Skip to main content
Część VI Uzasadnienie zaprzestania wspominania
Theme
Font
Text Size
100%
Line Spacing
Advanced
Open plain text

Herezja Patriarchy Cyryla
Rozdział 24

Święci, którzy zaprzestali wspominania

Jest to pierwszy z czterech rozdziałów składających się na Część VI: Uzasadnienie zaprzestania wspominania. Niniejszy rozdział ustala, na podstawie piętnastu świadectw patrystycznych i sześciu przypadków działania świeckich, że zaprzestanie wspominania liturgicznego jest kanonicznie dopuszczalne przed jakimkolwiek potępieniem soborowym.

  • Chapter 25 bada, czym jest herezja, jak jest definiowana i co to oznacza dla RPCZ.
  • Chapter 26 odpowiada na pytanie, dlaczego łączność z herezją wymaga separacji.
  • Chapter 27 odpowiada na główne zastrzeżenia.

W 1930 roku metropolita Sergiusz wydał dekret, który od tamtej pory odbija się echem w prawosławnych debatach. Twierdził w nim, że nikt nie może zaprzestać wspominania hierarchy, chyba że sobór już go potępił.

Czy to twierdzenie jest fałszywe? Nasze Święte Kanony i święci mają wiele do powiedzenia, by nam to wyjaśnić.

Poprzednie rozdziały dokumentowały publiczne nauczanie i działania Patriarchy Cyryla. Niniejszy rozdział przedstawia kanoniczne i patrystyczne uzasadnienie zaprzestania wspominania liturgicznego. Kanoniczna Ukraińska Cerkiew Prawosławna (udokumentowana w następnej części) poszła za ojcami i świętymi w zaprzestaniu wspominania.

Zaprzestanie wspominania metropolity Sergiusza

17 grudnia 1930 roku metropolita Sergiusz i Synod Sergiański wydali następujący dekret:

Kanony naszej Świętej Cerkwi usprawiedliwiają zerwanie z prawowitym biskupem lub Patriarchą tylko w jednym przypadku: gdy został już potępiony przez Sobór lub gdy zaczyna głosić znaną herezję, która również została potępiona przez Sobór.

— metropolita Sergiusz i Synod Sergiański, dekret z 17 grudnia 1930

Dekret ten był odpowiedzią na licznych hierarchów, którzy w latach 1927-1928 odmówili wspominania metropolity Sergiusza z powodu zdrady Cerkwi poprzez kapitulację przed Związkiem Sowieckim i komunizmem.[1]

Wszyscy rosyjscy nowomęczennicy, tacy jak metropolita Józef z Piotrogrodu, zostali później kanonizowani przez RPCZ jako potwierdzenie ich świętości i ich walki, podczas gdy metropolita Sergiusz nie został kanonizowany, nawet przez Patriarchat Moskiewski, któremu obecnie przewodniczy Patriarcha Cyryl (przynajmniej jeszcze nie, choć desperacko próbują).

Fotografia metropolity Józefa (Pietrowykha) z Piotrogrodu z 1928 roku, w białym kłobuku i panagii, w okularach i z długą brodą
Metropolita Józef (Pietrowykh) z Piotrogrodu, 1928. (Domena publiczna)

Dekret ten stanowi okazję do nauki i refleksji. Wielu w naszych czasach twierdzi, że Kanon 15 I-II Synodu Konstantynopolitańskiego nie może być przywoływany, ponieważ dany biskup i jego błędne nauczanie nie zostały formalnie potępione przez synod.

Jest to dokładnie ten sam argument, który wysunęli metropolita Sergiusz i Synod Sergiański. I nie był to jednorazowy dekret. Sześćdziesiąt lat później Sobór Biskupów Patriarchatu Moskiewskiego powtórzył go na poziomie soborowym. W 1990 roku, odpowiadając na żądanie RPCZ, by Patriarchat Moskiewski wyrzekł się Deklaracji z 1927 roku, sobór ogłosił:

Со всей определенностью мы обязаны подчеркнуть, что Декларация 1927 года не содержит ничего такого, что было бы противно слову Божию, содержало бы ересь и, таким образом, давало бы повод к отходу от принявшего его органа церковного управления.

Ze wszelką stanowczością jesteśmy zobowiązani podkreślić, że Deklaracja z 1927 roku nie zawiera niczego, co byłoby sprzeczne ze Słowem Bożym, co zawierałoby herezję i w ten sposób dawałoby powód do odejścia od organu zarządzania cerkiewnego, który ją przyjął.

— „Apel Soboru Biskupów do arcypasterzy, pasterzy i wszystkich wiernych dzieci Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej”, 1990. https://www.patriarchia.ru/article/99601[2]

Jest to argument Sergiusza z 1930 roku podniesiony do rangi autorytetu soborowego: Deklaracja nie była herezją, zatem nikt nie miał kanonicznych podstaw do separacji.

Wyraźnie widzimy zatem, że święci, którzy się oddzielili, którzy byli torturowani i rozstrzeliwani za odmowę przyjęcia Deklaracji, zostali rzekomo odrzuceni przez sobór, który odziedziczył instytucjonalne dziedzictwo Sergiusza. Argument „czekajcie na sobór” jest aktywną polityką instytucjonalną, stosowaną przez tę samą instytucję, której herezja jest kwestionowana.[3]

A jednak wiemy już, że jest to błędne, na podstawie stanowiska rosyjskich nowomęczenników i ich późniejszej kanonizacji. RPCZ kanonizowała tych świętych w 1981 roku. Co znamienne, sam Patriarchat Moskiewski kanonizował metropolitę Cyryla Kazańskiego na Jubileuszowym Soborze w 2000 roku: tego samego hierarchę, który zerwał łączność z Sergiuszem i którego listy (cytowane dalej w tym rozdziale) dostarczają definitywnych ram dla zaprzestania wspominania. Patriarchat nie kanonizował jednak metropolity Józefa z Piotrogrodu, przywódcy ruchu józefitów, i nadal wywyższa metropolitę Sergiusza jako „zbawcę Rosyjskiej Cerkwi” (jak udokumentowano w Chapter 9). Instytucja, która kanonizowała Cyryla odmawiającego Sergiuszowi, jednocześnie otacza chwałą człowieka, którego Cyryl odmówił. Oddaje cześć zarówno oporowi, jak i kapitulacji, jakby oba były wierne. To jest sprzeczność.

Cerkiew w przytłaczającej mierze zgodziła się z interpretacją rosyjskich nowomęczenników, a nie metropolity Sergiusza.

Dlatego ci, którzy dziś zajmują podobne stanowisko, że nie możemy zaprzestać wspominania przed formalnym soborem, powtórzyli błąd metropolity Sergiusza.

Czym właściwie jest wspominanie liturgiczne

Zanim przeanalizujemy patrystyczne świadectwa na temat zaprzestania wspominania liturgicznego, musimy zrozumieć, czym wspominanie jest w sensie liturgicznym.

Wspominanie w sensie liturgicznym

Wspominanie jest deklaracją łączności eucharystycznej.

Bizantyjska ceramiczna płytka przedstawiająca św. Ignacego Bogonośca (Teofora) z Antiochii, z złotą aureolą i szatami biskupimi, trzymającego krzyż
Św. Ignacy Bogonośca (ok. 35-108). (Domena publiczna)

Biskup, którego imię jest wspominane w Liturgii, jest tym, przez którego lokalna Cerkiew jest zjednoczona z całym Ciałem Chrystusa. Święty Ignacy Bogonośca, uczeń Apostołów i męczennik, wyraził to jasno:

Bądźcie pilni, aby uczestniczyć w jednej Eucharystii. Gdyż jedno jest Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa i jeden Kielich, który jednoczy nas Jego krwią; jeden ołtarz, jak jeden jest biskup, wraz z prezbiterium i diakonami, moimi współsługami. Tak więc wszystkie wasze czyny niech będą dokonywane zgodnie z wolą Bożą.

— św. Ignacy Bogonośca, Do Filadelfian iv, cyt. w: o. Emmanuel Hatzidakis, The Heavenly Banquet (Niebiańska Uczta), s. 84

Dyptychy, liturgiczne listy wspominanych biskupów, są widzialnym znakiem jedności Cerkwi. Ukazują, które Cerkwie utrzymują kanoniczne więzi i łączność eucharystyczną ze sobą. Wykreślenie imienia biskupa z Dyptychów jest równoznaczne z zerwaniem łączności z tym biskupem i wszystkimi, którzy z nim mają łączność.[4]

Wspominanie jest aktem sakramentalnym, czymś znacznie więcej niż znakiem jedności. Podczas proskomidii (przygotowania darów eucharystycznych przed Liturgią) kapłan wycina cząstkę z prosfory za każdą wspominaną osobę i umieszcza ją obok Baranka. Święty Symeon z Tesaloniki wyjaśnia, co następuje potem:

Ponieważ jest umieszczona obok chleba eucharystycznego, gdy ten staje się Ciałem Chrystusa w toku Liturgii, cząstka również jest natychmiast uświęcana. A gdy jest umieszczana w Kielichu, jednoczy się ze świętą Krwią. Dlatego przekazuje łaskę Bożą duszy tego, za kogo jest ofiarowana. Tak więc dokonuje się duchowa łączność między tą osobą a Chrystusem.

— św. Symeon z Tesaloniki, O Świętej Świątyni 103, PG 155:748D-749A

Święty Symeon naucza również, że ten sam sakramentalny mechanizm działa odwrotnie w przypadku niegodnych:

Podczas gdy ofiara za tych, którzy ją składają godnie, może być bardzo korzystna, ta złożona za osoby niegodne może być równie zgubna i szkodliwa… Kapłan powinien uważnie obserwować, by nie przyjmować ofiary od każdego, kto zechce ją złożyć, i nie składać jej za tych, którzy grzeszą bez wstydu, aby nie zostać potępionym razem z nimi.

— św. Symeon z Tesaloniki, cyt. w: św. Paisjusz Wieliczkowski, Starzec Paisij Wieliczkowskij (Platina, CA: St. Herman Press, 1994), ss. 248-249

Kapłan, który wspomina niegodnych, jest „potępiany razem z nimi”. Święty Paisjusz Wieliczkowski, komentując to nauczanie, stwierdził: „Kto ośmieli się wspominać takich ludzi, ten da straszliwą odpowiedź za to przed Chrystusem Bogiem w dniu Jego Straszliwego Sądu” (s. 249).

Wspominać biskupa to umieszczać tego biskupa w duchowej łączności z Chrystusem poprzez ofiarę eucharystyczną.

Święty Dionizy Areopagita wyjaśnia, dlaczego imiona są odczytywane przy ołtarzu:

Oczywiście należy zauważyć, że nawet jeśli imiona te znajdują się na błogosławionych listach wspominkowych, to nie dlatego, że pobożne wspomnienia, w odróżnieniu od naszych własnych przypomnień, potrzebują wspominkowej wyobraźni. Intencją jest raczej w pewien sposób godnie przekazać, że Bóg na zawsze czci i zna tych, których doskonałość została osiągnięta przez upodobnienie się do Niego. Jak mówi Pismo: „Zna tych, którzy są Jego” [2 Tm 2:19] i „drogocenna w oczach Pańskich śmierć pobożnych Jego” [Ps 114 (116):16]… To właśnie wtedy, gdy na Boskim ołtarzu umieszczone są czcigodne symbole, przez które Chrystus jest oznaczany i przyjmowany, jednocześnie odczytuje się imiona Świętych. W ten sposób jasno się ukazuje, że są oni niezmiennie złączeni z Nim w świętej i transcendentnej jedności.

— św. Dionizy Areopagita, Hierarchia Kościelna III.9, PG 3:437B-437C; cyt. w: o. Emmanuel Hatzidakis, The Heavenly Banquet (Niebiańska Uczta), s. 289[5]

Imiona odczytywane przy ołtarzu są deklaracjami świętej jedności. Nie są po prostu wpisami administracyjnymi ani zewnętrznym legalizmem. Wymienieni są „niezmiennie złączeni” z Chrystusem przez akt eucharystyczny.

Ojcowie Athonici potwierdzili to rozumienie w swoim Liście Wyznania Wiary do cesarza Michała VIII Paleologa (ok. 1274), napisanym w proteście przeciw narzuconej fałszywej unii z Łacinnikami na Soborze Lyońskim:

Cerkiew Prawosławna Boża od samego początku uznawała, że wspominanie imienia hierarchy wewnątrz sanktuarium oznacza pełną łączność z nim. Albowiem napisano w komentarzu do Boskiej Liturgii, że celebrant wspomina imię biskupa, okazując swoje poddanie wyższemu, i że jest w łączności z nim, i że jest następcą w Wierze i w Świętych Misteriach.

— Ojcowie Athonici, List Wyznania Wiary do cesarza Michała VIII Paleologa (ok. 1274), w: V. Laurent i J. Darrouzès, wyd., Dossier grec de l’Union de Lyon (1273-1277) (Paryż, 1976), s. 399; nowogreckie tłumaczenie na https://www.impantokratoros.gr/66219A13.el.aspx[6]

Święty Teodor Studyta wyciąga duchową konsekwencję z precyzją. Pisząc do korespondenta, który bał się nalegać na swojego kapłana, by przestał wspominać herezjarchę, św. Teodor jest wyważony w kwestii, czy ten strach był wybaczalny, ale jednoznaczny co do centralnego faktu:

Powiedziałeś mi, że boisz się powiedzieć swemu kapłanowi, by nie wspominał herezjarchy; nie ośmielam się obecnie mówić ci o tym stanowczo; jednak łączność nosi w sobie splamienie z samego aktu wymieniania jego imienia, nawet jeśli ten, kto je wymienia, jest prawosławny.

— św. Teodor Studyta, List 49, PG 99, 1668–1669; F846, 16; ΕΠΕΦ 18Γ, 512–514[7]

Sam akt wymieniania herezjarchy w Liturgii splami tego, kto go wymienia, nawet jeśli ta osoba jest osobiście prawosławna w swoim wyznaniu.

Łączność jest splamiona przez sam fakt wspominania go, nawet jeśli ten, kto wspomina, jest prawosławny.

— św. Teodor Studyta, List II.15 (do Patriarchy Jerozolimy), PG 99:1164

Dwa różne listy, dwóch różnych adresatów, to samo niezachwiane nauczanie: osobista prawosławność wspominającego nie chroni łączności eucharystycznej przed splamieniem.

Taki jest duchowy ciężar wspominania: uczestnictwo w wierze tego, kogo się wspomina. Ktokolwiek twierdzi, że jest to neutralny akt administracyjny, myśli inaczej niż nasi święci.

Jeśli wspominanie niesie taki ciężar, to ci biskupi, którzy nadal wspominają heretyciego patriarchę, ponoszą odpowiedniou odpowiedzialność. Święty Nikodem Hagioryta opisuje, czego się od nich oczekuje:

Są oni tymi strażnikami, którzy stoją dniem i nocą na murach duchowej Jerozolimy Świętej Cerkwi, głosząc słowo Pańskie i nie milcząc. Są oni tymi obronnymi wartownikami i wieżami strażniczymi, danymi przez Pana nowemu Izraelowi, by objawiać im postanowienia Pańskie i odwracać ich od błędu i grzechu; albowiem jeśli będą milczeć, krew ludu będzie żądana z ich rąk.

— św. Nikodem Hagioryta, Moralność chrześcijańska, Mowa XI, ss. 424-425, powołując się na Iz 62:6 i Ez 3:17-18

Biskupi, którzy nadal wspominają heretyciego patriarchę, są strażnikami, którzy porzucili swój posterunek.

Święty Maksym Wyznawca, który odmówił łączności z patriarchatami wschodnimi podczas herezji monoteleckiej, wyraził to z precyzją. Gdy prefekt argumentował, że ojcowie soborów ekumenicznych zachowali Konstantynopol w swoich dyptychach, św. Maksym odpowiedział:

Jaki jest pożytek ze wspominania ich, skoro odrzucacie ich doktryny?

— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church (Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej), przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 861

Wspominanie naszych świętych bez wierności doktrynalnej jest pustą formą.

Dlatego zaprzestanie wspominania jest tak poważne i dlatego pytanie o to, kiedy jest dopuszczalne, ma tak wielkie konsekwencje.

Kiedy zaprzestanie wspominania jest dopuszczalne?

Niektórzy twierdzą, że zaprzestanie wspominania jest dopuszczalne dopiero po tym, jak synod formalnie skazał biskupa za herezję.

W Prawosławiu „prawidłowe głoszenie” słowa prawdy nigdy nie jest z góry uważane za pewnik, bez względu na to, jak wysoki jest „Zwierzchnik”, który jest wspominany. W sytuacji, gdy integralność jego prawosławnego usposobienia jest kwestionowana, wszyscy musimy modlić się jeszcze intensywniej i częściej za niego, zamiast samowolnie zaprzestawać oficjalnego wspominania go i stając się w ten sposób tragicznie „bez głowy”. Chyba że oczywiście dany „Zwierzchnik” jest już znany z tego, że został skazany za konkretną herezję przez Kanoniczny Synod Prawosławny.

— arcybiskup Stylianos Australijski, cyt. w: o. Emmanuel Hatzidakis, The Heavenly Banquet (Niebiańska Uczta), s. 294

Stanowisko to brzmi rozsądnie. Kto chce być „tragicznie bez głowy”? Kto chce działać „samowolnie”?

Jednak stanowisko to jest sprzeczne z Kanonem 15 Soboru I-II (861 r.).

Kanon wprost odnosi się do biskupów, którzy „publicznie głoszą herezję” i stwierdza, że ci, którzy oddzielają się od takich biskupów przed jakimkolwiek potępieniem synodalnym, „nie potępili biskupów, lecz pseudobiskupów i pseudonauczycieli”.

Kanon nie mówi „czekajcie na synod”. Mówi, że ci, którzy oddzielają się od biskupa publicznie głoszącego herezję, „nie tylko nie podlegają karze kanonicznej”, ale „będą uznani za godnych czci należnej prawosławnym”.[8]

Mozaika św. Paisjusza Hagioryta w monasterze św. Jana Teologa w Souroti, Tesaloniki. Św. Paisjusz zaprzestał wspominania Patriarchy Atenagoras za jego spotkania z papieżem, nie czekając na żadne potępienie synodalne.
Św. Paisjusz Hagioryta, mozaika w monasterze św. Jana Teologa, Souroti. Fot.: Spartacos31 (CC BY 4.0)

Święci nie czekali. Święty Hipacjusz z Rufinian wymazał Nestoriusza z Dyptychów trzy lata przed zwołaniem III Soboru Ekumenicznego, który go potępił. Święty Paisjusz nie czekał na Sobór, by zaprzestać wspominania Patriarchy Atenagoras. Niemal cała Święta Góra uczyniła to samo. Żaden synod nie skazał Atenagoras. Nigdy nie zostali potępieni jako schizmatycy za to działanie.

Stanowisko „czekajcie na synod” tworzy pułapkę odpowiedzialności: hierarchowie, którzy byliby odpowiedzialni za zwołanie takiego synodu, często sami popełniają herezję lub są w łączności z tymi, którzy to czynią. Wymaganie potępienia synodalnego przed zaprzestaniem wspominania w dzisiejszych czasach często oznacza, że strona heretycka musi sama siebie potępić… co oczywiście jest bardzo mało prawdopodobne.

Byłoby to równie bezsensowne, jak oczekiwanie, że osoba winna morderstwa będzie własnym prokuratorem. Czy można polegać na sumieniu łamiących prawo (a w naszym przypadku nasze Święte Kanony), by dali innym wszelkie niezbędne środki i narzędzia do własnego potępienia?

Słowo „samowolnie” w sformułowaniu arcybiskupa Stylianosa jest chochołem. Samowolne zaprzestanie nie jest celem. Kanon 15 precyzuje „publiczne głoszenie herezji”, co jest dokładnie tym, co udokumentowane dowody w tej książce w przytłaczający sposób ukazują. Z pewnością kanoniczna Ukraińska Cerkiew Prawosławna nie zaprzestała wspominania Patriarchy Cyryla samowolnie, a jednak właśnie to jest sugerowane.

Stanowisko, że hierarchowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności, dopóki synod ich nie skaże, w praktyce czyni ich nieodpowiedzialnymi za publiczną herezję. Stoi to w sprzeczności zarówno z Kanonem 15, jak i z praktyką kanonizowanych świętych.

Pokrewne zastrzeżenie utrzymuje, że tylko elita duchowna może powoływać się na Kanon 15.

Metropolita Neofytos z Morphou na przykład argumentował, że zaprzestanie wspominania powinno być podejmowane wyłącznie przez „teologów” i „ascetów”, którzy „znają granice kanonów”, a nie przez zwykłych prawosławnych chrześcijan:

Niech to odetną niektórzy: ci, którzy są znani, którzy są teologami, którzy są ascetami. Bo oni znają granice kanonów. Ale ci, którzy ich nie rozumieją? A lud ich nie rozumie… Co wtedy się dzieje?

— metropolita Neofytos z Morphou, https://www.youtube.com/watch?v=Nfw0JRoFGT4, 0:58–2:57[9]

Stanowisko to tworzy elitę duchowną z wyłącznym autorytetem w zakresie rozeznania kanonicznego. Tymczasem Kanon 15 nie czyni takiego rozróżnienia, ani duchowni powołujący się na Kanon 15 nie kwestionują własnych kwalifikacji czy świętości. Kanon mówi o „tych, którzy oddzielają się” od biskupa publicznie głoszącego herezję; nie ogranicza tego do teologów ani monastyków. I jak pokażą następne rozdziały, sami święci nie zastrzegali tego obowiązku dla klasy elitarnej.

Oba zastrzeżenia: „czekajcie na synod” i „zostawcie to ekspertom”, dzielą wspólne założenie: że sobór lub klasa elitarna posiada wyłączny autorytet w rozpoznawaniu herezji. Święty Teodor Studyta obalił to założenie, odnosząc się do natury samych soborów:

Sobór nie polega po prostu na zebraniu się biskupów i kapłanów, bez względu na ich liczbę. Albowiem Pismo mówi, że jeden czyniący wolę Pańską jest lepszy od tysięcy przekraczających [Syr 16:3]. Sobór ma miejsce wtedy, gdy w imię Pana kanony są gruntownie badane i przestrzegane. I sobór nie ma wiązać i rozwiązywać w jakiś przypadkowy sposób, lecz tak, jak wydaje się właściwe prawdzie i kanonowi i regule surowości… Żadna władza nie została dana biskupom do jakiegokolwiek przekraczania kanonu. Mają po prostu przestrzegać tego, co zostało postanowione, i stosować się do tych, którzy byli przed nimi.

— św. Teodor Studyta, List I.24 (PG 99:985ABC), w: Patrick Henry III, Theodore of Studios: Byzantine Churchman (dysertacja doktorska, Yale, 1968), ss. 118–120; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/sttheo_canon.aspx

Zgromadzenie biskupów, które łamie kanony, nie jest synodem (soborem). I żaden biskup, niezależnie od rangi, nie ma władzy łamania tego, co kanony stanowią.

Święty Józef z Piotrogrodu odniósł się do tego zastrzeżenia bezpośrednio. Niektórzy twierdzili, że kanony zezwalają na separację jedynie w przypadku „herezji potępionej przez sobór”. Święty Józef odpowiedział:

Obrońcy Sergiusza mówią, że kanony pozwalają oddzielić się od biskupa tylko za herezję potępioną przez sobór. Przeciwko temu można odpowiedzieć, że czyny metropolity Sergiusza mogą być wystarczająco zaliczone do tej kategorii, jeśli weźmie się pod uwagę tak jawne naruszenie przez niego wolności i godności Cerkwi, Jedynej, Świętej, Powszechnej i Apostolskiej.

Ale poza tym same kanony nie mogły przewidzieć wielu rzeczy. I czy można zaprzeczyć, że jest jeszcze gorsze i bardziej szkodliwe niż jakakolwiek herezja, gdy ktoś wbija nóż w samo serce Cerkwi: Jej wolność i godność? Co jest bardziej szkodliwe: heretyk czy morderca (Cerkwi)?

— św. Józef z Piotrogrodu, List do archimandryty z Piotrogrodu (1928), Russia’s Catacomb Saints (Święci rosyjskich katakumb) (Platina, CA: St. Herman of Alaska Brotherhood, 1982), s. 129

To, że Kanony nie mogły wszystkiego przewidzieć, jest oczywiście prawdą; gdyby Kanony mogły przewidzieć wszystko, dlaczego wciąż widzielibyśmy nowe kanony wprowadzane z biegiem czasu?

Metropolita Józef został stracony przez Sowietów w 1938 roku i kanonizowany przez RPCZ w 1981 roku. Jego argument jest kanoniczny: zdrada wolności Cerkwi jest gorsza niż herezja, ponieważ niszczy same warunki, w których Cerkiew może funkcjonować. Ci, którzy wymagają uprzedniego potępienia synodalnego, zanim jakiekolwiek działanie może zostać podjęte, nie mają na to odpowiedzi.

Patrystyczne świadectwa o zaprzestaniu wspominania przed potępieniem soborowym

Geronda Efrem

Geronda Efrem z Arizony i Filotheou (†2019) był duchowym dzieckiem św. Józefa Hezychasty. Wielu w naszych czasach wychwala go jako świętego, dlatego jego słowa niosą wielki ciężar.

Skomentował właśnie to zerwanie łączności z Patriarchą Sergiuszem, które idzie w parze z zaprzestaniem wspominania:

Łączność ta została gwałtownie zerwana przez kapitulację lokatora i późniejszego Patriarchy [Sergiusza] w jego niesławnej deklaracji, czymś całkowicie nie do przyjęcia dla Biskupów na emigracji, zapewniającej o pełnym poddaniu się Cerkwi reżimowi ateistycznemu i nakazującej wiernym okazywać pełne posłuszeństwo władzom sowieckim i modlić się za nie. Moim zdaniem, to zerwanie łączności było uzasadnione Kanonami, które przewidują zaprzestanie wszelkiego wspominania pierwszego Hierarchy Cerkwi lokalnej w przypadku, gdy głosi on heretyckie nauki; albowiem marksizm jest nie tylko systemem politycznym, ale pociąga za sobą świecki światopogląd, a nawet herezję.

— Geronda Efrem z Arizony, „My View of the Russian Orthodox Church Abroad” (Mój pogląd na Rosyjską Prawosławną Cerkiew Zagraniczną) (1991), Orthodox Tradition, t. IX, nr 1, ss. 17-18. http://orthodoxinfo.com/ecumenism/ephraim_roca.aspx

Zauważmy, że nie musi odwoływać się do świętości tych, którzy powołują się na Kanon 15, lecz po prostu do przesłanek sformułowanych w samym Kanonie, który wymaga po prostu herezji.

Geronda Efrem potwierdza, że ci, którzy zaprzestali wspominania Patriarchy Sergiusza, mieli rację, będąc uzasadnieni Kanonami Cerkwi. Na jakiej podstawie? Herezji. Jaka herezja? Marksizm. Czy marksizm został kiedykolwiek formalnie potępiony przez synod? Nie. A jednak Geronda Efrem uznał zaprzestanie za uzasadnione.

Stoi to w sprzeczności z tak zwanymi granicami tego kanonu podawanymi przez współczesnych teologów i akademików, którzy twierdzą, że zaprzestanie wspominania wymaga formalnego potępienia danej herezji i danej osoby przez synod.

Stanowisko to, że zaprzestanie wymaga uprzedniego potępienia synodalnego, w oczywisty sposób przeczy tradycji patrystycznej, na co świadczą Geronda Efrem, św. Józef z Piotrogrodu i niezliczeni inni święci. Rozumienie herezji przez Gerondę Efrema, jak pokażą kolejne sekcje, mieści się w tradycji patrystycznej.

Niech zatem będzie zrozumiane: herezja powinna być formalnie potępiona na soborze i taki sobór powinien być zwołany, i byłby wielką radością i ostoją pobożności Cerkwi. Jednak jest w oczywisty sposób błędne twierdzenie, że herezja jest herezją dopiero po potępieniu na soborze. Jest to całkowicie innowacyjna przesłanka, niemająca żadnego oparcia w świadectwie patrystycznym.

Czy św. Józef Hezychasta powiedział, że wspominanie nie jest grzechem?

Niektórzy zarzucą, że własny starzec Gerondy Efrema, św. Józef Hezychasta, nauczał czegoś przeciwnego. W My Elder Joseph the Hesychast (Mój starzec Józef Hezychasta) (rozdz. 269) Geronda Efrem przytacza rozmowę, w której Papa-Haralambos zapytał św. Józefa, czy wspominanie Patriarchy jest grzechem:

„Idź i wspominaj go, a gdy wrócisz, powiedz mi, co poczułeś.”

Uczyniłem, jak mi powiedział, i rzadko otrzymywałem tyle łaski podczas Boskiej Liturgii, jak wówczas! Łzy płynęły jak rzeka przez całą Liturgię… Gdy wróciłem do Gerondy, powiedział: „Na pewno zostałeś zalany łaską.”

„Tak, Gerondo” — odpowiedziałem i opowiedziałem mu, co przeżyłem.

„Widzisz, moje dziecko, że nie grzeszysz wspominając Patriarchę, bez względu na to, co powiedział lub uczynił, skoro nie został zdeponowany?”

— św. Józef Hezychasta, jak opowiedział Papa-Haralambos, w: starzec Efrem z Arizony, My Elder Joseph the Hesychast (Mój starzec Józef Hezychasta), rozdz. 269

Fragment ten jest często cytowany jako dowód, że wspominanie nigdy nie jest grzechem bez formalnej depozycji, niezależnie od tego, czego Patriarcha naucza.

Cytat dotyczył konkretnego sporu, który nie miał charakteru heretyciego. Sam św. Józef, w tej samej książce, stwierdził wprost:

Kwestia kalendarza nie wpływa na zbawienie wiernych, ponieważ nie jest kwestią dogmatyczną. Między Cerkwiami lokalnymi mogą istnieć różnice w sprawach niedogmatycznych, o charakterze liturgicznym lub administracyjnym. Nie pozbawia to ich łaski Bożej.

— św. Józef Hezychasta, w: starzec Efrem z Arizony, My Elder Joseph the Hesychast (Mój starzec Józef Hezychasta), rozdz. 268

Jego bractwo opuściło zelotów z powodu kwestii niedogmatycznej; jego rada dla Papa-Haralambosa dotyczyła tej samej kwestii niedogmatycznej. Patriarcha nie popełnił herezji; zatem wspominanie go nie było grzechem.

Miarodajna interpretacja pochodzi od samego człowieka, który ten cytat zapisał. Geronda Efrem, jak wykazano powyżej, potwierdził, że zaprzestanie łączności z Patriarchą Sergiuszem było „uzasadnione Kanonami” na podstawie herezji, bez jakiejkolwiek depozycji. Nie widział sprzeczności między radą swojego starca a ramami Kanonu 15, bo jej nie ma: rada dotyczyła sporu nieheretyciego; zaprzestanie jest dla herezji.

Duchowi potomkowie Józefa potwierdzają tę lekturę. The Orthodox Word (t. 3, nr 1, 1967) dokumentuje, że monaster Świętego Przemienienia w Bostonie, który podążał za „świętobliwym starcem Józefem z Nea Skete”, początkowo wspominał Patriarchę Ekumenicznego zgodnie z Typikonem atonickim. Po spotkaniu Patriarchy Atenagoras z papieżem Pawłem VI w Jerozolimie w 1963 roku:

Od tamtej pory wspominanie Patriarchy, którego inne unionistyczne działania również wywołały wielki niepokój w świecie prawosławnym, zostało pominięte, jak zostało ono pominięte na Świętej Górze przez większość monasterów, włącznie z monasterem św. Pawła, do którego należy monaster Świętego Przemienienia.

The Orthodox Word, t. 3, nr 1, styczeń-luty 1967, s. 34

Monaster św. Pawła: to samo miejsce, w którym Papa-Haralambos służył i otrzymał łaskę. Gdy kwestia przeszła od sporu niedogmatycznego do ekumenizmu z Rzymem, duchowi potomkowie Józefa wyznaczyli granicę.

Cytat, czytany uczciwie, wspiera ramy Kanonu 15, zamiast je podważać. Ustala, że spór nieheretycki nie uzasadnia zaprzestania. Nic nie mówi o herezji, bo herezja nie była przedmiotem sprawy.

Święty Atanazy Wielki

Ten wzorzec wiernej separacji od herezji sięga najwcześniejszych wieków Cerkwi. Gdy święty Atanazy stanął w obliczu kryzysu ariańskiego w IV wieku, ogromna większość biskupów przyjęła lub poszła na kompromis z herezją. Cesarze popierali Ariusza. Zwoływano synody, które potępiały Atanazego i uniewinniały heretyków. Większość hierarchii Cerkwi upadła. A jednak św. Atanazy odmówił łączności eucharystycznej z heretyckimi biskupami. Był prześladowany, zsyłany pięć razy, ścigany i oczerniany. Przez dziesięciolecia instytucjonalna Cerkiew wydawała się być przeciwko niemu.

Lecz św. Atanazy trzymał się depozytu wiary. Wiedział, że wiara jest większa niż jakikolwiek hierarcha, większa niż jakikolwiek cesarz, większa nawet niż jakikolwiek synod, który przeczy nauczaniu apostolskiemu. Święty Grzegorz Teolog nazwał go „Filarem Cerkwi” (Mowa 21), a późniejszy łaciński epitet doskonale oddał jego walkę: Athanasius contra mundum, Atanazy przeciwko światu.

Cerkiew go usprawiedliwiła. Ci, którzy mieli łączność z ariańskimi biskupami, nawet gdy ci biskupi posiadali prawowitą władzę instytucjonalną, byli w błędzie. Ci, którzy odmówili, nawet gdy oznaczało to izolację i prześladowanie, zachowali wiarę.

Święty Atanazy nie czekał na pozwolenie soboru, by odmówić łączności z ariańskimi biskupami. Działał, był prześladowany przez dziesięciolecia i dopiero później II Sobór Ekumeniczny (381 r.) potwierdził to, co wyznawał przez cały czas. Sobór nie stworzył Prawosławia; uznał to, co już było prawdą.

Jest to spójny wzorzec: nasze sobory usprawiedliwiają odejścia od heretyków po fakcie, nie wcześniej. Jak zatem sensowne jest wymaganie soboru, zanim będzie można zidentyfikować herezję i heretyków?

Dodatkowy przypadek z tej samej epoki jeszcze bardziej ilustruje tę zasadę.

Święty Aleksander z Konstantynopola

Teodoret z Cyru odnotowuje, że w 336 roku euzebianie naciskali na św. Aleksandra, biskupa Konstantynopola, by przyjął Ariusza z powrotem do łączności eucharystycznej. Cesarz wezwał Ariusza i przyjął jego wyznanie wiary; euzebianie grozili, że następnego dnia wymuszą jego przyjęcie do wspólnoty cerkiewnej. Aleksander odmówił:

Błogosławiony Aleksander, biskup Konstantynopola, sprzeciwił się im, mówiąc, że twórca herezji nie może być przyjęty do łączności.

— Teodoret z Cyru, Historia Kościelna I.13, PG 82:949C[10]

W obliczu groźby, że Ariusz zostanie przyjęty do łączności następnego dnia, Aleksander wszedł do świątyni, padł na twarz przed ołtarzem i modlił się:

Jeśli Ariusz ma być jutro przyjęty do wspólnoty, uwolnij mnie, sługę Twego, i nie gub pobożnego razem z bezbożnym. Ale jeśli oszczędzasz Twój Kościół… zabierz Ariusza, aby gdy wejdzie do świątyni, nie wydawało się, że herezja wchodzi razem z nim, i aby odtąd bezbożność nie była uważana za pobożność.

— Teodoret z Cyru, Historia Kościelna I.13, PG 82:949D-952A; por. przekład NPNF w New Advent[11]

Modlitwa Aleksandra została wysłuchana. Ariusz zmarł tego samego dnia, zanim został przyjęty do łączności. Następnego ranka w świątyni odprawiono Liturgię „w pobożności i Prawosławiu”.

Zasada, którą wyartykułował Aleksander, jest dokładnie tym, co rządzi zaprzestaniem wspominania: przyjęcie heretyka do łączności dotyka całą Cerkiew. Sprawia, że herezja „wydaje się wchodzić” razem z nim. Bezbożność „jest uważana za pobożność”. To właśnie się dzieje, gdy prawosławni hierarchowie mają łączność z tymi, którzy nauczają wbrew wierze: granica między prawdą a błędem zostaje wymazana w umysłach wiernych.

Święty Bazyli Wielki potwierdza odwrotną stronę: gdy herezja wkracza, strażnik Cerkwi odchodzi z wiernymi, którzy ją odrzucają. Św. Bazyli zapewnił tych, którzy się oddzielili, że „anioł, który czuwa nad Cerkwią” odszedł razem z nimi (List 238), jak omówiono szerzej w Chapter 26: Rozdział 26: Dlaczego łączność z herezją wymaga odłączenia. Święty Teodor Studyta wyciągnął wniosek: anioł, który nadzoruje wszystko, co dzieje się w świątyni, odchodzi, a świątynia staje się zwykłym domem (por. Mt 23:38: „Oto wam dom wasz pozostanie pusty”).[12] Anioł nie pozostaje z murami. Anioł podąża za wiernymi w ich odejściu.

Święty Hipacjusz z Rufinian

Sto lat później znajdujemy to samo świadectwo w V wieku u św. Hipacjusza, ihumena monasteru Rufinian w Chalcedonie.

W 428 roku Nestoriusz, herezjarcha, który odmawiał Dziewicy Maryi tytułu Bogarodzicy, został Patriarchą Konstantynopola. Gdy jego prezbiter Anastazy głosił z ambony Hagia Sophia, że Bogarodzicę należy nazywać „Chrystotokos”, a nie „Theotokos”, Nestoriusz go nie poprawił. Wierni uznali milczenie Nestoriusza za zgodę z tym heretyckim poglądem, co istotnie nią było.

Święty Hipacjusz natychmiast wymazał imię Nestoriusza z dyptychów cerkiewnych, aby nie był wspominany. Gdy biskup Eulaliusz zganił go za ten czyn, gorliwy starzec odpowiedział:

Odkąd dowiedziałem się, że mówi niesprawiedliwe rzeczy o moim Panu, nie jestem w łączności z nim ani nie wywyższam jego imienia, bo ten człowiek nie jest biskupem.

— Kallinikos, Żywot świętego Hipacjusza, §107, przeł. John S. Daly; https://web.archive.org/web/20220123001012/https://romeward.com/articles/239752903/an-extract-from-the-life-of-saint-hypatius

A gdy biskup Eulaliusz ponownie mu zagroził, św. Hipacjusz odpowiedział z niezłomnością i duchem męczeństwa:

Czyń, co chcesz, bo postanowiłem cierpieć wszystko, i tak właśnie uczyniłem.

— Kallinikos, Żywot świętego Hipacjusza, §107, przeł. John S. Daly; https://web.archive.org/web/20220123001012/https://romeward.com/articles/239752903/an-extract-from-the-life-of-saint-hypatius

Gdzie jest „konieczny synod” jego zwolenników w tym wyżej przytoczonym przykładzie?

III Sobór Ekumeniczny w Efezie (431 r.), obraz Wasilija Surikowa przedstawiający zebranych biskupów, z przewodniczącym św. Cyrylem Aleksandryjskim
III Sobór Ekumeniczny (Efez, 431 r.), Wasilij Surikow (1876). Domena publiczna.

Żaden sobór jeszcze nie obradował, by potępić Nestoriusza. III Sobór Ekumeniczny w Efezie zebrał się dopiero w 431 roku, trzy lata później. A jednak św. Hipacjusz działał nie czekając na żaden synod i został usprawiedliwiony. Jest teraz czczony jako święty, podczas gdy Nestoriusz jest obłożony anatemą.

Wszyscy, którzy próbują twierdzić, że synody są wymagane, by zaprzestać wspominania, obrażają samych świętych, którzy zaprzestali wspominania, a następnie bezwstydnie, nie mając argumentu, osądzają tych, którzy zaprzestają wspominania zgodnie z naszymi świętymi, jako zarozumiałych i „uważających się za świętych”.

Ta linia argumentacji zostanie w pełni rozpatrzona w Chapter 27: „Nie jesteś świętym”.

Święty Maksym Wyznawca

Święty Maksym Wyznawca (†662) zerwał łączność z patriarchatami wschodnimi, gdy przyjęły herezję monotelecką. VI Sobór Ekumeniczny nie potępił tej herezji aż do 681 roku, niemal dwadzieścia lat po jego śmierci. Żaden sobór nie upoważnił jego separacji, nie był też duchownym, lecz po prostu mnichem.

Zakres jego separacji jest kluczowy do zrozumienia. Synaksarion odnotowuje, że jego przesłuchujący żądali wyjaśnienia, dlaczego oddzielił się „nie tylko od Patriarchy Konstantynopolitańskiego, ale również od patriarchatów Antiochii, Aleksandrii i Jerozolimy”, zauważając, że „wszystkie te Cerkwie i podległe im prowincje są w zgodzie” (Synaksarion, styczeń, s. 837).

Święty Maksym nie oddzielił się jedynie od Patriarchy Konstantynopolita, który był głównym źródłem herezji. Oddzielił się od każdego biskupa i każdej prowincji będącej w łączności z tym patriarchą. Gdy biskup Teodozjusz z Cezarei w Bitynii, biskup podległy Konstantynopolowi, przybył negocjować w imieniu Patriarchy Piotra, Maksym nie chciał mieć z nim łączności eucharystycznej, mimo że sam Teodozjusz nie był herezjarchą. Łańcuch łączności według św. Maksyma oznaczał, że łączność z heretyckim patriarchą czyniła wszystkich pod nim współwinnymi.

Gdy przesłuchujący nalegali, by „natychmiast przystąpił do łączności”, św. Maksym odpowiedział:

Na jakiej podstawie wszystkie Cerkwie przystąpiły do łączności? Jeśli na fundamencie prawdy, jak ta wyznawana przez błogosławionego Piotra, nie życzę sobie być od nich oddzielony.

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 837

Łączność ma znaczenie tylko wtedy, gdy opiera się na prawdzie. Gdy prawda jest nieobecna, łączność staje się przestępstwem:

Dopóki skandal herezji trwa w Cerkwi Konstantynopolitańskiej i jej biskupi są niegodziwi, nie przystąpię do łączności z nią. Byłoby to przestępstwem.

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 841

Gdy nalegano dalej, przedstawił doktrynalne podstawy swojej odmowy:

Nie mogę przystąpić do łączności z tronem Konstantynopola, ponieważ przywódcy tego patriarchatu odrzucili uchwały czterech soborów ekumenicznych. Zamiast tego, za swoją regułę przyjęli Aleksandryjskie Dziewięć Rozdziałów. Potem przyjęli Ekthesis Patriarchy Sergiusza, a następnie Typos, który odrzuca wszystko, co zostało ogłoszone w Ekthesis, ekskomunikując się w ten sposób wielokrotnie. Wraz z ekskomunikowaniem samych siebie zostali zdeponowani i pozbawieni kapłaństwa na Soborze Laterańskim w Rzymie. Jakie Misteria mogą sprawować takie osoby? Jaki duch zstępuje na to, co celebrują, i na tych, których wyświęcają?

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 857

„Jakie Misteria mogą sprawować takie osoby?” Święty Maksym nigdy nie ustanowił równoległej hierarchii, jak czynią to starokalendarzowcy. Był, jak sam powiedział, „prostym mnichem”. A jednak stanął przeciwko całej instytucjonalnej Cerkwi i był torturowany za swoje wyznanie: ucięto mu język i odcięto prawą rękę. Zmarł na wygnaniu w 662 roku. VI Sobór Ekumeniczny usprawiedliwił go w 681 roku.

Łańcuch łączności jest dalej ukazany przez niezwykły epizod w Bizyi. Po tym jak św. Maksym tak gruntownie obalił stanowisko monoteleckie, że biskup Teodozjusz i dwaj konsulowie zostali poruszeni skruchą, Teodozjusz osobiście wyznał Prawosławie: „Jak ojcowie wyznają, tak i ja.” Spisał swoje wyznanie. Następnie nalegał na św. Maksyma: „Przystąp z nami do łączności i niech nastanie jedność.” Święty Maksym odmówił:

Nie ośmielam się przyjąć twojego dokumentu w tak ważnej sprawie. Jestem prostym mnichem. Ale jeśli Bóg obdarzył twoje serce skruchą, tak iż przyjąłeś słowa świętych ojców, powinieneś wysłać, jak kanony wymagają, to pisemne wyznanie do Papieża Rzymskiego, cesarza i patriarchy. Albowiem nie mogę przystąpić do łączności, dopóki te wydarzenia nie nastąpią.

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 845

Jest tu absolutnie kluczowa kwestia do zrozumienia. Teodozjusz był osobiście prawosławny. Właśnie wyznał prawidłową wiarę na piśmie. A jednak św. Maksym nie chciał mieć z nim łączności, ponieważ Teodozjusz pozostawał instytucjonalnie połączony z heretyckim patriarchą. Nie chciał mieć z nim łączności z powodu heretyków, z którymi Teodozjusz był w łączności. Dopóki wyznanie nie dotrze do patriarchy i papieża, dopóki instytucjonalna herezja nie zostanie naprawiona, łączność była niemożliwa.

To jest patrystyczny precedens wyjaśniający, dlaczego nie można powiedzieć „o, mój kapłan jest w pełni prawosławny”, podczas gdy ten kapłan pozostaje w łączności z heretyckim patriarchą. Święty Teodor Studyta miał sformułować tę zasadę wprost wieki później: „Kapłani nie powinni nie tylko nie wspominać imion heretyków… ale nawet tych, którzy z nimi mają łączność” (List 49). Święty Maksym żył tą zasadą, zanim św. Teodor ją spisał: separacja rozciąga się nie tylko na tych w herezji, ale na tych w łączności z nimi.

Gdy oskarżono go o powodowanie podziału, św. Maksym został postawiony wprost przed zarzutem:

Tylko ty, ojcze, wywołałeś konsternację. Z twojego powodu wielu odmawia łączności z Cerkwią Konstantynopolitańską.

— przesłuchujący św. Maksyma Wyznawcę, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 859

Święty Maksym odpowiedział:

Kto jest w stanie udowodnić, że nakazałem komukolwiek nie mieć łączności z Cerkwią Konstantynopolitańską?

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 859

Nikomu nie nakazał się oddzielać. Inni oddzielili się, bo rozpoznali prawdę, którą wyznawał. Oskarżenie o „powodowanie podziału” zostało skierowane przeciwko św. Maksymowi w VII wieku dokładnie tak, jak jest kierowane dzisiaj przeciwko każdemu, kto zaprzestaje wspominania, nie zmuszając ani nie nakazując komukolwiek innemu tego czynić.

Następnie, gdy św. Maksym został oskarżony o obłożenie cesarza anatemą przez anatemizowanie Typos, św. Maksym dokonał rozróżnienia, które rządzi całą tą dyskusją:

Nie obłożyłem cesarza anatemą. Obłożyłem anatemą dokument, który jest obcy prawosławnej wierze Cerkwi.

— św. Maksym Wyznawca, w: Wielki Synaksarion Cerkwi Prawosławnej, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 861

Potępiana jest herezja, nie osoba. To jest właśnie znaczenie zaprzestania wspominania: nie osąd duszy patriarchy, lecz odmowa bycia w łączności z jego heretyckimi nauczaniami.

Metropolita Cyryl Kazański: Zerwanie łączności bez deklarowania braku łaski

Najbardziej wyrafinowane eklezjologiczne opracowanie zaprzestania wspominania pochodzi od metropolity Cyryla (Smirnowa) Kazańskiego (1863-1937). Był on najbardziej autorytatywnym hierarchą w Rosyjskiej Cerkwi po śmierci Patriarchy Tichona, wybranym przez Patriarchę Tichona jako pierwszy z trzech kandydatów na Strażnika Tronu Patriarszego (tymczasowego opiekuna tronu patriarszego) i potajemnie obranym przez 72 wolnych biskupów w 1926 roku na nowego Patriarchę. Jego listy, napisane z wygnania w 1929 roku, dostarczają definitywnych patrystycznych ram dla zrozumienia, czym zaprzestanie wspominania jest, a czym nie jest.

Metropolita Cyryl zerwał łączność z metropolitą Sergiuszem nie po to, by ogłosić go pozbawionym łaski, lecz jako formę braterskiej korekty:

Nie oddzielam się od niczego świętego, od niczego, co autentycznie należy do Cerkwi. Boję się jedynie zbliżyć i przylgnąć do tego, co uznaję za grzeszne w swoim pochodzeniu, i dlatego powstrzymuję się od braterskiej łączności z metropolitą Sergiuszem i Arcypasterzami myślącymi z nim jednakowo, jako że nie mam innego środka oskarżenia grzeszącego brata.

— metropolita Cyryl Kazański, List nr 1 (6/19 czerwca 1929), The Orthodox Word, t. 13, nr 4 (lipiec-sierpień 1977), s. 177; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/cat_cyril.aspx

Zauważmy, że uznaje zerwanie łączności za formę braterskiej korekty, nie za deklarację, że druga strona przestała być chrześcijańska lub jest pozbawiona łaski, jak wierzą błądzący starokalendarzowi schizmatycy (GOC, TOC).

Metropolita Cyryl wprost odrzucił pogląd, że sakramenty sergiańskie są tym samym nieważne:

Powstrzymując się w ten sposób, ze swej strony w najmniejszym stopniu nie twierdzę ani nie podejrzewam żadnego braku łaski w świętych czynnościach i Misteriach sprawowanych przez sergianistów (niech Bóg nas wszystkich zachowa od takiej myśli!), lecz jedynie podkreślam moją niechęć i odmowę uczestniczenia w grzechach innych.

— metropolita Cyryl Kazański, List nr 1 (6/19 czerwca 1929), The Orthodox Word, t. 13, nr 4 (lipiec-sierpień 1977), s. 177; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/cat_cyril.aspx

Można zerwać łączność z powodu grzechu administracyjnego, moralnej apostazji lub zdrady wolności Cerkwi, nie ogłaszając tym samym sakramentów strony wykraczającej za „pozbawione łaski”. Te dwie kwestie są odrębne. Wszelkie duszpasterskie ustępstwa, jakie metropolita Cyryl oferował odizolowanym świeckim niemającym prawosławnej alternatywy, opierają się na tej samej przesłance: skoro uważał Misteria sergiańskie za ważne, pytanie świeckiego miało charakter duszpasterski, a nie sakramentalny; ta przesłanka nie przenosi się na sytuacje, w których Ojcowie uczą, że wspominanie heretyckiego biskupa kala samo Misterium.

Metropolita Cyryl odniósł się również do tych, którzy twierdzą, że „posłuszeństwo kanoniczne” wymaga podążania za hierarchami bez względu na ich działania:

Dyscyplina cerkiewna jest zdolna zachować swoją skuteczność tylko tak długo, jak długo jest rzeczywistym odzwierciedleniem hierarchalnego sumienia Cerkwi powszechnej; a dyscyplina nigdy sama nie może zastąpić tego sumienia. Z chwilą gdy przedstawia swoje wymagania nie na mocy wskazań tego sumienia, lecz na mocy impulsów obcych Cerkwi i nieszczerych, indywidualne hierarchalne sumienie niezawodnie stanie po stronie katolicko-hierarchalnej zasady istnienia Cerkwi, co bynajmniej nie jest tym samym, co jedność zewnętrzna za wszelką cenę.

— metropolita Cyryl Kazański, List nr 2 (1929), The Orthodox Word, t. 13, nr 4 (lipiec-sierpień 1977), s. 181; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/cat_cyril.aspx

Gdy dyscyplina służy „impulsom obcym Cerkwi”, indywidualne sumienie musi stanąć po stronie prawosławnej katolickiej (powszechnej) zasady, nawet kosztem jedności zewnętrznej.

Jak metropolita Sergiusz odpowiedział na tę braterską korektę? Nie skruchą, lecz ogłoszeniem niesergiańców „pozbawionymi łaski”. 24 lipca / 6 sierpnia 1929 roku on i jego Synod ogłosili, że Misteria tych, którzy się oddzielili, są „nieważne”, i porównali ich z jawnie schizmatyckimi odnowicielami (równoległą strukturą cerkiewną stworzoną przez Sowietów). Metropolita Cyryl nazwał to „bluźnierstwem”.

Gdy Sergiusz oskarżył Cyryla o „schizmę”, Cyryl odpowiedział, że odzwierciedla to fundamentalny błąd Sergiusza:

Wynika to oczywiście z faktu, że pan i Synod rozumie negatywny stosunek do pańskiej działalności w zarządzaniu cerkiewnym jako zaprzeczenie samej Cerkwi, Jej Misteriów i wszystkich Jej świętości.

— metropolita Cyryl Kazański, List nr 3 (październik-listopad 1929), The Orthodox Word, t. 13, nr 4 (lipiec-sierpień 1977), ss. 182-183; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/cat_cyril.aspx

Jest to dokładnie ten sam błąd obrońców Patriarchy Cyryla dzisiaj: traktują krytykę teologii wojennej Cyryla jako atak na Cerkiew, podczas gdy w rzeczywistości jest to obrona Cerkwi przed zdradą jednego hierarchy.

Ramy metropolity Cyryla rozwiązują fałszywy dylemat, który przedstawiają obrońcy Patriarchy Cyryla: „Albo jesteś w łączności z Cyrylem, albo ogłaszasz Patriarchat Moskiewski pozbawionym łaski”. Metropolita Cyryl ukazuje trzecią drogę: zerwanie łączności jako braterska korekta, bez wypowiadania się w kwestii ostatecznej łaski. Jest to dokładnie stanowisko metropolity Onufrego i Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, gdy zaprzestali wspominania Patriarchy Cyryla w maju 2022 roku (omówione szczegółowo w Chapter 29: UCP zaprzestaje wspominania).

Święty hieromęczennik Piotr z Woroneża: Kanonizowany święty, który odmówił Sergiuszowi

Arcybiskup Piotr (Zwieriew) z Woroneża (1878-1929) dostarcza kolejnego świadectwa z tego samego okresu. Był wielokrotnie aresztowany za wiarę i ostatecznie poniósł męczeństwo. Gdy funkcjonariusze sowieccy przesłuchiwali go w sprawie odmowy uznania metropolity Sergiusza, odpowiedział:

„Dlaczego nie uznaje pan metropolity Sergiusza i dlaczego otwiera pan cerkiew nielegalnie?”

Odpowiedziałem: „Nie mogę uznać metropolity Sergiusza, ponieważ był odnowicielem i zgodnie z naszymi świętymi kanonami bezprawnie zajął miejsce locum tenens Patriarchy”.

— święty hieromęczennik Piotr z Woroneża, Orthodox Life, t. 45, nr 5 (wrzesień-październik 1995), ss. 4-5

Zauważmy rozumowanie arcybiskupa Piotra: powołuje się na „nasze święte kanony”. Jego argumentacja jest ściśle kanoniczna: Sergiusz był odnowicielem, a jego przejęcie władzy było kanonicznie nieważne. Arcybiskup Piotr zapisał również, jak wierni płakali, gdy przeczytali kłamstwo Sergiusza, że „nikt nie był zsyłany ani aresztowany za działalność cerkiewną”.[13]

Arcybiskup Piotr poniósł męczeństwo w 1929 roku i jest obecnie czczony jako święty.

Mamy zatem pięć historycznych przypadków obejmujących siedemnaście wieków, w których święci mężowie zaprzestali wspominania, zanim jakikolwiek sobór orzekł: św. Hipacjusz wobec Nestoriusza, św. Maksym Wyznawca wobec patriarchatów wschodnich, rosyjscy nowomęczennicy wobec Sergiusza, metropolita Cyryl dostarczający ram eklezjologicznych oraz święty hieromęczennik Piotr z Woroneża wprost powołujący się na podstawy kanoniczne. Wszyscy zostali potwierdzeni przez Cerkiew. To jest wzorzec patrystyczny. Chapter 25 szczegółowo analizuje, dlaczego sobory potwierdzają to, co wierni już rozpoznają; Chapter 30 odróżnia to diagnostyczne działanie od roszczeń jurydycznych starokalendaryzmu.

Zaprzestanie wspominania jest ważne zgodnie z kanonami i Cerkwią. Według naszych świętych nie wymaga soboru, który potępiłby daną manifestację herezji, ani soboru, który potępiłby osobę ją nauczającą.

Liczy się tylko to, że biskup lub hierarcha nauczał herezji śmiało, „publicznie”, i został skorygowany oraz otrzymał wystarczającą możliwość zmiany stanowiska.

Święty Marek Efeski: Żadna władza nie może uchylić wiary

Ikona św. Marka Efeskiego, Filaru Prawosławia, który jako jedyny odmówił podpisania fałszywej Unii Florenckiej w 1439 roku, przedstawiony w szatach biskupich, trzymający zwój z modlitwą
Święty Marek Efeski, Filar Prawosławia. Fot.: Moralmonke (CC BY-SA 4.0)

Filar Prawosławia, święty Marek Efeski, który jako jedyny odmówił podpisania fałszywej Unii Florenckiej, sformułował zasadę rządzącą wszystkimi takimi sytuacjami:

Niech nikt nie panuje nad naszą wiarą: ani cesarz, ani hierarcha, ani fałszywy sobór, ani nikt inny, lecz jedynie jeden Bóg, który sam i przez swoich Uczniów przekazał ją nam.

— św. Marek Efeski, List do ihumena monasteru Watopedi, cz. 2, http://orthodoxinfo.com/ecumenism/stmark.aspx

Żaden cesarz. Żaden hierarcha. Żaden fałszywy sobór. I oczywiście dotyczy to również wszelkich Patriarchów.

Święty Marek rozumiał to, o czym współcześni prawosławni często zapominają: pozycja hierarchiczna nie daje prawa do innowacji. Patriarcha, który naucza sprzecznie z tym, co Bóg „przekazał nam” przez Apostołów i Ojców, nie ma prawa do posłuszeństwa w tym nauczaniu.

Komentując ostrzeżenie Apostoła Pawła, że nawet „anioł z nieba” podlega anatemie, jeśli głosi fałszywą ewangelię (Ga 1,8), św. Marek dodaje: „Nikt nie może powoływać się na usprawiedliwienie siebie szczególnie wysoką godnością” (The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 771). Godność nie uświęca błędu.

Święty Marek dał również świadectwo o tym, co separacja od błędu naprawdę przynosi:

Jestem absolutnie przekonany, że im dalej stoję od niego i jemu podobnych, tym bliżej jestem Boga i wszystkich świętych; i w miarę jak się od nich oddzielam, jestem w jedności z Prawdą i ze świętymi Ojcami, Teologami Cerkwi.

— św. Marek Efeski, mowa na łożu śmierci, http://orthodoxinfo.com/ecumenism/stmark.aspx

Separacja od błędu jest zyskiem. Im dalej stoi się od tych, którzy kompromitują wiarę, tym bliżej stoi się Boga, świętych, samej prawdy.

Cena tego zysku była surowa. Po odmowie podpisania dekretu unijnego św. Marek wrócił do Konstantynopola, gdzie wierni powitali go jako bohatera wiary. Cesarz, chcąc go pozyskać dla obozu unionistów, zaproponował mu stanowisko Patriarchy Konstantynopola. Odmówił i opuścił stolicę. Planował uciec na Górę Athos, lecz został rozpoznany w porcie Lemnos i zatrzymany przez żołnierzy cesarskich, którzy umieścili go w areszcie domowym. Był przetrzymywany jako wirtualny więzień na wyspie przez dwa lata, po czym pozwolono mu wrócić do Konstantynopola, choć nie pozwolono mu sprawować Świętej Liturgii. Święty Marek zerwał łączność z unionistycznym Patriarchą Metrofanesem II po Soborze Florenckim; na łożu śmierci powtórzył to zerwanie, rozciągając je poza śmierć, i wyznaczył Gennadiosa Scholarisa na nowego przywódcę partii prawosławnej. Zmarł 23 czerwca 1445 roku.[14] [15]

Święty Marek otrzymał więc najwyższy urząd cerkiewny jako łapówkę za uległość i odmówił; prześladowany przez państwo za swoją odmowę, wytrwał; pozbawiony prawa sprawowania Liturgii, nie wyrzekł się; i swoim ostatnim tchnieniem zerwał łączność z patriarchą, który przyjął fałszywą unię. Jest to świadectwo świętego na łożu śmierci, któremu nie pozostało nic do udowodnienia, a wieczność stała przed nim.

Gdy papieżowi Eugeniuszowi pokazano Akt Unii podpisany przez wszystkich greckich delegatów we Florencji, szukał jednego nazwiska, nazwiska św. Marka Efeskiego. Nie znalazłszy podpisu św. Marka, powiedział: „A zatem niczego nie osiągnęliśmy”. Odmowa jednego człowieka, zakorzeniona w wierze Ojców, uczyniła cały synod bezsensownym.

I tak nie tylko można działać przed synodem, ale synod sam w sobie nie posiada nawet autorytetu, dopóki nie zostanie przyjęty przez pleromę wiernych. Dlatego Cerkiew miała wiele synodów, których zdecydowanie nie uznała, określając je mianem „synodów zbójeckich”.

Biskup Wiktor z Głazowa: Łączność jako wyrzeczenie się Chrystusa

Biskup Wiktor z Głazowa (1875-1934) był pierwszym hierarchą, który zerwał z metropolitą Sergiuszem po Deklaracji z 1927 roku. Jego owczarnia przyłączyła się do niego w oddzieleniu, co doprowadziło do jego aresztowania i uwięzienia w obozie koncentracyjnym na Sołówkach. Z tego okresu wyznawania pozostawił następujące oświadczenie teologiczne:

Lecz jeśli tak nie jest, strzeżmy się łączności z nimi, wiedząc, że łączność z tymi, którzy odpadli, jest naszym własnym wyrzeczeniem się Chrystusa Pana.

— biskup Wiktor z Głazowa, „List do przyjaciół” (grudzień 1927), The Orthodox Word, t. 7, nr 3 (maj-czerwiec 1971), s. 117

Biskup Wiktor utożsamia kontynuowanie łączności z tymi, którzy odpadli, z „naszym własnym wyrzeczeniem się Chrystusa Pana”. Stawka nie mogłaby być wyższa: gdy trwamy w łączności z wrogami Chrystusa, uczestniczymy w zaprzeczeniu samego Chrystusa.

Ten sam biskup Wiktor nauczał również, że trzeba wyznawać prawdę nawet wbrew hierarchom, którzy się sprzeciwiają:

Moi przyjaciele, jeśli naprawdę wierzymy, że poza Cerkwią Prawosławną człowiek nie ma zbawienia, to gdy jej prawda jest wypaczana, nie możemy pozostawać jej obojętnymi czcicielami w ciemności, lecz musimy wyznawać przed wszystkimi prawdę Cerkwi. A jeśli inni, nawet w niezliczonym mnóstwie, nawet najwyżsi hierarchowie, pozostają obojętni i mogą nawet używać swoich interdyktów przeciwko nam, nie ma w tym nic zaskakującego.

— biskup Wiktor z Głazowa, „List do przyjaciół” (grudzień 1927), The Orthodox Word, t. 7, nr 3 (maj-czerwiec 1971), s. 117

„Nawet najwyżsi hierarchowie” mogą używać interdyktów przeciwko tym, którzy wyznają prawdę. „Nie ma w tym nic zaskakującego”. Biskup Wiktor nie wyobrażał sobie, że konsensus hierarchiczny równa się prawdzie. Rozumiał, że większość może błądzić i że indywidualne sumienie musi stać po stronie niezmiennego nauczania Cerkwi, nawet wbrew naciskowi cerkiewnemu. Ten sam nacisk cerkiewny prześladował wielu naszych świętych, co wyraźnie widzi każdy, kto regularnie obcuje z żywotami naszych prawosławnych świętych i je czyta (do czego powołani są wszyscy prawosławni chrześcijanie, bez ograniczeń, choć niewielu to czyni).

Święty nowomęczennik biskup Damascen (Cedrik) ze Staroduba, który stanął przeciw kapitulacji metropolity Sergiusza i został aresztowany i zesłany za swoje nieposłuszeństwo, wysyłał listy pocieszenia do swojej prześladowanej owczarni. Jego słowa przemawiają wprost do tych, którzy dziś czują się w mniejszości wobec instytucjonalnego konsensusu:

Czy trzeba cofać się przed atakiem wojującego ateizmu? Niech tak nie będzie! Bez względu na to, jak niewielu nas jest, cała moc Chrystusowych obietnic o niezwyciężoności Cerkwi pozostaje z nami. Z nami jest Chrystus, Zwycięzca śmierci i piekła. Historia chrześcijaństwa ukazuje nam, że we wszystkich okresach, gdy pokusy i herezje wstrząsały Cerkwią, nosiciele Prawdy Cerkiewnej i jej wyraziciele byli nieliczni, lecz ci nieliczni ogniem swojej wiary i gorliwym staniem w Prawdzie stopniowo zapalali wszystkich… To samo stanie się teraz, jeśli my, nieliczni, wypełnimy swój obowiązek wobec Chrystusa i Jego Cerkwi do końca. Nieustraszone wyznawanie wiary i nadziei oraz niezłomne stanie w prawach Cerkwi są najbardziej przekonującym obaleniem sergiańskiego odchylenia i niezwyciężoną przeszkodą dla wrogich sił skierowanych przeciw Cerkwi. Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo (Łk 12,32).

— święty nowomęczennik biskup Damascen (Cedrik) ze Staroduba (†1937), przeł. o. Serafin Rose, Russia’s Catacomb Saints (St. Herman of Alaska Brotherhood), ss. 227-228

„Nosiciele Prawdy Cerkiewnej i jej wyraziciele byli nieliczni”. Jest to odwieczna kondycja Prawosławia pod prześladowaniami. Ci, którzy domagają się synodalnej większości, zanim wyznają prawdę, odwrócili całą historię Cerkwi. Święci zawsze byli mniejszością. Sobory, które potępiały herezje, często zbierały się wbrew woli większości biskupów. Biskup Damascen wiedział to, ponieważ tego doświadczył: wybrał wygnanie i śmierć ponad komfort instytucjonalnej uległości.

List katakumbowy z 1962 roku: Odwrócenie oskarżenia

Najbardziej druzgocąca odpowiedź na zarzut „czekajcie na synod” pochodzi z wnętrza samego Związku Radzieckiego. W 1962 roku, w czasie prześladowań chruszczowowskich, członek Cerkwi Katakumbowej napisał list odnoszący się do dokładnie tego argumentu. Lew Regelson, który pierwszy go opublikował, identyfikuje autora jako „jedną z duchowo autorytatywnych osób Cerkwi Katakumbowej”.[16]

List zaczyna się od przytoczenia owego zarzutu i roszczenia wobec nich:

„Czy nie pogwałciliście kanonów cerkiewnych, które zabraniają duchownym zaprzestania łączności ze swoimi metropolitami i biskupami przed osądem soborowym?” To argument, który wydaje się bardzo ważki. Ale rozpatrzmy go.

— List katakumbowy z 1962 roku, The Orthodox Word, t. 17, nr 1 (styczeń-luty 1981), s. 30

Zamiast odnosić się do fałszywego oskarżenia, list stawia znacznie bardziej stosowne pytanie:

Zapytajmy przede wszystkim: Czy mamy okresowe (raz w roku i raz na trzy lata) sobory, na których moglibyśmy się odwołać? Przecież według kanonów sobory te są obowiązkową instytucją cerkiewną. Okazuje się, że nasi oskarżyciele są pierwszymi łamaczami kanonów i zmuszają nas do ich nieprzestrzegania.

— List katakumbowy z 1962 roku, The Orthodox Word, t. 17, nr 1 (styczeń-luty 1981), s. 30

I wniosek:

Przecież nie można nas oskarżać o „oddzielanie się przed soborem”, jeśli sobory te w ogóle nie są nawet zwoływane!

— List katakumbowy z 1962 roku, The Orthodox Word, t. 17, nr 1 (styczeń-luty 1981), s. 30

List idzie dalej, odpowiadając na zarzut, że sobory jednak się odbywały:

Powiedzą: „Przez ostatnie dwadzieścia lat były sobory i konferencje”. Ale jakiego rodzaju? Były to konferencje „potakiwaczy”, którzy posłusznie stemplowali rozkazy, najpierw Karpowa, potem Kurojadowa. A przecież kanony zabraniają jakiejkolwiek presji władzy cywilnej na członków soboru, a wszelkie dekrety biskupów wymuszone taką presją są uznawane za nieważne.

— List katakumbowy z 1962 roku, The Orthodox Word, t. 17, nr 1 (styczeń-luty 1981), s. 30

Ten argument odnosi się bezpośrednio do sytuacji Patriarchy Cyryla. Gdzie jest wolny sobór, który mógłby zająć się jego ekumenizmem i teologią wojenną? Konferencje wszechprawosławne, które się odbywają, podlegają naciskom dyplomatycznym. Jakikolwiek synod, który mógłby zająć się działaniami Cyryla, jest albo pod jego kontrolą (synod PM), albo uwikłany w rozgrywki polityczne. Zatem ci, którzy zuchwale domagają się „czekania na sobór”, co ciekawe, sami takich soborów nawet nie zwołują, a sobory, które zwołują, są skompromitowane.

Wierni katakumbowi, piszący z wnętrza prześladowań, nie byli tymi, którzy łamali kanony, oddzielając się. To ci, którzy stawiali niemożliwe warunki, odmawiając jednocześnie stworzenia samych instytucji wymaganych przez kanony, byli prawdziwymi ich łamaczami.

Naoczne świadectwo: Profesor Andriejew i Cerkiew Katakumbowa

Profesor Iwan Andriejew, członek Cerkwi Katakumbowej od 1927 do 1944 roku, który uczestniczył w tajnych konsekracjach w obozie koncentracyjnym na Sołówkach, zaświadczył, w co wierzyli wierni katakumbowi:

Lepiej nie chodzić do żadnej cerkwi i w ogóle nie przyjmować komunii niż być współuczestnikiem cerkwi czyniących zło.

— profesor Iwan Andriejew, „The Catacomb Church in the Soviet Union”, Orthodox Life, t. 1, nr 2 (marzec-kwiecień 1951), s. 13

Andriejew odnotowuje, że ci, którzy obrali tę drogę, „byli prześladowani przez sowieckich kapłanów, którzy nazywali ich «schizmatykami» i «sektantami»”. Wzorzec nie zmienił się: ci, którzy odmówili łączności ze skompromitowaną hierarchią, byli wówczas nazywani „schizmatykami”, tak samo jak wierni prawosławni, którzy dziś kwestionują Patriarchę Cyryla, odmówili jego wspominania lub odmawiają chodzenia do cerkwi, w których jest wspominany, są dzisiaj nazywani „schizmatykami”.

Władimir Kara-Murza, prawosławny chrześcijanin skazany na dwadzieścia pięć lat za dokumentowanie wojny, którą Cyryl pobłogosławił, opisał ten sam dylemat stojący przed wiernymi w Rosji:

Jest wielu ludzi… którzy nie mogą pójść i uczestniczyć w liturgii, na której modlą się za patriarchę, tego samego patriarchę, który błogosławi tę zbrodniczą wojnę agresywną. Nie mogą pójść na liturgię, na której odmawia się tak zwaną modlitwę o zwycięstwo.

— Władimir Kara-Murza, Atlantic Council Eurasia Center, 17 września 2025, https://www.youtube.com/watch?v=JSp-10UsoOE&t=2634s

Chrześcijanie katakumbowi mówili, że „lepiej nie chodzić do żadnej cerkwi” niż być współuczestnikiem cerkwi czyniących zło. Wierni prawosławni w dzisiejszej Rosji stoją przed takim samym wyborem.

Święty Jan z Szanghaju: Odmowa spotkania z biskupem prosowieckim

Święty Jan z Szanghaju i San Francisco, obecnie czczony jako święty, wykazał tę zasadę w praktyce. Po II wojnie światowej wielu rosyjskich emigrantów w Szanghaju przyjęło sowieckie paszporty, poddając się władzy sowieckiej, a tym samym Patriarchatowi Moskiewskiemu, który skapitulował wobec państwa sowieckiego przez Deklarację Sergiusza. Arcybiskup Wiktor Misji Pekińskiej był wśród tych, którzy przyjęli sowiecki paszport.

Protoprezbiter Eliasz Wen opowiada, co stało się dalej:

Władyka Jan zebrał wszystkich duchownych i ogłosił, że nie spotka się z władyką Wiktorem. Wsparliśmy go w tym.

Gdy arcybiskup Wiktor przybył do Szanghaju z Pekinu, ośmiu młodych komsomolców towarzyszyło mu, gdy szedł w kierunku katedry… Następnego dnia musiałem spotkać się z arcybiskupem Wiktorem. Nazwał nas „jonitami”. „Tak, a czy wie pan, dlaczego popieramy władykę Jana?” zapytałem go… „Jest pan teraz obywatelem sowieckim i nie jest możliwe utrzymywanie z panem jakichkolwiek kontaktów”.

— protoprezbiter Eliasz Wen, wspomnienie z Man of God

„Nie jest możliwe utrzymywanie z panem jakichkolwiek kontaktów”. Nie prywatny sprzeciw przy zachowaniu publicznej łączności. Nie czekanie na synod, który wyda wyrok. Święty, działający z zasady, odmówił spotkania z hierarchą, który sprzymierzył się z bezbożną władzą.

Święty Jan Maksymowicz (z Szanghaju i San Francisco) rozumiał ten wzorzec jako część większej rzeczywistości duchowej. W swoim nauczaniu o Antychryście opisał, jak władza świecka zaoferuje Cerkwi pozwolenie na funkcjonowanie w zamian za poddanie się:

Pozwoli Cerkwi funkcjonować i zezwoli jej na sprawowanie nabożeństw, obiecuje budować wspaniałe świątynie: pod warunkiem, że zostanie uznany za „Istotę Najwyższą” i będzie czczony… Nastąpi masowe odpadnięcie od wiary; nawet wielu biskupów zdradzi wiarę, usprawiedliwiając się wskazywaniem na wspaniałe położenie Cerkwi.

Poszukiwanie kompromisu będzie charakterystycznym usposobieniem ludzi. Prostota wyznania zaniknie. Ludzie będą sprytnie usprawiedliwiać swój upadek, a ujmujące zło będzie wspierać to powszechne usposobienie. Ludzie przywykną do odstępstwa od prawdy i do słodyczy kompromisu i grzechu.

— św. Jan z Szanghaju i San Francisco, Man of God, „The Signs of the End of the World and the Second Coming”

„Biskupi zdradzą wiarę, usprawiedliwiając się wskazywaniem na wspaniałe położenie Cerkwi”. To jest argument sergiański: zachowaliśmy hierarchię, sakramenty, budynki cerkiewne. Utrzymaliśmy „wspaniałe położenie”. I to jest dokładnie to, za co Patriarcha Cyryl czci metropolitę Sergiusza. Jednak św. Jan z Szanghaju i San Francisco identyfikuje to usprawiedliwienie jako apostazję, nie wierność.

Ten wzorzec ujawnił się za życia św. Jana. Nauczał wprost, dlaczego RPCZ odmówiła łączności z Patriarchatem Moskiewskim:

Świadomi poddania moskiewskiej władzy cerkiewnej rządowi sowieckiemu i wiedząc, że Patriarcha Moskiewski nie jest wolnym sługą Boga i Jego Cerkwi, lecz raczej marionetką bezbożnych władz, te święte wspólnoty i instytucje odmówiły uznania jego władzy i pozostały pod zwierzchnictwem wolnej części Cerkwi Rosyjskiej.

— św. Jan z Szanghaju i San Francisco, Man of God, „An Appeal for Aid to the Holy Land”

„Marionetka bezbożnych władz”. Patriarcha Moskiewski miał pozwolenie na funkcjonowanie, na sprawowanie nabożeństw, na utrzymywanie budynków cerkiewnych. W zamian podporządkował się bezbożnej władzy. A ci, którzy wskazywali na „wspaniałe położenie” zachowanej organizacji cerkiewnej, w ujęciu św. Jana podążali za wzorcem apostazji, przed którym ostrzegał.

Ci, którzy odmówili łączności z tą „marionetką”, uczynili to, „chociaż takie uznanie przyniosłoby wielką korzyść materialną”. Wybrali wierność ponad korzyść.

O. Serafin Rose: Kanoniczny obowiązek separacji

O. Serafin Rose, pisząc z monasteru w Platinie w 1970 roku, wyartykułował kanoniczne uzasadnienie RPCZ dla odmowy wszelkich kontaktów z Patriarchatem Moskiewskim. Jego list do o. Dawida Blacka odpowiada na błędne przekonanie, że stanowisko RPCZ dotyczyło przede wszystkim kanonicznych szczegółów technicznych:

Sprawa Synodu opiera się na jednym: wierności Prawosławiu, najpierw w duchu, a potem wobec każdego możliwego kanonu. Wbrew jednemu rozpowszechnionemu nieporozumieniu, Synod nigdy nie potępił ani nie osądził Cerkwi Sowieckiej, ani nie ogłosił jej pozbawioną łaski; wielokrotnie podkreślał (głównie w języku rosyjskim, co prawda), że osąd tej Cerkwi i jej hierarchów musi być pozostawiony przyszłemu Wszechrosyjskiemu Soborowi w wolnej Rosji i że dopóki taki Sobór nie może być zwołany, żadna kwestia dotycząca całego Prawosławia rosyjskiego, jak również jakiekolwiek kwestie wszechprawosławne, nie mogą być rozstrzygnięte. A do tego czasu wolna Cerkiew Rosyjska nie może i nie będzie wchodzić w żaden kontakt, żadne negocjacje, żaden dialog, nie usiądzie nawet przy jednym stole z przedstawicielami Moskwy: nie dlatego, że są niekanoniczni (choć wiele jest niekanonicznego w ich postępowaniu), lecz dlatego, że współpracują z najzagorzalszymi wrogami, przeciwko którym Cerkiew Chrystusowa kiedykolwiek walczyła, i im służą. Jeśli każdy prawosławny chrześcijanin jest nakazany przez kanony, aby oddzielić się od heretyckiego biskupa nawet przed jego oficjalnym potępieniem, albo też być winnym jego herezji, o ileż bardziej musimy oddzielić się od tych, którzy są gorsi (i bardziej nieszczęśliwi) niż heretycy, ponieważ jawnie służą sprawie Antychrysta?

— o. Serafin Rose, List do o. Dawida Blacka, 23 kwietnia / 6 maja 1970, Letters from Father Seraphim. http://www.orthodoxriver.org/post/letters-of-fr.-seraphim-rose/

Argument o. Serafina jest argumentem a fortiori (od mniejszego do większego). Kanon 15 nakazuje separację od heretyckich biskupów nawet przed oficjalnym potępieniem. Ale ci, którzy współpracują z prześladowcami Cerkwi, są gorsi niż heretycy, ponieważ „jawnie służą sprawie Antychrysta”. Jeśli mniejszy przypadek (herezja) uzasadnia separację, o ileż bardziej większy? Chodzi nie o to, by rangować wykroczenia, lecz by ukazać, że separacja jest uzasadniona na wielu niezależnych podstawach, z których każda jest wystarczająca sama w sobie.

O. Serafin zachowuje również niuans wyartykułowany przez metropolitę Cyryla Kazańskiego: RPCZ „nigdy nie potępiła ani nie osądziła Cerkwi Sowieckiej, ani nie ogłosiła jej pozbawioną łaski”. Zerwanie łączności jako braterska korekta, nie jako deklaracja braku łaski. Stanowisko RPCZ sprzed 2007 roku było kanonicznie zgodne ze standardem patrystycznym.

To rozróżnienie jest kluczowe i to właśnie w tym miejscu błądzą współczesne frakcje starokalendarzowe.

Starokalendarzyści, dla tych, którzy nie wiedzą, to nie ci, którzy po prostu posługują się starym kalendarzem, lecz schizmatyckie frakcje, które odłączyły się od Cerkwi po godnym ubolewania wprowadzeniu nowego kalendarza. Grupy te są liczne, choć najbardziej rozpoznawalnymi z nich są tak zwani Prawdziwi Prawosławni Chrześcijanie, znani jako GOC, oraz tak zwani Prawdziwie Prawosławni Chrześcijanie, znani jako TOC.

Według o. Serafina Rose’a, którego starokalendarzyści słusznie czczą, ci, którzy ogłaszają oficjalne Cerkwie całkowicie pozbawionymi łaski, przekroczyli kanoniczne upoważnienie. Kanon 15 autoryzuje separację od biskupa, który publicznie głosi herezję. Nie autoryzuje pojedynczych chrześcijan ani małych synodów do wypowiadania się w kwestii ostatecznej łaski w sakramentach innej Cerkwi. Metropolita Sergiusz popełnił ten właśnie błąd w 1929 roku, gdy ogłosił niesergiańców „pozbawionymi łaski”, a metropolita Cyryl nazwał to „bluźnierstwem”. Stanowisko starokalendarzowe odwzorowuje i powtarza sergiański błąd, któremu rzekomo się sprzeciwia: uzurpowanie sobie przez frakcję tego, co należy do całej Cerkwi na soborze. Sam o. Serafin nazwał ten błąd po imieniu:

Udzielanie komunii rzymskim katolikom jest z pewnością aktem antykanonicznym, ale sam w sobie nie stanowi „herezji”, która pozbawia całą Cerkiew łaski Bożej i czyni każdego w Cerkwi „heretykiem”: to myślenie jezuickie, nie prawosławne.

— o. Serafin Rose, List do Johna Hudanisha (ok. 1980), Letters of Fr. Seraphim Rose

„Myślenie jezuickie, nie prawosławne”. Komentarz w Russia’s Catacomb Saints, napisany pod kierunkiem o. Serafina, stosuje to bezpośrednio do sytuacji starokalendarzowej. Ujmuje stanowisko metropolity Cyryla jako „zrównoważoną «drogę królewską» prawosławnego umiarkowania, między skrajnościami odnowicielstwa i sergiańskiego legalizmu z jednej strony, a zbyt pochopnym oskarżeniem o sergiańską herezję lub brak łaski z drugiej”, a następnie stwierdza: „zaprzeczanie łasce w Misteriach zarówno nowokalendarzystów, jak i starokalendarzystów jedynie wzmocniło ducha frakcyjności i utrudniło jakiekolwiek możliwe pojednanie” (Russia’s Catacomb Saints, s. 258).

GOC i TOC, którzy ogłaszają sakramenty nowokalendarzowe pozbawionymi łaski, powtórzyli dokładnie ten sam błąd, który popełnił metropolita Sergiusz, gdy ogłosił sakramenty niesergiańskie pozbawionymi łaski. Czczą rosyjskich nowomęczenników, którzy zerwali łączność z Sergiuszem, a jednak naśladują nie przykład nowomęczenników, lecz reakcję Sergiusza na niego. Nowomęczennicy się oddzielili; Sergiusz ogłosił ich pozbawionymi łaski. GOC/TOC się oddzielają; a potem oni również ogłaszają drugą stronę pozbawioną łaski. Mają więcej wspólnego z człowiekiem, któremu sprzeciwiali się ich święci, niż z samymi świętymi.

Wielu starokalendarzystów głęboko czci o. Serafina Rose’a, a jednak sam o. Serafin pisał, że separacja RPCZ od Moskwy „nie wynika z tego, że są niekanoniczni (choć wiele jest niekanonicznego w ich postępowaniu), lecz z tego, że współpracują z najzagorzalszymi wrogami, przeciwko którym Cerkiew Chrystusowa kiedykolwiek walczyła, i im służą”. Podstawą separacji była wierność Prawosławiu, nie orzeczenie o kanoniczności czy łasce innej Cerkwi. Ci, którzy powołują się na o. Serafina, ogłaszając jednocześnie całe Cerkwie pozbawionymi łaski, go nie czytali.

Zaprzestanie wspominania jest kanonicznym aktem protestu, odmową uczestniczenia w grzechu drugiego i wezwaniem do skruchy. Ci, którzy zamieniają je w deklarację braku łaski, opuścili ścieżkę patrystyczną, a ci, którzy twierdzą, że jest ono z natury schizmatyckie, skonstruowali chochoła, którego świadectwo Ojców gruntownie obala. Kanon 15 zajmuje pozycję pośrednią: separacja bez deklaracji braku łaski, protest bez schizmy, wierność bez pychy. Pełniejsze omówienie błędu starokalendarzowego i szkód, jakie wyrządził on uzasadnionemu oporowi kanonicznemu, zawiera Chapter 30.

Skit Proroka Eliasza: Kanon 15 na Górze Athos (1992)

Wzorzec ten trwał do naszych czasów. 20 maja 1992 roku bracia ze Skitu Proroka Eliasza (mniejszej wspólnoty monastycznej) na Górze Athos zostali wydaleni za odmowę wspominania Patriarchy Ekumenicznego Bartłomieja. Pierwotnie zaprzestali wspominania Patriarchy Atenagorasa w 1957 roku, idąc za św. Paisjuszem i innymi monastyrami atoskimi, którzy protestowali przeciwko jego spotkaniom z papieżem, i utrzymywali to stanowisko przez kolejnych patriarchów.

W swoim Liście Otwartym wyjaśniającym swoje stanowisko bracia powołali się na dokładnie te kanony, które analizuje niniejszy rozdział:

Zaprzestanie wspominania jest prawem i obowiązkiem zarówno dla nas, jak i dla każdego prawosławnego chrześcijanina, zgodnie z boskimi i świętymi kanonami Cerkwi, a mianowicie Kanonem Apostolskim 31 i Kanonem 15 Synodu Proto-Deutera.

— List Otwarty Braci Skitu Proroka Eliasza (maj 1992), Orthodox Life, t. 42, nr 4 (lipiec-sierpień 1992), ss. 1-23

Mnisi nazwali to „obowiązkiem”. Zostali wydaleni ze Świętej Góry za jego wypełnienie.

Ihumen Łukasz (Murianka) z Monasteru Świętej Trójcy w Jordanville (obecnie biskup Łukasz), komentując to wydalenie, postawił sprawę jasno:

Jeśli z jednej strony widzimy grupę pokornych mnichów, wiernych doktrynie, kanonom i tradycjom Cerkwi Prawosławnej (prześladowanych kanonicznie i dogmatycznie), a z drugiej strony moc, autorytet, bogactwo i pozycje oficjalnego Światowego Prawosławia, nie mam żadnych wątpliwości, za kim powinniśmy podążać.

— biskup Łukasz, Orthodox Life, t. 42, nr 4 (lipiec-sierpień 1992)

Sprawa była rozpatrywana przez grecką Radę Stanu w październiku 1995 roku.[17]

Jak ustalono w Chapter 17: Czy śmierć na wojnie zmywa wszystkie nasze grzechy?, ekonomia wymaga prawdziwej potrzeby, uznania odchylenia, nienaruszonej integralności dogmatycznej i akceptacji przez sumienie Cerkwi. Ci, którzy argumentują za cierpliwością, za czekaniem, za kontynuowaniem łączności z powodu „miłosierdzia”, podczas gdy hierarchowie praktykują ekumenizm, nie praktykują ekonomii. Każde świadectwo Ojców potwierdza, że ekonomia w sprawach herezji stanowi zdradę.

Podejście polegające na zerwaniu łączności bez ogłaszania drugiej strony pozbawioną łaski naśladuje wzorzec św. Teodora Studyty z IX wieku. Zeloci z Góry Athos wskazywali na ten precedens:

Powstaje pytanie: czy mieli do tego prawo? Z pewnością tak, zważywszy, że w przeszłości również (IX wiek) wielki i święty ihumen Teodor ze Studium również zerwał łączność ze wszystkimi będącymi w łączności z prezbiterem Józefem, kapłanem, który pobłogosławił bezprawne czwarte małżeństwo cesarza Konstantyna VI.

— Teodoritos, mnich ze Skitu św. Anny, The Orthodox Word, t. 8, nr 5 (wrzesień-październik 1972), s. 226

Święty Teodor zerwał łączność z prezbiterem Józefem, a ponadto z wszystkimi będącymi w łączności z prezbiterem Józefem. To ustanawia patrystyczny precedens dla tego, co współcześni krytycy nazywają „winą przez łączność”: jeśli pozostajesz w łączności z kimś, kto odszedł od wiary, dzielisz jego odejście. Sam św. Teodor określił konsekwencje w liście do Patriarchy Jerozolimy:

Nawet jeśli w swoim myśleniu nie pobłądzili, to jednak z powodu swojej łączności z herezją, oni również zostali zniszczeni razem z innymi.

— św. Teodor Studyta, List II.15 (do Patriarchy Jerozolimy), PG 99:1164AB

Prywatny sprzeciw wobec herezji nie chroni tych, którzy utrzymują z nią łączność. Są niszczeni razem z tymi, z którymi mieli łączność.

Święty Teodor był oskarżony o schizmę przez sam synod, któremu się sprzeciwił. Sobór w 809 roku obłożył go i jego zwolenników anatemą jako schizmatyków. Jego odpowiedź:

Nie jesteśmy schizmatykami wobec Cerkwi Bożej; niech Bóg nas strzeże, abyśmy kiedykolwiek do tego doszli! Lecz choć grzechów naszych jest wiele, to jednak jesteśmy jednym ciałem z Cerkwią; jesteśmy jej dziećmi i dziećmi jej boskich dogmatów; i staramy się zachowywać jej kanony i konstytucje… To nie jest schizma wobec Cerkwi.

— św. Teodor Studyta, List I.28 (PG 99:997CD, 1001D), w: Patrick Henry III, Theodore of Studios: Byzantine Churchman (rozpr. dokt., Yale, 1968), ss. 123, 109; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/sttheo_canon.aspx

W innym liście św. Teodor zdefiniował miarę: „nie jest w pełni, lecz jedynie na wpół prawosławnym ten, kto wydaje się mieć prawidłową wiarę, lecz nie kieruje się boskimi kanonami”.[18] A gdy ikonoklastyczny synod z 815 roku zażądał poddania, oświadczył: „Jeśli ktokolwiek z naszych współczesnych lub z wcześniejszych czasów, choćby Piotr i Paweł zstąpili z samego nieba, nauczając i głosząc coś innego niż ta wiara, nie moglibyśmy go przyjąć do łączności”.[19]

Cerkiew uznała św. Teodora za świętego. Oskarżyciele, nie oskarżony, byli w błędzie.

I znowu widzimy, że sobór sam w sobie nie rozstrzyga niczego w Cerkwi Prawosławnej, o ile nie zostanie przyjęty przez wiernych. To, że św. Teodor Studyta został obłożony anatemą, nie znaczy absolutnie nic, gdyż teraz uznajemy go za świętego, a więc ów „sobór” został unieważniony.

I tak mamy konkretny współczesny przypadek: mnisi wydaleni z najświętszego miejsca w chrześcijaństwie prawosławnym za zastosowanie Kanonu 15 przeciwko ekumenistycznemu patriarsze. To nie jest teoria ani starożytna historia. Miało to miejsce w 1992 roku. A ihumen RPCZ Łukasz, obecnie biskup Łukasz z Syrakuz, potwierdził stanowisko tych mnichów.

Dziś ta sama RPCZ ma łączność z patriarchą, którego ekumenizm niegdyś potępiała.

Świadectwo RPCZ sprzed zjednoczenia: Nabożeństwo pokutne (1991)

Poprzednie rozdziały ustalają zasady patrystyczne i kanoniczne. Ale jak RPCZ stosowała te zasady w praktyce przed zjednoczeniem z Moskwą w 2007 roku?

We wrześniu 1991 roku arcybiskup Łazarz (Żurbenko) z Tambowa i Obojania przyjął duchownych opuszczających Patriarchat Moskiewski przez formalny akt pokuty. Nabożeństwo to zostało udokumentowane przez Pawła Iwanowa i opublikowane zarówno w Prawosławnej Rusi (nr 22, 1991), jak i w Orthodox Life (t. 42, nr 1, styczeń-luty 1992).

Fakt, że oficjalne czasopisma RPCZ opublikowały ten obrzęd przyjęcia bez korekt czy zastrzeżeń, wskazuje, że traktowano go jako normatywną praktykę biskupią.[20]

Przyjmowanym zadawano osiem pytań:

  1. Czy odrzucasz Deklarację metropolity Sergiusza z 1927 roku jako herezję?
  2. Czy żałujesz za wszelkie oczernianie świętych nowomęczenników i wyznawców?
  3. Czy wyrzekasz się herezji ekumenizmu i wspólnej modlitwy z heretykami?
  4. Czy obiecujesz nigdy nie donosić na współwyznawców prawosławnych władzom?
  5. Czy obiecujesz nie wspominać ateistycznych władców w nabożeństwach?
  6. Czy żałujesz za podporządkowanie Cerkwi interesom politycznym?
  7. Czy żałujesz za uczestnictwo w czci „wiecznego ognia” (sowieckiego pomnika wojennego)?
  8. Czy żałujesz za sakramenty sprawowane w warunkach kompromisu duchowego?

Podstawą biblijną był 2 Kor 6,17: „Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan”.

Zwróćmy uwagę na wagę wspominania w ośmiu stawianych pytaniach. Wielu mówi nam, że wspominanie jest głównie drobnym, legalistycznym szczegółem. Nie wydawało się drobnym szczegółem arcybiskupowi Łazarzowi ani RPCZ.

Porównajmy to teraz z obecnym stanowiskiem RPCZ. Przed 2007 rokiem duchowni opuszczający Patriarchat Moskiewski musieli formalnie wyrzec się sergianizmu, ekumenizmu i współpracy z bezbożnymi władzami. Teraz RPCZ ma łączność z Patriarchą Cyrylem i wspomina go, choć jego udokumentowane działania w tej całej książce naruszają każde z tych ośmiu pytań. Implikacje tej sprzeczności są analizowane w następnym rozdziale, Chapter 25: O herezji, synodach i prawej wierze.

Osiem pytań z 1991 roku to akt oskarżenia wobec zjednoczenia z 2007 roku. Albo pytania były wówczas zasadne, w którym to przypadku zjednoczenie bez pokuty było zdradą. Albo pytania były wówczas niezasadne, w którym to przypadku świadectwo RPCZ sprzed zjednoczenia przeciwko sergianizmowi było kłamstwem. Nie ma trzeciej opcji.

Ten wynik był proroczo przewidziany.

W 1994 roku I. Łapkin ostrzegał w Orthodox Life:

Cerkiew Rosyjska spotka swój koniec, gdy „Patriarchat Moskiewski zgodzi się na wszystkie żądania wolnej Cerkwi Rosyjskiej, wyrzeknie się Deklaracji metropolity Sergiusza, kanonizuje nowomęczenników, opuści Światową Radę Kościołów, zaprzestanie wszelkiej działalności ekumenicznej: wszystko to bez żadnego odpowiadającego temu wewnętrznego odrodzenia. Całe to dobro może być uczynione jako posunięcie polityczne i wówczas Cerkiew Rosyjska za Granicą nie będzie miała powodu, by nie usiąść do stołu negocjacyjnego. Wówczas, większością głosów, prawda zostanie stłumiona”.

— I. Łapkin, Orthodox Life, t. 44, nr 6 (listopad-grudzień 1994), s. 47

Moskwa rzeczywiście kanonizowała niektórych nowomęczenników w 2000 roku, choć nie, co znamienne, męczenników Cerkwi Katakumbowej. Moskwa formalnie uznała legitymność RPCZ. Ale wewnętrzne odrodzenie nigdy nie nastąpiło. Patriarcha Aleksy II, który podpisał Akt Łączności Kanonicznej, był powiązany ze współpracą z KGB (pseudonim „Drozdow”). Jego następca, Patriarcha Cyryl, czci metropolitę Sergiusza do dnia dzisiejszego. Działania i dialogi ekumenistyczne uległy przyspieszeniu, nie ustaniu.

Tak oto większością głosów prawda została stłumiona, jak proroczo ogłosił I. Łapkin.

Zasada św. Grzegorza Teologa ma tu zastosowanie: „Powinniśmy dążyć do «dobrego» podziału i unikać «zdradzieckiej» jedności”.[21] Wybrano zdradliwą jedność.

Świeccy działali przed soborami: Precedensy historyczne

Poprzedni rozdział ustalił patrystyczne świadectwo świętych i hierarchów. Ale zapis historyczny dowodzi czegoś więcej: prawosławni świeccy uczynili znacznie więcej niż „modlić się i słuchać”. Przerywali kazania, odmawiali wchodzenia do cerkwi zajmowanych przez heretyckich biskupów i fizycznie oddzielali się od hierarchów, którzy zdradzili wiarę, często na dziesięciolecia lub wieki przed tym, zanim sobór formalnie ich potwierdził.

Sam św. Jan Chryzostom, jeden z Trzech Wielkich Hierarchów, odnosi się bezpośrednio do odpowiedzialności świeckich:

Całą odpowiedzialność za schizmę ponoszą nie tylko jej sprawcy, ani hierarchowie i duchowni ciała schizmatyckiego, lecz również wszyscy świeccy, którzy za nimi podążają, gdyż wspierają schizmę.

— św. Jan Chryzostom, The Orthodox Word, t. 1, nr 2 (marzec-kwiecień 1965)

Świeccy, którzy podążają za schizmatykami, „wspierają schizmę” i ponoszą za nią odpowiedzialność. Widzimy zatem, że św. Chryzostom nie zwalnia świeckich za „zwykłe podążanie za swoim biskupem”. Pociąga ich do odpowiedzialności za ich własne wybory i decyzje. Ci, którzy twierdzą, że świeccy powinni po prostu słuchać swoich hierarchów bez względu na działania hierarchii, wprost sprzeciwiają się św. Chryzostomowi.

Poniższe przykłady historyczne dowodzą, że ta zasada była praktykowana przez wiernych na przestrzeni wieków.

Euzebiusz prawnik przerywa Patriarsze Nestoriuszowi (428-429)

Jest to być może najbardziej wstrząsający przykład oporu świeckich w historii Cerkwi. Dowodzi, że nawet świecki ma prawo oceniać kazanie Patriarchy w czasie rzeczywistym.

Gdy prezbiter Nestoriusza publicznie zaprzeczył Bogarodzicy (jak szczegółowo opisano powyżej), św. Hipacjusz nie był jedynym, który działał. Encyklopedia Katolicka odnotowuje, że Euzebiusz, który był świeckim (adwokatem, prawnikiem) w tamtym czasie, podjął publiczne działanie:

Pod koniec 428 roku lub najpóźniej na początku 429 roku Nestoriusz wygłosił pierwsze ze swoich słynnych kazań przeciwko słowu Theotokos… Pierwszym, który podniósł głos przeciwko temu, był Euzebiusz, świecki, późniejszy biskup Doryleum.

— Catholic Encyclopedia, „Nestorius and Nestorianism” („Nestoriusz i nestorianizm”), https://www.newadvent.org/cathen/10755a.htm

Euzebiusz nie czekał na synod. Wstał podczas kazania i publicznie ogłosił, że „odwieczne Słowo poddało się, aby narodzić się po raz drugi”.[22] Zgromadzenie nie uciszyło świeckiego za „nieposłuszeństwo”. Oklaskiwali go i zagłuszyli głos Patriarchy.

Zatrzymajmy się na chwilę, by choćby spróbować sobie wyobrazić świeckiego w naszych czasach, który wstaje podczas kazania wygłaszanego przez Patriarchę (nie mówiąc już o kapłanie) i krzyczy, publicznie poprawiając go przed wszystkimi! A nawet gdyby tak się stało, aby nie został surowo skarcony i zlekceważony przez większość obecnych w tych czasach.

Euzebiusz następnie rozplakatował po Konstantynopolu swoją słynną Contestatio, publiczny dokument wzywający wiernych do powstania przeciw Nestoriuszowi i wykazujący, że jego nauczanie jest tożsame z herezją Pawła z Samosaty.[23]

Sobór Efeski zebrałby się dopiero w 431 roku, trzy lata później. A jednak świecki osądził teologię Patriarchy na miejscu przed synodem i został potwierdzony przez Cerkiew. Nie czekał na żaden synod, nie prosił o błogosławieństwo, nie wysłał mu najpierw prywatnego listu z wyrazem niezgody. Sprzeciwił się i poprawił Patriarchę natychmiast na miejscu. Euzebiusz został później wyświęcony na biskupa Doryleum i jest czczony jako święty przez Cerkiew Prawosławną. Jego „święte nieposłuszeństwo” uratowało Cerkiew od nestorianizmu przed jakimkolwiek potępieniem soborowym.

Jonici odrzucają „oficjalną” Cerkiew (404-413)

Gdy św. Jan Chryzostom został niesprawiedliwie złożony z urzędu przez synod biskupów i cesarza w 404 roku, wierni Konstantynopola nie zaakceptowali „kanonicznej” decyzji.

Historyk Sozomen opisuje, co się stało: Arsacjusz został zainstalowany jako nowy Patriarcha. Został kanonicznie wyświęcony, uznany przez państwo i sam jest czczony jako święty (11 października). A jednak wierni odmówili wchodzenia do cerkwi, w których służył. Woleli odprawiać swoje zgromadzenia religijne „pod gołym niebem na przedmieściach miasta”, niż być w łączności z biskupem, który uzurpował tron ich ojca duchowego.[24]

Pogardliwie nazywano ich „jonitami”. Znosili prześladowania, konfiskatę mienia i wygnanie za odmowę łączności z „oficjalnym” biskupem:

Uzyskano cesarski reskrypt nakładający najsurowsze kary na wszystkich, którzy ośmielili się odrzucić łączność z patriarchami. Wielka liczba biskupów Wschodu trwała w odmowie i cierpiała okrutne prześladowania.

— Dictionary of Christian Biography, „Atticus, archbishop of Constantinople”

Zgromadzenia te trwały prawie dekadę. Jonici powrócili dopiero, gdy św. Attyk (wspominany 8 stycznia), widząc Cerkiew na krawędzi podziału, przywrócił imię św. Jana Chryzostoma do dyptychów około 412-415 roku.[25]

Zauważmy, co ukazuje ten przykład: to nie wierni powodują podział, protestując i odmawiając wchodzenia do cerkwi, lecz w rzeczywistości patriarchowie i biskupi, za to, że nie podjęli odpowiednich działań przeciw bezbożności na samym początku. Taki protest niestety przynosi oskarżenie o podział, lecz w rzeczywistości jest mechanizmem, dzięki któremu jedność miła Bogu może w ogóle zaistnieć. Taka jedność wzmacnia Cerkiew bardziej niż zwykła obojętność, a obojętnością dla jonitów byłoby po prostu dalsze chodzenie do cerkwi, pomimo prześladowania złotoustego, św. Jana Chryzostoma.

Niewątpliwie, jak mówi św. Paisjusz, wielu w naszych czasach nie ma siły ani hartu ducha jonitów, by znosić okrutne i niesprawiedliwe prześladowania dla sprawiedliwości, choć nazywają się chrześcijanami od swojego imiennika Chrystusa, który bezwarunkowo wzywał każdego chrześcijanina do tego samego krzyża prześladowań i cierpień, jaki sam niósł.[26]

Synod, który złożył św. Jana Chryzostoma, został potępiony przez historię. „Nieposłuszni” świeccy, którzy sprawowali nabożeństwa na dworze, zamiast mieć łączność z uzurpatorem, byli tymi, którzy pozostali wierni. Święty Jan Chryzostom jest obecnie czczony jako jeden z Trzech Wielkich Hierarchów.

Biskupi hiszpańscy: Świeccy składają z urzędu i zastępują (ok. 254)

Najbardziej agresywny przykład działania świeckich pochodzi z najwcześniejszych wieków. W Hiszpanii dwóch biskupów, Bazylides i Marcjalis, odpadło w bałwochwalstwo podczas prześladowań i uzyskało od rzymskich urzędników certyfikaty (libelli) potwierdzające ich apostazję. Miejscowe duchowieństwo i świeccy nie czekali na synod. Złożyli tych biskupów z urzędu i wybrali zastępców: Sabinusa i Feliksa.

Gdy złożeni biskupi odwołali się do Rzymu, skonsultowano biskupów afrykańskich pod przewodnictwem św. Cypriana. Odpowiedź św. Cypriana w Liście 67 nie tylko podtrzymała działanie wiernych hiszpańskich, lecz pochwaliła je jako prawidłowe korzystanie z ich apostolskich praw:

Z tego powodu lud posłuszny przykazaniom Pana i bojący się Boga powinien oddzielić się od grzesznego hierarchy i nie łączyć się z ofiarami świętokradczego kapłana, zwłaszcza że sami mają władzę zarówno wybierania godnych kapłanów, jak i odrzucania niegodnych.

— św. Cyprian z Kartaginy, List 67, ok. 254, w: Ante-Nicene Fathers, t. V (online: New Advent). https://www.newadvent.org/fathers/050667.htm

Święty Cyprian wprost potwierdził, że świeccy posiadają „władzę odrzucania niegodnych” biskupów! Nazwał ich „posłusznymi” i posiadającymi prawdziwą bojaźń Bożą!

Czyż nie zostałoby to odebrane jako niezwykłe i błędne stwierdzenie przez przytłaczającą liczbę prawosławnych chrześcijan w naszych czasach, których uczy się, że to nie ich miejsce, aby rozeznawać, czy biskup jest niegodny, czy nie? I zauważmy, że św. Cyprian nie powiedział, że dotyczy to wyłącznie świętych, ani że jest istotne tylko dla konkretnego okresu historycznego, ani żadnej innej miary, za pomocą której wielu chciałoby ograniczyć jego stwierdzenie jako rzekomo niestosujące się do naszych czasów.

Wierni hiszpańscy skorzystali z tej władzy, nie czekając na żaden synod ani sobór. Święty Cyprian zatwierdził ich działanie po fakcie, ale oni już działali na podstawie własnego rozeznania. Czy musieli czekać na synod? Nie. Czy byli duchownymi? Nie. Czy św. Cyprian nazwał ich pysznymi, czy nadętymi za to? Nie.

Jest to patrystyczny precedens, na który współcześni obrońcy bezwarunkowego posłuszeństwa nie mogą odpowiedzieć: Ojciec Cerkwi chwalący świeckich za prawidłowe działanie nawet wobec duchownych, bez potrzeby autoryzacji soborowej.

Odrzucenie Soboru Florenckiego (1439-1444)

Jest to ostateczny przykład „zbiorowego sumienia” ludu, które odrzuca hierarchię.

Na Soborze Florenckim (1438-1439) Patriarcha Konstantynopola i niemal cała delegacja biskupów podpisała Unię z Rzymem, akceptując prymat papieski i Filioque. Tylko jeden biskup odmówił podpisania: św. Marek Efeski. Wrócili do Konstantynopola, oczekując, że zostaną powitani jako zbawcy Imperium.

Wierni odmówili ich przyjęcia. Odmówili komunii od unionistycznych hierarchów. Unia zawiodła z powodu jednostkowej odmowy podpisania przez św. Marka Efeskiego i skupienia się ludu Konstantynopola przeciwko dekretowi.[27]

Sam św. Marek na łożu śmierci w 1444 roku rozciągnął swoją odmowę łączności nawet poza śmierć:

Co do Patriarchy, powiem to, aby mu przypadkiem nie przyszło na myśl okazać mi pewną cześć przy pogrzebie tego mojego lichego ciała, albo wysłać do mojego grobu kogokolwiek ze swoich hierarchów lub duchownych, lub w ogólności kogokolwiek z tych, którzy z nim mają łączność, aby wziął udział w modlitwie… Nie pragnę w żaden sposób i bezwzględnie nie przyjmuję łączności z nim ani z tymi, którzy z nim są, ani w tym życiu, ani po mojej śmierci.

— św. Marek Efeski, „Mowa w dniu śmierci” (1444), http://orthodoxinfo.com/ecumenism/stmark.aspx

To interesujące. Wielu naszych hierarchów stawia na pierwszym miejscu uprzejmość i dyplomację, ale tutaj św. Marek Efeski daje Patriarsze Cerkwi nie czułość, lecz reprymendę tak surową, że życzy sobie, aby nie pojawiali się nawet na jego pogrzebie, i aby dotyczyło to nawet pośmiertnie, nie chcąc mieć z nimi nic wspólnego nawet w przyszłym życiu! A jednak takie przykłady byłyby z pewnością nazywane „niewybacznymi” przez przytłaczającą liczbę prawosławnych.

Lecz w naszych czasach nasi współcześni i nowocześni prawosławni chrześcijanie protestują przeciwko takiemu postępowaniu, wołając: „Gdzie jest miłość?”

Zauważmy zatem, jak wielkie znaczenie św. Marek Efeski przypisuje łączności. Odmawia łączności z nimi nawet w przyszłym życiu.

Jak cytowano wcześniej w tym rozdziale, w tej samej mowie oświadczył: „im dalej stoję od niego i jemu podobnych, tym bliżej jestem Boga i wszystkich świętych”.

Dlaczego Unia Florencka zawiodła? Zawiodła tylko dlatego, że prosty lud odmówił jej przyjęcia. Hierarchia ją podpisała, lecz świeccy, nie posiadający żadnych honorów cerkiewnych, unieważnili ją. Cerkiew Rosyjska, dowiedziawszy się o unii, również ją odrzuciła i usunęła wszelkich hierarchów jej sprzyjających.[28] Historia zatem potwierdziła wiernych, którzy odmówili łączności z unionistycznymi biskupami.[29]

O. Neketas Palassis: Kanon 15 zastosowany w 1968 roku

W latach 60. XX wieku o. Neketas Palassis, grecki kapłan prawosławny w Seattle, protestował przez trzy lata przeciwko ekumenistycznym działaniom arcybiskupa Jakowa i Patriarchy Atenagorasa, zanim doszedł do wniosku, że nie może dłużej pozostawać w łączności. Napisał do swojego arcybiskupa: „Jako kapłan, który złożył przysięgę przed ołtarzem i przed Bogiem, że będzie służył Jemu i Jego Cerkwi i ludowi, nie mogę dłużej wspominać cię jako Arcybiskupa z powodu twoich działań unickich. Głęboko żałuję, że nie podjąłem takiego kroku wcześniej”.[30]

Święty Filaret z Nowego Jorku, Pierwszy Hierarcha Rosyjskiej Prawosławnej Cerkwi za Granicą, którego relikwie są nienaruszone, oficjalnie przyjął o. Neketasa na podstawie Kanonu 15 Synodu Proto-Deutera. Uchwała Świętego Synodu z 10 lutego 1968 roku stwierdza:

List Jego Eminencji Arcybiskupa Jakowa skierowany do Ojca Neketasa Pallasisa z 13 lipca 1967 roku jasno wskazuje, że wszelkie środki dyscyplinarne wobec niego ze strony Greckiej Archidiecezji Ameryki Północnej wynikają z jego niezgody z pewnymi poglądami teologicznymi wyrażonymi przez Arcybiskupa Jakowa, a także przez Patriarchę Atenagorasa. Poglądy te były wyrażane publicznie wiele razy, ukazując rozbieżność tych hierarchów z tradycyjną doktryną prawosławną. Zgadzając się z Kapłanem Neketasem Pallasisem, że fakt ten stanowi dla niego powód do wyrzeczenia się dalszego podporządkowania Jego Eminencji Arcybiskupowi Jakubowi na podstawie Kanonu 15 Pierwszego i Drugiego Soboru Konstantynopolitańskiego, a także biorąc pod uwagę, że nie ma on możliwości odwołania się do Jego Świątobliwości Patriarchy Konstantynopola, jako że ten również otwarcie propaguje nieprawosławną doktrynę ekumeniczną o Świętej Cerkwi, wyrażam zgodę na tymczasowe przyjęcie Kapłana Neketasa Pallasisa w skład duchowieństwa Zachodnioamerykańskiej Diecezji, dopóki sytuacja w Świętej Cerkwi Konstantynopolitańskiej nie ulegnie zmianie.

— św. Filaret z Nowego Jorku, Uchwała Świętego Synodu (9 lutego 1968), https://www.theorthodoxarchive.org/post/concerning-the-reception-of-fr-neketas-palassis-into-rocor-by-st-philaret-of-ny-based-on-canon-15

Jest to najlepiej udokumentowane współczesne zastosowanie Kanonu 15 przez gloryfikowanego świętego. Zwróćmy uwagę na trzy rzeczy. Po pierwsze, św. Filaret wprost wymienia Kanon 15 jako podstawę kanoniczną przyjęcia. Po drugie, identyfikuje powód: poglądy hierarchów „były wyrażane publicznie wiele razy, ukazując rozbieżność tych hierarchów z tradycyjną doktryną prawosławną”.

Jest to język samego Kanonu 15: publicznie głoszona herezja. Po trzecie, przyjęcie jest „tymczasowe”, w oczekiwaniu na naprawę: „dopóki sytuacja w Świętej Cerkwi Konstantynopolitańskiej nie ulegnie zmianie”. To nie jest schizma. Jest to kanoniczna separacja w oczekiwaniu na pojednanie, ten sam wzorzec udokumentowany w całym niniejszym rozdziale.

Monastery gruzińskie: Kanon 15 zastosowany w 1997 roku

Zasada zaprzestania wspominania nie zakończyła się na Ojcach. W maju 1997 roku cztery monastery gruzińskie zaprzestały wspominania własnego Patriarchy na podstawie Kanonu 15 Synodu Proto-Deutera:

W maju 1997 roku cztery monastery gruzińskie pod przewodnictwem swoich ihumenów zerwały łączność eucharystyczną z gruzińskim Katolikosem, Patriarchą Eliaszem II, z powodu jego popadnięcia w herezję ekumenizmu.

Orthodox Life, t. 47, nr 4 (lipiec-sierpień 1997), s. 43

Monastery i ich ihumeni obejmowali: Monastyr św. Szio Mgwime (archimandryta Jerzy i pięciu monastyrów), Monastyr Betania (hieromnich Aggeusz, mnich Eutyches) oraz Monastyr Zarzma (archimandryta Jerzy).

Oświadczenie towarzyszące temu działaniu identyfikowało ekumenizm jako herezję i ogłosiło separację jako jedyną wierną odpowiedź:

Ze wszystkich błędów, jakie zawiera tak zwany „Ekumenizm”, najbardziej fundamentalnym i głębokim jest jego błąd dotyczący samej natury Cerkwi. Jest to herezja eklezjologiczna… Odrzucenie herezji ekumenizmu przez Cerkiew musi wyrazić się jej odejściem z ŚRK. Nie ma innej drogi.

— Oświadczenie monastyrów gruzińskich (1997), Orthodox Life, t. 47, nr 4 (lipiec-sierpień 1997), ss. 44, 47

Jest to wzorzec Kanonu 15 zastosowany w żywej pamięci: monastery identyfikujące publiczną herezję swojego patriarchy, zrywające łączność eucharystyczną i ogłaszające, że „nie ma innej drogi”. Gruzińska Cerkiew Prawosławna następnie opuściła Światową Radę Kościołów. Sekretarz generalny ŚRK otrzymał oficjalne powiadomienie od Gruzji o decyzji o odejściu.[31]

Jeśli monastery gruzińskie mogły zaprzestać wspominania swojego patriarchy za ekumenizm w 1997 roku, pytanie o wspominanie Patriarchy Cyryla oczywiście nie jest teoretyczne.

Encyklika z 1848 roku: Fundament doktrynalny

W 1848 roku Patriarchowie Wschodni (Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii, Jerozolimy) napisali odpowiedź papieżowi Piusowi IX. Sformalizowali w niej, dlaczego świeccy posiadają tę władzę. Wprost stwierdzają, że strażnikiem wiary jest ciało Cerkwi, sam lud:

Ani Patriarchowie, ani Sobory nie mogliby wówczas wprowadzać nowości pośród nas, ponieważ obrońcą religii jest samo ciało Cerkwi, sam lud, który pragnie, aby jego kult religijny pozostał na zawsze niezmienny i taki sam, jak kult ich ojców.

— Encyklika Patriarchów Wschodnich (1848), http://orthodoxinfo.com/ecumenism/encyc_1848.aspx

Prawosławne rozumienie nie ma tu nic wspólnego z protestancką demokratyzacją. Duch Święty zamieszkuje w całym Ciele Chrystusa, a wierni, karmieni modlitwą i żywotami świętych, posiadają rozeznanie, by rozpoznać, kiedy ich hierarchowie zdradzają depozyt apostolski.

Podsumowanie: Wierni mieli rację

Gdy biskupi hiszpańscy popadli w bałwochwalstwo około 254 roku, lud złożył ich z urzędu i wybrał zastępców. Lud został potwierdzony.

Gdy synod złożył z urzędu św. Jana Chryzostoma w 404 roku, lud odmówił wchodzenia do cerkwi i sprawował nabożeństwa na dworze. Lud został potwierdzony, a św. Jan Chryzostom jest obecnie czczony jako wielki święty.

Gdy Patriarcha Nestoriusz zaczął głosić herezję w 428 roku, świecki imieniem Euzebiusz przerwał mu i rozplakatował swoją Contestatio. Świecki został potwierdzony, a Nestoriusz został potępiony na III Soborze Powszechnym.

Gdy biskupi podpisali Unię z Rzymem na Soborze Florenckim w 1439 roku, lud odmówił łączności z nimi, a św. Marek Efeski odmówił pogrzebu w cerkwiach kontrolowanych przez unionistów. Lud został potwierdzony, a unia została odrzucona.

Gdy Patriarcha Eliasz II Gruzji praktykował ekumenizm w 1997 roku, cztery monastery zaprzestały jego wspominania, powołując się na Kanon 15 Synodu Proto-Deutera. Gruzja opuściła Światową Radę Kościołów.

Zatem badanie hierarchów i separacja od nich, gdy błądzą, jest głównym mechanizmem, przez który Duch Święty zachowywał Cerkiew Prawosławną od herezji. To nie jest sprawa drobna ani drugorzędna. Jest to sprawa PIERWSZORZĘDNA.

Świadectwo Cerkwi Katakumbowej potwierdza, że wzorzec ten trwa do końca. Gdy większość hierarchów ulega błędowi, to prości wierni zachowują prawdę:

I być może ostatnimi „buntownikami” przeciwko zdrajcom Cerkwi i wspólnikom Jej zagłady będą nie tylko nie biskupi i nie protojereje, lecz najprostsi śmiertelnicy, tak jak przy Krzyżu Chrystusa Jego ostatni oddech cierpienia słyszany był przez kilka prostych dusz, które były Mu bliskie.

— Bractwo św. Hermana, „Metropolitan Joseph of Petrograd and the Beginning of the Catacomb Church” („Metropolita Józef Piotrogrodzki i początek Cerkwi Katakumbowej”), The Orthodox Word, t. 7, nr 1 (styczeń-luty 1971), s. 21

Proroctwo to się wypełnia. Gdy biskupi i protojereje ulegają ekumenizmowi i sergianizmowi, to „najprostsi śmiertelnicy” nadal stawiają opór. Prości duchowni, którzy odmawiają wspominania heretyckich hierarchów (wraz z wiernymi, którzy sprzeciwiają się takiemu wspominaniu), nie są buntownikami przeciwko Cerkwi. Są ostatnimi świadkami jej prawdy.

Dowody się zbiegają

Powyższe świadectwa ustalają, że zaprzestanie wspominania jest kanonicznie dopuszczalne, gdy biskup publicznie głosi herezję, i że wierni zawsze korzystali z tego prawa, zanim jakikolwiek sobór zadziałał.

W tym miejscu pojawia się przewidywalny zarzut: „Zaprzestanie może być dopuszczalne w zasadzie, ale nauczanie Patriarchy Cyryla nie zostało formalnie określone jako herezja. Żaden sobór go nie potępił”.

To jest argument metropolity Sergiusza z 1930 roku. Czytelnik właśnie napotkał piętnastu świętych i sześć przypadków historycznych, które go obalają.

Części I-V tej książki ustalają, że Patriarcha Cyryl publicznie głosi kakodoksyjne (κακοδοξία: złe przekonanie, przeciwieństwo prawosławia) nauczanie i herezję (κηρύττει δημοσίᾳ κακοδοξίαν καὶ αἵρεσιν), otwarcie, bezwstydnie i bez przeprosin (γυμνῇ τῇ κεφαλῇ καὶ παρρησίᾳ). Kanon 15 i Ster (Pidalion) ogłaszają, że ci, którzy oddzielają się od takiego biskupa przed jakimkolwiek badaniem soborowym (πρὸ συνοδικῆς ἐξετάσεως), nie spowodowali schizmy, lecz uwolnili Cerkiew (ἠλευθέρωσαν τὴν Ἐκκλησίαν) od herezji jej pseudobiskupów (ψευδεπισκόπων). Są uznawani za godnych czci należnej prawosławnym.

Ci, którzy cierpliwie przeczytali ten rozdział, nie powinni już kwestionować, czy zaprzestanie jest dopuszczalne z powodu herezji. Ci, którzy przeczytali poprzednie rozdziały, nie powinni już kwestionować, czy publiczne nauczanie Patriarchy Cyryla jest problematyczne.

Jedyne pozostałe pytanie brzmi, czy czytelnik potrafi wyjaśnić, dlaczego piętnastu świętych miało rację, działając bez czekania na autoryzację soborową, ale ci, którzy dziś działają na identycznych podstawach, się mylą.

Większość nie podejmie próby odpowiedzi na to pytanie. Zamiast tego powtórzą zarzuty, na które Ojcowie już odpowiedzieli: „Musi to być potępione jako herezja przez sobór”. „Nie możesz sam rozstrzygać, co jest herezją”. „To sprawa biskupów, nie świeckich”. To nie są nowe zarzuty. Ojcowie odpowiedzieli na każdy z nich. Ale odpowiedź wymaga przeczytania tego, co Ojcowie napisali, a to jest właśnie to, czego większość odmawia.

Trzy kolejne rozdziały zamykają te pozostałe zarzuty poprzez consensus patrum.

  • Chapter 25: O herezji, synodach i prawej wierze, przedstawia patrystyczną i kanoniczną definicję herezji i heretyka oraz dowodzi, że sobory potwierdzają, a nie tworzą potępienia.
  • Chapter 26: Dlaczego łączność z herezją wymaga separacji, przedstawia konsensus w kwestii soteriologicznego skutku herezji i dlaczego nakazuje się nam od niej oddzielać.
  • Chapter 27: „Nie jesteś świętym”, odpowiada na najczęstsze zarzuty wobec separacji i odnosi się do kwestii duszpasterskiej tych, którzy nie wiedzą.

Ci, którzy odmawiają zapoznania się z tymi dowodami, dokonali swojego wyboru.

  1. Metropolita Sergiusz (Stragorodski), dekret synodalny z 17 grudnia 1930 roku. Dekret ten wydano w odpowiedzi na wielu hierarchów, którzy oddzielili się od Sergiusza po jego Deklaracji z 1927 roku. Przekład angielski w Orthodox Life, różne numery. Tekst zachował się w różnych źródłach dokumentujących spór sergiański. Dla kontekstu zob. Lev Regelson, The Tragedy of the Russian Church 1917-1953 (Paris: YMCA Press, 1977); Ivan Andreyev, Russia’s Catacomb Saints (St. Herman Press, 1982); oraz Orthodox Christian Information Center, „The Epistles of Metropolitan Cyril of Kazan”, http://orthodoxinfo.com/ecumenism/cat_cyril.aspx.

  2. Oryginał rosyjski: “Со всей определенностью мы обязаны подчеркнуть, что Декларация 1927 года не содержит ничего такого, что было бы противно слову Божию, содержало бы ересь и, таким образом, давало бы повод к отходу от принявшего его органа церковного управления.”

  3. „Apel Soboru Biskupów do arcypasterzy, pasterzy i wszystkich wiernych dzieci Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej”, 1990. Tytuł rosyjski: „Воззвание Архиерейского Собора к архипастырям, пастырям и всем верным чадам Русской Православной Церкви”. Pełny tekst: https://www.patriarchia.ru/article/99601. Apel wydano w odpowiedzi na Sobór w Mansonville z maja 1990 roku, na którym RPCZ wezwała Patriarchat Moskiewski do wyrzeczenia się Deklaracji z 1927 roku.

  4. O. Emmanuel Hatzidakis, The Heavenly Banquet, s. 294: „Dyptychy są widzialnym znakiem jedności Cerkwi. Ukazują lokalne Cerkwie, z którymi dana Cerkiew utrzymuje więzi kanoniczne i z którymi pozostaje w łączności eucharystycznej. Wykreślenie imienia zwierzchnika lokalnej Cerkwi z dyptychów było równoznaczne z zerwaniem łączności z tą Cerkwią”.

  5. Oryginał grecki: “Τῶν δὲ ἱερῶν πτυχῶν ἡ μετὰ τὴν εἰρήνην ἀνάρρησις ἀνακηρύττει τοὺς ὁσίως βεβιωκότας καὶ πρὸς ἐναρέτου ζωῆς τελείωσιν ἀμεταστάτως ἀφικομένους ἡμᾶς μὲν ἐπὶ τὴν δι’ ὁμοιότητος αὐτῶν μακαριστήν ἕξιν καὶ θεοειδῆ λῆξιν προτρέπουσα καὶ χειραγωγοῦσα, τοὺς δὲ ὡς ζῶντας ἀνακηρύττουσα καὶ ὡς ἡ θεολογία φησὶν οὐ νεκρωθέντας, ἀλλ’ εἰς θειοτάτην ζωὴν ἐκ θανάτου μεταφοιτήσαντας. Σκόπει δέ, ὅτι καὶ μνημοσύνοις ἱεροῖς ἀνατέθεινται τῆς θείας μνήμης οὐκ ἀνθρωπικῶς ἐν τῇ τοῦ μνημονικοῦ φαντασίᾳ δηλουμένης, ἀλλ’ ὡς ἄν τις φαίη θεοπρεπῶς κατὰ τὴν ἐν θεῷ τῶν τετελεσμένων θεοειδῶν τιμίαν καὶ ἀμετάστατον γνῶσιν. «Ἔγνω» γὰρ ἔφη τὰ λόγια «τοὺς ὄντας αὐτοῦ» καὶ «Τίμιος ἐναντίον κυρίου ὁ θάνατος τῶν ὁσίων αὐτοῦ»…. ὡς ἐπιτεθέντων τῷ θείῳ θυσιαστηρίῳ τῶν σεβασμίων συμβόλων, δι’ ὧν ὁ Χριστὸς σημαίνεται καὶ μετέχεται, πάρεστιν ἀδιαστάτως ἡ τῶν ἁγίων ἀπογραφὴ τὸ συνεζευγμένον αὐτῶν ἀδιαιρέτως ἐμφαίνουσα τῆς πρὸς αὐτὸν ὑπερκοσμίου καὶ ἱερᾶς ἑνώσεως.” W drukowanym angielskim cytacie Hatzidakisa widnieje „[Ps. 114 (116):16]”. W KJV i NKJV cytowany fragment to Psalm 116:15; różnica numeracji wynika z odmiennego podziału psalmów w Septuagincie i tekście masoreckim, a nie z innego miejsca.

  6. Oryginał grecki: “«Ἄνωθεν γὰρ ἡ τοῦ Θεοῦ ὀρθόδοξος Ἐκκλησία τὴν ἐπὶ τῶν ἀδύτων ἀναφορὰν τοῦ ὀνόματος τοῦ ἀρχιερέως, συγκοινωνίαν τελείαν ἐδέξατο τοῦτο. Γέγραπται γὰρ ἐν τῇ ἐξηγήσει τῆς θείας λειτουργίας, ὅτι ἀναφέρει ὁ ἱερουργῶν τὸ τοῦ ἀρχιερέως ὄνομα, δεικνύων καὶ τὴν πρὸς τὸ ὑπερέχον ὑποταγήν, καὶ ὅτι κοινωνός ἐστιν αὐτοῦ, καὶ πίστεως καὶ τῶν θείων μυστηρίων διάδοχος.»”

  7. Oryginał grecki: “«ἔφης δέ μοι, ὅτι δέδοικας εἰπεῖν τῷ πρεσβυτέρῳ σου μὴ ἀναφέρειν τὸν αἱρεσιάρχην, καίτοι περὶ τούτου εἰπεῖν σοι τὸ παρόν, οὐ καταθαρρῶ· πλὴν ὅτι μολυσμὸν ἔχει ἡ κοινωνία ἐκ μόνου τοῦ ἀναφέρειν αὐτόν, κἂν ὀρθόδοξος εἴη ὁ ἀναφέρων»”. Jest to starszy tekst grecki, na którym oparto powyższy przekład; podlinkowana strona Pantokratoros podaje współczesne tłumaczenie greckie.

  8. Kanon 15 Soboru Pierwszo-Drugiego (861 r.).

  9. Oryginał grecki: “«Να το κόψουν… κάποιοι που είναι επώνυμοι, που είναι θεολόγοι, που είναι ασκητές… Διότι αυτοί ξέρουν τα όρια των κανόνων. Αυτοί που δεν τα ξέρουν όμως, και ο λαός δεν τα ξέρει.»”

  10. Oryginał grecki: “ὁ τῆς Κωνσταντινουπόλεως ἐπίσκοπος ὁ μακαρίτης Ἀλέξανδρος ἀντέλεγε, φάσκων μὴ δεῖν εἰς κοινωνίαν δεχθῆναι τὸν τῆς αἱρέσεως εὑρετήν.”

  11. Oryginał grecki: “Εἰ Ἄρειος αὔριον συνάγεται, ἀπόλυσον ἐμὲ τὸν δοῦλόν σου, καὶ μὴ συναπολέσῃς εὐσεβῆ μετὰ ἀσεβοῦς. Εἰ δὲ φείδῃ τῆς Ἐκκλησίας σου… ἆρον Ἄρειον, ἵνα μὴ, εἰσελθόντος αὐτοῦ εἰς τὴν ἐκκλησίαν, δόξῃ καὶ ἡ αἵρεσις συνεισέρχεσθαι αὐτῷ, καὶ λοιπὸν ἡ ἀσέβεια νομισθῇ ὡς εὐσέβεια.”

  12. Św. Teodor Studyta, odpowiedzi na pytania mnichów, EPE 18G. Teodor przywołuje św. Bazylego (Ep. 238) jako swój autorytet i rozwija zasadę: anioł odchodzi ze świątyni, gdy wkracza herezja, a to, co pozostaje, jest jedynie budynkiem; łączy to nauczanie ze słowami Chrystusa z Mt 23,38.

  13. Biskup Piotr zapisał: „W tym czasie opublikowano w rosyjskiej gazecie deklarację metropolity Sergiusza, według której Prawosławie triumfowało w naszym kraju, nikt nie był zsyłany ani aresztowany za działalność cerkiewną, a ci, którzy zostali zesłani, byli wrogami władzy sowieckiej. Gdy czytaliśmy tę gazetę, w cerkwi rozległ się wielki płacz. Wszyscy płakali, a gdy zaczęliśmy śpiewać »Gorliwa Orędowniczko«, cała cerkiew szlochała”. Orthodox Life, t. 45, nr 5 (wrzesień-październik 1995), s. 4.

  14. Chronologia jest sporna. Archimandryta Maximos Constas, St. John Chrysostom and the Jesus Prayer: A Contribution to the Study of the Philokalia (Columbia, MO: Newrome Press, 2019), ss. 55-58, podaje 23 czerwca 1445 roku. Biografia OrthodoxInfo/Pogodina, The Orthodox Word, t. 3, nr 3 (czerwiec-lipiec 1967), s. 97, oraz The Synaxarion, styczeń-luty, s. 221, podają 23 czerwca 1444 roku. Ewan Davies omawia sprzeczne dowody i opowiada się za czerwcem 1445 roku w „The Date of Mark of Ephesus’ Death: A New Proposal”, Journal for Late Antique Religion and Culture 19, nr 1 (2025).

  15. Św. Marek odmawiał łączności z unionistami od chwili powrotu do Konstantynopola w 1440 roku, na wiele lat przed swoim spoczynkiem. Jego przemówienie na łożu śmierci formalnie rozciągnęło to zerwanie poza śmierć: „Nie pragnę w żaden sposób i absolutnie nie przyjmuję łączności z nim ani z tymi, którzy są z nim, ani w tym życiu, ani po mojej śmierci”.

  16. List został po raz pierwszy opublikowany w Lev Regelson, Tragedy of the Russian Church (YMCA Press, Paris, 1977), ss. 187-193. Wcześniej krążył w samizdacie. Przedrukowano go w The Orthodox Word, t. 17, nr 1 (styczeń-luty 1981), ss. 23-34.

  17. Bractwo Skitu Proroka Eliasza zostało wydalone z Góry Athos 20 maja 1992 roku za odmowę wspominania Patriarchy ekumenicznego. Zaprzestało wspominania już w 1957 roku (za Patriarchy Atenagorasa) i zachowało to stanowisko także po sukcesji Patriarchy Bartłomieja. Grecka Rada Stanu rozpatrywała ich sprawę 10 października 1995 roku. Dokumentacja: Orthodox Life, t. 42, nr 4 (lipiec-sierpień 1992), ss. 1-23; Orthodox Life, t. 45, nr 6 (listopad-grudzień 1995), ss. 24-32.

  18. Św. Teodor Studyta, List I.25 do Patriarchy Nicefora (PG 99:989A), w: Patrick Henry III, Theodore of Studios: Byzantine Churchman (Yale, 1968), s. 280; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/sttheo_canon.aspx

  19. Św. Teodor Studyta, List II.1 do Synodu ikonoklastycznego (PG 99:1120A), w: Patrick Henry III, Theodore of Studios: Byzantine Churchman (Yale, 1968), s. 301; http://orthodoxinfo.com/ecumenism/sttheo_canon.aspx

  20. Paul Ivanov, „The Return of St. Joasaph”, Orthodox Life, t. 42, nr 1 (styczeń-luty 1992), ss. 16-22. Pierwotnie opublikowane w Orthodox Russia (Православная Русь), nr 22, 1991. Nabożeństwo odprawił arcybiskup Łazarz (Żurbenko) tambowski i obojański 1/14 września 1991 roku w Obojaniu w Rosji. Ihumen Łukasz był w czasie przedruku redaktorem prowadzącym Orthodox Life.

  21. Rozróżnienie św. Grzegorza Teologa między „dobrym podziałem” a „zdradliwą jednością” cytowane jest w Orthodox Life, t. 44, nr 6 (listopad-grudzień 1994), s. 50. Zasada ta ostrzega, że jedność bez prawdy jest gorsza niż separacja ze względu na prawdę.

  22. John A. McGuckin, St. Cyril of Alexandria and the Christological Controversy: Its History, Theology, and Texts (Leiden: Brill, 1994; repr. Crestwood, NY: SVS Press, 2004), 20–32. McGuckin opisuje, jak Euzebiusz, wówczas świecki prawnik w Konstantynopolu, publicznie zaprotestował przeciw kazaniu Nestoriusza wymierzonemu w tytuł Theotokos na początku 429 roku, porównując jego nauczanie do potępionej herezji Pawła z Samosaty. Oryginalny tekst protestu Euzebiusza zachował się w Acta Conciliorum Oecumenicorum (ACO 1.1.1.101–102).

  23. Contestatio adversus Nestorium zachowała się w dziełach Mariusza Merkatora, łacińskiego pisarza chrześcijańskiego z V wieku. Dokument zestawiał nauki Nestoriusza z herezją Pawła z Samosaty. Zob. Catholic Encyclopedia, „Eusebius of Dorylaeum”, oraz Biblical Cyclopedia, „Eusebius of Dorylaeum”. https://www.biblicalcyclopedia.com/E/eusebius-of-dorylaeum.html

  24. Sozomen, Ecclesiastical History, księga VIII. Udokumentowane także w: Henry Wace i William C. Piercy, red., A Dictionary of Christian Biography and Literature to the End of the Sixth Century A.D., with an Account of the Principal Sects and Heresies, „Atticus, archbishop of Constantinople”: „Znaczna część chrześcijańskiej ludności Konstantynopola nadal odmawiała łączności z uzurpatorem i dalej odbywała swoje zgromadzenia religijne, liczniejsze niż w cerkwiach, na wolnym powietrzu na przedmieściach miasta”.

  25. Sokrates Scholastyk, Historia Kościelna VII.25 (NPNF Series II, t. 2): „Dostrzegając, że Cerkiew jest bliska podziału, ponieważ joannici zgromadzali się osobno, nakazał, aby w modlitwach wspominano Jana, jak zwyczajowo czyniono z innymi zmarłymi biskupami; w ten sposób ufał, że wielu zostanie skłonionych do powrotu do Cerkwi”. https://ccel.org/ccel/schaff/npnf202/npnf202.ii.x.xxv.html

  26. Św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels, Vol. 2: Spiritual Awakening, s. 42: „Ale sądzę, że wielu dzisiejszych chrześcijan nie jest stworzonych do bitew. Pierwsi chrześcijanie byli twardzi; przemienili świat”.

  27. Joseph Gill, The Council of Florence (Cambridge: Cambridge University Press, 1959), dokumentuje, jak delegacja grecka podpisała dekret unii 6 lipca 1439 roku, z jedynym wyjątkiem św. Marka Efeskiego. Po powrocie biskupi wschodni stwierdzili, że ich zgoda została szeroko odrzucona przez mnichów, lud i władze świeckie. Zob. także Steven Runciman, The Great Church in Captivity (Cambridge: Cambridge University Press, 1968), 103–115.

  28. Gdy metropolita Izydor Kijowski powrócił z Florencji w 1441 roku i podczas Liturgii w soborze Zaśnięcia odczytał dekret unii, wymieniając papieża jako prymasa, wielki książę Wasyl II kazał go aresztować. Sobór biskupów ruskich zwołany w Moskwie w 1441 roku potępił Izydora jako heretyka i apostatę. W 1448 roku biskupi ruscy wybrali św. Jonasza na metropolitę bez błogosławieństwa Patriarchy konstantynopolitańskiego, faktycznie ogłaszając autokefalię Cerkwi ruskiej. Steven Runciman, The Fall of Constantinople 1453 (Cambridge: Cambridge University Press, 1965), rozdz. 1. Zob. także John Meyendorff, Byzantium and the Rise of Russia (Cambridge: Cambridge University Press, 1981; repr. Crestwood, NY: SVS Press, 1989).

  29. Archimandryta Maximos Constas potwierdza tę zasadę eklezjologiczną: „Nawet opinie biskupów podlegają wyższemu autorytetowi, mianowicie autorytetowi soboru. A same sobory ostatecznie podlegają osądowi całego ciała wiernych, Ciała Chrystusa, które jako jedyne potrafi rozpoznać pełnię prawdy Cerkwi”. Archimandryta Maximos Constas, St. John Chrysostom and the Jesus Prayer (Newrome Press, 2019), ss. xxxvi-xxxvii.

  30. O. Neketas Palassis, list do arcybiskupa Iakovosa (1967). Dokument źródłowy (uchwała Świętego Synodu św. Filareta przyjmująca o. Neketasa na podstawie Kanonu 15) zachował się w The Orthodox Archive: https://www.theorthodoxarchive.org/post/concerning-the-reception-of-fr-neketas-palassis-into-rocor-by-st-philaret-of-ny-based-on-canon-15. Sam list jest także udokumentowany w Nektarios Harrison, The History of Resistance (2024), ss. 155-157.

  31. Orthodox Life, t. 47, nr 4 (lipiec-sierpień 1997), s. 48: „Sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów otrzymał już oficjalne zawiadomienie od Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej o jej decyzji wystąpienia ze Światowej Rady Kościołów”.

Press Esc or click anywhere to close