwali jego wyznanie i wytrwałość, nie wyczyny wojenne.

Święty Teodor Tyron służył jako żołnierz, ale poniósł męczeństwo za podpalenie pogańskiej świątyni i odmowę złożenia ofiary bożkom. Został spalony żywcem, ponieważ nie chciał wyrzec się Chrystusa. I tu znowu to, co czcimy, to jego odważne wyznanie, a nie służba wojskowa jako taka.

Czyż wzorzec nie jest oczywisty?

Są to męczennicy, którzy przypadkiem byli żołnierzami, a nie wojownicy gloryfikowani za zabijanie, okaleczanie i uśmiercanie. Czcimy ich świadectwo złożone Chrystusowi, ich odmowę wykonywania rozkazów naruszających wiarę, ich gotowość do śmierci raczej niż zdrady Pana. Nie śpiewamy o bitwach, które wygrali. Nie obchodzimy świąt za wrogów, których pobili. Nie gloryfikujemy ich dokonań wojskowych.

Wykorzystywanie żołnierzy-świętych jako uzasadnienia dla „świętej wojny” to czytanie ich żywotów całkowicie od końca. To rzutowanie na nich tego, co chcemy, by reprezentowali, zamiast przyjmowania tego, co Cerkiew rzeczywiście daje nam w ich żywotach i hymnach. Święty Demetriusz został opisany jako „nie uważający niczego innego za zysk oprócz nawrócenia całego miasta Tesaloniki na wiarę w Chrystusa”.

Czy to samo można powiedzieć o tych, którzy błogosławią współczesne wojny? Czy może uważają coś innego za zysk (terytorium, wpływy, chwałę narodową), używając imion świętych do usprawiedliwiania władzy, zemsty i rozlewu krwi?

Ci, którzy wskazują na tych męczenników, by bronić wojny, często wykazują zbyt małą troskę o same święte żywoty, a zbyt wiele wysiłku wkładają w to, by kazać im usprawiedliwiać współczesne skłonności. Zamieniliśmy świętych w ikony tego, czym nigdy nie byli. Synaksarion, jeśli pozwolimy mu przemówić, sprowadza nas z powrotem do tego, co ci święci naprawdę cenili: nie chwałę wojenną, lecz zbawienie dusz.

„Ale Cerkiew modli się za żołnierzy!”

Jeszcze inni wskazują na samą Liturgię, cytując prośby za „siły zbrojne”, a potem mówią: „Modlimy się za naszych żołnierzy w cerkwi. Czyż to nie błogosławi ich zabijania?”

Po pierwsze, założenie, że główną rolą żołnierza jest odbieranie życia, jest fałszywe. Czy naprawdę uważamy, że każdy, kto wstępuje do wojska, przyjmuje za pewnik, że będzie musiał odebrać drugiemu życie? Oczywiście nie jest to prawdą i nie tak Cerkiew kiedykolwiek rozumiała rolę żołnierza. Nawet we współczesnych armiach tylko niewielki odsetek żołnierzy kiedykolwiek zabija kogoś w walce.

Praca osób w wojsku obejmuje wiele różnych ról, takich jak logistyka, administracja, medycyna, łączność, inżynieria i inne rodzaje wsparcia. W starożytnym świecie było to jeszcze bardziej powszechne.

Ojcowie i święci nie redukowali tożsamości żołnierza do aktu zabijania, jakby to była jego istota. Zatem gdy Cerkiew modli się za „nasze siły zbrojne” lub „tych, którzy służą ojczyźnie”, nie należy tego interpretować jako poparcia dla przelewania krwi.

Znaczna część tego, o co Cerkiew się modli, to pokój, więc jeśli Cerkiew modli się za wojsko, należy to uznać za modlitwę o pokój. Niewiele powołań potrzebuje takiej modlitwy tak rozpaczliwie jak ci w wojsku, którzy mogą znaleźć się w sytuacjach, w których mogą zabić albo zostać zabici. Cerkiew modli się zatem nie jako afirmacja rozlewu krwi, lecz błagając Boga o zapobieżenie wojnie i bezsensownej śmierci, jeśli to możliwe.

Modlimy się za żołnierzy, aby byli chronieni, aby wojna ustała, aby nie byli zmuszani do sytuacji, w których muszą zabijać, a przede wszystkim, aby nie musieli podnosić ręki przeciwko innym prawosławnym chrześcijanom, jak zostanie wyjaśnione w Chapter 20.

Świętość świętych nie pochodzi ze służby wojskowej, lecz bardzo często wbrew niej. Gdy Cerkiew modli się za żołnierzy, modli się o ich ochronę, o ich pokutę, o ich bezpieczny powrót i o pokój. Nie modli się, by zabijali skuteczniej.

Twierdzenie skonfrontowane z nauczaniem

Nauczanie zostało ustalone. Zabijanie rani duszę. Nawet usprawiedliwiona wojna wymaga lat pokuty. Męczeństwo wymaga świadectwa o Chrystusie, a nie śmierci na polu walki. Cerkiew już orzekła w tej dokładnie kwestii i odpowiedziała: nie.

Teraz konfrontujemy twierdzenie Patriarchy Cyryla z tym świadectwem.

Jak zbadaliśmy wcześniej, Patriarcha Cyryl ogłosił, że żołnierz, który „ginie przy wypełnianiu obowiązku wojskowego”, dokonuje „aktu równoważnego ofierze” i że „ta ofiara zmywa wszystkie grzechy, jakie człowiek popełnił”.

Kanon XIII świętego Bazylego przepisuje trzy lata wykluczenia od Kielicha dla żołnierzy, którzy zabijają nawet w prawomocnej obronie.[17] Ster idzie dalej: ktokolwiek zabija na wojnie „pomimo to wydaje się być odpowiedzialny za popełnienie grzechu i przestępstwa”.[18]

Tam, gdzie święty Bazyli przepisuje pokutę, Cyryl obiecuje, że sama śmierć daje automatyczne rozgrzeszenie. Tam, gdzie Ster mówi, że zabijanie na wojnie wciąż czyni człowieka „odpowiedzialnym za popełnienie grzechu i przestępstwa”, Cyryl twierdzi, że ofiara „zmywa wszystkie grzechy, jakie człowiek popełnił”.

To nie są dwa sposoby wyrażenia tego samego. Są przeciwieństwami. Ramy patrystyczne traktują zabijanie jako ranę wymagającą lat gojenia. Cyryl traktuje śmierć w tej wojnie jako sakrament natychmiastowego oczyszczenia.

Nawet metropolita Eugeniusz, zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w Estonii, publicznie zdystansował się od tego twierdzenia. Pod naciskiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Estonii, by wyjaśnić swe stanowisko po oświadczeniu Cyryla z 25 września 2022 roku, Eugeniusz potwierdził 12 października 2022 roku, że „nie podziela poglądów Patriarchy Cyryla Moskiewskiego, według których rosyjscy żołnierze, którzy zginęli na Ukrainie, zostaną rozgrzeszeni z grzechów”.[19]

O. Toomas Hirvoja z Cerkwi estońskiej odpowiedział bezpośrednio:

Jest to całkowicie sprzeczne z nauczaniem prawosławnym. Nawet metropolita [Eugeniusz] to powiedział. Krew Chrystusa rozgrzesza człowieka z grzechu, jeśli pokutujemy, uznajemy i wyznajemy. Zabicie człowieka na wojnie oznacza odcięcie od Komunii na trzy lata; to jest okres pokuty.

— o. Toomas Hirvoja, ERR News, 17 października 2022, https://news.err.ee/1608753883/professor-metropolitan-eugene-answered-as-he-was-asked

Gdy nawet wyższy hierarcha i duchowni samego Patriarchatu Moskiewskiego nie mogą potwierdzić nauczania Patriarchy, świadczy to o innowacji sprzecznej ze zgodą Ojców.

Głębsze pytanie brzmi, czy patriarcha, który mówi wbrew nauczaniu Cerkwi, w ogóle mówi w imieniu Cerkwi. Artykuł z 1990 roku w Orthodox Life sformułował tę zasadę:

Jeśli państwo nie uznaje i nie podporządkowuje się wyższemu boskim kodeksowi moralnemu, to nie będzie cieszyło się poparciem Cerkwi [jako władzy rządzącej] (choć, najprawdopodobniej, państwo zmusi poszczególnych, a nawet większość hierarchów cerkiewnych do jego popierania; w takim przypadku będą oni działać nie jako przedstawiciele Cerkwi, ale jako osoby prywatne i grzeszne).

— „The Struggle of Church and State in Russia”, Orthodox Life, t. 40, nr 1 (styczeń-luty 1990), s. 14

Gdy państwo żąda od swego patriarchy błogosławienia agresywnej wojny i obiecywania automatycznego rozgrzeszenia żołnierzom, a patriarcha się temu podporządkowuje, działa nie jako przedstawiciel Cerkwi, lecz jako osoba prywatna, która postawiła posłuszeństwo wobec państwa ponad posłuszeństwo kanonom.

Cztery sprzeczności

Nauczanie Patriarchy Cyryla stoi w sprzeczności ze zgodą patrystyczną w czterech konkretnych punktach:

  • Świadectwo usunięte: Jego kazanie oferuje rozgrzeszenie wyłącznie za „wypełnianie obowiązku wojskowego”, bez wymagania jakiegokolwiek wyznania Chrystusa czy konfrontacji z prześladowcami.
  • Dyscyplina odwrócona: Tam, gdzie święty Bazyli wzywa walczących do pokuty i lat abstynencji od Komunii, Cyryl obstaje, że ich śmierć automatycznie ich oczyszcza, nawet gdy sama wojna jest bratobójcza.
  • Granice zatarte: Rozszerzenie tej obietnicy na wszystkich walczących za „Świętą Ruś” implicite przyznaje status zbawczy nawet nieprawosławnym lub niechrześcijańskim walczącym, co stoi w sprzeczności z naciskiem Ojców na męczeństwo w łączności z Cerkwią.
  • Przyczyna zastąpiona okolicznością: Zrównując śmierć na polu walki z męczeństwem, myli on sposób umierania (śmierć gwałtowna) z przyczyną umierania (dawanie świadectwa o Chrystusie), wydrążając patrystyczną definicję.

Jeśli każda ofiara wojny narodowej otrzymuje koronę męczeńską, to prawdziwi męczennicy, ci, którzy stawiają czoła torturom właśnie dlatego, że głoszą Chrystusa, nie są już unikalnymi znakami wierności. Cerkiew zawsze czciła żołnierzy przez nabożeństwa żałobne, jałmużnę i wstawiennictwo, ale nigdy nie przyznawała automatycznego rozgrzeszenia przez ofiarę wojskową. Czynić tak oznacza próbę przebudowy soteriologii (teologicznej doktryny zbawienia).

Cztery dalsze obrony twierdzenia Patriarchy Cyryla o zmywaniu grzechów pozostają do zbadania. Każda próbuje ocalić samo kazanie, a nie usprawiedliwić wojnę na niezależnych podstawach.

Zarzut ekonomii

Niektórzy mogą argumentować, że nauczanie Patriarchy Cyryla stanowi uprawnione zastosowanie ekonomii, pasterskiej dyskrecji, którą Cerkiew stosuje w wyjątkowych okolicznościach. Jest to ich najsilniejszy zarzut, dlatego zasługuje na pewne zbadanie.

Po pierwsze, zarzut ten sam się obala. Ikonomia zakłada, że norma, która jest łagodzona, jest obowiązkowa, a nie doradcza.

Jest to nieco skomplikowane, więc rozważmy uważnie: gdyby Kanon XIII świętego Bazylego był jedynie opcjonalny (jak obrońcy Cyryla muszą implicite twierdzić, by zrobić miejsce dla jego nauczania), nie byłoby potrzeby stosowania ekonomii. Innymi słowy, już opcjonalna reguła nigdy nie potrzebowałaby pasterskiej dyspensacji w formie ekonomii. Jest to dwoistość, którą powszechnie obserwujemy: próba odwołania się do faktu, że kanony są jedynie sugestiami, przy jednoczesnej próbie powołania się na wyjątek, który zakłada, że tak nie jest.

W momencie gdy ktoś argumentuje za ekonomią lub próbuje ją zastosować, sam stawia argument, że dany kanon jest wiążący, a nie opcjonalny.

Pomijając tę logiczną pułapkę, obrona ekonomią nie spełnia żadnego warunku, jaki Ojcowie ustanowili dla jej uprawnionego stosowania.[20] Święty Anastazy Synaita definiuje ją precyzyjnie: „Ekonomia jest dobrowolną łagodnością dokonywana dla zbawienia niektórych.”[21] Słowo „niektórych” jest kluczowe: ikonomia jest skierowana do zidentyfikowanych, konkretnych osób w prawdziwej słabości, a nie do całych amorficznych grup (np. wojska).

  1. Ekonomia musi być uznana za odchylenie. Ci, którzy ją stosują, muszą działać „z pełną świadomością, że stanowi to odchylenie od ścisłości”.[22] Patriarcha Cyryl nie uczynił nic z tego. Nie uznał, że jego nauczanie odchyla się od Kanonu XIII świętego Bazylego. Przedstawił je jako doktrynę prawosławną.
  2. Ekonomia zakłada istnienie normy, którą tymczasowo łagodzi. Cyryl nie złagodził kanonu świętego Bazylego dla konkretnych osób w wyjątkowych okolicznościach. Zniósł go w zasadzie dla całej kategorii ludzi, nie uznając, że istnieje.[23] To nie jest ikonomia; to zastąpienie kanonu przeciw-doktryną.
  3. Integralność dogmatyczna musi pozostać nienaruszona. Nie można powoływać się na ekonomię w sprzeczności z nauczaniem patrystycznym o zbawieniu, naturze męczeństwa czy znaczeniu Krzyża. Nie ma miejsca na łagodność w kwestiach wiary prawosławnej.
  4. Sumienie Cerkwi musi to zaakceptować. Gdy metropolita Eugeniusz z Tallinna, wyżsi hierarchowie i duchowni w całej Rosyjskiej Cerkwi nie mogą potwierdzić tego nauczania, to sumienie Cerkwi go nie zaakceptowało. Czterej Prawosławni Patriarchowie Wschodni stwierdzili jasno: „Nikt nie ma pozwolenia czynić w Cerkwi tego, co mu się wydaje słuszne, lecz osąd i decyzja w sprawach cerkiewnych dokonuje się na drodze soborowej narady, i podobnie łagodność lub ikonomia, jeśli zajdzie jakaś konieczna potrzeba.”[24]

Błogosławiony Teofilakt Bułgarski ilustruje tę zasadę na przykładzie obrzezania Tymoteusza przez świętego Pawła:

„A więc”, argumentują fałszywi apostołowie, „czy nie obrzezałeś Tymoteusza?” „Tak, obrzezałem”, odpowiada Paweł, „ale jedynie przez ekonomię. Czymś innym jest obrzezać raz, przy określonej okazji i z określonego powodu, a czymś zupełnie innym głosić obrzezanie dla wszystkich.”

— Św. Teofilakt Bułgarski, The Explanation of The Epistle of Saint Paul to the Galatians, ss. 69-70

Święty Paweł zastosował ekonomię wobec jednej osoby, Tymoteusza. Nie ogłosił, że obrzezanie obowiązuje teraz wszystkich, ani nie próbował wykorzystać ekonomii, by uczynić wyjątek regułą.

Święty Cyryl Aleksandryjski opisał logikę za pomocą żywego obrazu: marynarze w burzy wyrzucają część ładunku za burtę, by uratować resztę statku. „Gdy nie jest możliwe zachowanie ścisłej dokładności, pomijamy pewne rzeczy, abyśmy nie ponieśli straty we wszystkim.”[25] Nie oznacza to, że ładunek jest wyrzucany jako stała polityka; jest poświęcany w sytuacji krańcowej, by zachować to, co najcenniejsze.

To, co uczynił Patriarcha Cyryl, jest przeciwieństwem obu przykładów. Wydał stałą politykę, ogólne twierdzenie doktrynalne, które automatycznie dotyczy milionów żołnierzy, których nigdy nie spotkał, których stanów duchowych nie zna, których spowiedzi nigdy nie słyszał. W żaden możliwy sposób nie reprezentuje to patrystycznej tradycji i nauczania dotyczącego ekonomii, zatem ekonomia nie może być tu przywoływana.

Teodor Balsamon ostrzegał: „To, co zostało wprowadzone przez ekonomię dla jakiegoś pożytecznego celu, nie może być obracane w przykład i odtąd traktowane jako kanon.”[26] Święty Nikodem Hagioryta potwierdza: „Ekonomia bowiem ma miarę i granice i nie jest wieczna i nieokreślona.”[27]

Patriarcha Cyryl uczynił dokładnie to, czego Balsamon zabrania: uczynił wyjątkowe normatywnym. Jest to właśnie błąd zidentyfikowany przez Ojców Koliwadów (na czele ze świętym Nikodemem) jako duchowo destrukcyjny: przekształcenie ekonomii w standardową praktykę.[28]

Werdykt świętego Teodora Studyty wobec takich prób: „Nie uznawaj tego już za sposób ekonomii, lecz raczej za wyrok za bezprawie i pogwałcenie boskich kanonów.”[29]

Zatem obrona ekonomią upada we wszystkich punktach.

Obrona „poczuciem obowiązku”

Niektórzy obrońcy argumentują wreszcie, że kazanie Patriarchy Cyryla dotyczy żołnierzy „powodowanych poczuciem obowiązku” z miłości do swoich braci i sióstr.

To zastrzeżenie jest oczywiście nonsensem.

Jeśli szczere przekonanie i poczucie obowiązku wystarczają do zmycia grzechów, zasada nie ma żadnego czynnika ograniczającego poza subiektywnym stanem umysłu żołnierza.

Każdy żołnierz w każdej wojnie wierzy, że jego sprawa jest słuszna.

Niemcy pod Stalingradem mieli poczucie obowiązku. Krzyżowcy w Konstantynopolu w 1204 roku mieli poczucie obowiązku. Obie strony każdej wojny domowej miały poczucie obowiązku. Jeśli subiektywna motywacja jest sprawdzianem, to wszyscy żołnierze we wszystkich wojnach, którzy giną, wierząc w swoją sprawę, mają zmyte grzechy, niezależnie od czegokolwiek innego.

Nie ma prawie żadnej wojny, której ta logika nie mogłaby ochrzcić.

Ojcowie to wiedzieli. Święty Bazyli nie pytał żołnierzy o ich intencje. Czy powiedział: „Jeśli zabijałeś z czystym sercem, pokuta nie jest wymagana”?

Nie: przepisał trzy lata wykluczenia od Kielicha niezależnie od intencji, ponieważ akt zabijania rani duszę niezależnie od stanu umysłu zabijającego. Ramy patrystyczne mierzą akt i jego kontekst według obiektywnych kryteriów (jak pełniej zrozumiemy w Chapter 20: Rozdział 20: Kiedy wojna może być uznana za samoobronę? i Chapter 22: Rozdział 22: Co się dzieje z kapłanami, którzy modlą się o pokój?): czy wojna była naprawdę obronna? Czy prawosławni chrześcijanie byli rzeczywiście atakowani przez nieprawosławnych agresorów? Czy wyczerpano wszelkie inne możliwości? To są pytania o rzeczywistość, nie o to, co żołnierz czuł podczas walki.

Zatem uczynienie subiektywnej motywacji sprawdzianem znosi same ramy, które Ojcowie ustanowili, i zastępuje je czymś, czego tradycja prawosławna nigdy nie nauczała: że szczerość wystarcza do odpuszczenia grzechów.

„Nikt nie ma większej miłości”

Powszechną biblijną obroną oświadczenia Patriarchy Cyryla jest cytowanie J 15,13: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.”

Werset wymaga przyjaciół. Wymaga, by śmierć była za nich, a nie wobec nich.

Kanoniczna Ukraińska Cerkiew Prawosławna (zob. Chapter 28: Rozdział 28: Zrozumieć ukraińskie Cerkwie), ci sami ludzie, których Rosja twierdzi, że chroni, potępiła inwazję w pierwszym dniu jako „bratobójczą wojnę” (братоубийственную войну), która „nie ma usprawiedliwienia ani u Boga, ani u ludzi” (не имеет оправдания ни у Бога, ни у людей).[30] Metropolita Onufry z kanonicznej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej zerwał łączność z Patriarchą Cyrylem (zob. Chapter 29: Rozdział 29: UCP zaprzestaje wspominania). Wierni w Kijowie i Mariupolu modlili się o wybawienie od swoich rzekomych rosyjskich obrońców.

Gdy ci, których twierdzisz, że chronisz, nazywają twoją wojnę nieusprawiedliwioną przed Bogiem, czy oddajesz życie za przyjaciół? Czy raczej odbierasz im życie?

Zatem to nie jest J 15,13, lecz jego całkowite odwrócenie.

„On właściwie miał na myśli X”

Niektórzy zaoponują: „Oczywiście miał na myśli prawosławnych żołnierzy, nie wszystkich.” Albo: „Oczywiście miał na myśli Rosjan.” Albo jakąś inną wariację. Wszystko to są fałszywe tropy.

Jakakolwiek była jego intencja, liczy się skutek. Ludzie usłyszeli jego słowa i doszli do wniosku, który same słowa naturalnie sugerują. Nie jedna osoba, nie frakcyjna grupa: rosyjskie, ukraińskie, prawosławne, nieprawosławne i międzynarodowe media relacjonowały to samo zasadnicze znaczenie. Rossijskaja Gazieta, własna gazeta Kremla, donosiła o tym w ten sposób. Kommiersant, czołowy dziennik biznesowy Rosji, donosił o tym w ten sposób.[2] Nie można tego odrzucić jako zachodniej rusofobii czy wrogiej manipulacji medialnej: także rosyjskie media zinterpretowały własnego Patriarchę w ten sposób. Jeśli spojrzeć na jego faktyczne słowa, ten wniosek jest oczywisty. Nie źle go zinterpretowali. Zinterpretowali go na podstawie tego, co powiedział.

W publicznym śladzie źródłowym sprawdzonym tutaj Patriarcha Cyryl nie skorygował tego oświadczenia, nie wyjaśnił go ani nie dodał brakującego kontekstu patrystycznego. Aparat instytucjonalny wokół niego nie zażądał publicznie, by to uczynił. A jego obrońcy, zamiast prosić własnych metropolitów i biskupów o korektę, zamiast domagać się wycofania lub wyjaśnienia, po prostu twierdzą: „Oto co miał na myśli.”

Ale to nie jest problem do rozwiązania. Problemem są liczni słuchacze, którzy zinterpretowali jego słowa dosłownie i przyjęli tę interpretację jako stanowisko prawosławne. Szkoda została wyrządzona. Rodziny mogą wierzyć, że ich synowie są rozgrzeszeni. Żołnierze mogą podchodzić do śmierci bez powagi, jakiej wymagają Ojcowie.

Gdy ktoś podnosi głos, by na to wskazać, obrońcy mówią: „Źle go interpretujecie.” Ale to właśnie jest fałszywy trop. Krytyk niczego źle nie interpretuje. Krytyk wskazuje na to, do czego doszły miliony ludzi na podstawie własnych słów Patriarchy. Jeśli obrońcy chcą rozwiązać problem, powinni powiedzieć: „Mówił nieprecyzyjnie. Mówił błędnie. Ludzie nie powinni go tu słuchać. Powinien wycofać swoje oświadczenie.”

Nie powiedzą tego. Powiedzą jedynie, że każdy, kto ma odwagę podnieść tę kwestię, źle interpretuje. I zignorują miliony, które zinterpretowały go prawidłowo, na podstawie dokładnie tego, co powiedział.

Werdykt

Twierdzenie, że śmierć na polu walki „zmywa wszystkie grzechy”, stoi w sprzeczności ze świadectwem patrystycznym badanym tutaj we wszystkich punktach. Tam, gdzie święty Bazyli przepisuje pokutę, Cyryl obiecuje rozgrzeszenie. Tam, gdzie Synod odmówił cesarzowi, Cyryl ogłasza to, czego cesarzowi odmówiono. Tam, gdzie święci modlili się, by nie zabijać, Cyryl uznaje ich śmierć za sakrament. Żadna obrona nie wytrzymuje analizy: ani ekonomia, ani subiektywna motywacja, ani J 15,13, ani „on właściwie miał na myśli X”.

To jest centralne twierdzenie. Następny rozdział bada teologię wojny zbudowaną na nim: deklarację „Świętej Wojny”, doktrynę katechonu, sakralizację nuklearną i to, czy ta inwazja spełnia choćby jedno kryterium, które Ojcowie ustanowili dla błogosławienia wojny.

  1. Oryginał rosyjski: “Отличие же по цели состоит в том, что языческая вера населяет небо только воинами, вера христиан небо обещает святым.”

  2. Źródło pierwotne: Patriarcha Cyryl, “Патриаршая проповедь в Неделю 15-ю по Пятидесятнице,” Patriarchia.ru, 25 września 2022. https://www.patriarchia.ru/article/103723. Ukraińskie: Ukrainska Pravda https://www.pravda.com.ua/eng/news/2022/09/25/7369023/; Slovo i Dilo https://ru.slovoidilo.ua/2022/09/26/novost/mir/patriarx-rpcz-kirill-zayavil-chto-smert-vojne-ukrainy-smyvaet-grexi; Korrespondent.net, “Патриарх Кирилл заявил, что смерть на войне в Украине смывает грехи” https://korrespondent.net/world/worldabus/4519521-patryarkh-kyryll-zaiavyl-chto-smert-na-voine-v-ukrayne-smyvaet-hrekhy; Euromaidan Press https://euromaidanpress.com/2022/09/26/getting-killed-in-ukraine-washes-away-sins-russian-patriarch-tells-soldiers/ (zarchiwizowane). Rosyjskie: Kommersant https://www.kommersant.ru/doc/5581307; The Moscow Times Russian edition https://ru.themoscowtimes.com/2022/09/25/eto-smivaet-vse-grehi-patriarh-prizval-rossiyan-neboyatsya-zhertvovat-soboi-navoine-sukrainoi-a24659; Rossiyskaya Gazeta https://rg.ru/2022/09/25/patriarh-kirill-pozhertvovavshie-soboj-ispolniaia-prisiagu-smoiut-vse-grehi.html. Międzynarodowe: RFE/RL https://www.rferl.org/a/russia-patriarch-kirill-dying-ukraine-sins/32052380.html; GlobalSecurity.org https://www.globalsecurity.org/wmd/library/news/ukraine/2022/09/ukraine-220926-rferl02.htm (kopia RFE/RL); Religion News Service https://religionnews.com/2022/09/27/moscow-patriarch-russian-war-dead-have-their-sins-forgiven/; Euronews https://www.euronews.com/2022/09/27/ukraine-crisis-russia-patriarch; Orthodox Times https://orthodoxtimes.com/patriarch-of-moscow-any-russian-soldier-who-dies-in-the-war-in-ukraine-is-forgiven-for-his-sins/; Deacon’s Bench https://thedeaconsbench.com/patriarch-kirill-russian-war-dead-have-their-sins-forgiven/; Yahoo/Business Insider https://news.yahoo.com/russian-orthodox-leader-said-russian-000433571.html; Aleteia https://aleteia.org/2022/09/27/patriarch-kirill-says-russian-soldiers-who-die-in-ukraine-have-sins-washed-away/.

  3. Metropolita Eugeniusz Tallinna i całej Estonii, odpowiedź dla estońskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 7 października 2022. Oryginał rosyjski: «Я не разделяю слова Святейшего Патриарха Кирилла, произнесённые им в проповеди 25.09.2022, об отпущении всех грехов военнослужащим, погибшим при исполнении воинского долга.» Przekład polski: „Nie podzielam słów Jego Świątobliwości Patriarchy Cyryla, wypowiedzianych w kazaniu 25 września 2022 r., o odpuszczeniu wszystkich grzechów wojskowym, którzy zginęli podczas pełnienia obowiązku wojskowego”. https://orthodox.ee/articles/otvet-mitropolita-tallinskogo-i-vseja-estonii-jevgenija-na-pismo-iz-mvd-ot-07-10-2022/. Oświadczenie Eugeniusza zostało złożone pod presją rządu estońskiego, który groził cofnięciem mu pozwolenia na pobyt, jeśli nie wyjaśni swojego stanowiska wobec wypowiedzi Cyryla z 25 września.

  4. Original Greek: “«Τοὺς ἐν πολέμοις φόνους οἱ Πατέρες ἡμῶν ἐν τοῖς φόνοις οὐκ ἐλογίσαντο, ἐμοὶ δοκεῖ συγγνώμην διδόντες τοῖς ὑπὲρ σωφροσύνης καὶ εὐσεβείας ἀμυνομένοις.»”

  5. Original Greek: “«Τάχα δὲ καλῶς ἔχει συμβουλεύειν, ὡς τὰς χεῖρας μὴ καθαρούς, τριῶν ἐτῶν τῆς κοινωνίας μόνης ἀπέχεσθαι.»”

  6. Original Greek: “«Πρέπει νὰ καταλάβη ὅτι τὸ ἐπιτίμιο θὰ τὸν βοηθήση.»”

  7. Original Greek: “«Τὰ ἐπιτίμια εἶναι στὴν διάκριση τοῦ πνευματικοῦ. Στοὺς ἐν ψυχρῷ ἁμαρτάνοντας ὁ πνευματικὸς πρέπει νὰ εἶναι ἀνυποχώρητα αὐστηρός.»”

  8. Original Greek: “«Ἂν ὁ πνευματικὸς χρησιμοποιῆ τοὺς κανόνες σάν… κανόνια, καὶ ὄχι μὲ διάκριση, ἀνάλογα μὲ τὸν ἄνθρωπο, μὲ τὴν μετάνοια ποὺ ἔχει κ.λπ., ἀντὶ νὰ θεραπεύη ψυχές, θὰ ἐγκληματῆ.»”

  9. Original Greek: “«Δηλαδή, ἂν δύο ἄνθρωποι κάνουν τὴν ἴδια ἁμαρτία, ὁ πνευματικός, ἀνάλογα μὲ τὴν μετάνοια τοῦ καθενός, μπορεῖ στὸν ἕναν νὰ βάλη κανόνα νὰ μὴν κοινωνήση δύο χρόνια καὶ στὸν ἄλλον δύο μῆνες. Τόση διαφορὰ δηλαδή!»”

  10. The Rudder (Pedalion), red. D. Cummings, komentarz do Kanonu 13 św. Bazylego, s. 803.

  11. The Canons of Hippolytus, Kanon 14, red. Paul Bradshaw, tłum. Carol Bebawi (Gorgias Press, 2010), s. 18.

  12. Kanon 2 Soboru Trullańskiego (692 r.) ratyfikuje imiennie kanony św. Bazylego: „Ale podobnie potwierdzamy wszystkie inne święte kanony ustanowione przez naszych świętych i błogosławionych Ojców… Bazylego, arcybiskupa Cezarei w Kapadocji… I niech nikomu nie będzie wolno przekraczać ani lekceważyć wspomnianych kanonów”. https://www.newadvent.org/fathers/3814.htm

  13. Original Greek: «ἔκανα προσευχὴ στὴν Ἁγία Βαρβάρα… Ἂς κινδυνεύσω στὸν πόλεμο, εἶπα, ἀλλὰ μόνον ἄνθρωπο νὰ μὴ σκοτώσω.»

  14. Original Greek: “«Ως στρατιώτης είχα μαζί μου πάντοτε το θαυματουργό εικονισματάκι του Αγίου Χαραλάμπους. Τακτικά παρακαλούσα τον Άγιο να με απαλλάξει από την υπηρεσία των περιπόλων του στρατού, γιατί εγώ δεν ήμουν άνθρωπος αιμάτων. Όταν ο αξιωματικός διάλεγε από τη γραμμή των στρατιωτών τους άνδρες της περιπόλου, έβαζα το χέρι μου μέσα στο χιτώνιό μου, έπιανα την εικόνα του Αγίου και τον παρακαλούσα να μη με δει ο αξιωματικός, και με διαλέξει γιά περίπολο. Και φυσικά ο Άγιος πάντοτε τον «τύφλωνε» και δε με έβγαζε ποτέ από τη γραμμή.»”

  15. Original Greek: «Τὰ ἀνδραγαθήματα τὰ κάνουν αὐτοὶ ποὺ ἔχουν παλληκαριά, μεγάλη καρδιὰ – ὄχι μεγάλο μπόι – καὶ εἶναι ἀποφασισμένοι νὰ θυσιασθοῦν. Καὶ στὸν πόλεμο, ὅσοι ἔχουν παλληκαριά, ἐπειδὴ ἔχουν καλωσύνη, δὲν σκοτώνουν, γιατὶ ἡ παλληκαριὰ δὲν ἔχει βαρβαρότητα. Ρίχνουν γύρω‐γύρω ἀπὸ τὸν ἐχθρὸ καὶ τὸν ἀναγκάζουν νὰ παραδοθῆ. Ὁ καλὸς προτιμάει νὰ σκοτωθῆ ἐκεῖνος παρὰ νὰ σκοτώση. Καὶ ὅταν κανεὶς ἔχη τέτοια διάθεση, δέχεται θεϊκὲς δυνάμεις. Οἱ κακοὶ εἶναι φοβητσιάρηδες, ἄνανδροι, θρασύδειλοι· φοβοῦνται καὶ τὸν ἑαυτό τους καὶ τοὺς ἄλλους, γιʹ αὐτὸ ρίχνουν συνέχεια ἀπὸ φόβο. Τότε μὲ τὸν ἀνταρτοπόλεμο, ὅταν ὑπηρετοῦσα στὸν στρατό, εἴχαμε πάει μιὰ φορὰ σὲ ἕνα χωριό. «Δὲν εἶναι ἐδῶ κανεὶς ἀπὸ τοὺς συμμορίτες, μᾶς εἶπαν· ἔχουν φύγει ὅλοι. Μόνο μιὰ τρελλὴ γυναίκα ἔμεινε». Ἕνας λοιπὸν τὴν εἶδε ἀπὸ μακριὰ καὶ ἔρριξε μιὰ–δυὸ ριπὲς μὲ τὸ ὁπλοπολυβόλο! Ἡ καημένη φώναξε «τί σᾶς ἔκανα;», καὶ ὕστερα ἔπεσε κάτω. – Ἀπὸ τὸν φόβο του τὸ ἔκανε; – Ναί, ἀπὸ τὸν φόβο του. Ἕνας τέτοιος ἄνθρωπος θέλει τὴν εὔκολη λύση γιὰ τὸν ἑαυτό του. Γιὰ νὰ εἶναι σίγουρος, λέει: «Καλύτερα νὰ τὸν ξεκάνω τὸν ἐχθρό». Ὁ λιγώτερο φοβητσιάρης εἶναι καὶ λιγώτερο κακός. Θὰ κοιτάξη νὰ τὸν ἀχρηστέψη τὸν ἐχθρό, νὰ τοῦ σπάση λ.χ. τὸ πόδι, τὸ χέρι· δὲν θὰ τὸν ξεκάνη.»

  16. Original Greek: «Ἄλλο ἀνδρισμός, λεβεντιά, καὶ ἄλλο κακότητα, ἐγκληματικότητα. Δὲν εἶναι ἀνδρισμὸς νὰ πιάνης τοὺς ἐχθρούς, τοὺς αἰχμαλώτους, καὶ νὰ τοὺς σφάζης. Ἀνδρισμὸς θὰ πῆ νὰ πιάσω τὸν ἐχθρό, νὰ τοῦ σπάσω τὸ ντουφέκι καὶ μετὰ νὰ τὸν ἀφήσω ἐλεύθερο. Ὁ πατέρας μου ἔτσι ἔκανε. Ὅταν ἔπιανε τοὺς Τσέτες ποὺ ἔκαναν ἐπιδρομὲς στὰ Φάρασα, ἔπαιρνε τὰ ντουφέκια τους, τὰ ἔσπαζε καὶ τοὺς ἔλεγε: «Εἶστε γυναῖκες· δὲν εἶστε ἄνδρες». Ὕστερα τοὺς ἄφηνε ἐλεύθερους. Μιὰ φορὰ ντύθηκε χανούμισσα, πῆγε στὸ λημέρι τους καὶ ζήτησε τὸν καπετάνιο. Προηγουμένως εἶχε συνεννοηθῆ μὲ τὰ παλληκάρια του, νὰ ἐπιτεθοῦν ἀμέσως μετὰ τὸ σύνθημα ποὺ θὰ τοὺς ἔδινε. Ὅταν οἱ Τσέτες τὸν πῆγαν στὸν καπετάνιο, τοῦ εἶπε: «Διῶξε τοὺς ἄνδρες σου, γιὰ νὰ μείνουμε μόνοι μας». Μόλις ἔμειναν οἱ δυό τους, τοῦ ἅρπαξε τὸ ντουφέκι, τὸ ἔσπασε καὶ τοῦ εἶπε: «Τώρα ἐσὺ εἶσαι γυναίκα· ἐγὼ εἶμαι ὁ Ἐζνεπίδης». Ἔδωσε τότε τὸ σύνθημα, ὅρμησαν τὰ παλληκάρια του καὶ ἔδιωξαν τοὺς Τσέτες ἀπὸ τὸ χωριό.»

  17. Św. Bazyli Wielki, Pierwszy List Kanoniczny do Amfilochiusza (List 188, Kanon 13). https://www.newadvent.org/fathers/3202188.htm

  18. The Rudder (Pedalion), red. D. Cummings (Chicago: Orthodox Christian Educational Society, 1957), komentarz do Kanonu 13 św. Bazylego, s. 803.

  19. Metropolita Eugeniusz, zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w Estonii, odpowiedź dla estońskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 12 października 2022. “Head of Russian Orthodox Church in Estonia not sharing Patriarch Kirill’s views” („Zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w Estonii nie podziela poglądów Patriarchy Cyryla”), The Baltic Times, https://www.baltictimes.com/head_of_russian_orthodox_church_in_estonia_not_sharing_patriarch_kirill_s_views/. Oświadczenie Eugeniusza zostało złożone pod presją rządu estońskiego, który groził cofnięciem mu pozwolenia na pobyt, jeśli nie wyjaśni swojego stanowiska wobec wypowiedzi Cyryla z 25 września.

  20. Ieronymos Kotsonis, Προβλήματα τῆς Ἐκκλησιαστικῆς Οἰκονομίας (Ateny, 1957), ss. 104-105, 209. Cyt. za: protoprezbiter Anastasios Gotsopoulos, On Common Prayer with the Heterodox According to the Canons of the Church (Uncut Mountain Press, 2019), ss. 60-61.

  21. Św. Anastazy Synaita, cyt. u Kotsonisa, Προβλήματα, s. 50; także u Gotsopoulosa, On Common Prayer, s. 60. Grecki: «Οἰκονομία ἐστὶν ἑκούσιος συγκατάβασις πρὸς σωτηρίαν τινῶν ἐπιτελουμένη.»

  22. Św. Focjusz Wielki, Amphilochia, PG 101, 65; także u S. Oikonomosa, Τὰ Ἀμφιλόχια (Ateny, 1858), s. 7. Grecka tradycja kanonistyczna uważa to za najpełniejszą patrystyczną definicję ekonomii.

  23. Kotsonis, Προβλήματα, pp. 51, 95. Greek: «τὸ χαρακτηριστικὸν τῆς οἰκονομίας εἶναι ἡ προΰπαρξις θεσμοῦ τινος ἀπαγορεύοντος τὸ κατ᾿ οἰκονομίαν ἐπιτρεπόμενον.» Przekład polski: „Cechą ekonomii jest wcześniejsze istnienie instytucji, która zakazuje tego, co jest dozwolone przez ekonomię”.

  24. List czterech prawosławnych patriarchów wschodnich do anglikańskich non-jurors (1716–1725), w: Dositheos Notaras, Σύνταγμα Μεθόδου (ΔΣΜ2), 808. Grecki: «Οὐ γὰρ ἔχει τις ἄδειαν ἐν τῇ Ἐκκλησίᾳ ποιεῖν, ὅπερ ἂν αὐτῷ δόξοι, ἀλλὰ μετὰ συνοδικῆς συνδιασκέψεως ἡ περὶ τῶν ἐκκλησιαστικῶν ὑποθέσεων κρίσις τε καὶ ἀπόφασις γίνεται, ὡσαύτως καὶ συγκατάβασις ἢ οἰκονομία, εἰ τούτων γένηται χρεία τις ἀναγκαία.»

  25. Św. Cyryl Aleksandryjski, PG 77, 320. Oryginał grecki: «ὅταν μὴ ἐξῇ τὸ λίαν ἀκριβὲς ἀποσώζειν, παρορῶμέν τινα, ἵνα μὴ τοῦ παντὸς πάθωμεν ζημίαν.» Metafora statku jest rozwinięta w tym samym fragmencie: jak marynarze wyrzucają ładunek za burtę podczas burzy, by ocalić statek, tak Cerkiew pomija sprawy drugorzędne w sytuacji skrajnej, by zachować całą wiarę.

  26. Teodor Balsamon, komentarz do Kanonu 16 Soboru Chalcedońskiego. Cyt. u Gotsopoulosa, On Common Prayer, s. 124.

  27. Św. Nikodem Hagioryta, The Rudder (Ἱερὸν Πηδάλιον), komentarz do Kanonu Apostolskiego 46. Oryginał grecki: «ἡ οἰκονομία γὰρ ἔχει μέτρα καὶ ὅρια, καὶ δεν εἶναι παντοτεινὴ καὶ ἀόριστος.»

  28. Arcybiskup Chrysostomos, „Introduction”, w: św. Nikodem Hagioryta, Christian Morality (Belmont, MA: Institute for Byzantine and Modern Greek Studies, 2012), ss. xxxi-xxxii. Chrysostomos podsumowuje: „Sam Nikodem wskazał, że «dwie praktyki w Cerkwi» są sprawą «akrybii, czyli ścisłości, i oikonomii, czyli ekonomii», oraz że w okolicznościach prawdziwej lub pilnej potrzeby stosowanie właściwej praktyki może zostać słusznie złagodzone. Ojcowie kollywadowie po prostu sprzeciwiali się czynieniu wyjątku standardową praktyką”.

  29. Św. Teodor Studyta, Epistle I.24. PG 99, 985. Cyt. u Gotsopoulosa, On Common Prayer, s. 67.

  30. Metropolita Onufry Kijowa i całej Ukrainy, “Обращение Блаженнейшего Митрополита Киевского и всея Украины Онуфрия к верным гражданам Украины,” 24 lutego 2022, https://news.church.ua/2022/02/24/obrashhenie-blazhennejshego-mitropolita-kievskogo-vseya-ukrainy-onufriya-k-vernym-grazhdanam-ukrainy/?lang=ru.

Press Esc or click anywhere to close