Skip to main content
Część VI Uzasadnienie zaprzestania wspominania
Theme
Font
Text Size
100%
Line Spacing
Advanced
Open plain text

Herezja Patriarchy Cyryla
Rozdział 25

O herezji, synodach i prawej wierze

Jest to drugi z czterech rozdziałów składających się na Część VI: Uzasadnienie zaprzestania. Chapter 24 ustalił przez piętnaście patrystycznych świadectw i sześć przypadków działania świeckich, że zaprzestanie wspominania jest kanonicznie dopuszczalne przed jakimkolwiek potępieniem soborowym. Niniejszy rozdział analizuje, czym jest herezja, jak jest definiowana i dlaczego sobory nie tworzą, lecz potwierdzają potępienia. Chapter 26 odpowiada na pytanie, dlaczego łączność z herezją wymaga separacji. Chapter 27 odpowiada na główne zarzuty.

Sobory nie odkrywają herezji: są zwoływane, aby się przed nimi bronić

Jak wykazują historyczne świadectwa z poprzedniego rozdziału, święci konsekwentnie działali przeciw herezji, zanim jakikolwiek synod orzekł. Nigdzie w pismach ojców i świętych nie traktują oni herezji jako czegoś, co wymaga synodu, by istnieć. Synod jest potrzebny, by formalnie obłożyć anatemą i ekskomunikować kogoś z powodu herezji, ale nadal jest to herezja na długo przed tym.

Przekonanie, że herezja istnieje dopiero po jej potępieniu przez sobór, nie jest prawdziwe, jak starannie wyjaśnia o. Serafin Rose:

Właśnie niedawno przeczytałem przenikliwy komentarz na temat kryzysu ikonoklastycznego VII i VIII wieku. Przed VII Soborem Powszechnym Cerkiew Prawosławna nie posiadała żadnej wyraźnej „doktryny o ikonach”, a zatem można by argumentować, że ikonoklaści nie byli w ogóle heretykami, a spór dotyczył drugorzędnej kwestii „obrzędu” lub „praktyki”. Niemniej Cerkiew (w osobie swoich obrońców, czołowych czcicieli ikon) czuła, że walczy z herezją, z czymś niszczycielskim dla samej Cerkwi; i po tym jak jej obrońcy wycierpieli i oddali życie za to prawosławne wyczucie, a jej teologowie zdołali wreszcie wyłożyć wprost [na piśmie] doktrynę, którą Ona już znała w swoim sercu, sprawa Prawosławia zatriumfowała na VII Soborze Powszechnym, a ikonoklaści zostali wyraźnie wskazani jako heretycy.

Podejrzewam, że dokładnie to samo, tylko w znacznie większej i bardziej skomplikowanej skali, dzieje się dzisiaj: że ci, którzy czują Prawosławie (poprzez życie jego życiem łaski i obcowanie od początku z jego podstawowymi skarbami: żywotami świętych, pismami patrystycznymi itd.) walczą wspólnie z wrogiem, z herezją, która nie została jeszcze w pełni zdefiniowana ani objawiona. Poszczególne aspekty lub przejawy tej herezji (chilializm, ewangelia społeczna, odnowicielstwo, ekumenizm) mogą być identyfikowane i zwalczane, lecz walka jest w dużej mierze jeszcze instynktowna, a ci, którzy nie czują Prawosławia w swoim sercu i kościach (np. ci, którzy wychowali się na „Concern” i „Young Life”* zamiast na żywotach świętych!) naprawdę nie wiedzą, o czym mówisz, i nie potrafią zrozumieć, jak można tak się emocjonować czymś, czego żaden sobór nigdy nie określił jako herezję.

— o. Serafin Rose, His Life and Works, https://www.holycross.org/products/father-seraphim-rose-his-life-and-works, rozdział 52: Zealots of Orthodoxy

Twierdzić, że ikonoklazm nie był herezją przed VII Soborem Powszechnym, to twierdzić, że nasi męczennicy, którzy bronili tych ikon i zostali za to gloryfikowani, zginęli na darmo. Wiele kanonów stworzono specjalnie po to, by usprawiedliwić i skodyfikować to, co oświeceni wierni rozumieli już z Pisma Świętego i konsensusu Ojców. Kanon XV Synodu Proto-Deutera powstał na przykład po to, by usprawiedliwić licznych świętych, którzy zaprzestali wspominania na długo przed tym, zanim jakikolwiek kanon wprost na to pozwolił. Nasze kanony są właściwą interpretacją Pisma Świętego i consensus patrum; formalizują granice, które wierni już rozpoznawali.

Nasze sobory powszechne nie są, jak niektórzy sobie wyobrażają, zebraniem długobrodych duchownych, którzy gromadzą się co kilkaset lat, by wymyślać nowe i arbitralne reguły, których mamy przestrzegać. Sobory te zwoływano w odpowiedzi na to, że Cerkiew i jej niezmienne dogmaty i objawienie były atakowane przez heretyków.

Przedstawianie potem tych soborów jako jedynego środka, za pomocą którego określa się herezję, jest odwróceniem logiki. To sama herezja skłoniła do zwołania wszystkich naszych soborów powszechnych, i łatwo to wykazać:

IX Sobór Powszechny (1341, 1347, 1351, znany inaczej jako synody palamickie) bronił przede wszystkim przed atakiem na hezychazm ze strony Barlaama. VIII Sobór Powszechny bronił przede wszystkim Symbolu Wiary przed atakiem Filioque i rzymskich katolików. VII Sobór Powszechny bronił przede wszystkim przed ikonoklazmem ikonoklastów. VI Sobór Powszechny bronił przede wszystkim przed atakiem monoteletów, którzy dążyli do zdefiniowania, że Chrystus ma jedną wolę zamiast dwóch.

I tak dalej, dla każdego pojedynczego z naszych przyjętych synodów, bez wyjątku. Jeśli w przyszłości zostanie zwołany nowy synod, prawie na pewno będzie miał na celu zajęcie się innymi wybitnymi herezjami naszych czasów, które atakują Cerkiew od wewnątrz i z zewnątrz. Całą podstawą tych soborów było formalne potępienie tego, co wierni już rozumieli jako herezję, a nie „ustanowienie” czegoś jako herezji.

Protoprezbiter James Thornton, w swoim studium soborów powszechnych, artykułuje właśnie to prawosławne rozumienie tego, gdzie spoczywa autorytet:

Ostateczny autorytet w kwestiach dotyczących prawosławnego nauczania dogmatycznego spoczywa w tym, co znane jest jako „consensus Patrum”… a nie, jak błędnie się uważa, w samych Soborach Powszechnych jako takich.

— protoprezbiter James Thornton, The Ecumenical Synods of the Orthodox Church: A Concise History, Center for Traditionalist Orthodox Studies, 2007, s. 16

Autorytet spoczywa w consensus patrum. Te ramy consensus patrum to te same ramy, na których opiera się niniejsza książka i które stara się uwzględniać.

Święci Ojcowie soborów nie gromadzili się, by odkrywać nową prawdę, lecz by bronić istniejącego objawienia przed innowacją:

Święci Ojcowie Wielkich Synodów „nie dążyli do znalezienia prawdy, czyniąc domysły przez rozumowanie i wyobraźnię, lecz aby przeciwstawić się heretykom, podjęli próbę sformułowania w słowach już istniejącej objawionej Prawdy…”

— protoprezbiter James Thornton, The Ecumenical Synods of the Orthodox Church: A Concise History, Center for Traditionalist Orthodox Studies, 2007, ss. 21-22

O. Georges Florovsky, którego Thornton obszernie cytuje (i którego nawet ekumeniści uznają), mówi to jeszcze wyraźniej:

Ściśle rzecz biorąc, aby móc rozpoznać i wyrazić katolicką prawdę, nie potrzebujemy powszechnego, uniwersalnego zgromadzenia i głosowania; nie potrzebujemy nawet „Soboru Powszechnego”.

— o. Georges Florovsky, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, ss. 17-18

Wyraźnie współbrzmi to z myślą o. Serafina Rose’a. Sobór Powszechny nie jest potrzebny do rozpoznania prawdy. Dlaczego więc ludzie twierdzą, że synod jest potrzebny do identyfikacji herezji i działania przeciw niej?

Wierni, którzy sprzeciwiali się ikonoklazmowi i ginęli za to, nie mieli absolutnie żadnego sformalizowanego kanonu, lecz zostali pośmiertnie usprawiedliwieni, podczas gdy ci, którzy praktykowali ikonoklazm, bez istnienia jakichkolwiek kanonów w tej sprawie, zostali potępieni.

Dlatego św. Maksym Wyznawca nauczał, że same sobory są sądzone przez wiarę, a nie odwrotnie:

Prawa wiara potwierdza zgromadzenia, które miały miejsce, i znowuż, prawidłowość dogmatów osądza zgromadzenia.

— św. Maksym Wyznawca, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, s. 24

O. Michał Pomazanski (którego dzieła o. Serafin Rose przetłumaczył) potwierdza to rozumienie:

Prawdziwe sobory, te, które wyrażają prawdę prawosławną, są przyjmowane przez katolickie sumienie Cerkwi; fałszywe sobory, te, które nauczają herezji lub odrzucają jakiś aspekt Tradycji Cerkwi, są odrzucane przez to samo katolickie sumienie.

— o. Michał Pomazanski, Orthodox Dogmatic Theology, przeł. o. Serafin Rose, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, ss. 22-23

Dlatego istnieją „sobory zbójeckie”: sobory, które rościły sobie autorytet powszechny, lecz zostały odrzucone przez pleromę (πλήρωμα, pełnię Cerkwi, duchownych i świeckich razem). Zbójecki Sobór Efeski (449) bronił heretyka Eutychesa i uczestniczyli w nim biskupi. Czy to czyni go prawidłowym? Nie, ponieważ Cerkiew go odrzuciła. To pleroma i consensus patrum ostatecznie rozstrzyga, czy synod wyraża prawdę prawosławną, czy nie.

Sam VII Sobór Powszechny ogłosił anatemę na tych, którzy odrzucą tę tradycję:

Jeśli ktokolwiek odrzuca jakąkolwiek tradycję cerkiewną, pisaną lub niepisaną, niech będzie obłożony anatemą.

— VII Sobór Powszechny (Nicea II, 787), Richard Price, przeł., The Acts of the Second Council of Nicaea (787), t. 2 (Liverpool, UK: Liverpool University Press, 2018), s. 660.

Fresk przedstawiający I Sobór Powszechny w Nicei (325), z cesarzem Konstantynem siedzącym wśród zgromadzonych biskupów
I Sobór Powszechny w Nicei (325). Fresk z cerkwi Stavropoleos w Bukareszcie. (Domena publiczna.)

To patrystyczne rozumienie jest potwierdzone przez fakty historyczne. W każdym przypadku lokalni hierarchowie i wierni rozpoznawali i potępiali herezję ZANIM sobór powszechny formalnie zadziałał:

  • Schizma melecjańska: Między 300 a 311 rokiem św. Piotr Aleksandryjski zerwał łączność z Melecjuszem z Lykopolis listem, oddzielając go od Cerkwi. Jak odnotowują Genuine Acts of Peter: „błogosławiony Piotr, obawiając się, aby zaraza herezji nie rozeszła się na całą trzodę powierzoną jego pieczy, i wiedząc, że nie ma wspólnoty między światłem a ciemnością, ani zgody między Chrystusem a Belialem, listem oddzielił melecjan od łączności z Cerkwią”.[1] Miało to miejsce czternaście do dwudziestu pięciu lat przed I Soborem Powszechnym w Nicei (325). Żadnego soboru. Żadnego czekania. Jeden arcybiskup rozpoznał niebezpieczeństwo i zadziałał.
  • Arianizm: Św. Aleksander I Aleksandryjski zwołał synod lokalny, który potępił Ariusza kilka lat przed I Soborem Powszechnym w Nicei (325) (Thornton, s. 25).
  • Nestorianizm: Gdy Nestoriusz zaatakował tytuł „Bogarodzica”, świeccy Konstantynopola natychmiast rozpoznali jego herezję. „Lud Konstantynopola był głęboko wstrząśnięty jego słowami, wręcz oburzony… zwykli wierni niekiedy przerywali Nestoriuszowi podczas jego kazań” (Thornton, ss. 54-55). Św. Celestyn Rzymski i św. Cyryl Aleksandryjski obaj potępili Nestoriusza przed Soborem Efeskim (431).
  • Symbol konstantynopolitański: O. Florovsky zauważa, że II Sobór Powszechny „potwierdził, a nie stworzył Symbol” (Thornton, ss. 48-49).
Kreteńska ikona świętych Atanazego i Cyryla Aleksandryjskich w szatach biskupich, trzymających Ewangelię
Święci Atanazy i Cyryl, Patriarchowie Aleksandryjscy. (Domena publiczna)

Wymiana korespondencji między św. Cyrylem a św. Celestynem Rzymskim w sprawie Nestoriusza ukazuje szczegółowo, jak ten proces działał. Gdy braterska korekta listem nie przyniosła rezultatu, św. Cyryl napisał do św. Celestyna, pytając, czy łączność z Nestoriuszem powinna być kontynuowana:

Nie zrywamy jednak łączności z nim otwarcie, dopóki nie zakomunikujemy tych spraw waszej czcigodności. Zechciejcie więc określić, co wydaje się najlepsze, i czy trzeba niekiedy utrzymywać z nim łączność, czy też otwarcie tego zakazać, ponieważ nikt nie jest w łączności z [kimś], kto tak myśli i naucza.

— św. Cyryl Aleksandryjski, List do papieża Celestyna, w: John I. McEnerney, The Fathers of the Church: St. Cyril of Alexandria, Letters 1-50, The Catholic University of America Press, 1987, s. 63

Odpowiedź św. Celestyna była jednoznaczna:

Powinniśmy usunąć tego pasterza z zagrody baranków, jeśli go nie naprawimy, jak tego pragniemy… Lecz niech będzie otwarty sąd przeciwko niemu, jeśli będzie trwał, gdyż taką ranę trzeba wyciąć, od której nie jeden członek jest zraniony, lecz całe ciało Cerkwi. W ciągu dziesięciu dni, licząc od dnia tego ostrzeżenia, powinien albo potępić swoje złe nauczania pisemnym wyznaniem… albo, jeśli tego nie uczyni, wasza świątobliwość, z troski o tę Cerkiew, powinna natychmiast zrozumieć, że musi on być usunięty z naszego ciała pod każdym względem.

— św. Celestyn Rzymski, List do św. Cyryla Aleksandryjskiego, w: John I. McEnerney, The Fathers of the Church: St. Cyril of Alexandria, Letters 1-50, The Catholic University of America Press, 1987

Żaden synod / sobór nie został zwołany. Dwóch patriarchów po prostu się skonsultowało, uzgodniło diagnozę i wystawiło dziesięciodniowy termin. Sobór Efeski przyszedł później, by sformalizować to, co już było znane i na co już zareagowano.

Wzorzec jest spójny w całej historii Cerkwi: herezja się pojawia, wierni ją rozpoznają, lokalni hierarchowie ją potępiają i wreszcie sobór powszechny formalizuje to, co prawdziwie wierni w Cerkwi już wiedzieli. Synod służy jako zwieńczenie, które formalnie uznaje herezję. Sobór nie tworzy potępienia; potwierdza to, co Duch Święty już objawił Ciału Chrystusa.

Nie oznacza to, że nasze święte synody są nieważne, Boże broń. Synody są formalnym aktem potwierdzenia tego, co wierni już rozumieli, i to formalne uznanie jest bardzo pożyteczne dla Cerkwi.

Obowiązek czujności świeckich

Starzec Atanazy Mitilinaios nauczał, że ta czujność nie jest dla świeckich opcjonalna. W homilii o panherezji ekumenizmu oświadczył, że lud Boży ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wiedzieć, czego uczą ich pasterze i kim są ich pasterze. Powołał się na Akwilę i Pryscyllę (Dz 18,26), świeckich, którzy poprawili nauczanie Apollosa, jako na wzorzec biblijny: najpierw popraw błądzącego pasterza grzecznie; lecz jeśli trwa w rzeczach heretyckich, owce muszą uciekać. „Nie tylko prawo, lecz i obowiązek ma lud Boży, aby czuwać w sprawach Wiary i życia duchowego” (z homilii o ekumenizmie; transkrypcja grecka, oryginalne wideo już niedostępne).[2]

Metropolita Hieroteos z Nafpaktos identyfikuje właściwą relację między soborami a Ojcami:

Wielcy Ojcowie, którzy osiągnęli oświecenie i przebóstwienie, nadali ważność i autorytet Synodom, a nie Synody walidowały Ojców.

— metropolita Hieroteos Vlachos, The Mind of the Orthodox Church, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, ss. 16-17

W Empirical Dogmatics metropolita Hieroteos dalej wyjaśnia tę orientację.

Boska inspiracja Soborów Powszechnych jest związana z obecnością na nich Ojców, którzy byli Bosko inspirowani. Sobór nie jest Bosko inspirowany jako instytucja, lecz dlatego, że gloryfikowani ludzie biorą w nim udział… Gdybyśmy mieli stu pięćdziesięciu biskupów, którzy nie byli Bosko inspirowani przed pójściem na Sobór, to czy ci, którzy nie byli inspirowani przed Soborem, staliby się Bosko inspirowani po inauguracyjnej modlitwie Soboru?

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, Vol. 1, cz. 3: The Bearers of Revelation, rozdz. 5: Fathers

Ponieważ Ojcowie posiadali już to samo doświadczenie Boga, zgadzali się ze sobą przed zwołaniem jakiegokolwiek soboru:

Święci Ojcowie żyli w różnych częściach świata, lecz przez Ducha Świętego zdobyli doświadczenie Boga, i gdy gromadzili się na Soborach Powszechnych, nabywali również wspólną terminologię. Bez obecności żadnego Papieża Rzymskiego wśród Ojców, który dyktowałby, jakie mają być dogmaty, wszyscy Ojcowie razem, całkowicie spontanicznie, zawsze bronili tej samej prawdy. Byli to ludzie rozdzieleni ogromnymi odległościami geograficznymi… Mając jednak to samo doświadczenie, podejmowali wspólne decyzje.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, Vol. 1, cz. 3: The Bearers of Revelation, rozdz. 5: Fathers

Gdy gloryfikowani Ojcowie zbierali się na Soborze, prawda nie była kwestią dyskusyjną:

Ponieważ gloryfikowani są autorytatywnymi nauczycielami, gdy zbierają się na Synodach Lokalnych i Powszechnych, formułują nauczanie Cerkwi nieomylnie i z Boską inspiracją… Gdy ci ludzie zwoływali Sobór, wiedzieli natychmiast, jakie jest nauczanie Cerkwi.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, Vol. 2, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Współczesne przekonanie zatem, że Sobór istnieje po to, by Cerkiew odkryła swoje własne nauczanie, jest więc całkowitym odwróceniem:

Współczesny „prawosławny” pogląd, że Sobór jest zwoływany, aby Cerkiew dowiedziała się, czego naucza, lub zdecydowała, czego powinna nauczać, jest nonsensem. Absolutnym nonsensem. Nie ma żadnego związku z rzeczywistością.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, Vol. 2, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Sobory nie wynalazły kryteriów; zastosowały standard patrystyczny już otrzymany. To właśnie dlatego ci, którzy bronili ikon w czasach ikonoklazmu, mogli odróżnić dobro od zła, przed zwołaniem jakiegokolwiek formalnego soboru.

Święty Maksym Wyznawca wykazał, że ten standard nie jest zarezerwowany dla soborów. Na swoim procesie, po obaleniu stanowiska monoteleckiego z Pisma Świętego i synodów, rzucił wyzwanie innowatorom:

Nie powinniśmy więc wymyślać nowości i używać formuł nieumocowanych w Piśmie Świętym i słowach Ojców. Znajdź mi jakiegokolwiek ojca, który wchodzi w znaczenie tego, co powiedziałeś, ty i ci, którzy myślą jak ty.

— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 844

„Znajdź mi jakiegokolwiek ojca”.

Zauważmy, że św. Maksym Wyznawca nie mówi „znajdź mi jakiegokolwiek świętego”. To nie jest odwołanie się do tego, czy ktoś ma osobiste doświadczenie Boga, lecz odwołanie do świętych Ojców, co św. Maksym często czynił. Synaksarion odnotowuje, że „często odpierał herezje (apolinaryzm, nestorianizm), przywołując pomoc świętego Grzegorza Teologa i świętego Ireneusza” (s. 828), że „często zgadza się w swoich traktatach z pismami świętego Grzegorza Teologa i świętego Dionizego Areopagity” (s. 829), i że w swojej dysputacji z Pyrrosem wykazał dwie wole Chrystusa „opierając swoje dowody na Piśmie Świętym i świętych ojcach” (s. 830). Przed swoim procesem oświadczył: „Nigdy nie wyrzeknę się doktryn Ewangelii i apostołów ani tradycji świętych ojców, nawet jeśli grozi mi egzekucja” (s. 833). Nie był to jednorazowy chwyt retoryczny. Powoływanie się na Ojców było jego konsekwentną metodą, od najwcześniejszych traktatów po ostatnie wyznanie przed okaleczeniem i wygnaniem.

Każdy, kto potrafi czytać Ojców, może zweryfikować, czy dane nauczanie ma oparcie patrystyczne, czy nie. Consensus patrum nie jest wiedzą tajemną dostępną jedynie gloryfikowanym; jest wspólnym dziedzictwem Cerkwi, zapisanym, zachowanym i dostępnym dla każdego ochrzczonego chrześcijanina. Zatem powszechna riposta „nie jesteś świętym jak św. Maksym Wyznawca” nie jest argumentem patrystycznym; nie jest nawet argumentem, jaki sam św. Maksym formułował. Nie powiedział „jestem świętym, więc mi wierzcie”. Powiedział „znajdź mi jakiegokolwiek ojca”: idź przeczytaj pisemny zapis i pokaż mi, gdzie Ojcowie popierają twoje stanowisko. Jego autorytet opierał się nie na jego osobistej świętości, lecz na Ojcach, których cytował, a każdy, kto potrafi czytać, może uczynić to samo (zob. Appendix A: Aneks A: O Consensus Patrum dla pełnych ram; zob. również Chapter 27: Rozdział 27: „Nie jesteś świętym” o tym, dlaczego świętość nie jest warunkiem wyznawania wiary).

Dlatego o. Florovsky opisuje sobory nie jako instytucje legislacyjne, lecz jako okazjonalne wydarzenia charyzmatyczne:

Sobory starożytnej Cerkwi nigdy nie były uważane za instytucję kanoniczną, lecz raczej za okazjonalne wydarzenia charyzmatyczne.

— o. Georges Florovsky, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, ss. 18-19

Metropolita Hieroteos to potwierdza:

Instytucja Soborów Powszechnych jest instytucją charyzmatyczną, a nie zinstytucjonalizowaną. Choć istnieją reguły określające, jak często powinien się zbierać Synod Lokalny, nie ma kanonów o zwoływaniu Soborów Powszechnych. Sobory Powszechne zwoływano jedynie w odpowiedzi na okoliczności, zgodnie z potrzebami Cerkwi.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, Vol. 2, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Metoda ta jest żywo ukazana na IV Soborze Powszechnym (Chalcedon). Gdy przedstawiono Tomos papieża Leona, Ojcowie nie przyjęli go po prostu dlatego, że napisał go papież. Przetestowali go wobec istniejącego standardu patrystycznego:

Choć Tomos został ostatecznie przyjęty, Ojcowie poświęcili czas na jego zbadanie, aby upewnić się o jego pełnej prawosławności, porównując go z listami świętego Cyryla. Bardzo ważne jest podkreślenie, że Tomos nie został przyjęty przez Ojców IV Synodu po prostu dlatego, że został napisany przez papieża Rzymu.

— protoprezbiter James Thornton, The Ecumenical Synods of the Orthodox Church, ss. 67-68

O. John Romanides potwierdza to testowanie:

Pomimo oczywistych niedoskonałości Tomos Leona jest dostatecznie prawosławny, zdecydowanie nie nestoriański, i został przyjęty jedynie jako dokument przeciwko Eutychesowi, lecz znowuż wyłącznie w świetle i podporządkowaniu listom synodalnym (zwłaszcza Dwunastu Rozdziałom) Cyryla do Nestoriusza i Jana z Antiochii.

— o. John Romanides, cytowany w: Thornton, The Ecumenical Synods, s. 68

Dokument papieski został podporządkowany istniejącym sformułowaniom św. Cyryla. Sobór testował wobec tego, co Cerkiew już posiadała. Jest to uniwersalna metoda patrystyczna, podsumowana przez św. Wincentego z Lerynu:

Ta wiara, w którą wierzono wszędzie, zawsze i przez wszystkich.

— św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, rozdz. II, §6

Ten „Kanon Wincentyński” wyraża prawosławną zasadę: to, w co Cerkiew zawsze wierzyła, wszędzie i przez wszystkich, jest miarą, według której działają sobory. Sobory stosują ten standard; nie tworzą go.

Od czasu założenia Cerkwi pojawiały się różne herezje, a Cerkiew radziła sobie z nimi za pomocą Soborów.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics Vol. II, https://archangelsbooks.com/products/empirical-dogmatics-volume-2-by-metropolitan-hierotheos-of-nafpaktos-theological-studies-book, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Znowuż, herezja jest rozpoznawana przed Soborem. Sam Sobór jest zwoływany, aby zająć się herezją.

Wczesna Cerkiew radziła sobie z herezjami na poziomie osobistym i za pomocą Soborów. Św. Paweł w swoich Listach konfrontuje wiele takich fałszywych nauk, lecz Cerkiew zwołała również Sobór Apostolski w Jerozolimie, aby zająć się sposobem, w jaki [poganie] pragnący być ochrzczeni powinni wchodzić do Cerkwi (Dz 15,6-29). Ten pierwszy Sobór Apostolski stał się wzorem dla wszystkich innych Soborów, które zostały później zwołane w Cerkwi.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics Vol. II, https://archangelsbooks.com/products/empirical-dogmatics-volume-2-by-metropolitan-hierotheos-of-nafpaktos-theological-studies-book, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Jak o. Serafin Rose świadczy na początku tego rozdziału, wierni Cerkwi, zwłaszcza w osobach świętych mężczyzn i kobiet, przez modlitwę, pokorę, post, czytanie Pisma Świętego, żywotów świętych i przyjmowanie Świętego Ciała Chrystusa, nabywają Ducha Świętego, który pomaga im rozpoznać manifestację herezji.

Formułowanie nowych kanonów nie reprezentuje więc nowych nauczań, lecz po prostu służy odparciu nowych, obcych i innowacyjnych idei formowanych przez egoistów, którzy pojawili się i zaprzeczyli istniejącym katolickim i niezmiennym nauczaniom Cerkwi, szukając najpierw nie opinii ojców, lecz swoich własnych odkryć.

…heretycy nauczają idei sprzecznych z Pismem Świętym i naszą Świętą Tradycją. Heretycy, egoiści, jakimi są, interpretują Pismo Święte według własnego uznania i myślą, że odkryli coś nowego.

— metropolita Augustyn Kantiotes, On the Divine Liturgy, Vol. 2, https://churchsupplies.jordanville.org/products/on-the-divine-liturgy-orthodox-homilies-vol-2, s. 140

Hieromęczennik Daniel Sysojew ilustruje tę metodę żywym przykładem z akt Soborów Powszechnych:

Niedawno ponownie przeczytałem akta Soborów Powszechnych. Zawierają one relację z przesłuchania heretyka Eutychesa, założyciela herezji monofizyckiej. Nauczał on, że Chrystus jest prawdziwym Bogiem, lecz nie prawdziwym człowiekiem, i że Jego boskość rzekomo pochłonęła Jego człowieczeństwo. W pewnym momencie zapytano go: „Czy uznajesz dwie natury w Chrystusie, boską i ludzką?” Odpowiedział: „Wierzę tylko w to, co jest powiedziane w Piśmie Świętym, a nawet jeśli zostanie mi to ukazane w pismach świętych ojców, nie uwierzę, ponieważ Pismo jest ważniejsze od ojców”. Innymi słowy, osoba ta odrzuciła powszechne rozumienie prawdy przez Cerkiew na rzecz własnego rozumienia Pisma.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Explanation of Selected Psalms. In Four Parts. Part 1: Blessed is the Man, ss. 74-75

Jest to dokładna metoda, za pomocą której powstaje każda herezja: cokolwiek nie zgadza się z własną opinią heretyka, znajduje on podstawy do wyeliminowania.

Gdy to zrozumiemy, cel tych synodów staje się jasny: mają bronić przed heretyckimi nauczaniami i obłożyć anatemą wichrzycieli (Barlaam, Ariusz, Nestoriusz, Orygenes, Eutyches), którzy ośmielili się sprzeciwić temu, w co Katolicka (Powszechna) Cerkiew Prawosławna wierzyła i wyrażała.

Święty Maksym Wyznawca sformułował tę zasadę z druzgocącą precyzją, gdy biskup Teodozjusz twierdził, że autorytet posiadają jedynie synody zwołane dekretem cesarskim. Św. Maksym wymienił siedem fałszywych synodów zwołanych na wezwanie cesarskie (Tyr, Antiochia, Seleucja, Konstantynopol za Ewdoksjusza, Nike w Tracji, Sirmium i Efez za Dioskora), z których wszystkie zostały później odrzucone i obłożone anatemą.[3] Następnie wskazał na synod, który potępił Pawła z Samosaty, który nie miał żadnego wezwania cesarskiego, a jednak którego uchwały „są nieodparte”. Jego wniosek:

Cerkiew Prawosławna uznaje te synody, które wyznają prawdziwe dogmaty.

— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 843

Wniosek odwrotny jest równie ważny: synody, które nie wyznają prawdziwych dogmatów, nie są uznawane, bez względu na to, kto je zwołał. Zbójecki Sobór Efeski (449) bronił Eutychesa. Sobór w Hieria (754) potępił święte ikony. A w 1990 roku Sobór Biskupów Patriarchatu Moskiewskiego ogłosił, że Deklaracja metropolity Sergiusza z 1927 roku „nie zawiera niczego, co byłoby sprzeczne ze słowem Bożym, co zawierałoby herezję”.[4] Święci, którzy byli torturowani i rozstrzelani za odmowę tej Deklaracji, zostają tym soborowym werdyktem odrzuceni. Tak więc sobór może być narzędziem instytucjonalnego samoosprawidliwienia.

Dlatego Geronda Efrem może uznać marksizm za herezję, bez jakiegokolwiek wcześniejszego potępienia marksizmu na soborze, i słusznie twierdzi, że to samo jest wystarczające do zaprzestania wspominania. W ten sposób możemy również zrozumieć, dlaczego ludzie ginęli za dogmat naszej Cerkwi dotyczący ikon przed zwołaniem Synodu: nie potrzebowali soboru do identyfikacji herezji. Wielu, którzy nie posiadali fronemy Cerkwi, potrzebowało jednak tych synodów, a synody te ostatecznie pomagają wiernym przeciwko całkowitej bezprawności w Cerkwi.

Współczesne przekonanie, że zaprzestanie wspominania musi zawsze następować po zwołaniu synodu, jest dowodnie fałszywe i nie ma żadnego oparcia patrystycznego, choć jest powtarzane do znudzenia i akceptowane przez tych, którzy są niedoinformowani.

Wszystko to ma bezpośrednie zastosowanie do sytuacji, z jaką mierzą się RPCZ i prawosławny świat dzisiaj.

RPCZ słusznie zaprzestała wspominania metropolity Sergiusza za akomodację sowieckiej przemocy państwowej; separacja ta trwała 80 lat (1927-2007). Sobór RPCZ z 1971 roku wprost potępił Patriarchat Moskiewski z nazwy za herezję ekumenizmu (Chapter 7). Ich Anatema z 1983 roku potępiła ekumenizm jako kategorię błędu. Ostatnia Wola i Testament metropolity Anastazego (1957) wymagała, aby RPCZ „nie miała z nimi absolutnie żadnej łączności kanonicznej, liturgicznej ani nawet czysto zewnętrznej” (Chapter 9). Św. Justyn Popović oświadczył, że delegacje Patriarchatu Moskiewskiego „stawiają sprawy Cezara przed sprawami Boga”.

Wszystko to jest udokumentowane w odpowiednich rozdziałach. Razem ustanawiają standard: akomodacja przemocy państwowej sprzecznej z Ewangelią uzasadnia separację do czasu pokuty. Kanoniczna Ukraińska Cerkiew Prawosławna zastosowała ten standard w maju 2022 roku, zaprzestając wspominania Patriarchy Cyryla; Chapter 29 dokumentuje to świadectwo w pełni.

RPCZ: pytanie bez odpowiedzi

RPCZ nie zastosowała tego samego standardu wobec Patriarchy Cyryla, jaki wcześniej zastosowała wobec Patriarchatu Moskiewskiego pod wpływem sowieckim.

Trzeba oddać sprawiedliwość: niektórzy w RPCZ nie milczeli. Metropolita Marek z Berlina nazwał wojnę „zbrodnią” w wywiadzie z maja 2022 roku, po tym jak on i pozostali europejscy biskupi RPCZ apelowali w lutym 2022 roku o modlitwy, by „ocalić świat od bratobójstwa”.[5] Kanclerz RPCZ powiedział Foreign Affairs w 2023 roku, że RPCZ „nie ma nic wspólnego” z siecią prokremlowskiego wsparcia na Zachodzie, dodając wprost: „Nie popieramy też wojny na Ukrainie”.[6] Poszczególni biskupi, w tym biskup Ireneusz z Londynu, wzywali do zaprzestania działań wojennych.[7] RPCZ wyraziła poparcie dla metropolity Onufrego i kanonicznej UCP oraz udzieliła pomocy humanitarnej uchodźcom wojennym.[8]

Jednak RPCZ nie wydała oficjalnego oświadczenia synodalnego potępiającego deklarację Patriarchy Cyryla o „Świętej Wojnie” z 27 marca 2024 roku.[9] Nie odniosła się do tego, czy nauczania Cyryla stanowią herezję w rozumieniu Kanonu XV. Nie odpowiedziała na publiczne apele, takie jak otwarty list z lutego 2024 roku wzywający Synod do ponownego rozważenia wspominania Patriarchy Cyryla i do zezwolenia duchowieństwu na sprzeciwianie się wojnie.[10] Nie pozwoliła parafiom zaprzestać wspominania Cyryla. Nie wyjaśniła publicznie, jak pogodzić swoją 80-letnią separację od Moskwy z powodu współudziału w przemocy sowieckiej z obecną łącznością, pomimo błogosławieństwa Cyryla dla bratobójczej wojny.

RPCZ nadal wspomina Patriarchę Cyryla liturgicznie. Jest to patriarcha, który ogłosił wojnę „Świętą Wojną”,[9] nauczał, że śmierć na polu bitwy „zmywa wszelkie grzechy”,[11] narzuca obowiązkową „Modlitwę za Świętą Ruś” i pozbawia kapłaństwa duchownych, którzy zastępują słowo „zwycięstwo” słowem „pokój”,[12] oraz wielokrotnie twierdzi, że Rosjanie i Ukraińcy to „jeden naród”, negując ukraińską tożsamość.[13]

Pytanie, na które RPCZ oficjalnie nie odpowiedziała: Jaka jest kanoniczna różnica między metropolitą Sergiuszem akomodującym sowiecką przemoc państwową (co uzasadniało 80 lat separacji) a Patriarchą Cyrylem błogosławiącym bratobójczą wojnę przeciw prawosławnym chrześcijanom (co najwyraźniej uzasadnia dalszą łączność)?

Obaj hierarchowie akomodowali przemoc państwową sprzeczną z Ewangelią. Obaj prześladowali duchownych, którzy sprzeciwili się ich akomodacji. Obaj twierdzili, że ich działania służą interesom Cerkwi. Obaj byli uznawani za posiadających prawowitą władzę patriarszą. Obaj mieli obrońców, którzy mówili „musimy zachować jedność” i „on jest naszym kanonicznym prymasem”.

Anatema RPCZ z 1983 roku potępiła tych, którzy „propagują, rozpowszechniają lub bronią” ekumenizmu, oraz tych, którzy „świadomie mają łączność” z heretykami nauczającymi teorii gałęzi lub zaprzeczającymi widzialnej jedności Cerkwi.

Rozważmy działania Patriarchy Cyryla, udokumentowane w całej tej książce: wymienił Pocałunek Pokoju z papieżem Franciszkiem i podpisał Deklarację Hawańską (Rozdziały 1-5), bronił Światowej Rady Kościołów jako „naszego wspólnego domu” wobec prawosławnego potępienia (Chapter 7), ogłosił wojnę „Świętą Wojną” i nauczał, że zabijanie zmywa grzechy (Część V).

Nie jest to przypadek retroaktywnego zastosowania. Cyryl był osobiście obecny na tym samym Zgromadzeniu ŚRK, które sprowokowało Anatemę. Na Zgromadzeniu w Vancouver w 1983 roku własny Sobór RPCZ odnotował, że „arcybiskup Cyryl (z Patriarchatu Moskiewskiego) odmówił modlitwę, abyśmy «wkrótce osiągnęli widzialną jedność w Ciele Chrystusa, błogosławiąc chleb i kielich na tym samym ołtarzu»” (Orthodox Life, t. 33, nr 6, 1983). Ten sam Sobór zarządził dodanie Anatemy Przeciw Ekumenizmowi do Obrzędu Prawosławia.

Człowiek, który modlił się o jedność eucharystyczną z heterodoksami w Vancouver w 1983 roku, jest tym samym człowiekiem, który nazwał ŚRK „kolebką zjednoczonej Cerkwi” w Canberze w 1991 roku, tym samym człowiekiem, który podpisał Deklarację Hawańską w 2016 roku, tym samym człowiekiem, który jest teraz Patriarchą.

Nigdy nie pokutował za nic z tego. Nigdy nie odrzucił stanowisk, które sprowokowały Anatemę. Podtrzymuje każde z nich do dziś.

Anatema RPCZ z 1983 roku potępia ekumenizm, który Patriarcha Cyryl otwarcie praktykuje i praktykował od czasu sprzed napisania Anatemy. Jego akomodacja przemocy państwowej w pełni mieści się w precedensie, który usprawiedliwił 80-letnią separację RPCZ od Sergiusza. Dwie niezależne podstawy, obie z własnej tradycji RPCZ, potępiają to, co Patriarcha Cyryl czyni dzisiaj.

80-letnie świadectwo RPCZ przeciw sergianizmowi było słuszne. Rosyjscy nowomęczennicy, którzy odmówili łączności z Sergiuszem, byli świętymi. Geronda Efrem słusznie stwierdził, że ich zaprzestanie wspominania było „usprawiedliwione przez Kanony”. Niniejsze jest apelem do RPCZ o zastosowanie własnych zasad, nie atakiem.

Jeśli kanoniczna UCP nie może wspominać Cyryla, jeśli RPCZ słusznie oddzieliła się od Sergiusza na 80 lat, jeśli Kanon XV pozwala na zaprzestanie wspominania, gdy hierarcha publicznie naucza błędu, i jeśli własna Anatema RPCZ z 1983 roku potępiła ekumenizm, a własna 80-letnia separacja RPCZ ustaliła, że akomodacja przemocy państwowej uzasadnia zerwanie łączności: to jaka jest odpowiedź RPCZ na pytanie, które nie zniknie? Dlaczego nadal wspominacie Patriarchę Cyryla? Pytanie jest kanoniczne. Wynika z własnego precedensu RPCZ i tradycji patrystycznej, którą RPCZ deklaruje się bronić. Zatem dopóki RPCZ oficjalnie się do niego nie odniesie, ich milczenie mówi samo za siebie.

Nasze kanony jasno stanowią, że normalnie ci, którzy nie wspominają swojego biskupa, podlegają depozycji. Ale teraz rozumiemy wyjątek od tej zasady:

DEPOZYCJA (PRZYCZYNY): Duchowny jest karany kanonicznie (tj. sankcjonowany) depozycją, gdy dopuszcza się jednego z następujących czynów:

[…]

…nie wspomina swojego biskupa na Świętej Liturgii; to samo dotyczy biskupa, który nie wspomina swojego metropolity, i metropolity, który nie wspomina swojego patriarchy (kan. 13, 14, 15 Konstantynopol I-II). Niewspominanie może być zaakceptowane jedynie wówczas, gdy zwierzchnik popadł w herezję.

— protoprezbiter Vasile Mihai, Orthodox Canon Law: Reference Book, https://archangelsbooks.com/products/orthodox-canon-law-reference-book, s. 159

Skoro zaprzestanie wspominania wymaga herezji i skoro potępienie soborowe nie jest warunkiem wstępnym identyfikacji herezji, musimy teraz zbadać, co ojcowie rozumieją pod tym słowem.

Czym jest herezja? I dlaczego powinno mnie to obchodzić?

Omówiliśmy wiele z Kanonu XV Synodu Proto-Deutera Konstantynopolitańskiego, który pozwala na zaprzestanie wspominania w przypadku herezji. Wykazaliśmy jasno, że to, co nasi święci nazywali herezją i z czego powodu się separowali, z pewnością miałoby zastosowanie do działań Patriarchy Cyryla. Wielu pasterzy w naszych czasach odmawia definiowania herezji, a nawet używania tego słowa.

Ojcowie definiowali ją precyzyjnie.

Herezja jest uznawana przez naszych świętych za bluźnierstwo i grzech śmiertelny.

Herezja jest grzechem śmiertelnym; zawiera w sobie bluźnierstwo i zaraża bluźnierstwem tego, kto jest daleki od prawdziwej wiary w Chrystusa.

— św. Ignacy Brianczaninow, The Field, rozdz. 8: „Faith and Works” (O wierze i uczynkach), s. 57

Przez fałsz, ułudę i herezję nie oddaje się czci Bogu, lecz Mu bluźni. Dlatego nie jesteśmy „fanatykami”, gdy nie tolerujemy ludzi heretyckich [którzy próbują zaszczepić w nas swoje duchowe trucizny]. Herezja nie oddaje chwały Bogu; nie jest ofiarą ani kultem. Jest bluźnierstwem i elementem, który należy odrzucić.

— starzec Atanazy Mitilinaios, Revelation: The Triumph of the Lamb, Vol. 5, https://www.zoepress.us/all-books-cds/revelation-5, Lekcja 95

Święty Ignacy Brianczaninow wyjaśnia, dlaczego herezja jest wyjątkowo destrukcyjna:

Jaka jest przyczyna takiego działania herezji? Przyczyna leży w tym, że ten straszliwy grzech, zawierający w sobie bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, całkowicie odłącza człowieka od Boga i, odłączywszy go od Boga, oddaje go pod władzę szatana.

— św. Ignacy Brianczaninow, https://azbyka.ru/otechnik/Ignatij_Brjanchaninov/ponjatie-o-eresi-i-raskole/, cz. 3: „Heresy is the Hidden Rejection of Christianity” (Ересь есть прикровенное отвержение христианства)[14]

Należy zauważyć, że św. Ignacy określa herezję jako bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu. Istotne jest, że nasze Pismo Święte naucza, iż bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, jeśli się za nie nie pokutuje, jest nieodpuszczalne. Zatem herezja, jeśli ktoś się od niej nie odwraca, nie jest przez Boga odpuszczona.

Wiemy, że najcięższym grzechem jest grzech herezji. Rodzi się z pychy umysłu i prowadzi do potwornych zbrodni.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Explanation of Selected Psalms. In Four Parts. Part 1: Blessed is the Man, ss. 76-77

Ci, którzy trwają w fałszywych naukach, podążają najpewniejszą drogą do piekła z powodu niczego innego jak grzechu śmiertelnego herezji.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Instructions For The Fisher Of Men, https://mission-shop.com/product/instruction-for-the-fisher-of-men/, s. 63

Cerkiew apostolska zawsze uważała herezję za grzech śmiertelny, zawsze uznawała, że człowiek zarażony straszliwą chorobą herezji ma duszę martwą, jest obcy łasce i zbawieniu, pozostaje w łączności z diabłem i jego upadkiem.

— św. Ignacy Brianczaninow, Harbor for Our Hope, s. 116

Herezja jest grzechem śmiertelnym. Można więc ocenić ciężkość herezji, rozpatrując inne grzechy, które również są grzechami śmiertelnymi:

Grzechy śmiertelne chrześcijanina obejmują: herezję, schizmę, bluźnierstwo przeciw Bogu, czarną magię, samobójstwo, nierząd, cudzołóstwo, zboczenia seksualne, kazirodztwo, pijaństwo, świętokradztwo, zabójstwo, kradzież i wszelką okrutną, nieludzką przemoc.

— św. Ignacy Brianczaninow, The Threshold, „A Homily on Death: Mortal Sin” (Homilia o śmierci: grzech śmiertelny), s. 133

Herezja jest równie ohydna jak kazirodztwo, zabójstwo i samobójstwo. Często rozumiemy, że Bóg nienawidzi tych ostatnich, lecz często odnosimy się z obojętnością do herezji, którą nasi święci uważali za należącą do tej samej kategorii.

Czy reagujemy na herezję z takim samym obrzydzeniem jak na kazirodztwo?

Ojcowie Pustyni, którzy bardziej niż ktokolwiek nalegali na zakaz osądzania, uczynili jeden wyraźny wyjątek:

Jakkolwiek ciężki grzech popełni brat w twojej obecności, nie potępiaj go; lecz miej w sercu pewność, że grzeszysz więcej niż on, nawet jeśli jest on osobą świecką, z wyjątkiem tych przypadków, w których wypowiada bluźnierstwo należące do herezji.

— Ojcowie Pustyni, w: św. Ignacy Brianczaninow, The Otechnik, „Non-Condemnation of Neighbors” (O nieosądzaniu bliźnich)

Każdy inny grzech otrzymuje domniemanie niewinności. Każdy inny grzech wzywa do założenia, że „grzeszysz więcej niż on”. Jedynie herezja jest wyłączona, ponieważ jedynie herezja nie jest osobistą ułomnością, lecz publicznym atakiem na samą wiarę.

Święty Nikodem Hagioryta naucza o grzechu śmiertelnym:

…grzechy śmiertelne to te dobrowolne grzechy, które albo niszczą miłość wyłącznie do Boga, albo miłość do bliźniego i do Boga, i które czynią tego, kto je popełnia, ponownie wrogiem Boga i podlegającym wiecznej śmierci piekła.

— św. Nikodem Hagioryta, The Exomologetarion, https://uncutmountainpress.com/products/exomologetarion-a-manual-of-confession

A jakie jest znaczenie grzechów śmiertelnych? Święty Ignacy Brianczaninow wyjaśnia to dalej.

Każdy z nich jest grzechem śmiertelnym, to znaczy skutkuje śmiercią duszy, a po nich przychodzi wieczna zagłada, wieczne cierpienia w otchłaniach piekła.

— św. Ignacy Brianczaninow, The Field, rozdz. 8: „Faith and Works” (O wierze i uczynkach), s. 57

Herezja jest również uważana przez ojców za naruszenie VII Przykazania „Nie cudzołóż”:

Ci mnisi, którzy cudzołożą lub zawierają małżeństwa, również grzeszą przeciw temu przykazaniu, tak jak ci, którzy popadają w cudzołóstwo duchowe, to jest w herezję i błąd dogmatyczny.

— św. Nikodem Hagioryta, The Exomologetarion, https://uncutmountainpress.com/products/exomologetarion-a-manual-of-confession

Herezje są formą nierządu, który zanieczyszcza doktrynę Chrystusa.

Św. Ireneusz i Tertulian przedstawiają i potępiają herezję przede wszystkim jako fałszywą doktrynę, jako zniszczenie prawdy. Herezje nierządem zanieczyszczają dziewiczą doktrynę przekazaną przez Chrystusa, a zepsuwszy doktrynę, wyrządzają szkodę Cerkwi.

— św. Hilarion Troicki, On The Dogma Of The Church, https://uncutmountainpress.com/products/overview-of-the-dogma-concerning-the-church, Esej trzeci

Ojcowie uczą nas, że pokuta jest niemożliwa, jeśli nie jesteśmy wolni od herezji, a oczywiście bez pokuty nie może być zbawienia:

Należy do tego dodać, że pokuta jest możliwa jedynie wtedy, gdy człowiek posiada właściwe, choćby proste, rozumienie prawosławnej wiary chrześcijańskiej, wolne od wszelkiej herezji czy fałszywej mądrości.

— św. Ignacy Brianczaninow, The Threshold, „A Homily on Death” (Homilia o śmierci), ss. 91-92

Bez pokuty za herezję nie ma odpuszczenia grzechów. Oczywiście więc nie jest to sprawa drugorzędna.

Lecz jakże wielki jest jego błąd i jak głęboka jego ślepota, kto mówi, że odpuszczenie grzechów może być udzielane w synagogach heretyków i nie trwa na fundamencie jedynej Cerkwi, która została niegdyś założona przez Chrystusa na skale.

— św. Firmilian z Cezarei, List 74 do Cypriana (256 r.), https://www.newadvent.org/fathers/050674.htm

Istnieje wiele przejawów herezji i niektórzy chcą je mierzyć, próbując uznać pewne herezje za nieistotne. Lecz wszelka herezja degraduje chrześcijaństwo:

Wszelka herezja, teologiczna, moralna czy społeczna, degraduje chrześcijaństwo.

— starzec Atanazy Mitilinaios, Revelation: The Triumph of the Lamb, Vol. 5, https://www.zoepress.us/all-books-cds/revelation-5, Lekcja 95

Święty Jan z Kronsztadu, zwracając się do współbraci kapłanów, porównał duchowy stan swojej epoki z wielkimi herezjami przeszłości:

Obecne czasy nie są lepsze od czasów Ariusza i Macedoniusza, ani od całego stulecia herezji ikonoklastycznej dawnych wieków, za którą wielu świętych Ojców Cerkwi chwalebnie i zwycięsko cierpiało, których chwała jest niegasnąca i przepełniona wiecznym wyniesieniem i radością. Nie lękajmy się więc tych, którzy w naszych czasach napadają na Wiarę i Cerkiew, bo Chrystus, Sprawca naszej walki i Wszechmocna Głowa, jest zawsze z nami i będzie aż do końca świata, a obecny czas utrapienia posłuży jedynie ku większej chwale Cerkwi Bożej.

— św. Jan z Kronsztadu, cytowany w: I. K. Sursky, Saint John of Kronstadt, przeł. Holy Transfiguration Monastery (2018), s. 262

Jeśli czasy św. Jana z Kronsztadu, sto lat przed formalnym wstąpieniem Patriarchatu Moskiewskiego do ŚRK, były już „nie lepsze od czasów Ariusza”, to cóż powiedzieć o naszych czasach?

Jak jest definiowana herezja?

Heretykiem jest ten, kto nie zgadza się z nauczaniem naszego Pana Jezusa Chrystusa, tak jak nauczali święci apostołowie, jak nauczali wielcy Ojcowie Cerkwi i jak interpretowały Sobory Powszechne w Duchu Świętym. Wszyscy, którzy nie zgadzają się z nauczaniem Cerkwi Prawosławnej, nazywani są heretykami.

— metropolita Augustyn Kantiotes, fragment przemówienia metropolity Floriny, ojca Augustyna Kantiotesa, Ateny, 14.10.1962, augoustinos-kantiotis.gr[15]

W pismach ojców herezja i fałszywa doktryna są jednym i tym samym pojęciem.

Zaiste, w niemal każdym liście, nakładając na nas (obowiązek) unikania fałszywych doktryn, ostro potępia herezje. Ich praktycznymi skutkami są fałszywe doktryny, zwane po grecku herezjami.

— Tertulian, Prescription Against Heretics (Preskrypcja przeciw heretykom), https://www.newadvent.org/fathers/0311.htm, rozdz. 6

Ojcowie sformułowali zwięzłe wyznanie najbardziej fundamentalnego ze wszystkich dogmatów (nauk): Trójcę Świętą. To właśnie tym ojcom i nauczycielom Cerkwi winni jesteśmy wieczną wdzięczność. Heretycy każdego stulecia bluźnią im, lecz Cerkiew Prawosławna ich gloryfikuje…

— metropolita Augustyn Kantiotes, On the Divine Liturgy, Vol. 2, https://churchsupplies.jordanville.org/products/on-the-divine-liturgy-orthodox-homilies-vol-2, s. 115

Herezja w odniesieniu do dogmatycznego nauczania Cerkwi Prawosławnej jest zazwyczaj fałszywym nauczaniem, które jest artykułowane i formułowane poprzez inne dogmaty.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, t. 2, https://archangelsbooks.com/products/empirical-dogmatics-volume-2-by-metropolitan-hierotheos-of-nafpaktos-theological-studies-book, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Herezja jest zazwyczaj ograniczona do nauczania teoretycznego, a ten, kto odchodzi od ogłoszonych dogmatów Cerkwi, uważany jest za heretyka.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, t. 2, https://archangelsbooks.com/products/empirical-dogmatics-volume-2-by-metropolitan-hierotheos-of-nafpaktos-theological-studies-book, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Ogólnie rzecz biorąc, herezja jest odchyleniem od nauczania Proroków, Apostołów i Ojców; odchyleniem od uchwał Soborów Lokalnych i Powszechnych, a także zmianą przesłanek prawosławnego dogmatu, którymi są święty hezychazm i stopnie doskonałości duchowej, a mianowicie: oczyszczenie, oświecenie i przebóstwienie, czyli praxis i theoria.

— metropolita Hieroteos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church, t. 2, https://archangelsbooks.com/products/empirical-dogmatics-volume-2-by-metropolitan-hierotheos-of-nafpaktos-theological-studies-book, cz. 5: The Church as the Body of Christ and a Community of Glorification, rozdz. 7: Heresies

Jeśli ktoś postępuje według obcego przekonania, nie zgadza się z Męką [Chrystusa].

— św. Ignacy Antiocheński, List do Filadelfian, https://www.newadvent.org/fathers/0108.htm, rozdz. 3

Hieromęczennik Daniel Sysojew wskazuje istotną różnicę:

Właśnie to odróżnia heretyka od osoby prawosławnej. Osoba prawosławna szuka prawdziwego objawienia, podczas gdy heretyk szuka własnego nauczania, własnej prawdy.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Explanation of Selected Psalms. In Four Parts. Part 1: Blessed is the Man, s. 74

Heretyk zatem jest po prostu tym, kto wyznaje fałszywą doktrynę, czyli herezję. Oczywiście nie tak definiują to liczni współcześni i nowocześni badacze akademiccy, lecz z całą pewnością tak definiowali to nasi święci i ojcowie.

Błąd herezji jest tak zły, że całkowicie unieważnia męczeństwo, w odróżnieniu od każdego innego grzechu śmiertelnego. Herezja jest zatem cięższa nawet od nierządu, cudzołóstwa, a nawet zabójstwa, które męczeństwo rzeczywiście zmywa.

Śmierć męczeńska zmywa wszelkie grzechy z wyjątkiem herezji i schizmy. Wszelkie inne grzechy, nierząd, zabójstwo, cudzołóstwo, są zmywane.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Instructions for the Immortal, Or What to Do if You Still Die, https://mission-shop.com/product/instructions-for-the-immortal-or-what-to-do-if-you-still-die/, s. 27

Herezja nie musi być ściśle chrystologiczna czy teologiczna; naruszenie tradycji cerkiewnej również stanowi herezję.

Takimi są wszystkie herezje; doktryny, które nie zaprzeczają chrześcijaństwu jako takiemu, lecz odrzucają uczynki wiary bądź tradycję moralną, ewangeliczną i cerkiewną.

— św. Ignacy Brianczaninow, The Arena, s. 196

Święty Izydor z Peluzjum, ojciec V wieku, wyjaśnił, dlaczego ta nierozdzielność wiary i praktyki nie jest opcjonalna, lecz definicyjna:

Jeśli prawa wiara ma prymat i pierwszeństwo, to jednak potrzebuje prawego życia, aby dobra opinia została udowodniona jako doskonała i pełna. Potwierdza to Boskie Pismo, które mówi: „Wiara bez uczynków jest martwa”. Zatem zmuszajmy się ze wszystkich naszych sił do prawości życia, abyśmy, zwyciężając naszych przeciwników pod każdym względem, nawet milcząc, zamknęli im usta, gdy ośmielają się nam przeciwstawiać.

— św. Izydor z Peluzjum, List IV.226: „Do Pawła”, PG 78:1321AB[16]

Prawa wiara ma prymat. Lecz prawa wiara bez prawego życia jest niepełna, a prawe życie bez prawej wiary jest martwe.

Ojcowie Kolliwadzi XVIII wieku, ruch greckich mnichów, którzy bronili częstej komunii i ścisłego przestrzegania tradycji liturgicznej, kierowani przez św. Nikodema Hagiorytę, zbudowali cały swój ruch na tej zasadzie: że odchylenie od praktyki prawosławnej stanowi poświęcenie prawosławnej wiary. Arcybiskup Chryzostom, podsumowując ich stanowisko, pisze, że widzieli oni każde takie odchylenie jako „poświęcenie prawosławnej wiary przez odchylenie od praktyki prawosławnej: naruszenie doskonałej harmonii prawa i ducha oraz symbolu i rzeczywistości duchowej”.[17]

Ustaliwszy, że herezja istnieje przed formalnym potępieniem soborowym, i zdefiniowawszy, czym jest herezja, musimy teraz precyzyjnie określić, kto kwalifikuje się jako heretyk, aby terminy te nie mogły być odrzucone jako zwykła retoryka.

Ster (Pedalion) ustanawia tę zasadę z kanoniczną precyzją. W swoim komentarzu do Kanonu 1 św. Bazylego, św. Nikodem Hagioryta zestawia cztery autorytety na temat tego, co kwalifikuje się jako herezja, zamykając wszelkie próby umniejszania odchyleń doktrynalnych.

Kim zatem jest heretyk?

Jerzy Scholarios (Gennadiusz II), ostatni Patriarcha Konstantynopola przed jego upadkiem, pomaga nam zrozumieć, że po prostu heretykiem jest ten, kto odchyla się od wiary prawosławnej.

Heretykiem jest każdy, kto bezpośrednio lub pośrednio błądzi w jakimkolwiek artykule wiary.

— Jerzy Scholarios (Gennadiusz II), Przeciw symonii, cytowany w: Ster (Pedalion), Kanon 1 św. Bazylego Wielkiego[18]

Prawo cywilne Imperium Rzymskiego:

Heretykiem, i podlegającym prawom przeciw heretykom, jest ten, kto nawet nieznacznie odchyla się od prawej wiary.

— prawo cywilne Imperium Rzymskiego, cytowane w: Ster (Pedalion), Kanon 1 św. Bazylego Wielkiego

Patriarcha Tarazjusz na pierwszej sesji VII Soboru Powszechnego:

Błądzić w dogmatach, czy to małych, czy wielkich, jest tym samym, gdyż przez jedno i drugie prawo Boże jest naruszane.

— patriarcha Tarazjusz, pierwsza sesja VII Soboru Powszechnego, cytowany w: Ster (Pedalion), Kanon 1 św. Bazylego Wielkiego

I święty Focjusz Wielki, pisząc do papieża Mikołaja Rzymskiego:

Konieczne jest, aby wszyscy zachowywali wszystko, a przede wszystkim to, co dotyczy wiary, gdzie nawet niewielkie odchylenie jest grzechem ku śmierci.

— św. Focjusz Wielki, List do papieża Mikołaja Rzymskiego, cytowany w: Ster (Pedalion), Kanon 1 św. Bazylego Wielkiego

Cztery autorytety: Patriarcha, Sobór Powszechny, prawo cywilne chrześcijańskiego Imperium i święty. Wszystkie zebrane przez św. Nikodema w jednym przypisie Steru. „Artykuły wiary” (ἄρθρα τῆς πίστεως) to dogmatyczne nauczania Cerkwi: artykuły Symbolu Wiary, definicje Soborów Powszechnych, ustalony consensus Ojców. Odchylić się od któregokolwiek z nich, czy to bezpośrednio, czy pośrednio, czy to znacznie, czy nieznacznie, jest herezją i czyni kogoś heretykiem.

Współczesny dyskomfort wobec słowa „heretyk”

Wielu współczesnych prawosławnych chrześcijan wzdryga się na słowo „heretyk”, traktując je jako obelgę, a nie precyzyjny termin teologiczny. Ten dyskomfort jest zrozumiały w kulturze, która ceni uprzejmość ponad precyzję. Lecz sam ten dyskomfort jest problemem: jeśli słowo, którego kanony używają, nie może być wypowiedziane, to jak kanony same mogą być kiedykolwiek zastosowane? To, co następuje, wykazuje, że święci używali tego słowa bez przeprosin i że współczesna niechęć do tego nie ma żadnych podstaw patrystycznych.

Sam św. Nikodem używał słowa „heretycy” w odniesieniu do łacinników jako rzeczy oczywistej, nie jako polemiki, lecz jako ustalonego faktu teologicznego, jednocześnie demonstrując zrównoważone rozeznanie, które definiuje prawosławne podejście:

Heterodoksyjne przekonania i bezprawne zwyczaje łacinników i innych heretyków powinniśmy odrzucać i od nich się odwracać; lecz cokolwiek znajdzie się u nich jako słuszne i potwierdzone przez Kanony Świętych Synodów, tego nie powinniśmy odrzucać ani się od tego odwracać, abyśmy nieświadomie nie odrzucili i nie odwrócili się od tych samych Kanonów.

— św. Nikodem Hagioryta, Heortodromion (Wenecja: 1836), s. 584, przypis 1

Jest to kompilator Steru, najbardziej uczony prawosławny kanonista swojej epoki, święty biegły w łacinie, włoskim i francuskim,[19] który swobodnie czerpał z dobrych materiałów zachodnich źródeł. Nie był ignoranckim bigotem. A jednak nazywał łacinników „heretykami” bez zastrzeżeń, bez przeprosin i bez traktowania tego jako kontrowersyjnego twierdzenia. Było to po prostu stanowisko prawosławne.

W tym samym komentarzu do Kanonu 1 św. Bazyli ustanawia potrójną taksonomię: Heretycy (Αἱρετικοί) to ci, których różnica „dotyczy bezpośrednio samej wiary w Boga” (εὐθὺς περὶ αὐτῆς τῆς εἰς Θεὸν πίστεώς ἐστιν ἡ διαφορά); Schizmatycy (Σχισματικοί) to ci, którzy spierają się o „przyczyny cerkiewne i kwestie uleczalne” (δι᾽ αἰτίας τινὰς ἐκκλησιαστικὰς καὶ ζητήματα ἰάσιμα); Parasynagogi (Παρασυναγωγοί) to nieposłuszni duchowni, którzy zostali zdeponowani, lecz odmówili posłuszeństwa i gromadzili zgromadzenia na własną rękę.

Niektórzy mogą odwoływać się do tej taksonomii, argumentując, że ekumenizm jest jedynie „schizmą”, a nie herezją. Święty Nikodem zamyka tę drogę ucieczki w swoim przypisie, cytując Patriarchę Dozyteusza i Błogosławionego Augustyna. Dozyteusz stwierdza, że nawet parasynagoga, najłagodniejsza kategoria, „trwając źle, zamienia się w herezję” (εἰς αἴρεσιν μεταγίνεται). Augustyn jest bardziej stanowczy:

Nie ma żadnej schizmy, która wpierw nie wymyśli herezji, aby mogła się wydawać, że słusznie się od Cerkwi oddzieliła.

— Błogosławiony Augustyn, List 141, cytowany w: Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu 1 św. Bazylego Wielkiego[20]

I ponownie:

Schizma trwając źle staje się herezją, albo wpada w herezję.

— Błogosławiony Augustyn, Komentarz do Ewangelii wg św. Mateusza, rozdz. 14, cytowany w: Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu 1 św. Bazylego Wielkiego[21]

Kanon 6 IV Soboru Powszechnego potwierdza to: zalicza nawet tych, którzy mają zdrową wiarę, lecz się odłączyli, do grona heretyków. Samo odłączenie, przedłużone i nieuleczone, rodzi herezję. Święty Nikodem wyciąga z tego zasadę eklezjologiczną:

Tak jak gdy członek jest odcięty od ciała, natychmiast obumiera, gdyż siła życiowa nie jest mu już przekazywana, tak samo ci, którzy niegdyś oddzielili się od ciała Cerkwi, natychmiast obumarli i utracili duchową łaskę i energię Ducha Świętego, gdyż nie jest im ona już przekazywana.

— św. Nikodem Hagioryta, Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu 1 św. Bazylego Wielkiego[22]

Zatem rozróżnienie między „herezją” a „zwykłą schizmą” nie daje schronienia. Schizma, która trwa, staje się herezją. A wszyscy, którzy oddzielają się od Cerkwi, tracą łaskę Ducha Świętego, niezależnie od kategorii, do której należą.

Herezja definiowana szeroko, konsekwencje stosowane precyzyjnie

Konieczne jest pewne wyjaśnienie. Definicja herezji jest szeroka: jakiekolwiek odchylenie, choćby najmniejsze, w jakimkolwiek artykule wiary. Lecz konsekwencje kanoniczne nie spadają na każdą osobę, która ma zagmatwane poglądy. Kanony rozróżniają między ignorancją a publicznym nauczaniem. Osoba świecka, która źle rozumie pewien punkt doktryny, może zostać poprawiona przez pouczenie. Teolog, który prywatnie wyznaje błędny pogląd, może zostać upomniany. Pełna waga działania kanonicznego spada na tych, którzy głoszą herezję publicznie z pozycji autorytetu: jest to precyzyjne sformułowanie Kanonu XV Synodu Proto-Deutera, który określa tych, którzy głoszą herezję „publicznie” (δημοσίᾳ), „z odkrytą głową” (γυμνῇ τῇ κεφαλῇ), „z odwagą” (παρρησίᾳ). Szeroka definicja mówi nam, czym jest herezja. Ramy kanoniczne mówią nam, kiedy Cerkiew działa.

Patriarcha Cyryl nie ma prywatnego zamętu w kwestii eklezjologii. Od pięciu dekad publicznie głosi ekumenizm z najwyższego urzędu Rosyjskiej Cerkwi. Definicja i konsekwencje zbiegają się na nim bez żadnej dwuznaczności.

Kluczem, jak wcześniej stwierdziłem, jest Tradycja Cerkwi zawarta w nauczaniu wczesnochrześcijańskich Ojców. Tak właśnie Cerkiew interpretuje. Jeśli upierasz się przy interpretowaniu na swój sposób, ze swojej demonicznej pychy, to z całą pewnością poniesiesz porażkę. Staniesz się heretykiem, gdyż herezja nie jest niczym innym jak logiczną interpretacją dogmatu.

— starzec Atanazy Mitilinaios, Revelation: The Seven Golden Lampstands, Volume I, https://churchsupplies.jordanville.org/products/revelation-vol-1-the-seven-golden-lampstands, Lekcja 3, Ap 1,1-4

Należy zauważyć, że te patrystyczne cytaty nigdy nie wspominają o synodzie ani soborze. Nie ma w nich żadnej koncepcji soboru potrzebnego do określenia herezji. Twierdzenie, że sobór jest wymagany, pochodzi od współczesnych teologów i badaczy akademickich, którzy przedstawiają swoje argumenty bez jakiegokolwiek istotnego świadectwa ojców i świętych.

To błędne nauczanie, że herezja wymaga potępienia soborowego, zanim może zostać zidentyfikowana jako taka, zostało spopularyzowane we współczesnej teologii prawosławnej w dużej mierze pod wpływem ruchu ekumenistycznego, który podważa samą koncepcję herezji i konieczność separacji od niej.

Święty Hieronim potwierdza ten patrystyczny consensus:

Każdy, kto rozumie Pismo Święte inaczej niż zamierza Duch Święty, pod którego przewodnictwem zostało ono napisane, może być nazwany heretykiem…

— św. Hieronim, Komentarz do Listu do Galatów, PL 26:417A

Co najważniejsze, herezja nie jest sprawą drugorzędną. Herezja odcina nas od Chrystusa.

Strzeżcie się herezji niszczącej dusze, łączność z którą jest odłączeniem od Chrystusa.

— św. Teodor Studyta (PG 99:1216)

Herezja jest oddzieleniem od Boga, a ja nie chcę być oddzielony od Boga.

— św. Agaton, Apophthegmata Patrum, Zbiór Alfabetyczny, „Agaton” 5 (PG 65:109C)[23]

Święty Grzegorz Palamas stosuje tę zasadę bezpośrednio do hierarchów, którzy roszczą sobie autorytet, odstępując od prawdy:

Ci, którzy należą do Cerkwi Chrystusa, trwają w prawdzie, więc ci, którzy nie mają prawdy, nie należą do Cerkwi Chrystusa, bez względu na to, jak bardzo głoszą kłamstwa, nazywając się świętymi pasterzami i hierarchami i będąc tak nazywanymi przez innych. Pamiętamy bowiem, że chrześcijaństwo nie jest definiowane przez zewnętrzny wygląd, lecz przez prawdę i dokładność wiary.

— św. Grzegorz Palamas, Odrzucenie Listu Patriarchy Antiochii, PG 150, 1045BC[24][25]

„Bez względu na to, jak bardzo głoszą kłamstwa, nazywając się świętymi pasterzami”. Godność nie uświęca błędu. Tytuł „Patriarcha” nie czyni z heterodoksji Prawosławia. Chrześcijaństwo jest definiowane przez „prawdę i dokładność wiary”, a nie przez zewnętrzne atrybuty urzędu cerkiewnego.

Dlaczego to ma znaczenie większe niż cokolwiek innego

Czytelnik, który przyswoił powyższe świadectwa, może teraz zrozumieć, dlaczego ojcowie mówili z taką surowością. Lecz wielu współczesnych prawosławnych chrześcijan wciąż traktuje herezję jako kategorię akademicką, coś, o czym spierają się teologowie, relikt starożytnych soborów niemający wpływu na codzienne życie duchowe. Wierzą, że tym, co definiuje Prawosławie, jest modlitwa, post, Święta Liturgia, Modlitwa Jezusowa, sakramenty, piękno ikon. Wszystkie te rzeczy są dobre i prawdziwe.

Lecz żadna z nich nie jest tym, co czyni Prawosławie Prawosławiem.

Naprawdę?

Rozważmy: można znaleźć starokalendarzystowskich schizmatyków, którzy celebrują pełną Świętą Liturgię w jej starożytnej formie i przystępują codziennie do komunii. Można znaleźć monofizytów z nieprzerwaną sukcesją apostolską i monastyków, którzy nieustannie odmawiają Modlitwę Jezusową. Można znaleźć rzymskich katolików ze świętymi, sakramentami, ikonami i klasztorami. Można znaleźć klasztory zelotów, które poszczą z wielką surowością, i ludzi świeckich, którzy poszczą dla zdrowia.

Żadna z tych rzeczy, sama w sobie, nie ma absolutnie nic wspólnego z Prawosławiem.

Hieromęczennik Daniel Sysojew, po spędzeniu czasu z zielonoświątkowcami, poczynił uderzającą obserwację:

Ludzie myślą, błędnie, że w sektach jest łatwiej niż u prawosławnych. Niedawno miałem okazję towarzysko obcować z zielonoświątkowcami. Dowiedziałem się, że ich praktyką jest modlić się pięć godzin dziennie. Jaki prawosławny chrześcijanin modli się pięć godzin dziennie?

— hieromęczennik Daniel Sysojew, „The Blood of the Martyrs Is the Seed of the Church: The Life and Martyric Death of a Righteous Missionary, Father Daniel Sysoev” (Krew męczenników jest nasieniem Cerkwi), The Orthodox Word, nr 268, wrzesień-październik 2009, ss. 213-215

Ilu prawosławnych chrześcijan modli się pięć godzin dziennie? W tych ostatecznych czasach nawet nie każdy mnich modli się bez ustanku, nie mówiąc o świeckich.

Kto zatem ośmieliłby się powiedzieć, że zielonoświątkowcy, tylko dlatego, że modlą się pięć godzin, są prawosławni? Taka implikacja jest bluźniercza i haniebna. Modlitwa jest cechą definiującą Prawosławie, lecz nie jest tym, co czyni kogoś prawosławnym. Gdyby tak było, wówczas zielonoświątkowcy i wielu innych heretyków zostaliby uznani za prawosławnych.

Niektórzy mówią, że liczy się modlitwa, nie dogmat. Święty Paisjusz Hagioryta pokazał im, jak to wygląda w praktyce. Dwóch katolików odwiedziło jego kalywę i poprosiło, by odmówił z nimi „Ojcze nasz”.

Jest to „Ojcze nasz”; najbardziej podstawowa, najbardziej powszechna, najbardziej niekontrowersyjna modlitwa w całym chrześcijaństwie. Święty Paisjusz Hagioryta odmówił:

Pewnego razu dwóch katolików przyszło do mojej kalywy. Jeden był dziennikarzem, a drugi sekretarzem w Watykanie. „Odmówmy najpierw Modlitwę Pańską, Ojcze nasz”, powiedzieli mi. „Aby odmówić Modlitwę Pańską”, odpowiedziałem, „musimy się też zgadzać w naszej wierze dogmatycznej. Bo między wami a nami jest wielka przepaść”.

— św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels Vol. 5: Passions and Virtues (Rady duchowe, t. 5: Namiętności i cnoty), ss. 289-290

Święty Paisjusz nie chciał odmawiać „Ojcze nasz” z katolikami. Nie dlatego, że modlitwa była zła. Modlitwa była całkowicie w porządku. Nie chciał jej z nimi odmawiać, ponieważ nie wyznają tej samej wiary.

Modlitwa jest ustanowiona w ramach prawej wiary; nie zastępuje jej. Tam, gdzie wiara się różni, nawet najbardziej stosowna modlitwa staje się niemożliwa. Święty Paisjusz mówi nam, że lepiej jest nie modlić się wcale, gdy nasza wiara się różni, niż modlić się tak, jakby przepaść nie istniała.

Święty Jan Chryzostom ostrzegał właśnie przed tym: że sama miłość może stać się narzędziem, za pomocą którego wchodzi fałszywa doktryna.

Bo jest niebezpieczeństwo, by ktokolwiek nie został zepsuty przez miłość heretyków… „Abyście byli szczerzy” (Flp 1,10), powiedziano wam, abyście nie przyjmowali żadnej fałszywej doktryny pod płaszczykiem miłości. „Żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12,18), lecz nie kochajcie tak, aby być zranionymi przez tę przyjaźń.

— św. Jan Chryzostom, Homilia 2 na Flp 1,10, w: The Orthodox New Testament, Volume 2: Praxapostolos, Acts, Epistles, and Revelation, wyd. 10 (Holy Apostles Convent, 2021), s. 322; PG 62:203 (kol. 191)

„Pod płaszczykiem miłości”. Oto precyzyjny mechanizm, za pomocą którego działa ekumenizm: miłość, jedność, budowanie mostów, braterski dialog. Płaszcz jest prawdziwy; doktryna pod nim jest fałszywa.

Święty Ignacy Brianczaninow, najbardziej autorytatywny rosyjski święty w kwestii modlitwy, stwierdza to jako zdanie otwierające swój traktat o Modlitwie Jezusowej:

Prawidłowe praktykowanie Modlitwy Jezusowej wynika naturalnie z prawidłowych pojęć o Bogu, o najświętszym imieniu Pana Jezusa i o stosunku człowieka do Boga.

— św. Ignacy Brianczaninow, Asketiczeskije Opyty (Doświadczenia ascetyczne), t. 1, „O praktyce Modlitwy Jezusowej”, https://azbyka.ru/otechnik/Ignatij_Brjanchaninov/tom1_asketicheskie_opyty/28[26]

„Wynika naturalnie z”. Najbardziej centralna praktyka modlitewna w prawosławnym ascetyzmie, modlitwa, którą odmawia każdy mnich, modlitwa, której nauczaniu poświęcona jest cała Filokalia, wynika z prawidłowych pojęć o Bogu. Jeśli nie ma prawidłowych pojęć o Bogu, nie ma prawidłowej modlitwy.

Nie jest to opinia jednego świętego. Sama Cerkiew ogłasza to swoim własnym liturgicznym głosem, czytanym na głos w każdej parafii prawosławnej w drugą niedzielę Wielkiego Postu, każdego roku:

Ponieważ uczynki bez prawej wiary niczemu nie służą, kładziemy prawosławie wiary jako fundament wszystkiego, co dokonujemy w czasie Postu.

— Synaksarion na niedzielę św. Grzegorza Palamasa, Triodion Postny; cytowany również w: The Lives of the Pillars of Orthodoxy, Holy Apostles Convent, 1990

Uczynki bez prawej wiary niczemu nie służą. Nie „służą mniej”. Niczemu. Cerkiew ustanawia prawą wiarę jako fundament wszystkiego, co dokonuje się w czasie Postu: modlitwy, postu, pokuty, jałmużny. Bez niej niczemu nie służą.[27]

Jeśli prawosławny chrześcijanin twierdzi, że „liczy się modlitwa, nie dogmat”, to Triodion, który słyszy co roku w Wielkim Poście, mówi dokładnie odwrotnie.

Każdy prawosławny chrześcijanin wie, że wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2,26). Niewielu rozważyło odwrotność. Pismo Święte naucza tego równie wyraźnie: uczynki bez wiary są niczym. Apostoł pisze: „χωρὶς δὲ πίστεως ἀδύνατον εὐαρεστῆσαι”, „bez wiary nie można podobać się Bogu” (Hbr 11,6). Nie trudno. ἀδύνατον: niemożliwe. I ponownie: „πᾶν δὲ ὃ οὐκ ἐκ πίστεως ἁμαρτία ἐστίν”, „cokolwiek nie jest z wiary, jest grzechem” (Rz 14,23). Wszystko. Nie niektóre rzeczy. πᾶν: wszystko, co nie pochodzi z wiary, jest grzechem.

Co „wiara” oznacza w języku greckim

Lecz co „wiara” tutaj oznacza? Anglojęzyczni chrześcijanie niemal powszechnie czytają to słowo jako subiektywne uczucie: osobiste zaufanie do Boga, wewnętrzną pewność, ciepłe poczucie wiary.

Jednak nie to mówi język grecki.

Słowo πίστις w Nowym Testamencie nie oznacza jedynie subiektywnego zaufania.[28] Oznacza również, a w wielu fragmentach przede wszystkim, obiektywną treść nauczania apostolskiego: „wiarę” jako zbiór doktryny.

Oto dowód:

Może być przekazana: „τῇ ἅπαξ παραδοθείσῃ τοῖς ἁγίοις πίστει”, „wiara raz na zawsze przekazana świętym” (Jud 1,3). Można od niej odstąpić: „ἀποστήσονταί τινες τῆς πίστεως”, „niektórzy odstąpią od wiary, zwracając się ku duchom zwodniczym i naukom demonów” (1 Tm 4,1). Może być strzeżona: „τὴν πίστιν τετήρηκα”, „wiarę zachowałem” (2 Tm 4,7). Może być niszczona: „τὴν πίστιν ἥν ποτε ἐπόρθει”, „wiarę, którą niegdyś próbował zniszczyć” (Ga 1,23).

Nie można przekazać, odstąpić od, strzec ani zniszczyć subiektywnego uczucia. Można przekazać, odstąpić od, strzec i zniszczyć zbiór doktryny. Ten zbiór doktryny jest tym, co Cerkiew nazywa Prawosławiem: ὀρθοδοξία, prawą wiarą. Gdy Pismo mówi „bez πίστις nie można podobać się Bogu” i gdy Synaksarion mówi „uczynki bez prawej wiary niczemu nie służą”, mówią to samo.

Ewagriusz z Pontu, którego pisma o modlitwie stanowią rdzeń Filokalli, wyraził ten związek jednym zdaniem:

Jeśli jesteś teologiem, modlisz się prawdziwie. A jeśli prawdziwie się modlisz, jesteś teologiem.

— Ewagriusz z Pontu, O modlitwie, 61[29]

Prawdziwa modlitwa i prawa wiara nie są równoległymi torami, które przypadkiem się pokrywają. Wzajemnie się generują. Rozdziel je, a obie umrą.

Zatem jedyną rzeczą, która odróżnia Prawosławie od każdej innej grupy, nie jest modlitwa, nie post i nie wyznawanie miłości do Chrystusa, lecz prawa wiara. To właśnie oznacza słowo Prawosławie: ortho-doxia, prawidłowa chwała, prawidłowa wiara. Wyłącznie prawa wiara (ὀρθοδοξία, orthodoxia) rodzi modlitwę, post i miłość do Chrystusa, która jest miła Bogu, i jedynie w ramach orthodoxii (ὀρθοδοξία) modlitwa, post, miłość do Chrystusa i inne cnoty, takie jak pokuta, są w ogóle właściwie ukierunkowane. Poza nią nie mają one żadnego znaczenia i w niczym nie pomagają w zbawieniu, jak uczą nasi święci i ojcowie. Dlaczego więc herezja ma dla nas tak wielkie znaczenie?

Herezja jest negacją tej prawej wiary.

Herezja zatem nie jest przypisem do wiary; jest granicą kategorii samej wiary. Gdy ktoś wyznaje inną wiarę o Bogu, o Chrystusie, o Cerkwi, wyznaje zupełnie inną wiarę. Jak właśnie powiedzieli nam ojcowie: oddaje cześć innemu bogu, bluźni, popełnia duchowe cudzołóstwo i w ten sposób jest oddzielony od Chrystusa.

Jeśli to prawda, a jednomyślne świadectwo ojców nam mówi, że tak jest, to rozważmy, co znaczy nazywanie herezji „sprawą drugorzędną”, jak czyni to w naszych czasach tak wielu. Cytowani wcześniej ojcowie powiedzieli nam, że herezja zawiera bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, jedyny grzech, który Pismo nazywa nieodpuszczalnym. Umieścili ją w tej samej kategorii co kazirodztwo, zabójstwo i czarną magię. Powiedzieli nam, że jest to jedyny grzech tak ciężki, że nawet męczeństwo go nie zmywa: człowiek może umrzeć za Chrystusa i mieć odpuszczone wszelkie inne grzechy, lecz jeśli umiera w herezji, nawet jego męczeństwo mu nic nie pomoże.

Kto, usłyszawszy to wszystko, ośmieliłby się nazwać herezję sprawą drugorzędną i sprzeciwić się naszym świętym? Powiedzieć, że herezja jest drugorzędna, to powiedzieć, że bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu jest drugorzędne. To powiedzieć, że jedyny grzech, który odłącza człowieka od Boga i wydaje go szatanowi, nie jest wart naszej troski.

Osoba, która zajmuje takie stanowisko, czy to sobie uświadamia, czy nie, wyrzekła się samego znaczenia słowa Prawosławie. Wzięła jedyną definiującą granicę własnej wiary, prawą wiarę, i ogłosiła ją nieważną. Wyniosła modlitwę, post i zewnętrzne elementy kultu ponad jedyną rzecz, która nadaje tym praktykom sens, podczas gdy schizmatycy przystępują codziennie do komunii, heretycy poszczą nieustannie, a zielonoświątkowcy modlą się pięć godzin dziennie, wszyscy poza tą granicą.

To nie jest sprawa drugorzędna. To jest jedyna sprawa.

Hieromęczennik Daniel Sysojew zdiagnozował, dlaczego tak wielu tego nie dostrzega:

Ludzie nie znają Boga ani tego, jak dokonuje się zbawienie; a cały ich czas pochłaniają zupełnie nieistotne sprawy, takie jak niuanse tego czy tamtego obrzędu, szczegóły tej czy innej polityki cerkiewnej albo jeden pogląd regionalny czy drugi.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, „The Ideological Rigor Mortis of the Church” (Ideologiczne stężenie pośmiertne Cerkwi), The Orthodox Word, nr 268, wrzesień-październik 2009, ss. 213-215

Ludzie nie wiedzą, jak dokonuje się zbawienie. Zostali katechizowani w obrzędach i zwyczajach, a nie w wierze i dogmatach, i dlatego gdy mówi im się, że herezja jest najcięższym ze wszystkich grzechów, brzmi to dla nich ekstremalnie. Patrzą na herezję i widzą jedynie spór teologiczny. Ojcowie jednak patrzyli na herezję i widzieli śmierć duszy.

Święty Jan Damasceński, którego Dokładny wykład wiary prawosławnej jest najbardziej autorytatywną systematyczną teologią w tradycji prawosławnej, stwierdza to wprost:

Ten bowiem, kto nie wierzy zgodnie z tradycją Cerkwi Katolickiej lub kto przez niegodne uczynki utrzymuje łączność z Diabłem, jest bez wiary.

— św. Jan Damasceński, Writings, przeł. Frederic H. Chase Jr., Fathers of the Church 37 (Catholic University of America Press, 1958), Dokładny wykład wiary prawosławnej, Księga IV, Rozdział 10: O wierze, s. 348

Bez wiary. Sam św. Jan Damasceński wiąże znaczenie wiary z tradycją i nauczaniami Cerkwi Prawosławnej.

Ten, kto nie wierzy zgodnie z tradycją Cerkwi Katolickiej, bez względu na to, ile się modli, pości, daje jałmużnę czy chodzi do cerkwi, „utrzymuje łączność z diabłem” i „jest bez wiary”. Nie „mniej wierny”. Nie „na innej ścieżce”. Bez wiary całkowicie. Jest to dogmatyczne nauczanie Ojca Cerkwi.

I pamiętajmy zawsze, co oznacza samo słowo Prawosławie: ὀρθοδοξία, prawa wiara, prawidłowa chwała. Nazwa naszej wiary jest sama w sobie deklaracją, że prawa wiara jest tym, co definiuje bycie prawosławnym. Jest zapisana w samej nazwie, abyśmy nie zapomnieli, choć często zapominamy.

Być prawosławnym to wierzyć prawidłowo. Wierzyć nieprawidłowo to zatem, z definicji, być czymś innym niż prawosławnym, bez względu na to, jak my, nieposłuszne dzieci świętych, zdecydujemy się przedefiniować definicje ustalone przez naszych ojców i świętych Cerkwi.

Dlatego to herezja i schizma oddzielają heterodoksów od zbawienia, a nie brak modlitwy, postu czy piękna liturgicznego.

W istocie, niektóre kościoły katolickie czerpią obficie z prawosławnych form zewnętrznych, a nawet odmawiają Modlitwę Jezusową, a mimo to nic z tego nie ma znaczenia bez wiary prawosławnej, jej tradycji i jej dogmatów.

Ci, którzy mówią „herezja tak naprawdę nie ma znaczenia, liczy się to, że się modlimy i kochamy Chrystusa”, nie zdając sobie z tego sprawy, wymazali samą rzecz, która czyni ich prawosławnymi. Jeśli prawa wiara nie jest czynnikiem definiującym, to nie ma powodu, by być raczej prawosławnym niż monofizytą, rzymskim katolikiem czy starokalendarzystą. Wszyscy się modlą. Wszyscy poszczą. Wszyscy twierdzą, że kochają Chrystusa.

Traktowanie herezji jako przypisu jest zdradą samej istoty Prawosławia. Ojcowie nie traktowali jej jako przypisu. Nazywali ją grzechem śmiertelnym, bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu, duchowym cudzołóstwem, najcięższym ze wszystkich grzechów, jedynym grzechem, którego nawet męczeństwo nie zmywa. Rozumieli, że prawa wiara jest tym, od czego zależy wszystko inne: bez niej modlitwa staje się modlitwą schizmatyka, post staje się postem heretyka, a sakramenty stają się, jak pokaże nam św. Teodor Studyta, skażonymi.

„Ale używanie słowa heretyk jest złośliwe…”

W tym mniej więcej momencie niektórzy protestują przeciw używaniu słowa heretyk i mówią, że nie powinniśmy chodzić i nazywać ludzi heretykami. Jest to chochół i skupia się na niewłaściwej rzeczy.

Oczywiście, nasi święci nie chodzili i nie antagonizowali ludzi, nazywając ich heretykami… chyba że aktywnie atakowali wiarę. Jednakże z całą pewnością używali tego słowa w swoich pismach i określali w nich ludzi jako heretyków, bez obawy i nieśmiałości, jaką prawosławni chrześcijanie naszych czasów chcieliby, żeby wszyscy mieli.

Słowa „herezja” i „heretyk” w niewytłumaczalny sposób stały się czymś na kształt przekleństw we współczesnym leksykonie prawosławnych chrześcijan.

„Czytajcie świętych”, mówi się nam. „Zważajcie na ich żywoty i ich słowa. Miejcie na ustach ich święte słowa. Ale uważajcie ze słowami herezja i heretyk”, zachowując się, jakby były to przekleństwa, co naturalnie implikuje, że jedynie święci mogą przeklinać, co jest stanowiskiem absurdalnym.

Niezależnie od tego, czy ci, którzy zajmują to stanowisko, lubią tę metaforę, czy nie (nie polubią), taka jest implikacja i tam prowadzi ich logika, nawet jeśli sami mogą tego nie dostrzegać.

Dlaczego zachowanie słowa „heretyk” ma znaczenie

Słowo heretyk (po grecku αἱρετικός, hairetikos) pochodzi od słowa αἱρέω (haireo), oznaczającego „wybór”, które z kolei pochodzi od czasownika αἱρέομαι (haireomai), oznaczającego „wybierać”.

Herezja jest wyborem, takie bowiem jest znaczenie greckiego słowa αἵρεσις. Skutkiem herezji jest właśnie perwersja wiary (adulterae doctrinae), a przez perwersję wiary apostoł Paweł ma na myśli właśnie herezje.

— św. Hilarion Troicki, On The Dogma Of The Church, https://uncutmountainpress.com/products/overview-of-the-dogma-concerning-the-church, Esej trzeci

Herezja jest doktryną skażoną trucizną. Wszyscy heretycy odpadli od prawdy. Heretycy przynoszą obcy ogień na ołtarz Boga. Powstają w opozycji do prawdy i zachęcają innych przeciw Cerkwi Bożej.

— św. Hilarion Troicki, On The Dogma Of The Church, https://uncutmountainpress.com/products/overview-of-the-dogma-concerning-the-church, Esej trzeci

Słowo herezja po prostu wyraża wybór stworzenia lub zaakceptowania doktryny obcej ojcom i świętym Cerkwi. Heretyk jest tym, kto dokonuje takiego wyboru, stawiając własną opinię przeciw ojcom i świętym.

Każdy twórca herezji „wprowadzał prywatnie i osobno swoją własną szczególną opinię”.[30]

— św. Hilarion Troicki, On The Dogma Of The Church, https://uncutmountainpress.com/products/overview-of-the-dogma-concerning-the-church, Esej trzeci

Słowo „heretyk” zatem nie jest bardziej obraźliwe niż po prostu stwierdzenie, że ktoś formułuje własne wybory i opinie.

Nikt nie miałby większych obiekcji wobec stwierdzenia, że ktoś dochodzi do własnych opinii. Lecz w momencie, gdy ktoś użyje greckiego słowa, które oznacza dokładnie to, ludzie bardzo się obrażają, choć to, co wyrażono, jest materialnie tą samą rzeczą.

My, prawosławni chrześcijanie, wierzymy, że posiadamy jedyną prawdziwą wiarę. Ci, którzy nie akceptują naszej wiary i dogmatów, czy to wewnątrz, czy na zewnątrz Cerkwi, albo wprowadzili, albo zaakceptowali szczególne opinie, które nie były wyrażane ani wierzone powszechnie przez Cerkiew.

Gdy wyraża się to w ten sposób, nikt się nie złości.

Lecz gdy używa się tych samych słów, które odnoszą się do tych pojęć, ludzie stają się niewytłumaczalnie poirytowani i zmieszani, jakby powiedziano coś obraźliwego, gdy nic się nie zmieniło poza słownictwem, mimo że leżące u podstaw pojęcia pozostają te same.

Główną przyczyną tego jest ogólny brak zrozumienia, co herezja i heretyk oznaczają u wielu ludzi naszych czasów. Niestety, ci, którzy nie rozumieją, co te słowa oznaczają, następnie przystępują do krytykowania tych, którzy je rozumieją.

Drugorzędną przyczyną tej niechęci wobec tych słów jest fakt bardzo ostrych i bezkompromisowych krytyk, jakie nasi Ojcowie i święci kierowali pod adresem herezji i heretyków. Słowa te stały się złymi słowami we współczesnym leksykonie nie dlatego, że są złymi słowami, lecz dlatego, że nasi święci i ojcowie mówili tak stanowczo o heretykach, że w naszych dyplomatycznych i wrażliwych czasach nawet użycie takiego słowa, nawet jeśli definicyjnie ma zastosowanie, nie jest już w żaden sposób tolerowane.

I tak, aby uniknąć dyskomfortu, jaki odczuwamy z powodu tego, jak nasi święci mówili o heretykach, sięgamy po inne słowa, by ich opisać, takie jak heterodoksyjny, oznaczające „inna opinia”, co jest rzekomo grzeczniejszym terminem. Jednak „opinia inna niż prawidłowa” i „nieprawidłowy wybór” funkcjonalnie oznaczają dokładnie to samo, czyż nie? Widzimy więc pewien rodzaj choroby umysłowej i racjonalnej, który nie ma żadnego sensu.

Greckie komponenty czynią tę równoważność niezaprzeczalną. Αἱρετικός (hairetikos) pochodzi od αἵρεσις (hairesis), oznaczającego „wybór”: ten, kto wybrał coś innego niż wiara prawosławna. Ἑτερόδοξος (heterodoxos) pochodzi od ἕτερος (heteros), „inny”, i δόξα (doxa), „wiara”: ten, kto wyznaje wiarę inną niż wiara prawosławna. A ὀρθόδοξος (orthodoxos) pochodzi od ὀρθός (orthos), „prawidłowy”, i δόξα: ten, kto wyznaje prawidłową wiarę. Jeśli ὀρθόδοξος oznacza „prawidłowa wiara”, to ἑτερόδοξος oznacza „inna niż prawidłowa wiara”.

Czym zatem jest wybranie wiary innej niż prawidłowa? Jest to αἵρεσις: zły wybór.

Może to być zagmatwane, lecz chodzi o to, że słowa te zasadniczo opisują dokładnie tę samą rzeczywistość z dwóch perspektyw: jedno nazywa akt (złe wybranie), drugie nazywa stan (wyznawanie innej wiary). Ojcowie używali αἱρετικός. My następnie wynaleźliśmy ἑτερόδοξος jako eufemizm. Przypis w komentarzu starca Atanazego Mitilinaiosa do Apokalipsy potwierdza to bezpośrednio:

Słowo heretyk zostało dzisiaj zastąpione słowem heterodoksyjny w naszych staraniach o dostosowanie się do zasad ekumenizmu i poprawności politycznej.

— starzec Atanazy Mitilinaios, Revelation: The Seven Trumpets & The Antichrist, Vol. 3, https://www.zoepress.us/revelation-the-books/revelation-the-seven-trumpets-amp-the-antichrist-volume-3, przypis

Hieromęczennik Daniel Sysojew, który poniósł męczeństwo za głoszenie Prawosławia w 2009 roku, pokazał, jak wygląda stosowanie tego słowa przez świętego zgodnie z intencją ojców. Zastosował standard patrystyczny bezpośrednio do protestantów, opierając swój wniosek na apostole Pawle:

Czy protestanci, którzy zniekształcili nauczanie o zbawieniu, którzy błędnie nauczają o chrzcie, Eucharystii i Cerkwi, a niektórzy z nich głoszą bezwarunkowe przeznaczenie, czy oni słusznie oddają chwałę Bogu? Nie. Zatem, według Listu do Galatów, są heretykami, a w konsekwencji grozi im wieczna zagłada.

— hieromęczennik Daniel Sysojew, Letters (Listy), https://mission-shop.com/product/letters/, List 89, s. 101

Jest to rosyjska postać, którą wielu uważa już za świętego i tak czci. Żył również w XXI wieku, aby nie myśleć, że słowo to nie ma już zastosowania w naszych czasach.

Zauważmy, że gdy używa tego słowa, nie ma w tym zastrzeżeń, eufemizmów, podstawiania „heterodoksyjny” zamiast „heretyk”. Po prostu zbadał treść doktrynalną, zmierzył ją wobec standardu apostolskiego i sformułował wniosek, używając słowa heretyk bez unikania tematu.

Tak wygląda metoda patrystyczna, gdy nie została przefiltrowana przez ekumenistyczną i światową wrażliwość.

Święty Nikodem Hagioryta zademonstrował tę wymienność w jednym zdaniu, pisząc: „Heterodoksyjne przekonania i bezprawne zwyczaje łacinników i innych heretyków powinniśmy odrzucać i od nich się odwracać”.[31] Stosuje „heterodoksyjne” do ich przekonań i „heretycy” do ludzi je wyznających, w jednym i tym samym zdaniu, bez żadnej sugestii, że jedno słowo jest łagodniejsze czy grzeczniejsze od drugiego. Dla kompilatora Steru były to po prostu dwa słowa opisujące tę samą rzeczywistość. My jednak próbujemy te słowa rozdzielić, by złagodzić ojców i świętych.

Hieromęczennik Daniel Sysojew nie był odosobniony.

Klemens Aleksandryjski pisze o doktrynach „wprowadzonych przez pewnych heterodoksów, to jest wyznawców herezji Prodikosa”, wyraźnie objaśniając ἑτερόδοξος przez αἵρεσις w jednym zdaniu. Euzebiusz z Cezarei tytułuje jeden rozdział „Heterodoksja Nowata”, a inny „Przewrotna herezja manichejczyków, która powstała w tym czasie”; gdzie indziej w tej samej księdze używa αἵρεσις dla tej samej klasy błędu doktrynalnego.[32]

Zarówno αἱρετικός, jak i ἑτερόδοξος są przymiotnikami w języku greckim; każdy znaczący leksykon, od Liddell-Scott-Jones przez BDAG po Thayer’s, klasyfikuje je w ten sposób.[33] Ojcowie używali ich zamiennie. Lecz jeden fakt z historii kanonicznej ma znaczenie: gdy Cerkiew ustanawia konsekwencje za herezję, słowem w kanonach jest αἱρετικός. Nie dlatego, że ma inne znaczenie niż ἑτερόδοξος, lecz dlatego, że jest słowem, które tradycja kanoniczna przyjęła dla swojego prawodawstwa. Ta asymetria użycia, nie znaczenia, tworzy lukę, którą współczesny ekumenizm wykorzystał.

Kanony czynią to niezaprzeczalnym. Kanony Apostolskie zabraniają modlenia się z αἱρετικοῖς (Kanon 45) i przyjmowania chrztu od αἱρετικῶν (Kanon 46). Sobór Laodycejski zabrania pozwalania αἱρετικοῖς wchodzić do domu Bożego (Kanon 6), przyjmowania błogosławieństw od αἱρετικῶν (Kanon 32) i modlenia się z αἱρετικοῖς lub σχισματικοῖς (Kanon 33). Sobór Quinisextus zabrania małżeństw z osobami αἱρετικός (Kanon 72). W każdym korpusie kanonicznym słowem jest αἱρετικός. Ἑτερόδοξος pojawia się dokładnie raz w prawodawstwie soborowym: w Kanonie 14 Chalcedonu, który zabrania brania żony ἑτερόδοξον, ale nawet tam ten sam kanon natychmiast przechodzi do αἱρετικοῖς przy omawianiu chrztu i dalszych małżeństw.

Słowem, którego kanony używają przy ustanawianiu konsekwencji, jest αἱρετικός, bez wyjątku.

Kanony Chalcedonu i Trullo, wzięte razem, dowodzą tej kwestii ponad wszelką wątpliwość. Kanon 14 Chalcedonu (451) zabrania duchownym żenić się z kobietami ἑτερόδοξον. Kanon 72 Trullo (692), ustanawiając ten sam zakaz dwa stulecia później, zabrania mężczyźnie prawosławnemu łączyć się z kobietą αἱρετικῇ (heretycką) i kobiecie prawosławnej wiązać się z mężczyzną αἱρετικῷ (heretyckim). Ten sam zakaz, ta sama moc kanoniczna, inne słowo.

Gdyby słowa te niosły różny stopień surowości, równoważność Chalcedon-Trullo byłaby niemożliwa: sobór nie użyłby „łagodniejszego” terminu dla dokładnie tego samego zakazu, który późniejszy sobór wyraził „ostrzejszym” terminem. Sobory używały ich zamiennie, ponieważ oznaczały to samo.[34]

Metropolita Hieroteos (Vlachos) z Nafpaktos, jeden z najbardziej uczonych teologów we współczesnym greckim Prawosławiu, potwierdził to na Soborze na Krecie w 2016 roku. Sprzeciwił się wyrażeniu „Kościoły heterodoksyjne” jako sprzeczności w kategoriach, podkreślając:

Słowo heterodoksyjny w odniesieniu do Cerkwi Prawosławnej oznacza heretycy.

— metropolita Hieroteos (Vlachos) z Nafpaktos, Interwencja na Hierarchii Kościoła Grecji (listopad 2016), Ekklisiastiki Paremvasi

Wyciągnął eklezjologiczną konsekwencję: skoro „heterodoksyjny” oznacza heretycki, wyrażenie „Kościół heterodoksyjny” jest sprzecznością w kategoriach. „Albo jest Cerkiew bez heretyckich nauk, albo jest istniejąca grupa heretycka, której nie można nazwać Cerkwią”. Zauważył, że sobory XVII wieku potępiły samą ideę, że Cerkiew może błądzić w doktrynie, i że nazywanie grupy heretyckiej „Cerkwią” importuje protestancką teorię Kościoła niewidzialnego i widzialnego, którą scharakteryzował jako „nestoriańską eklezjologię”.

Przywołał Encyklikę Patriarszą z 1848 roku, która nazwała chrześcijaństwo zachodnie „papizmem” i „herezją”, oraz Synod z 1484 roku, który rozróżniał „prawosławną Cerkiew Katolicką” od „herezji łacińskiej”, nie „heterodoksji łacińskiej”.

Dla metropolity Hieroteosa Vlachosa nie ma żadnej luki między tymi słowami. „Heterodoksyjny” po prostu oznacza „heretyk”, a udawanie, że jest inaczej, jest odstąpieniem od tradycji prawosławnej.

Święty Atanazy Wielki rozpoznał tę taktykę w swojej własnej epoce:

Jest wiele herezji, które używają jedynie słów, lecz nie we właściwym sensie… ani z zdrową wiarą.

— św. Atanazy Wielki, Przeciw arianom, Mowa druga, Rozdz. XVIII(43), cytowany w: The Praxapostolos: Acts and Epistles, przeł. Holy Apostles Convent (Buena Vista, CO: Holy Apostles Convent, 2019), s. 301

„Używają jedynie słów, lecz nie we właściwym sensie”. To, co współczesny ekumenizm uczynił, jest tym, co myśliciele nazywają wojną pojęć: wzięli słowo ἑτερόδοξος, którego Ojcowie używali jako zwykłego synonimu αἱρετικός, i napełnili je nową treścią. Zachowali ramę słowa, ale zastąpili jego znaczenie. Tam, gdzie Ojcowie mieli na myśli „ten, kto wyznaje heretyckie nauczanie”, ekumeniści nadali mu znaczenie „ten, kto ma inne, lecz szanowane zdanie”. Następnie, wynalazłszy to łagodniejsze znaczenie, rzutowali je wstecz na Ojców, którzy są teraz sądzeni według standardu, którego nigdy nie wyznawali.[35]

Wyobraźmy sobie, jak mówilibyśmy św. Symeonowi z Tesaloniki, który oświadczył o papieżu „nazywamy go heretykiem” (αἱρετικὸν ἀποκαλοῦμεν), że powinien był powiedzieć „heterodoksyjny”. Nie zrozumiałby, o czym mówisz. Używał αἱρετικός, ponieważ jest to słowo, którego używa Cerkiew. Sugestia, że inne, łagodniejsze słowo było dostępne i powinno było być preferowane, byłaby dla niego niezrozumiała, ponieważ takie rozróżnienie nie istniało w jego języku, w jego teologii ani w jego Cerkwi. My je wynaleźliśmy. Wynaleźliśmy problem, a następnie wynaleźliśmy jego rozwiązanie, i teraz zachowujemy się, jakby to ojcowie byli nieprecyzyjni.

Praktyczną konsekwencją tej wojny pojęć nie jest jedynie kwestia kosmetyczna. Ponieważ kanony używają αἱρετικός przy określaniu konsekwencji, a ekumeniści przedefiniowali ἑτερόδοξος, by oznaczało coś mniej surowego, podstawienie to skutecznie rozbraja cały system kanoniczny.

Gdy Kanon XV Synodu Proto-Deutera mówi αἱρετικοί, nakazuje zaprzestanie wspominania. Gdy Kanony Apostolskie mówią αἱρετικοῖς, nakazują brak łączności (Kanon 45), brak chrztu (Kanon 46), brak modlitwy (Kanon 10). Gdy Sobór Laodycejski mówi αἱρετικοῖς, zabrania im nawet wchodzenia do domu Bożego (Kanon 6). Każdy z tych kanonów używa αἱρετικός, nie ἑτερόδοξος. Zgodnie z ekumenistyczną redefinicją więc, biskupa można nazywać „heterodoksyjnym” w nieskończoność, nie wywołując żadnej konsekwencji kanonicznej, ponieważ słowo zostało opróżnione ze znaczenia, jakie nadali mu Ojcowie. Jeśli nazwiesz go heretykiem, słowem, którego kanony rzeczywiście używają, wówczas Kanon XV domaga się reakcji.

Właśnie dlatego ruch ekumenistyczny nie może tolerować słowa heretyk. Słowo to zakłada, że Cerkiew Prawosławna jest jedyną prawdziwą Cerkwią i że ci, którzy odstępują od jej nauczania, odstąpili od wiary. Jest to ekskluzywna eklezjologia, którą każdy sobór powszechny, każdy wielki ojciec i każdy kanon zakłada. Ekumenizm wymaga czegoś przeciwnego: że wspólnoty nieprawosławne są w pewnym sensie „kościołami”, że ich wiara jest w pewnym sensie ważna, że dialog między nimi jako równymi jest w pewnym sensie możliwy. Nie można nazywać swoich partnerów dialogu heretykami i kontynuować dialogu. Słowo „heretyk” i wyrażenie „kościół siostrzany” nie mogą współistnieć w tej samej eklezjologii. Jedno musiało zostać wyeliminowane, i to nie był ekumenizm.

Święty Grzegorz Palamas wyjaśnia dokładnie, dlaczego takie milczenie jest katastrofalne, nie zaś jedynie niefortunne:

Jeśli jednak pominiesz milczeniem choćby jedno nauczanie dogmatyczne, dogmatyczna zagroda naszej Cerkwi zostaje zniszczona i wskutek tego wdziera się trucizna heretyckiego nauczania.

— św. Grzegorz Palamas, List do mnicha Dionizjusza[36]

Dogmat jest murem. Każde nauczanie dogmatyczne pominięte milczeniem jest kamieniem wyrwanym z tego muru. Wyrwij dość kamieni, a mur się zawali; heretycka trucizna zaleje wszystko. Nie jest to metafora, którą program ekumenistyczny może wchłonąć: „moratorium” na słowo „heretyk” jest samo w sobie wyłomem w zagrodzie.

To unieważnienie kanonów nie jest jedynie teorią. Główny ekumenista Patriarchatu Moskiewskiego sam to potwierdził.

W grudniu 2013 roku metropolita Hilarion (Ałfiejew), ówczesny szef Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych, publicznie oświadczył w Instytucie Historii Powszechnej w Moskwie:

Само вступление православных в диалог (причем в него вступили все Поместные Православные Церкви) означал мораторий на использование термина «ересь», «еретик» в отношении Католической Церкви. Мы взаимно отказались от классификации друг друга в качестве еретиков.

Samo wstąpienie prawosławnych do dialogu (a wstąpiły weń wszystkie lokalne Cerkwie Prawosławne) oznaczało moratorium na używanie terminów „herezja”, „heretyk” w odniesieniu do Kościoła katolickiego. Wzajemnie zrezygnowaliśmy z klasyfikowania siebie nawzajem jako heretyków.

— metropolita Hilarion (Ałfiejew), przemówienie w Instytucie Historii Powszechnej, wygłoszone 23 grudnia i opublikowane 24 grudnia 2013, https://www.patriarchia.ru/article/10396[37][38]

Moratorium. Uzgodnione zaprzestanie. Nie stopniowy dryf kulturowy, nie wrażliwość duszpasterska: wynegocjowany warunek wstępny dialogu. Ojcowie nazywali łacinników heretykami (św. Marek Efeski, św. Nikodem, św. Symeon z Tesaloniki). Patriarchowie nazywali ich heretykami (Encyklika z 1848 roku, Synod z 1484 roku). Terminologia kanoniczna to αἱρετικός. A Patriarchat Moskiewski zgodził się, jako cenę wstępu do dialogu, przestać jej używać.

W tym samym przemówieniu Hilarion potwierdził to, co źródła patrystyczne już udowadniają:

До XIX столетия Русская Православная Церковь и Римско-Католическая Церковь считали друг друга еретическими, что в том числе подразумевает отсутствие богослужебного общения.

Aż do XIX stulecia Rosyjska Cerkiew Prawosławna i Kościół Rzymskokatolicki uważały się nawzajem za heretyckie, co oznaczało między innymi brak łączności liturgicznej.

— metropolita Hilarion (Ałfiejew), przemówienie w Instytucie Historii Powszechnej, wygłoszone 23 grudnia i opublikowane 24 grudnia 2013, https://www.patriarchia.ru/article/10396[39]

„Aż do XIX stulecia”. Czyli: przez osiemnaście stuleci powszechnym stanowiskiem było to, co udokumentował niniejszy rozdział. Odejście zbiega się dokładnie z powstaniem ruchu ekumenistycznego. Hilarion nieświadomie datuje ten przełom.

Rezultatem jest ostateczna ironia. Ci, którzy wykluczają słowo „heretyk” na tej podstawie, że jest wykluczające, sami wykluczają użycie patrystyczne, terminologię kanoniczną, Synodikon Prawosławia (który obejmuje anatemą heretyków z imienia każdego roku w Niedzielę Prawosławia) i każdego świętego, który używał tego słowa bez przeprosin. Ich inkluzywność wobec nieprawosławnych wymaga ekskluzywności wobec tradycji prawosławnej, co oznacza, że włączają heterodoksów, decydując się na wykluczenie ojców.

Zatem odmowa używania słowa heretyk, a nawet wyjaśniania jego definicji, nie jest niczym innym jak dzieleniem włosa na czworo w oparciu o współczesne sentymentalistyczne kaprysy.

Znakiem naszych czasów jest to, że komuś rzekomo nie można powiedzieć, że ma błędną opinię o Bogu i Cerkwi, a to jest po prostu to, co słowo heretyk oznacza, bez powiedzenia mu, że obraża. Nasi święci mieli mocne słowa dla takich ludzi, a teraz jakoś to nasza wina za używanie słownictwa, które trafnie opisuje daną sprawę. Pieszczotliwy język „innej opinii” (ἑτεροδοξία, heterodoxia) nie łagodzi rzeczywistości; jedynie ją zaciemnia, a w Prawosławiu „inna” opinia o Bogu jest oczywiście błędną opinią o Bogu.

Po prostu wybieramy inne słowa, by przekazać dokładnie to samo znaczenie, ze względu na tych, którzy ani nie wiedzą, ani nie dbają o to, co mówią nasi święci, będąc obrażonymi.

Prawdziwy argument nie dotyczy antagonizmu

Oczywiście, ze względu na przytłaczającą wrażliwość naszych czasów, nie chodzimy bezczelnie, antagonizując ludzi, nazywając ich heretykami prosto w twarz. Powyższe wyjaśnienie nie argumentuje, że należy angażować się w takie zachowanie, nazywając ludzi heretykami bez rozeznania.

Jest to jednak w większości chochół, ponieważ to, co jest tu argumentowane, nie jest przyzwoleniem na niepotrzebne antagonizowanie ludzi. To, co jest tu przedstawiane, to fakt, że nie powinno się zaprzeczać znaczeniu tych słów w kwestiach precyzji dogmatycznej, takich jak przypadki, gdy nasze kanony powinny być właściwie zastosowane.

Większość ludzi w tej kwestii miesza dwie sprawy: po pierwsze, że nie powinniśmy niepotrzebnie antagonizować ludzi, a po drugie, że jakoby nie możemy używać tych słów nawet w piśmiennictwie dogmatycznym, nawet przy stosowaniu kanonów, nawet gdy nasi święci ich używają. Że gdy ojcowie mówią „heretyk”, musimy udawać, że słowo to oznacza coś innego niż to, co oznacza. Że gdy kanony nakazują działanie przeciw herezji, musimy łagodzić język, aż nakaz straci swoją moc. To nonsens.

O. Serafin Rose o słowie „heretyk”

Jeden ze współczesnych argumentów przeciw używaniu słowa heretyk, co ciekawe, pochodzi od o. Serafina Rose’a.

W liście do osoby pytającej, zniepokojonej używaniem słowa „heretyk” wśród prawosławnych chrześcijan (opublikowanym w zbiorze Pravmir „Christ is in our midst!”), napisał:

Słowo „heretyk” jest rzeczywiście zbyt często używane w dzisiejszych czasach. Ma ono określone znaczenie i funkcję: odróżniać nowe nauki od nauczania prawosławnego; lecz niewielu dzisiejszych chrześcijan nieprawosławnych jest świadomymi „heretykami” i naprawdę nic dobrego nie daje nazywanie ich tak.

I dalej:

Postawa ostra, polemiczna jest wymagana jedynie wtedy, gdy nieprawosławni próbują odbierać nasze trzody lub zmieniać nasze nauczanie.

— o. Serafin Rose, List do Anny, katechumenki, 14/27 listopada 1980, Letters from Father Seraphim

Wielu ludzi powołuje się na ten list, by uciszyć wszystkich, którzy ośmielą się użyć słowa „heretyk”. Jednakże nie przeczytali tego listu uważnie.

O. Serafin nie zaprzecza znaczeniu słowa; potwierdza je: „określone znaczenie i funkcja, by odróżniać nowe nauki od nauczania prawosławnego”.

Jego troska jest duszpasterska, nie dogmatyczna. Mówi o zwykłych ludziach nieprawosławnych, ludziach, którzy po prostu nie znają Prawosławia, nieprawosławnych przyjaciołach i krewnych, sąsiedzie, który nigdy nie postawił stopy w prawosławnej cerkwi. Mówi: nie rzucajcie tym słowem w ludzi, którzy po prostu nie wiedzą o Prawosławiu. Jest to oczywiście dokładnie ta sama koncesja, którą niniejszy tekst już poczynił.

Lecz zauważmy jego własne zastrzeżenie: postawa ostra, polemiczna jest wymagana „gdy nieprawosławni próbują odbierać nasze trzody lub zmieniać nasze nauczanie”.

Nie jest to hipotetyczny scenariusz w kontekście tej książki. Jest to udokumentowana rzeczywistość. Patriarcha Cyryl nie jest osobą spoza Prawosławia, która nigdy o nim nie słyszała. Jest Patriarchą największej Cerkwi prawosławnej na świecie, a poprzednie rozdziały udokumentowały, z jego własnymi słowami, że zmienia nauczanie. Modlił się z heretykami, ogłosił Kościół Rzymskokatolicki „Kościołem siostrzanym”, nazwał monofizytów „kościołami Boga”, pobłogosławił wojnę jako „świętą walkę” i zmienił nauczanie eklezjologiczne Cerkwi, by akomodować ekumenizm. Własny standard o. Serafina, zastosowany konsekwentnie, wymagałby, by te nauczania zostały zidentyfikowane jako to, czym są, czyli herezja. Powoływanie się na duszpasterską łagodność o. Serafina Rose’a wobec osób spoza wiary prawosławnej jako podstawę do odmowy nazywania publicznych herezji patriarchy ich właściwym imieniem, jest całkowitym nadużyciem jego słów w sposób, przeciw któremu sam by zaprotestował.

Własne pisma o. Serafina czynią to nadużycie nie do obrony, gdyż jego własne listy zawierają fragmenty, w których nazywa innych ludzi heretykami (znowuż bez zwołania synodu).

Nazywa Patriarchę Atenagoras heretykiem z imienia. Określa ekumenizm arcybiskupa Jakowosa jako „herezję ekumenistyczną” i mówi o Rosyjskiej Cerkwi Zagranicą stojącej „pośród heretyków”.[40] Opisuje głoszenie moskiewskich hierarchów jako „jawną herezję”.[41] Nazywa komunizm „bardzo potężną herezją”.[42] Nazywa Alberta Schweitzera „zgubnym heretykiem”.[43] I powołuje się na kanoniczny obowiązek „oddzielenia się od heretyciego biskupa nawet przed jego formalnym potępieniem”.[44]

O Patriarsze Atenagorasie, głównym prawosławnym ekumeniście swojego pokolenia, napisał w nawiasie w liście z 1970 roku:

O. Meyendorff stwierdza, że każdy, kto jest poza łącznością z Atenagorasem (wierzę, że zdajesz sobie sprawę, że jest on heretykiem?), jest poza Cerkwią Prawosławną.

— o. Serafin Rose, List do o. Davida Blacka, 30 października / 12 listopada 1970, Letters from Father Seraphim, http://www.orthodoxriver.org/post/letters-of-fr.-seraphim-rose/

Tak więc o. Serafin Rose nie zakazywał używania słowa „heretyk”, lecz jedynie przestrzegał przed jego niewłaściwym stosowaniem wobec nieświadomych, zwłaszcza w sposób niepotrzebny i antagonistyczny. Jednakże gdy sytuacja wymagała precyzji, nazywał herezje i heretyków bez wahania i bez przeprosin.

Niestety, ci sami ludzie, którzy powszechnie cytują o. Serafina Rose’a, robią to, wybierając na chybił trafił jego wypowiedzi, ignorując jego niuanse i jego ogólne stanowisko w tych kwestiach. Nie możemy jednak bezbożnie traktować świętych jak bufet, wybierając i dobierając te sentencje, które nam odpowiadają, a resztę odrzucając.

Do tych, którzy protestują przeciw słowu heretyk

Istotną kwestią zachowania języka naszych świętych jest następująca: jak ktoś ma odrzucić heretyka po pierwszym i drugim napomnieniu, jeśli nikt nie naucza go, co to słowo znaczy, i po prostu traktuje je jako rodzaj przekleństwa?

Heretyka po pierwszym i drugim napomnieniu unikaj, wiedząc, że taki jest przewrotny i grzeszy, sam się osądziwszy.

— Tt 3,10-11[45]

Błogosławiony Teofilakt z Ochrydy wyjaśnia znaczenie „sam się osądziwszy”:

Unikaj człowieka wywołującego podziały po pierwszym i drugim napomnieniu… ma na myśli niepoprawnego heretyka: kogoś, kto jest całkowicie zepsuty i potępiony własnym osądem.

— Błogosławiony Teofilakt z Ochrydy, Collected Commentaries of the Epistles (Virgin Mary of Australia and Oceania, 2025), komentarz do Tt 3,10-11

Heretyk jest „potępiony własnym osądem”. Zauważmy, że żaden trybunał zewnętrzny nie jest wymagany. Żaden synod nie jest do tego potrzebny. Własne słowa i czyny heretyka stanowią jego potępienie. Właśnie dlatego tak starannie dokumentujemy wypowiedzi Patriarchy Cyryla: jego własne słowa, z jego własnej strony internetowej, jego własnym głosem, są jego samopotępieniem.

Niektórzy w naszych czasach twierdzą, że nikogo nie można właściwie nazwać heretykiem, dopóki nie zostanie poinformowany przez „właściwy autorytet” o swoim błędzie teologicznym, dopóki nie wykaże, że rozumie, czego naucza, i dopóki nie trwa w nauczaniu tego pomimo korekty.

Ta formuła nie ma żadnych podstaw w ojcach. Jak już widzieliśmy, Scholarios definiuje heretyka po prostu jako każdego, kto „bezpośrednio lub pośrednio błądzi w jakimkolwiek artykule wiary”.

Prawo cywilne: „ten, kto nawet nieznacznie odchyla się od prawej wiary”. Św. Hieronim: „każdy, kto rozumie Pismo Święte inaczej niż zamierza Duch Święty”. Żadna z tych definicji nie wymaga powiadomienia przez „właściwy autorytet” ani demonstracji samoświadomości heretyka. Herezja jest definiowana przez swoją treść, nie przez zrozumienie jej przez heretyka.

Konieczne jest tu pewne rozróżnienie. Nie każda nieprecyzyjność teologiczna stanowi herezję. O. Serafin Rose, pisząc do biskupa Laurusa w 1973 roku, ostrzegał przed tymi, którzy „nie potrafią odróżnić drobnych uchybień, jakie może mieć każdy wielki teolog, od wielkich błędów teologicznych”.[46] Błogosławiony Augustyn miał „błędy teologiczne lub przynajmniej błędne akcenty”, lecz pozostaje świętym. Metropolita Filaret Moskiewski mógł mieć punkty pod wpływem teologii zachodniej, lecz był wielkim obrońcą Prawosławia. Cerkiew zawsze znała różnicę między pojedynczą nieprecyzyjnością a systematycznym odstąpieniem od wiary.

To, co niniejsza książka dokumentuje w przypadku Patriarchy Cyryla, nie jest pojedynczą nieprecyzyjnością. Nie jest błędnym akcentem w kwestii drugorzędnej. Jest publicznym, ciągłym, powtarzanym zaprzeczaniem prawosławnemu dogmatowi w wielu artykułach wiary, podtrzymywanym przez pięć dekad: uznanie papieża za prawowitego hierarchę (Chapter 1) i powiązane uznawanie rzymskokatolickich przestrzeni sakralnych (Chapter 6), deklaracja, że muzułmanie i prawosławni „modlą się do tego samego Boga” (Chapter 5), obrona ŚRK jako „naszego wspólnego domu” i „kolebki zjednoczonej Cerkwi” (Chapter 7), nauczanie, że śmierć na polu bitwy „zmywa wszelkie grzechy” (Część V). Każda z tych kwestii jest udokumentowana własnymi słowami Cyryla na jego własnych oficjalnych platformach. Nie jest to rodzaj uchybienia, jaki miał na myśli o. Serafin. Jest to rodzaj rzeczy, do identyfikacji której powyższe definicje zostały napisane.

Ta formuła miesza również dwie odrębne rzeczy: identyfikację heretyka i duszpasterską odpowiedź na niego. Tt 3,10-11 rzeczywiście nakazuje napomnienie przed odrzuceniem. Lecz tekst mówi „heretyka po pierwszym i drugim napomnieniu unikaj”: człowiek jest już heretykiem, zanim napomnienie się zacznie. Napomnienie jest aktem miłosierdzia przed zerwaniem łączności. Nie określa, czy ktoś jest heretykiem; określa, czy pokutuje za bycie nim. A kryterium, że heretyk musi „rozumieć” swój błąd, tworzy niefalsyfikowalną obronę: każdy heretyk (lub jego obrońcy) może po prostu twierdzić, że nie rozumie, i wtedy słowo nigdy nie może się przylgnąć. Według tej logiki nawet papież Rzymu nie mógłby być nazwany heretykiem, dopóki ludzie twierdzą, że nie rozumie Świętego Prawosławia, lecz byłoby to sprzeczne z naszymi świętymi, którzy go heretykiem nazywali (zob. Chapter 1).

Praktyczna konsekwencja jest równie absurdalna: jeśli trzeba osobiście skonfrontować Patriarchę Moskwy, w jego własnym języku, i zweryfikować, że subiektywnie „rozumie” błąd, zanim można powołać się na Kanon XV, wówczas kanon jest martwą literą. Żaden świecki, żaden zagraniczny duchowny, żaden mnich na Górze Athos nie mógłby nigdy skorzystać z prawa, które kanon przyznaje.

Ojcowie, którzy sformułowali Kanon XV, nie nałożyli takich warunków, i z dobrych powodów.

Jak naucza Błogosławiony Teofilakt (omówiony w pełni w Chapter 27: Rozdział 27: „Nie jesteś świętym”), gdy ktoś błądzi z ignorancji, poprawiamy go; gdy ktoś grzeszy z własnej woli, uciekamy. Patriarcha Cyryl publicznie praktykuje ekumenizm od ponad pięćdziesięciu lat. Nie został osobiście przez nas skorygowany, lecz nie może twierdzić, że jest nieświadomy: święci (św. Paisjusz, starzec Gabriel), hierarchowie (metropolita Filaret, ojcowie z Atosu) i sobory (Anatema RPCZ z 1983 roku) publicznie potępili te same praktyki, które on kontynuuje. Nie zbłądził z ignorancji. Trwa z własnej woli. Odpowiedź patrystyczna jest jasna: uciekajcie.

Dlaczego to jest ważne

Jeśli ktoś nie rozumie znaczenia słów, których używali nasi Ojcowie i święci, nie może być posłuszny świętym, którzy używają tych słów w swoich nakazach do nas, chrześcijan.

Kanon XV Synodu Proto-Deutera Konstantynopolitańskiego wzywa do zaprzestania wspominania, jeśli biskup lub hierarcha naucza herezji. Ponieważ ludzie traktują „herezję” i „heretyka” jako przekleństwa, których nie można wypowiadać ani badać, i ponieważ wierni nie są katechizowani w zakresie znaczenia tych słów, panuje zamęt co do tego, do czego Święty Kanon Cerkwi wzywa ludzi. Odmowa nauczania tych definicji i odmowa używania tych słów promuje więc nieposłuszeństwo wobec naszych Świętych Kanonów i wobec naszych świętych, co właśnie dzieje się w naszych czasach.

Wartość rozumienia języka greckiego

Nie jest przypadkiem, że niektórzy z naszych najlepszych prawosławnych chrześcijańskich kaznodziejów i nauczycieli posiadają znajomość greki i wyjaśniają greckie terminy używane w Nowym Testamencie i w pismach ojców. Święty Paisjusz Wieliczkowski, jeden z najbardziej czczonych rosyjskich świętych, poświęcił dekady na opanowanie greckich oryginałów, i w naszych czasach wielkiej herezji, gdy wszyscy chcą interpretować Prawosławie przez pryzmat własnej opinii i podawać ją za prawosławną, musimy powrócić do przyswajania tego języka, samego języka naszego Świętego i Wielkiego Nowego Testamentu.

Im lepiej możemy zrozumieć intencję naszych ojców, tym lepiej możemy im być posłuszni. Współczesne nieporozumienie wokół słów takich jak „herezja” i „heretyk” służy jedynie gwarancji nieposłuszeństwa wobec naszych świętych, którzy wyrażali te słowa z wielką intencjonalnością.

Obyśmy ich usłyszeli.

Świadectwo św. Paisjusza Wieliczkowskiego o przekładzie i precyzji

Święty Paisjusz Wieliczkowski (1722-1794), rosyjski święty, którego uczniowie przynieśli Filokallię do Rosji i zapoczątkowali całą tradycję monastyczną Optyny, poświęcił dekady swojego życia na tłumaczenie greckich Ojców na język cerkiewnosłowiański. To, co odkrył w tym procesie, ma bezpośredni związek z tym, co następuje. Po latach prób korygowania słowiańskich przekładów przez porównywanie ich z innymi tekstami słowiańskimi, doszedł do definitywnego wniosku:

Utraciłem wszelką nadzieję znalezienia jakichkolwiek tłumaczeń wśród tekstów słowiańskich, które byłyby tak prawidłowe i dokładne w znaczeniu jak helleńskie greckie oryginały.

— św. Paisjusz Wieliczkowski, w: o. Siergiej Czetwierikow, Starets Paisii Velichkovskii: His Life, Teachings, and Influence on Orthodox Monasticism (Nordland Publishing, 1980), ss. 122-123

Wyjaśnił, że greka posiada głębię, której żaden przekład nie może w pełni oddać:

Greka przewyższyła wszystkie inne języki swoją powszechną mądrością, pięknem, głębią oraz obfitością i bogactwem wyrażeń, do tego stopnia, że nawet sami rodowici Grecy z trudem pojmują jej głębię.

— św. Paisjusz Wieliczkowski, w: Czetwierikow, s. 145

Wszystkie księgi po grecku przekazują sens gramatyczny o wiele jaśniej niż przekłady słowiańskie… Choć słowiański przewyższa wiele języków swoim wielkim pięknem i bogactwem słownictwa i jest najbliższy ze wszystkich języków grece… wiele jednak traci z powodu braku tych wyjaśniających cząstek.

— św. Paisjusz Wieliczkowski, w: Czetwierikow, ss. 228-229

Rosyjski święty, powszechnie czczony w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, świadczący, że trzeba sięgnąć do greckich oryginałów, by zrozumieć, co Ojcowie rzeczywiście powiedzieli.

Mając to na uwadze, spójrzmy bezpośrednio na to, co Kanon XV Synodu Proto-Deutera mówi po grecku, w interpretacji św. Nikodema Hagioryta w Sterze:

Te same zasady, które zostały ustalone w powyższych Kanonach w odniesieniu do biskupów i metropolitów, są ustalone, i to tym bardziej, przez niniejszy Kanon w odniesieniu do patriarchów… Lecz te postanowienia obowiązują, jeśli prezbiterzy oddzielają się od swoich biskupów, lub biskupi oddzielają się od swoich metropolitów, lub metropoliti oddzielają się od swoich patriarchów, z powodu pewnych zarzutów kryminalnych, nierządu na przykład, świętokradztwa i innych poważnych przestępstw. Jeśli jednak wspomniani zwierzchnicy są heretykami i głoszą swoją herezję otwarcie, i z tego powodu podlegający im oddzielają się, nawet jeśli jest to przed jakimkolwiek sądem soborowym lub synodalnym dotyczącym tej herezji, są nawet uważani za godnych czci odpowiedniej dla prawosławnych chrześcijan, ponieważ nie tylko nie spowodowali schizmy w Cerkwi swoim oddzieleniem, lecz raczej uwolnili Cerkiew od schizmy i herezji swoich pseudobiskupów.

Ster (Pedalion), Kanon XV Synodu Proto-Deutera Konstantynopolitańskiego[47]

Ster (Pedalion), przez święte świadectwo św. Nikodema i wielu świętych, o których świadczy, jest instrumentalny dla naszych czasów.

Nie potrzeba sądu soborowego ani synodalnego dla danej herezji, jak wielu dzisiaj twierdzi. Nie można zaprzestać wspominania z powodu innych grzechów śmiertelnych, takich jak nierząd. Jedynym wyjątkiem jest herezja, a ci, którzy się oddzielają, nie powinni być postrzegani jako czarne owce, lecz jako godni odpowiedniej czci.

Dwa wyrażenia w tym kanonie zasługują na szczególną uwagę.

Po pierwsze: kanon stosuje się do herezji potępionej „przez Święte Sobory lub Ojców”. Tekst grecki używa rozłącznika ἤ („lub”), nie łącznika καί („i”). To nie jest przypadek. Ojcowie, którzy sformułowali ten kanon pod przewodnictwem św. Focjusza Wielkiego, podali dwie niezależne podstawy zaprzestania wspominania: potępienie soborowe lub potępienie patrystyczne. Każde z nich samo w sobie jest wystarczające.

Ekumenizm został potępiony jako „panherezja” przez św. Justyna Popovicia (gloryfikowany w 2010), sprzeciwiano się mu przez zaprzestanie wspominania przez św. Paisjusza z Góry Athos (gloryfikowany w 2015), i został obłożony anatemą przez Synod RPCZ (1983). Ani jeden gloryfikowany (kanonizowany) święty prawosławny nigdy nie nauczał, że ekumenizm jest zgodny z Prawosławiem. Warunek patrystyczny jest przytłaczająco spełniony dla powołania się na kanon.

Po drugie: kanon opisuje heretyciego biskupa jako „głoszącego herezję publicznie i nauczającego z odkrytą głową (γυμνῇ τῇ κεφαλῇ) w cerkwi”. Wyrażenie γυμνῇ τῇ κεφαλῇ jest greckim idiomem oznaczającym „otwarcie, bez ukrywania, bezwstydnie”, nie „z ambony”. Leksykon Liddell-Scott-Jones definiuje γυμνός w jego przenośnym sensie jako „otwarty, odsłonięty, jawny”. Kanon nie wymaga formalnych wykładów teologicznych z ambony. Wymaga, by herezja była praktykowana otwarcie, a nie potajemnie. Gdy Patriarcha Cyryl wymienia Pocałunek Pokoju z papieżem i nazywa go „Wasza Świątobliwość” i „bratem”, gdy broni ŚRK jako „naszego wspólnego domu” i „kolebki zjednoczonej Cerkwi”, gdy deklaruje, że żołnierze ginący na Ukrainie mają grzechy „zmyte”, gdy mówi muzułmanom, że „modlimy się do tego samego Boga”, naucza herezji otwarcie, publicznie i bez ukrywania, z definicji. Warunek jest spełniony.

To znaczenie potwierdzają standardowe leksykony greckie.[48]

Trzy dodatkowe szczegóły w tekście greckim zasługują na uwagę, ponieważ obalają powszechne zarzuty.

τὸν καλούμενον Ἐπίσκοπον: Tekst kanonu nie mówi „oddzielając się od swojego biskupa” (τὸν Ἐπίσκοπον). Mówi o oddzieleniu się od τὸν καλούμενον Ἐπίσκοπον: „tak zwanego biskupa”. Imiesłów καλούμενον (od καλέω, „nazywać, mianować”) oznacza „tego, kto nosi miano biskupa”, „tego, kto jest nazywany biskupem”. Sam kanon, w samym akcie ochrony tych, którzy się oddzielają, pozbawia heretyciego biskupa jego tytułu. Nie jest on biskupem. Jest jedynie tak nazywany. Święty Nikodem wyjaśnia to w swoim komentarzu: ci, którzy się oddzielają, nie potępili Ἐπισκόπων (biskupów), lecz ψευδεπισκόπων καὶ ψευδοδιδασκάλων (pseudobiskupów i pseudonauczycieli).

To odpowiada na zarzut „Ale przecież nie został formalnie zdeponowany przez sobór!” Własny język kanonu pokazuje, że biskup, który publicznie głosi herezję, już utracił rzeczywistość tytułu. Synod po prostu potwierdza to, co jest już faktem.

παρρησίᾳ: Święty Nikodem w swoim komentarzu używa słowa παρρησίᾳ (parrēsia), by opisać, jak heretycy zwierzchnicy głoszą swoją herezję: κηρύττουσι παρρησίᾳ. Słowo to nie oznacza po prostu „publicznie” w sensie „w miejscu publicznym”. W języku greckim παρρησία oznacza „z odwagą, z otwartością, bez wstydu, swobodnie”. Niesie konotację kogoś, kto mówi pewnie i bez skruchy. Gdy Patriarcha Cyryl broni ŚRK w Canberze, wymienia Pocałunek Pokoju z papieżem lub deklaruje, że grzechy żołnierzy są „zmyte”, nie czyni tego niechętnie ani pod przymusem. Czyni to παρρησίᾳ: odważnie, swobodnie, bez wstydu.

ἠλευθέρωσαν τὴν Ἐκκλησίαν: Święty Nikodem kończy swój komentarz niezwykłym wyrażeniem. Ci, którzy oddzielają się od heretycich biskupów, ἠλευθέρωσαν τὴν Ἐκκλησίαν ἀπὸ τὸ σχίσμα καὶ τὴν αἵρεσιν τῶν ψευδοεπισκόπων αὐτῶν: „uwolnili Cerkiew od schizmy i herezji ich pseudobiskupów”. Czasownik ἐλευθερόω (eleutheroō) jest czasownikiem używanym do wyzwalania niewolników, oswobadzania oblężonego miasta, wybawiania z niewoli (Liddell-Scott-Jones, s.v. ἐλευθερόω: „wyzwolić, uwolnić”; por. BDAG: „spowodować, że ktoś zostanie uwolniony spod dominacji”). Ci, którzy zaprzestają wspominania heretyciego patriarchy, nie powodują podziału. Dokonują aktu wyzwolenia. Cerkiew była w niewoli heretyka; ci, którzy się oddzielili, wyzwolili ją. Taki jest język, który wybrał św. Nikodem, i taki jest język, który Cerkiew przyjęła.

Metropolita Filaret Nowojorski, niedawny święty i gorliwy wyznawca wiary, którego relikwie okazały się nienaruszone, również potwierdza stanowisko, że zaprzestanie wspominania jest właściwe w przypadku herezji. W oświadczeniu skierowanym do Patriarchy Atenagoras (1966) pisze:

Od Świętych Ojców odziedziczyliśmy testament, że w Cerkwi Bożej wszystko czyni się zgodnie z porządkiem kanonicznym, w jedności myśli i w zgodzie z dawnymi tradycjami. Jeśli jednak ktokolwiek spośród Biskupów lub nawet spośród przedstawicieli Cerkwi autokefalicznych uczyni coś niezgodnego z tym, czego naucza cała Cerkiew, każdy członek Cerkwi może wyrazić swój sprzeciw. XV Reguła Podwójnego Soboru Konstantynopolitańskiego z 861 roku uznaje za godnych „czci przynależnej prawosławnemu chrześcijaninowi” tych Biskupów lub duchownych, którzy wycofują się z łączności nawet ze swoim Patriarchą, jeśli publicznie głosi herezję lub naucza takowej otwarcie w Cerkwi. Tak więc wszyscy jesteśmy strażnikami prawdy Cerkwi, która zawsze była broniona troską, by nic mającego znaczenie dla całej Cerkwi nie było czynione bez zgody wszystkich.

— metropolita Filaret Nowojorski, Oświadczenie do Patriarchy Atenagoras w sprawie zniesienia anatem (1966), The Orthodox Word 2, nr 1, ss. 27-30, https://www.orthodoxethos.com/post/a-statement-of-metropolitan-philaret-of-new-york-to-athenagoras-of-constantinople-1966

Zaprzestajemy wspominania jedynie wtedy, gdy biskup publicznie wyznaje herezję, nigdy z powodu heretyckiej nauki wyznawanej prywatnie. Święty Nikodem Hagioryta w Sterze mówi nam:

Z tych słów Kanonu wynika, że nie powinno się oddzielać od swojego biskupa, według Balsamona, w przypadku gdy żywi on jakąś herezję, lecz trzyma ją w ukryciu i w tajemnicy. Bo możliwe jest, że sam się z niej poprawi.

— św. Nikodem Hagioryta, Ster (Pedalion), komentarz do Kanonu XV Synodu Proto-Deutera Konstantynopolitańskiego

Starożytne świadectwo: św. Sofroniusz Jerozolimski

Niektórzy oskarżają tych, którzy zaprzestają wspominania heretyciego hierarchy o „schizmę” lub „starokalendarzystowskie zachowanie”. Miesza to dwa odrębne pojęcia: diagnostyczne rozpoznanie herezji i jurydyczną depozycję.

Prawo do odgrodzenia się poprzedza Kanon XV o ponad dwa stulecia. Święty Sofroniusz Jerozolimski (†638), współtowarzysz walki św. Maksyma Wyznawcy przeciw monoteletyzmowi, nauczał:

Jeśli ktokolwiek oddziela się od kogoś nie pod pretekstem uchybienia, lecz z powodu pewnej herezji potępionej przez Synod lub przez Świętych Ojców, jest godny czci i pochwały, bo jest prawosławnym.

Zauważmy elementy:[49] oddzielenie musi być „z powodu herezji” (nie osobistego uchybienia), herezja musi być „potępiona przez Synod lub przez Świętych Ojców”, a ci, którzy się oddzielają, są „godni czci” i SĄ „prawosławnymi”.

Święty Justyn Popović, pisząc o Synodzie Proto-Deutera Konstantynopolitańskim, podsumowuje Kanon XV ze zdumiewającą jasnością:

W tej kwestii orzekł, że jeśli biskup publicznie wyznaje jakąś herezję potępioną już przez Świętych Ojców i wcześniejsze sobory, ten, kto zaprzestaje wspominania takiego biskupa nawet przed potępieniem soborowym, nie tylko nie ma być ganiony, lecz powinien być chwalony za potępienie fałszywego biskupa. Co więcej, czyniąc to, nie dzieli Cerkwi, lecz walczy o jedność Wiary.

— św. Justyn Popović, „The Life of St. Photios the Great” (Żywot św. Focjusza Wielkiego), w: On the Mystagogy of the Holy Spirit (Holy Transfiguration Monastery, 1983)

„Nie dzieli Cerkwi, lecz walczy o jedność Wiary”. Takie jest patrystyczne rozumienie. Ci, którzy zaprzestają wspominania heretyciego biskupa, nie powodują schizmy. Walczą o jedność, odmawiając udawania, że łączność z herezją stanowi prawdziwą jedność.

To samo źródło zauważa, że Sobór dokonał kluczowego rozróżnienia:

Święty Sobór odróżnił jednak nierozumny bunt od chwalebnego oporu w obronie wiary, do którego zachęcał.

— św. Justyn Popović, „The Life of St. Photios the Great” (Żywot św. Focjusza Wielkiego), w: On the Mystagogy of the Holy Spirit (Holy Transfiguration Monastery, 1983)

Jest bunt i jest opór. Sobór potępił pierwszy i zachęcał do drugiego. Ci, którzy stawiają opór heretyckim hierarchom w obronie wiary, nie są buntownikami; czynią to, co sam Sobór nazwał „chwalebnym”.

Tradycja kanoniczna rozróżnia między tym, co wierni mogą czynić, a tym, co wymaga działania synodalnego. Charakteryzacja pasterza jako „pseudobiskupa” przed decyzją synodalną ma charakter diagnostyczny: lekarz stwierdza chorobę. Działanie jurydyczne jest czymś innym: lekarz stwierdza, że chory członek jest nieuleczalny, i decyduje o amputacji. Oba są uprawnione, lecz nie są tym samym aktem.

Sam Ster, w swoim komentarzu do Trzeciego Kanonu Apostolskiego, ustanawia to rozróżnienie z precyzją:

Kanony nakazują soborowi żyjących biskupów zdeponować kapłanów, lub ekskomunikować ich, lub obłożyć anatemą świeckich, którzy naruszają kanony. Lecz jeśli sobór faktycznie nie dokonuje depozycji kapłanów, ani ekskomuniki, ani anatemy świeckich, ci kapłani i świeccy nie są faktycznie zdeponowani, ani ekskomunikowani, ani obłożeni anatemą. Podlegają jednak sądowi, tutaj w kwestii depozycji, ekskomuniki lub anatemy, lecz tam w kwestii Bożej kary.

Ster (Pedalion), Trzeci Kanon Apostolski, przypis 1

Ci, którzy cytują ten fragment, argumentując, że „kanony nie działają same z siebie”, cytują tylko pierwszą połowę: że bez działania soboru kara „pozostaje niewykonana”. Zatrzymują się przed drugą połową: że naruszyciel pozostaje „podlegający Bożej karze”. Ster nie mówi, że nic się nie dzieje bez synodu. Mówi, że formalna kara jurydyczna wymaga działania synodalnego, lecz odpowiedzialność danej osoby przed Bogiem jest natychmiastowa i realna.

Święty Cyryl Aleksandryjski demonstruje to rozróżnienie. Przed III Soborem Powszechnym nazywał herezjarchę Nestoriusza „Najprzewielebniejszym Biskupem Nestoriuszem”, jednocześnie charakteryzując go diagnostycznie jako „wilka”. Formalny tytuł uznawał status jurydyczny; diagnoza rozpoznawała herezję. Po potępieniu soborowym ten sam Nestoriusz stał się „najbardziej bezbożnym”. Rozpoznanie diagnostyczne poprzedziło potwierdzenie jurydyczne.

V Sobór Powszechny sam potwierdził tę zasadę. Gdy zakwestionowano prawo do obłożenia anatemą Teodora z Mopsuestii po jego śmierci, ojcowie odpowiedzieli:

Czyż nie wiedzą, a może wiedzą, lecz udają niewiedzę, że anatema nie jest niczym innym jak oddzieleniem od Boga? Nawet jeśli niegodziwiec nie otrzymał jej od kogoś słowami, sam ogłasza anatemę przeciw sobie przez swój czyn, oddzielając się przez swoją niegodziwość od prawdziwego życia.

— V Sobór Powszechny (Konstantynopol II, 553 r.), Sesja VIII[50]

Oddzielenie od Boga dokonuje się przez samą herezję, nie przez formalne orzeczenie. Anatema rozpoznaje to, co się już stało. Święty Teofan Rekluz, w tym samym kazaniu na Niedzielę Prawosławia, z którego wcześniej cytowaliśmy, wyraża to wprost:

Niezależnie od tego, czy anatema jest ogłoszona przeciw twojemu nauczaniu i twojemu imieniu, czy nie, już pod nią jesteś, gdy filozofujesz przeciw Cerkwi i trwasz w tej filozofii.

— św. Teofan Rekluz, „Czym jest Anatema? Słowo na Niedzielę Prawosławia”, Rękopisy z celi

Ikona przedstawiająca Triumf Prawosławia: cesarzowa Teodora i Ojcowie Cerkwi przywracają czczenie ikon, z Bogarodzicą na tronie powyżej
Triumf Prawosławia. Ikona z końca XIV lub początku XV wieku, British Museum. Przedstawia przywrócenie czczenia ikon pod cesarzową Teodorą w 843 roku. Co roku w Niedzielę Prawosławia Cerkiew proklamuje Synodikon, obejmując anatemą heretyków z imienia. Jak naucza św. Teofan: anatema rozpoznaje to, co się już stało. (Domena publiczna)

VII Sobór Powszechny potwierdził tę zasadę w swojej pierwszej sesji. Gdy Patriarcha Tarazjusz zapytał, jak sobór powinien traktować herezję ikonoklastyczną, odpowiedź była natychmiastowa i jednomyślna:

Jego Świątobliwość Patriarcha Tarazjusz rzekł: „Jak powinniśmy traktować tę herezję, która ponownie pojawiła się w naszych czasach?” Jan, najprzewielebniejszy zastępca stolicy apostolskiej na Wschodzie, rzekł: „Herezja oddziela każdego człowieka od Cerkwi”. Święty Sobór rzekł: „To oczywiste”.

— VII Sobór Powszechny (Nicea II, 787 r.), Akt I[51]

„To oczywiste”. Sobór nie debatował nad tą tezą. Nie zastrzegał jej. Ogłosił ją za oczywistą: herezja oddziela. Nie potępienie. Sama herezja.

Święty Nicefor Wyznawca, Patriarcha Konstantynopola, który został zdeponowany i wygnany za obronę ikon wobec drugiej fali ikonoklazmu w 815 roku, zastosował tę zasadę do ikonoklastów swojej epoki:

Gdy odrzucili naszą chwalebną i czystą wiarę, sami odeszli od wielkiego i niepodzielnego ciała Cerkwi jako zgniłe i skażone członki i lekkomyślnie przyłączyli się do zgromadzenia heterodoksów.

— św. Nicefor Wyznawca, W obronie Cerkwi Powszechnej w kwestii nowego sporu o święte ikony[52]

„Sami odeszli”. Nie: zostali wygnani. Nie: sobór ich usunął. Sami odeszli, odrzucając wiarę. Ci ikonoklaści nie byli potępieni imiennie; drugi ikonoklazm nie miał jeszcze soboru przeciwko sobie (Triumf Prawosławia miał nastąpić dopiero w 843 roku, piętnaście lat po śmierci Nicefora). Lecz Patriarcha-Wyznawca nie wahał się: byli już „zgniłymi i skażonymi członkami”, którzy „lekkomyślnie przyłączyli się do zgromadzenia heterodoksów”. Oddzielenie dokonało się przez samą herezję, nie przez potępienie, które miało nastąpić później.

Wierni, którzy diagnozują herezję i oddzielają się od niej, nie działają przed Cerkwią; reagują na to, co się już dokonało.

Metropolita Filaret Nowojorski i Synod RPCZ zastosowali ten sam diagnostyczny język do ekumenistycznych patriarchów swoich czasów. Gdy zostali za to skrytykowani, The Orthodox Word ich obronił:

Ojciec Schmemann odmawia nazwania ekumenizmu herezją, a tych „prawosławnych”, którzy stali się organiczną częścią ŚRK, apostatami. Zadowala się potępianiem metropolity Filareta i Synodu za nazywanie arcybiskupa Jakowosa i Patriarchy Atenagoras pseudobiskupami.

The Orthodox Word, t. 6, nr 3 (maj-czerwiec 1970), s. 138

Metropolita Filaret kierował RPCZ w jej najbardziej bezkompromisowym okresie walki z ekumenizmem. Jego relikwie okazały się nienaruszone: znak świętości, który Cerkiew rozumie jako potwierdzenie jego prawosławnej fronemy, prawidłowości jego wyznania i sposobu życia. Diagnostyczne określenie Atenagoras i Jakowosa przez Synod jako „pseudobiskupów” było formalnym aktem cerkiewnym, bezpośrednim zastosowaniem kanonicznego języka Kanonu XV.

Odgrodzenie się jest diagnostyczne. Nie niesie żadnych kar: przeciwnie, „zaprasza do zaszczytów i pochwał”. Ci, którzy się odgradzają, nie twierdzą, że hierarcha jest „automatycznie zdeponowany” lub że jego sakramenty są definitywnie nieważne. Korzystają ze starożytnego prawa, które św. Sofroniusz potwierdził 200 lat przed napisaniem Kanonu XV.

Udokumentowane podstawy w przypadku Patriarchy Cyryla

Kanon XV wymaga, aby biskup „głosił herezję publicznie”. Części I-V niniejszej książki dokumentują, że Patriarcha Cyryl czyni dokładnie to, w kilku odrębnych i niezależnych kategoriach. Poniżej znajduje się podsumowanie; każdy punkt jest udokumentowany w pełni z pierwotnych źródeł w odpowiednich rozdziałach.

  • Łączność z Rzymem i uznanie autorytetu papieskiego (Rozdziały 1-4, 6): Spotkanie z papieżem Franciszkiem w Hawanie (2016), podpisanie wspólnej deklaracji traktującej katolickie herezje jako „rany”, wymiana Pocałunku Pokoju, nazywanie papieża „bratem” i „Waszą Świątobliwością”, ofiarowanie „Wiecznej Pamięci” za papieża Franciszka po jego śmierci i formalne uznanie rzymskokatolickich miejsc świętych.

  • „Muzułmanie i prawosławni modlą się do tego samego Boga” (Chapter 5): Publiczne nauczanie, że islam i Prawosławie oddają cześć temu samemu Bogu, w sprzeczności z dogmatem trynitarnym wiary.

  • Światowa Rada Kościołów (Chapter 7): Obrona ŚRK jako „naszego wspólnego domu” i „kolebki zjednoczonej Cerkwi”: organizacji, której dokumenty założycielskie zakładają, że Cerkiew Chrystusa jest podzielona i musi być zjednoczona poprzez dialog ekumeniczny.

  • Wspólna modlitwa z monofizytami (Chapter 8): Przewodniczenie wspólnym nabożeństwom modlitewnym z duchowieństwem Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, którego chrystologia została potępiona na IV Soborze Powszechnym (Chalcedon, 451 r.).

  • Etnofiletyzm Ruskiego Świata (Rozdziały 15-16): Nauczanie, że jedność prawosławna jest zakorzeniona w tożsamości etnicznej i cywilizacyjnej, a nie w wierze apostolskiej: nauczanie potępione jako herezja przez międzynarodowe zgromadzenie hierarchów prawosławnych w 2022 roku.

  • Teologia wojenna: herezja soteriologiczna (Rozdziały 17-20): Publiczne nauczanie, że żołnierze ginący na Ukrainie mają grzechy „zmyte” przez śmierć w boju i że wojna jest „świętą walką”, w sprzeczności z prawosławnym nauczaniem o pokucie, chrzcie i odpuszczeniu grzechów.

Każda z tych kategorii, stojąc sama, stanowi publiczne głoszenie herezji w sensie, jakiego wymaga Kanon XV. Nie jest to jedno oskarżenie, lecz sześć niezależnych podstaw. Czytelnikowi, który jeszcze nie zapoznał się z Częściami I-V, gorąco zaleca się to uczynić przed wydaniem opinii.

Dwa poprzednie rozdziały ustaliły, że zaprzestanie wspominania jest dopuszczalne, czym jest herezja i dlaczego sobory nie tworzą, lecz jedynie potwierdzają rozpoznanie herezji. Pytanie, które teraz się narzuca, brzmi: dlaczego trzeba się rzeczywiście oddzielić od łączności z herezją? Czy jest to jedynie opcja kanoniczna, czy też łączność z herezją niesie konsekwencje duchowe? Chapter 26: Dlaczego łączność z herezją wymaga separacji odpowiada na to pytanie poprzez jednomyślne świadectwo Ojców, Pisma Świętego i tradycji soborowej.

  1. Anastazy Bibliotekarz, Genuine Acts of Peter (IX w.). Pierwsza schizma melecjańska powstała, gdy Melecjusz z Lykopolis wyświęcał biskupów poza swoją jurysdykcją w czasie prześladowań Dioklecjana, wbrew nauczaniu Ewangelii (Mt 10,23). Św. Piotr Aleksandryjski zerwał z nim łączność listem między 300 a 311 rokiem. Pełny tekst na New Advent: https://www.newadvent.org/fathers/0619.htm

  2. Oryginał grecki: “Όχι μόνο δικαίωμα αλλά και υποχρέωση έχει ο λαός του Θεού να αγρυπνεί στα θέματα της Πίστεως και της πνευματικής ζωής.”

  3. The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), ss. 842-843. Wymiana ta ma miejsce podczas dysputy św. Maksyma z biskupem Teodozjuszem, który twierdził, że autorytet posiadają jedynie synody zwołane na wezwanie cesarskie.

  4. Deklaracja Soboru Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, 1990. „Воззвание Архиерейского Собора Русской Православной Церкви”. Pełny tekst: https://www.patriarchia.ru/article/99601. Deklaracja została wydana w odpowiedzi na Sobór RPCZ w Masonville w maju 1990.

  5. Europejscy Biskupi RPCZ (metropolita Marek, biskup Ireneusz, biskup Aleksander, biskup Hiob), „Statement on the Situation in Eastern Ukraine” (Oświadczenie w sprawie sytuacji we wschodniej Ukrainie) (22 lutego 2022), oficjalna strona Diecezji Europejskiej RPCZ, https://orthodox-europe.org/content/statement-on-conflicts-in-ukraine/: „Szczere odwołanie się do Boga ocali świat od bratobójstwa i otworzy drogę do pokojowych rozwiązań wszystkich naszych obecnych okoliczności”. Metropolita Marek następnie oświadczył: „Uważam tę wojnę za zbrodnię” w wywiadzie Thoralf Cleven „Metropolit Mark zum Krieg in der Ukraine: ‘Ich traue den Bildern nicht mehr’”, Hannoversche Allgemeine Zeitung / RND, 29 maja 2022. Angielskie streszczenie: OrthoChristian.

  6. Serafim Gan, kanclerz Synodu Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Zagranicą, „Letter to the Editor: The Russian Orthodox Church Abroad and the War in Ukraine: A Response to ‘Putin’s Useful Priests’” (List do redakcji: Rosyjska Cerkiew Prawosławna Zagranicą i wojna na Ukrainie: odpowiedź na „pożytecznych księży Putina”), Foreign Affairs (październik 2023). List stwierdza: „RPCZ nie ma nic wspólnego z tym, co autorzy opisują jako »sieć prokremlowskiego wsparcia na Zachodzie«. Nie popieramy też wojny na Ukrainie”. https://www.foreignaffairs.com/letter-editor-russian-orthodox-church-abroad-and-war-ukraine

  7. Diecezja Wielkiej Brytanii i Europy Zachodniej (RPCZ) pod przewodnictwem biskupa Ireneusza z Londynu i Europy Zachodniej, „His Grace Bishop Irenei of London and Western Europe — The Diocesan Bishop” (Jego Ekscelencja biskup Ireneusz z Londynu i Europy Zachodniej — biskup diecezjalny), oficjalna strona diecezjalna. Oficjalne oświadczenie: „Od początku wojny na Ukrainie nasza Diecezja modliła się i pracowała — i nadal to czyni — na rzecz natychmiastowego zakończenia niesprawiedliwych wrogości, działań wojennych i prześladowań”. Modlitwy o zaprzestanie działań wojennych na Ukrainie są zanoszone na każdym nabożeństwie w każdej parafii Diecezji. https://orthodox-europe.org/english/hierarchy/. Zob. także oświadczenie biskupa Ireneusza z 15 września 2023 roku, „We Stand Wholly Against the War and Call for Its End” (Stanowczo sprzeciwiamy się wojnie i wzywamy do jej zakończenia): https://orthodox-europe.org/content/we-stand-wholly-against-the-war-and-call-for-its-end-a-statement-on-the-war-in-ukraine/

  8. RPCZ wysłała ponad 85 000 dolarów na pomoc uchodźcom i Ukraińskiej Cerkwi, z darowiznami przekazanymi bezpośrednio do fundacji charytatywnej metropolity Onufrego. Diecezja biskupa Ireneusza dodatkowo prowadziła banki żywności dla uchodźców ukraińskich, pomagała w zakwaterowaniu i relokacji, prowadziła obóz letni dla ukraińskich dzieci-uchodźców i przyjmowała duchownych-uchodźców do parafii. Źródła: https://orthochristian.com/145574.html; https://orthodox-europe.org/content/ukraine-relief-update/

  9. Światowy Rosyjski Sobór Ludowy (WRPC), „Nakaz (Dekret)”, 27 marca 2024, Moskwa. Opublikowany pod przewodnictwem Patriarchy Cyryla, deklarujący konflikt „Świętą Wojną”, twierdzący, że Ukraina jest pod „wyłącznym wpływem” Rosji i przywołujący Rosję jako eschatologiczny katechon. Źródła pierwotne: https://www.patriarchia.ru/article/105523; https://vrns.ru/documents/nakaz-xxv-vsemirnogo-russkogo-narodnogo-sobora/. Zob. Część V dla pełnego tekstu i analizy.

  10. Lena Zezulin, „Stop Following Herod and Follow Christ: Open Letter to the Synod of Bishops of the Russian Orthodox Church Outside of Russia (ROCOR)” (Przestańcie iść za Herodem i idźcie za Chrystusem: list otwarty do Synodu Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Zagranicą), Public Orthodoxy (23 lutego 2024). List, opublikowany w drugą rocznicę inwazji, prosi Synod RPCZ o zaprzestanie wspominania Patriarchy Cyryla podczas nabożeństw i o zaprzestanie zniechęcania duchowieństwa do sprzeciwiania się wojnie. Na grudzień 2025 roku nie wydano oficjalnej odpowiedzi Synodu. https://publicorthodoxy.org/2024/02/23/stop-following-herod-and-follow-christ/

  11. Patriarcha Cyryl, homilia (25 września 2022): „Wielu, którzy giną w wypełnianiu tego obowiązku, zmywa wszelkie swoje grzechy krwią”. Zob. Część V dla pełnego cytatu i odpowiedzi patrystycznej.

  12. O. Ioann Kowal, kapłan Archidiecezji Moskiewskiej, pozbawiony godności kapłańskiej (maj 2023) po zastąpieniu słowa „zwycięstwo” słowem „pokój” w obowiązkowej „Modlitwie za Świętą Ruś”. Zob. Część V dla dokumentacji i tekstu modlitwy. Relacje: Inside the Vatican, „Defrocking — a weapon against dissent” (22 lipca 2024); National Catholic Reporter, „These Russian clergy who said ‘no’ to Putin’s war in Ukraine are paying the price” (19 lipca 2025).

  13. Patriarcha Cyryl, kazanie (9 marca 2022): „Jesteśmy praktycznie jednym narodem, połączonym losem historycznym; wszyscy razem wyszliśmy z kijowskiej chrzcielnicy; łączy nas wiara, nasi święci…” Oryginał rosyjski: „Мы практически один народ, связанный исторической судьбой, мы все вместе вышли из Киевской купели, мы объединены верой, нашими святыми…” Patriarchia.ru, http://www.patriarchia.ru/article/103021. Zob. Chapter 15 w Części IV dla analizy tej retoryki negacji tożsamości. Relacja: Washington Post, https://www.washingtonpost.com/religion/2022/03/21/russia-ukraine-putin-kirill/

  14. Oryginał rosyjski: “Какая причина такового действия ереси? Причина заключается в том, что этот страшный грех, заключающий в себе хулу на Святого Духа, совершенно отчуждает человека от Бога и, отчуждив от Бога, предает во власть сатаны.”

  15. Oryginał grecki: “Αἱρετικὸς εἶναι ἐκεῖνος ποὺ δὲν συμφωνεῖ μὲ τὴν διδασκαλία τοῦ Κυρίου ἡμῶν Ἰησοῦ Χριστοῦ, ὅπως τὴν ἐδίδαξαν οἱ ἅγιοι ἀπόστολοι, ὅπως ἐδίδαξαν οἱ μεγάλοι Πατέρες τῆς Ἐκκλησίας καὶ ὅπως τὴν ἐρμήνευσαν οἱ Οἰκουμενικαὶ Σύνοδοι ἐν Πνεύματι Ἁγίῳ. Ὅλοι αὐτοὶ ποὺ δὲν συμφωνοῦν μὲ τὴν διδασκαλία τῆς Ὀρθοδόξου Ἐκκλησίας λέγονται αἱρετικοί.”

  16. Oryginał grecki: “«Εἰ γὰρ καὶ προηγουμένως ἐστι καὶ κεφαλαιωδέστερον ἡ εὐσέβεια, ἀλλ’ οὖν ἔχει χρείαν καὶ τῆς ὀρθῆς πολιτείας, ἵνα τελειοτάτη καὶ ἄκρατος ἡ εὐδόκιμος ἀποφανθῇ. Καὶ τούτοις ἐπιψηφίζεται ἡ θεία Γραφή, λέγουσα· “Ἡ πίστις χωρὶς τῶν ἔργων νεκρά ἐστι.” Παντὶ τοίνυν σθενεῖ εἰς τὴν τῆς πολιτείας ἀκρίβειαν ἑαυτοὺς συνελασόμενοι, ἵνα, κατὰ πάντα νικῶντες, καὶ σιγῶντες τοὺς ἀντιπάλους λόγῳ τολμώμεθα ἐπιστομίσαι.»”

  17. Arcybiskup Chrysostomos, „Introduction” (Wprowadzenie), w: St. Nicodemos the Hagiorite, Christian Morality (Belmont, MA: Institute for Byzantine and Modern Greek Studies, 2012), s. xxxii.

  18. Oryginały greckie z przypisu św. Nikodema do Kanonu 1 św. Bazylego Wielkiego (Ἱερὸν Πηδάλιον, Ateny, 1841). Scholarios: «Αἱρετικός εἶναι κάθε ἕνας ὁποῦ ἢ κατ᾽ εὐθεῖαν, ἢ πλαγίως πλανᾶται περί τι τῶν ἄρθρων τῆς πίστεως.» Prawo cywilne: «Αἱρετικός ἐστι, καὶ τοῖς τῶν αἱρετικῶν ὑπόκειται νόμοις, ὁ μικρὸν γοῦν τι τῆς ὀρθῆς πίστεως παρεκκλίνων.» Tarazjusz: «Τὸ ἐπὶ δόγμασιν εἴτε μικροῖς εἴτε μεγάλοις ἁμαρτάνειν, ταὐτόν ἐστι· ἐξ ἀμφοτέρων γὰρ ὁ νόμος τοῦ Θεοῦ ἀθετεῖται.» Focjusz: «πᾶσιν ἅπαντα φυλάττειν ἐπάναγκες, καὶ πρό γε τῶν ἄλλων τὰ περὶ πίστεως, ἔνθα καὶ τὸ παρεκκλίναι μικρόν, ἁμαρτεῖν ἐστιν ἁμαρτίαν τὴν πρὸς θάνατον.»

  19. Mnich Gerasimos Micragiannanitis, „Life of St. Nicodemos” (Żywot św. Nikodema), skrócone tłumaczenie angielskie w: Constantine Cavarnos, St. Nicodemos the Hagiorite (Belmont, MA: Institute for Byzantine and Modern Greek Studies, 1979), s. 69. Studiował łacinę, włoski i francuski w Evangelike Schole (Szkole Ewangelickiej) w Smyrnie. Pierwotna biografia autorstwa hieromnicha Eutymiusza, współczesnego Nikodemowi, jest głównym źródłem tego szczegółu. Cytowane również w: arcybiskup Chrysostomos, „Introduction” (Wprowadzenie), w: St. Nicodemos the Hagiorite, Christian Morality (Belmont, MA: Institute for Byzantine and Modern Greek Studies, 2012), s. xiv.

  20. Oryginał grecki: “δὲν εἶναι κανὲν σχίσμα, εἰμὴ πρότερον αἴρεσιν ἀναπλάσῃ, ἵνα ὀρθῶς δόξῃ τῆς Ἐκκλησίας χωρισθῆναι.”

  21. Oryginał grecki: “Τὸ σχίσμα κακῶς διαμένον, γίνεται αἴρεσις, ἢ καταφέρεται εἰς αἴρεσιν.”

  22. Oryginał grecki: “Καθὼς ὅταν ἓν μέλος κοπῇ ἀπὸ τὸ σῶμα, νεκροῦται παρευθὺς μὲ τὸ νὰ μὴ μεταδίδεται πλέον εἰς αὐτὸ ζωτικὴ δύναμις, τοιουτοτρόπως καὶ αὐτοὶ ἀφ᾽ οὗ μίαν φορὰν ἐσχίσθησαν ἀπὸ τὸ σῶμα τῆς Ἐκκλησίας, ἐνεκρώθησαν παρευθὺς καὶ τὴν πνευματικὴν χάριν καὶ ἐνέργειαν τοῦ Ἁγίου Πνεύματος ἔχασαν, μὴ μεταδιδομένης ταύτης εἰς αὐτούς.”

  23. Oryginał grecki: “«Ἡ αἵρεσις χωρισμός ἐστι Θεοῦ· ἐγὼ δὲ χωρισθῆναι Θεοῦ οὐ βούλομαι.»”

  24. Św. Grzegorz Palamas, „Rejection of the Epistle of the Patriarch of Antioch” (Odrzucenie listu Patriarchy Antiochii), PG 150, 1045BC. Cytowane również w: The Pillars of Orthodoxy: The Life and Struggles of Our Father Among the Saints Gregory Palamas, Archbishop of Thessalonica (Egumenița, 2006), s. 82.

  25. Oryginał grecki: “Καί γάρ οἱ τῆς Χριστοῦ ἐκκλησίας τῆς ἀληθείας εἰσί· καί οἱ μή τῆς ἀληθείας ὄντες οὐδέ τῆς τοῦ Χριστοῦ ἐκκλησίας εἰσί, καί τοσοῦτο μᾶλλον, ὅσον ἄν καί σφῶν αὐτῶν καταψεύδοιντο, ποιμένας καί ἀρχιποιμένας ἱερούς ἑαυτούς καλοῦντες καί ὑπ’ἀλλήλων καλούμενοι· μηδέ γάρ προσώποις τόν Χριστιανισμόν, ἀλλ’ ἀληθείᾳ καί ἀκριβείᾳ πίστεως χαρακτηρίζεσθαι μεμυήμεθα».” — Ἁγίου Γρηγορίου τοῦ Παλαμᾶ. Συγγράμματα Τόμ. Β’, σελ. 627.

  26. Oryginał rosyjski: “Правильное упражнение молитвою Иисусовою вытекает само собою из правильных понятий о Боге, о всесвятом имени Господа Иисуса и об отношении человека к Богу.”

  27. Arcybiskup Witalis z Montrealu i Kanady rozwinął tę zasadę w swoim raporcie na Sobór Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Zagranicą (1967): „Przeniknięta modlitwą siła naszej wiary w prawdę dogmatyczną jest dla nas prawdziwym źródłem mocy moralnej, która wypływa z każdego dogmatu… Tak więc z każdej prawdy dogmatycznej przyjmujemy modlitewnie dary Ducha Świętego. Innymi słowy, od prawidłowej pracy wiary i modlitwy zależy prawidłowe życie, życie w Chrystusie, życie w Cerkwi”. Opublikowano w The Orthodox Word, t. 5, nr 4, 1969.

  28. Trzy standardowe leksykony greckie Nowego Testamentu uznają ten podwójny sens. BDAG (A Greek-English Lexicon of the New Testament and Other Early Christian Literature, 3 wyd.) wymienia trzy kategorie semantyczne dla πίστις, z których trzecia to „to, w co się wierzy, zbiór wiary/przekonań/nauczania”, cytując trzynaście fragmentów Nowego Testamentu. Thayer’s Greek-English Lexicon of the New Testament definiuje to słowo jako obejmujące „przez rozszerzenie, system religijnej (ewangelicznej) prawdy jako takiej”. Strong’s Concordance (G4102) zgadza się: „przez rozszerzenie, system religijnej (ewangelicznej) prawdy jako takiej”. Nie jest to sporny odczyt; jest to ustalony zakres leksykalny tego słowa.

  29. Oryginał grecki: “Εἰ θεολόγος εἶ, προσεύξῃ ἀληθῶς· καὶ εἰ ἀληθῶς προσεύχῃ, θεολόγος ἔση.”

  30. Oryginał grecki cytowanego wyrażenia: “ἰδίως καὶ ἑτέρως ἰδίαν δόξαν.”

  31. Św. Nikodem Hagioryta, Heortodromion (Wenecja: 1836), s. 584, przypis 1. Pełny fragment brzmi: „Heterodoksyjne przekonania i bezprawne zwyczaje łacinników i innych heretyków powinniśmy odrzucać i od nich się odwracać; lecz cokolwiek znajdzie się u nich jako słuszne i potwierdzone przez Kanony Świętych Synodów, tego nie powinniśmy odrzucać ani się od tego odwracać, abyśmy nieświadomie nie odrzucili i nie odwrócili się od tych Kanonów”.

  32. Klemens Aleksandryjski, Stromata VII: „doktryny o tym, że nie ma konieczności modlitwy, wprowadzone przez pewnych heterodoksów, to jest wyznawców herezji Prodikosa”. Pełny tekst: http://www.earlychristianwritings.com/text/clement-stromata-book7.html. Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna VII.8: „O heterodoksji (ἑτεροδοξίας) Nowacjana”; VII.31: „przewrotna heterodoksja (ἑτεροδοξίας) manichejczyków”. W tej samej księdze Euzebiusz używa αἵρεσις (herezja) dla tych samych grup bez rozróżnienia. Pełny tekst: https://www.newadvent.org/fathers/250107.htm. Św. Jan Chryzostom, w swoim komentarzu do Tt 3,10, przechodzi naturalnie od konstrukcji przymiotnikowej tekstu biblijnego (αἱρετικὸν ἄνθρωπον, „człowieka heretyciego”) do rzeczownikowej liczby mnogiej (τοὺς αἱρετικούς, „heretycy”) w ramach tej samej homilii, traktując to przejście jako całkowicie niegodne uwagi. Pełny tekst: https://www.newadvent.org/fathers/23086.htm.

  33. LSJ klasyfikuje αἱρετικός (ή, όν) jako przymiotnik: sens główny „zdolny do wyboru” (Platon, Definicje 412a), sens wtórny „wywołujący podziały” (Tt 3,10). Hasło: https://lsj.gr/wiki/αἱρετικός. LSJ klasyfikuje ἑτερόδοξος (ον) jako przymiotnik: „różniący się opinią” (Lukian, Filon, Arrian). Hasło: https://lsj.gr/wiki/ἑτερόδοξος. BDAG (A Greek-English Lexicon of the New Testament, 3 wyd.) definiuje αἱρετικός jako „odnoszący się do wywoływania podziałów, wywołujący podziały, fakcyjny”. Thayer’s Greek-English Lexicon klasyfikuje go (ή, όν) jako „zdatny lub zdolny do wybrania rzeczy”. TDNT (Schlier, t. I, s. 184): „W chrześcijaństwie wydaje się być używany technicznie od samego początku i oznacza «wyznawcę herezji»”, ponieważ „Ekklesia i hairesis są materialnymi przeciwieństwami”.

  34. Kanon 14 Chalcedonu (451): „μὴ ἐξεῖναί τινι αὐτῶν ἑτερόδοξον γυναῖκα λαμβάνειν” („nie wolno żadnemu z nich brać heterodoksyjnej żony”). Dalej w tym samym kanonie: dzieci nie mogą być chrzczone „παρὰ τοῖς αἱρετικοῖς” („u heretyków”) ani oddawane za mąż/żenione „αἱρετικῷ, ἢ Ἰουδαίῳ, ἢ Ἕλληνι” („z heretykiem, lub Żydem, lub Grekiem”). Tekst grecki: https://earlychurchtexts.com/main/chalcedon/canons_of_chalcedon_02.shtml. Kanon 72 Trullo (692): „Μὴ ἐξέστω ὀρθόδοξον ἄνδρα αἱρετικῇ συνάπτεσθαι γυναικί, μήτε μὴν αἱρετικῷ ἀνδρὶ γυναῖκα ὀρθόδοξον ζεύγνυσθαι” („Nie wolno mężczyźnie prawosławnemu łączyć się z kobietą heretycką, ani kobiecie prawosławnej wiązać się z mężczyzną heretyckim”). Tekst grecki: https://shs.cairn.info/revue-etudes-balkaniques-cahiers-pierre-belon-2003-1-page-107?lang=fr.

  35. Twierdzenie, że „heterodoksyjny” oznacza łagodniejszą lub delikatniejszą kategorię niż „heretyk”, jest wszechobecne we współczesnym piśmiennictwie prawosławnym, lecz nieobecne w literaturze patrystycznej. Reprezentatywne przykłady obejmują: Fr. Andrew Stephen Damick, Orthodoxy and Heterodoxy (Ancient Faith Publishing, 2 wyd. 2017), który traktuje „heterodoksyjny” jako szeroki termin-parasol dla wszystkich chrześcijan nieprawosławnych; artykuł OrthodoxWiki „Heresy”, który definiuje heretyka jako tego, czyj błąd został potępiony przez „autorytatywne ciało cerkwi, zwłaszcza sobór powszechny”, implikując, że bez takiego potępienia jest się jedynie heterodoksyjnym; oraz materiały katechetyczne na poziomie parafialnym, takie jak artykuł parafii Saint John the Evangelist Orthodox Church „The Difference Between Heterodox and Heretic”, który ujmuje rozróżnienie jako kwestię winy (umyślne trwanie vs. niewinne niewiedzenie). Żadne z tych źródeł nie cytuje ani jednego Ojca Cerkwi ani kanonu ustanawiającego to rozróżnienie.

  36. Św. Grzegorz Palamas, List do mnicha Dionizjusza, EPE 4:404-412. Angielskie brzmienie pochodzi z: archimandryta Meletios Badrachanes, The Three Kinds of Atheism, Orthodox Informer, który wskazuje EPE 4:404. Grecki fragment źródłowy identyfikuje ten sam list i zakres EPE.

  37. Metropolita Hilarion (Ałfiejew), „Председатель ОВЦС рассказал сотрудникам Института всеобщей истории о внешней деятельности Русской Православной Церкви” („Chairman of the DECR Spoke to Staff of the Institute of General History about the External Activities of the Russian Orthodox Church”), przemówienie wygłoszone 23 grudnia i opublikowane 24 grudnia 2013, https://www.patriarchia.ru/article/10396. Hilarion był szefem OWKC od 2009 do 2022 i głównym ekumenistą Patriarchy Cyryla w tym okresie.

  38. Oryginał rosyjski: “Само вступление православных в диалог (причем в него вступили все Поместные Православные Церкви) означал мораторий на использование термина «ересь», «еретик» в отношении Католической Церкви. Мы взаимно отказались от классификации друг друга в качестве еретиков.”

  39. Oryginał rosyjski: “До XIX столетия Русская Православная Церковь и Римско-Католическая Церковь считали друг друга еретическими, что в том числе подразумевает отсутствие богослужебного общения.”

  40. O. Serafin Rose, list do o. Davida Blacka, 23 marca/5 kwietnia 1970, czwarta niedziela Wielkiego Postu, w: Letters from Father Seraphim.

  41. „Zbadajcie drukowane kazania moskiewskich hierarchów: raz po raz znajdujemy ten sam temat nadejścia »Królestwa Bożego na ziemi« przez rozprzestrzenianie komunizmu. To jawna herezja, a może coś jeszcze gorszego: odwrócenie Cerkwi od samego jej celu — zbawienia dusz do życia wiecznego — i oddanie ich królestwu diabła, obiecując fałszywą szczęśliwość na ziemi i skazując je na wieczne potępienie”. O. Serafin Rose, cytowany w: hieromnich Damascene, Father Seraphim Rose: His Life and Works, rozdz. 52: Zealots of Orthodoxy.

  42. O. Serafin Rose, list do Daniela, 25 marca/7 kwietnia 1971, Zwiastowanie Najświętszej Bogurodzicy, w: Letters from Father Seraphim: „Komunizm jest w istocie bardzo potężną herezją”.

  43. Hieromnich Damascene, Father Seraphim Rose: His Life and Works, s. 260.

  44. „Jeśli każdy prawosławny chrześcijanin jest przez kanony zobowiązany oddzielić się od heretyciego biskupa nawet przed jego formalnym potępieniem, inaczej także będzie winien jego herezji, to o ile bardziej musimy oddzielić się od tych, którzy są gorsi (i bardziej nieszczęśliwi) niż heretycy, ponieważ otwarcie służą sprawie Antychrysta?” O. Serafin Rose, list do o. Davida Blacka, środa Tygodnia Tomaszowego, 23 kwietnia/6 maja 1970, św. Jerzego Wielkiego Męczennika, http://www.orthodoxriver.org/post/letters-of-fr.-seraphim-rose/.

  45. Oryginał grecki (SBLGNT, Tt 3,10-11): “αἱρετικὸν ἄνθρωπον μετὰ μίαν καὶ δευτέραν νουθεσίαν παραιτοῦ, εἰδὼς ὅτι ἐξέστραπται ὁ τοιοῦτος καὶ ἁμαρτάνει, ὢν αὐτοκατάκριτος.”

  46. O. Serafin Rose, List 130, 27 maja/9 czerwca 1973, św. Jana Ruskiego, do biskupa Laurusa, w: Letters from Father Seraphim, wydane przez St. Herman of Alaska Brotherhood. O. Serafin ostrzega przed tymi, którzy „nie potrafią odróżnić drobnych uchybień, jakie może mieć każdy wielki teolog, od wielkich błędów teologicznych”, i zauważa, że Błogosławiony Augustyn miał „błędy teologiczne lub przynajmniej błędne akcenty” bez przeszkody dla jego czci jako świętego.

  47. Oryginał grecki komentarza św. Nikodema (Ἱερὸν Πηδάλιον, Ateny, 1841): «Ἐὰν δὲ οἱ ῥηθέντες πρόεδροι ἦναι αἱρετικοὶ, καὶ τὴν αἵρεσιν αὐτῶν κηρύττουσι παρρησίᾳ, καὶ διὰ τοῦτο χωρίζονται οἱ εἰς αὐτοὺς ὑποκείμενοι καὶ πρὸ τοῦ νὰ γένῃ ἀκόμη συνοδικὴ κρίσις περὶ τῆς αἱρέσεως ταύτης, οἱ χωριζόμενοι αὐτοὶ, ὄχι μόνον διὰ τὸν χωρισμὸν δὲν καταδικάζονται, ἀλλὰ καὶ τιμῆς τῆς πρεπούσης, ὡς ὀρθόδοξοι, εἶναι ἄξιοι, ἐπειδὴ, ὄχι σχίσμα ἐπροξένησαν εἰς τὴν Ἐκκλησίαν μὲ τὸν χωρισμὸν αὐτόν, ἀλλὰ μᾶλλον ἠλευθέρωσαν τὴν Ἐκκλησίαν ἀπὸ τὸ σχίσμα καὶ τὴν αἵρεσιν τῶν ψευδοεπισκόπων αὐτῶν.»

  48. LSJ, γυμνός; Thayer, G1131; Strong, G1131.

  49. Przypisywane św. Sofroniuszowi Jerozolimskiemu (†638), Patriarsze Jerozolimy w czasie kontrowersji monoteleckiej i współbojownikowi św. Maksyma Wyznawcy. Tekst angielski według kompilacji Patristic Writings Concerning Heretics, s. 30, zachowującej redakcyjną glosę „[moral]” przed „uchybieniem”. To samo rozłączne „przez Synod lub przez Świętych Ojców”, które św. Focjusz później włączył do Kanonu XV Synodu Proto-Deutera (861), stanowi podstawę argumentu rozdziału, że Kanon XV dziedziczy, a nie tworzy patrystyczne prawo do separacji.

  50. V Sobór Powszechny (Konstantynopol II, 553 r.), Sesja VIII. Tłumaczenie angielskie z: Acts of the Ecumenical Synods, t. 5 (Kazań, 1913). Sobór odpowiadał na zarzut, że Teodor z Mopsuestii nie może być obłożony anatemą po śmierci.

  51. VII Sobór Powszechny (Nicea II, 787 r.), Akt I. Tłumaczenie angielskie z: Acts of the Ecumenical Synods, t. 7 (Kazań, 1909). Wymiana ta ma miejsce podczas przyjmowania pokutujących biskupów-ikonoklastów.

  52. St. Nikephoros the Confessor, In Defence of the Universal Church Regarding the New Dispute about the Holy Icons. Tłumaczenie angielskie z: Breaking Communion with Heretics and the 15th Canon of the I-II Council of Constantinople (Kiszyniów, 2017), s. 9. Nicefor pełnił funkcję Patriarchy Konstantynopola od 806 do 815 roku, gdy został zdeponowany przez cesarza-ikonoklastę Leona V. Zmarł na wygnaniu w 828 roku. Triumf Prawosławia, który definitywnie zakończył ikonoklazm, nastąpił dopiero w 843 roku.

Press Esc or click anywhere to close