Skip to main content
Część IX Protokoły COVID
Theme
Font
Text Size
100%
Line Spacing
Advanced
Open plain text

Herezja Patriarchy Cyryla
Rozdział 33

Błogosławione nieposłuszeństwo czy złe posłuszeństwo?

Najczęstszą obroną Patriarchy Cyryla w świetle wszystkiego, co udokumentowano w tej książce, jest odwołanie do posłuszeństwa. „Biskup to powiedział, więc musimy słuchać”. „Patriarcha wydał dyrektywę, więc sprawa jest zamknięta”. „Kim jesteśmy, by kwestionować naszych hierarchów?”

Czy jednak te opinie mają cokolwiek wspólnego z tym, co wyznawali nasi święci?

Cerkiew nie jest statkiem każdego biskupa, by robił z nią, co mu się podoba.

— św. Paisjusz Hagioryta, The Life of Elder Paisios of Mount Athos, autorstwa hieromnicha Izaaka, s. 661

Mozaika z XI wieku przedstawiająca św. Teodora Studytę z klasztoru Nea Moni na wyspie Chios w Grecji. Św. Teodor wielokrotnie zrywał łączność z patriarchami i spędził lata w więzieniu, niż podporządkować się temu, co rozpoznał jako herezję.
Św. Teodor Studyta, mozaika z XI wieku z klasztoru Nea Moni, Chios, Grecja. Wielokrotnie zrywał łączność z patriarchami, spędził lata w więzieniu i znosił wygnanie, niż poddać się temu, co rozpoznał jako herezję. (Domena publiczna)

Tradycja patrystyczna mówi jednym głosem w tej kwestii.

Nakaz Trzech Wielkich Hierarchów

Św. Jan Chryzostom, jeden z Trzech Wielkich Hierarchów, odpowiada na to pytanie nakazem:

Cóż zatem, powiadasz, gdy jest zły, czy mamy słuchać? Zły? W jakim sensie? Jeśli zaiste w sprawie wiary, uciekaj od niego i unikaj go; nie tylko gdyby był człowiekiem, lecz nawet gdyby anioł zstąpił z nieba.

— św. Jan Chryzostom, Homilia 34 na List do Hebrajczyków[1]

„Uciekaj od niego i unikaj”. Nie „utrzymuj komunię, wyrażając pełen szacunku sprzeciw”. Nie „słuchaj teraz, a przyszły sobór to rozwiąże”. Nawet gdyby anioł spowity w światłość ukazał się z nieba: uciekaj.

Gdy biskup jest zły w sprawach wiary, wiernym nakazuje się uciekać, nawet gdyby powoływał się na anielski autorytet. A jeśli wierni powinni uciekać nawet przed aniołem, o ileż bardziej powinni uciekać od biskupa czy Patriarchy w sprawach wiary?

Pamiętajmy tu również, że nasze Święte Kanony są interpretacjami Pisma Świętego. Kanon 15 Soboru Pierwszego-Drugiego Konstantynopolitańskiego opiera się na licznych fragmentach Pisma, takich jak 2 List do Tesaloniczan. Jeśli zatem ktoś twierdzi, że posłuszeństwo obchodzi kanony, nie tylko jest nieposłuszny Świętym Kanonom (których żaden biskup ani Patriarcha nie ma prawa umniejszać ani obchodzić), ale jest nieposłuszny również Pismu Świętemu.

Św. Jan Klimak napisał definitywny traktat o posłuszeństwie monastycznym. Jego Drabina raju wymaga całkowitego podporządkowania się ojcu duchownemu. Jednak nawet on postawił jedną granicę:

Nie napotkasz u kogokolwiek, kto jest z nią (z pokorą) związany, żadnego śladu nienawiści, ani żadnego rodzaju sporu, ani nawet przebłysku nieposłuszeństwa, chyba że może chodzić o kwestie wiary.

— św. Jan Klimak, Drabina raju, Stopień 25[2]

Człowiek, który zdefiniował posłuszeństwo dla całego późniejszego monastycyzmu, dopuścił jeden kluczowy wyjątek: sprawy wiary (herezja). Św. Jan Chryzostom nakazuje ucieczkę; św. Jan Klimak dopuszcza spór. Obaj zgadzają się co do zasady: sprawy wiary przewyższają zasadę posłuszeństwa. To jednomyślne świadectwo świętych.

Św. Ignacy Brianczaninow zwraca się do tych, którzy wierzą, że wiara podwładnego może zrekompensować błędy przełożonego:

Ktoś może powiedzieć: wiara podwładnego może zastąpić niedostatek starca. Mylnie! Wiara w prawdę zbawia. Wiara w kłamstwa i diabelski podstęp szkodzi!

— św. Ignacy Brianczaninow, Dar dla współczesnego monastycyzmu, t. I, ss. 141, 143, 146nn

Św. Efrem Syryjczyk stwierdza konsekwencję:

Biada tym, którzy zanieczyszczają świętą wiarę herezjami lub poddają się heretykom.

— św. Efrem Syryjczyk, Homilia o Drugim Przyjściu Pana naszego Jezusa Chrystusa, w Dzieła, t. IV, s. 26

O. Serafin Rose z Platiny, duchowe dziecko św. Jana Szanghajskiego i Sanfranciszańskiego, zastosował tę patrystyczną naukę bezpośrednio:

Twoje własne sumienie i serce muszą przemówić; całkowicie ślepe posłuszeństwo po prostu nie jest możliwe, zwłaszcza w naszych czasach.

— o. Serafin Rose, list 270 (1979), Letters from Father Seraphim 1976-1982, St. Herman of Alaska Brotherhood, 2003

W wcześniejszym liście Rose opisał duchowy mechanizm, przez który posłuszeństwo ulega zepsuciu:

Ten temat jest niezwykle głęboki i ściśle związany z całą kwestią prawdziwego kontra fałszywego prawosławia w XX wieku, najostrzej w „sergianizmie”, gdzie posłuszeństwo staje się istotnie niewolnictwem wobec ludzi i ludzkiej organizacji cerkiewnej. Prawdziwe posłuszeństwo towarzyszy wewnętrzna wolność, bez której nie ma życia cerkiewnego.

— o. Serafin Rose, list 158 (13 lipca 1974), Letters from Father Seraphim, St. Herman of Alaska Brotherhood

Zatem posłuszeństwo nauczane przez wielu współczesnych chrześcijan prawosławnych nie jest posłuszeństwem patrystycznym; jest niewolą przywdziewającą szaty posłuszeństwa. Rose wskazuje kryterium diagnostyczne: prawdziwe posłuszeństwo rodzi wewnętrzną wolność. Gdy posłuszeństwo rodzi ucisk, coś poszło nie tak. Wierny człowiek, który czuje się miażdżony przez podporządkowanie się heretyckim dyrektywom, nie doświadcza porażki pokory. Doświadcza naturalnej odpowiedzi chrześcijańskiego sumienia na duchowy przymus.

Św. Jan Chryzostom ostrzega, że szukanie wyłącznie własnego zbawienia, gdy bracia giną, nie jest bezpieczeństwem, lecz dezercją:

Co zaś do nas, nie zadowalajmy się jedynie naszym własnym zbawieniem, bo czyniąc tak, niszczymy i je. Gdyż w wojnie i w boju żołnierz, który patrzy jedynie na to, jak uratować siebie przez ucieczkę, gubi wraz z sobą i resztę, tak jak odważny żołnierz, który chwyta za broń w obronie innych, zachowuje wraz z resztą i siebie.

— św. Jan Chryzostom, Homilia LIX na Ewangelię wg św. Mateusza, §5 (PG 58:580)[3]

Czego nakaz Trzech Wielkich Hierarchów wymaga w sprawach, gdzie nasza wiara jest deptana? Św. Jan Chryzostom mówi: uciekaj. O. Serafin mówi: twoje sumienie musi przemówić, a prawdziwemu posłuszeństwu towarzyszy wolność. Pytanie nie brzmi, czy wolno się sprzeciwić. Pytanie brzmi, czy zdecydujesz się podporządkować.

Ster określa granicę

Święci mówią jednym głosem. Ale ci, którzy powołują się na „posłuszeństwo”, będą domagać się autorytetu kanonicznego, nie tylko cytatów patrystycznych.

Ster (Pedalion) go dostarcza.

Św. Nikodem Hagioryta, osiemnastowieczny mnich atoński, który skompilował Ster (standardowy komentarz kanoniczny Cerkwi Prawosławnej), w swoim komentarzu do Kanonu Apostolskiego 31 najpierw ustanawia regułę: prezbiterzy, diakoni i wszyscy duchowni νὰ ὑποτάσσωνται εἰς τὸν ἰδικόν τους Ἐπίσκοπον („muszą podporządkować się swojemu Biskupowi”). Biskupi swojemu metropolicie. Metropolici swojemu patriarsze. Hierarchia posłuszeństwa jest jednoznaczna. Ich własne stanowisko jest sformułowane bezpośrednio przez samego św. Nikodema Hagiorytę.

Następnie św. Nikodem formułuje wyjątek. Kanon karze prezbitera, który oddziela się od swojego biskupa χωρὶς νὰ γνωρίσῃ αὐτὸν πῶς σφάλλει φανερὰ ἢ εἰς τὴν εὐσέβειαν, ἢ εἰς τὴν δικαιοσύνην: „nie wiedząc, że on jawnie błądzi bądź w pobożności, bądź w sprawiedliwości”. Następnie św. Nikodem ujmuje to prostym językiem: χωρὶς νὰ γνωρίσῃ αὐτὸν πῶς εἶναι φανερά, ἢ αἱρετικός, ἢ ἄδικος, „nie wiedząc, że on jest jawnie bądź heretykiem, bądź niesprawiedliwym”.

Słowem kontrolującym cały kanon jest χωρίς: „bez”. Prezbiter jest karany za oddzielenie się bez wiedzy, że jego biskup jest heretykiem. Wszystko zależy od tego warunku.

Jeśli biskup JEST jawnym heretykiem, warunek nie jest spełniony, a kara nie ma zastosowania. Kanon nigdy nie karze tych, którzy oddzielają się od jawnie heretyckiego biskupa. Karze tych, którzy oddzielają się od wiernego.

Św. Nikodem nazywa takiego prezbitera φίλαρχος, „miłośnikiem władzy”. Nie „schizmatykiem”. Nie „nieposłusznym”. Miłośnikiem władzy, bo oddziela się z ambicji, nie z sumienia. Zarzutem jest samolubna ambicja, nie zasadniczy sprzeciw.

Następnie pada decydujące zdanie:

Ci zaś, którzy oddzielają się od swojego Biskupa przed synodalnym zbadaniem, ponieważ on publicznie głosi jakąś opinię heterodoksyjną i herezję (κηρύττει δημοσίᾳ κακοδοξίαν καὶ αἵρεσιν): tacy nie tylko nie podlegają wyżej wymienionym karom, ale są uznawani za godnych czci przysługującej prawowiernym (τὴν πρέπουσαν εἰς τοὺς ὀρθοδόξους τιμὴν ἀξιόνονται), zgodnie z Kanonem 15 Soboru Pierwszego-Drugiego.

— św. Nikodem Hagioryta, Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu Apostolskiego 31 [4]

Słowo jest mocniejsze niż po prostu „niekarany”: czczony. Ten, kto oddziela się przed synodalnym zbadaniem, jest czczony.

Niektórzy spróbują odrzucić św. Nikodema jako „tylko opinię jednego świętego”. Metropolita Augustyn Kantiotes uprzedził ten zarzut:

Oczywiście nie mówi on nic od siebie. Sam św. Nikodem jedynie poczynił przypisy, a przeprowadzone przez niego badanie świętych dokumentów jest godne podziwu. Otwierając Ster, słyszymy głos Ojców; nie jednego czy dwóch, lecz całych zgromadzeń najświętszych Ojców: 100, 200, 300, 400, 500, 600 Świętych Ojców.

— Metropolita Augustyn Kantiotes, Christians of the Last Times, s. 112

Odrzucić św. Nikodema to odrzucić Sobory Powszechne, których kanony on skompilował.

Jakże niefortunne, że te same kanony i święci, na których ludzie powołują się, domagając się posłuszeństwa wobec biskupów, bardzo wyraźnie, bez żadnej dwuznaczności, oświadczają, że oddzielenie się od heretyckiego biskupa jest czynem godnym czci, i nie karcą nikogo za posłuszeństwo w tym kontekście.

Metropolita Augustyn Kantiotes z Floriny, święty hierarcha czczony nawet przez św. Paisjusza Hagiorytę, rozumiał to. Na swojej intronizacji jako biskup w 1967 roku oświadczył: „Poświęcę swój tron dla moich zasad. Nie poświęcę moich zasad dla tronu”.[5] Trzy lata później, w 1970 roku, zaprzestał wspominania liturgicznego Patriarchy Atenagory. Zabroniono mu kazać i celebrować w obrębie Archidiecezji Aten. Był znienawidzony przez tych, którzy gardzą świętymi, hierarchię włącznie, ale był czczony przez wiernych wówczas i jest czczony przez wiernych do dziś, dokładnie tak, jak Ster i św. Nikodem przewidywali.

Dwa szczegóły zasługują na uwagę. Po pierwsze, greckie κακοδοξίαν καὶ αἵρεσιν („opinię heterodoksyjną i herezję”) obejmuje fałszywe nauczanie, które mogło jeszcze nie zostać formalnie potępione przez sobór. Po drugie, kanon ustanawia dwie niezależne podstawy do oddzielenia: εὐσέβεια (pobożność) i δικαιοσύνη (sprawiedliwość).

Biskup, który jest jawnie niesprawiedliwy, nie tylko heretycki, traci prawo do posłuszeństwa. Chapter 25 zawiera pełną grecką egzegezę Kanonu 15.

„Ale mój biskup mi kazał”

Inny kanon w tym samym Sterze odnosi się bezpośrednio do najczęstszego zarzutu. Teofil Aleksandryjski w swoim Memorandum (Ὑπομνηστικόν) do biskupa Ammona zajmuje się prawosławnymi duchownymi, którzy przyjmowali komunię z arianami (wyznawcami herezji, że Chrystus jest stworzeniem, a nie prawdziwie Bogiem). Św. Nikodem wyjaśnia:

Ci prawosławni, których wyznaczył biskup Apollon, jeśli przyjmowali komunię z arianami z własnej inicjatywy (ἀφ᾽ ἑαυτοῦ τους), niech zostaną ukarani. Lecz jeśli uczynili to na polecenie swojego Biskupa (μὲ γνώμην τοῦ ῥηθέντος Ἐπισκόπου τους), niech mają komunię z innymi Biskupami: gdyż chcąc zachować posłuszeństwo wobec swojego Biskupa (θέλοντες νὰ φυλάξουν ὑπακοήν εἰς τὸν Ἐπίσκοπόν τους), nie mogli rozpoznać, co było rozsądne czynić (δὲν ἐδυνήθησαν νὰ γνωρίσουν ποῖον ἦτον εὔλογον νὰ κάμουν), to jest nie przyjmować komunii z tymi arianami (ἦτοι τὸ νὰ μὴ συγκοινωνήσουν μὲ ἐκείνους).

— św. Nikodem Hagioryta, Ster (Pedalion), Komentarz do Kanonu Teofila Aleksandryjskiego (Memorandum do Ammona)[6]

Kanon nie nazywa posłuszeństwa wobec heretyckiego biskupa chwalebnym. Oryginalny tekst kanonu nazywa to ἄλογον, „nierozsądnym”: ὡς μὴ ἐπεγνωκότες τὸ ἄλογον, „jako że nie rozpoznali nierozsądności postępowania”. Właściwym działaniem było odmówić komunii z heretykami. Ci, którzy posłuchali swojego biskupa, zostali usprawiedliwieni jedynie dlatego, że tego nie rozpoznali, jednak z pewnością nie zostali za tę niewiedzę uczczeni.

Greckie słowo ἐπεγνωκότες (od ἐπιγινώσκω, „rozpoznać w pełni, rozeznać”) ujawnia granicę tego usprawiedliwienia. Forma imiesłowowa z μή oznacza brak rozeznania, nie obecność cnoty. W chwili, gdy osoba rozeznaje, że jej biskup przyjmuje komunię z heretykami, obrona niewiedzy znika. Posłuszeństwo po uzyskaniu wiedzy jest tym, co kanon nazywa ἄλογον: nierozsądnym.

Systematyczne opracowanie

Św. Ignacy Brianczaninow formułuje zasadę, która ożywiała każdego świętego wybierającego wygnanie zamiast podporządkowania:

Prawdziwi chrześcijanie rozumują o tym zupełnie inaczej! Niezliczone zastępy świętych plotły swój wieniec męczeństwa, woleli najsroższe i najdłuższe cierpienia, więzienie, wygnanie, niż zgodzić się na uczestnictwo w herezji, która bluźni ich Bogu fałszywym nauczaniem.

— św. Ignacy Brianczaninow, Harbor for Our Hope, „From My Hand and Heart,” s. 116

Protojerej Teodor Zisis, profesor Wydziału Teologicznego Uniwersytetu w Tesalonice, dokonuje syntezy tej tradycji patrystycznej w swoim studium Błogosławione nieposłuszeństwo czy złe posłuszeństwo?[7] Każdy, kto chce zrozumieć patrystyczne świadectwo w tej kwestii, powinien przeczytać tę książkę w całości, ponieważ jest bardzo dobra.

O. Teodor analizuje pięciu świętych, których Cerkiew czci właśnie za ich nieposłuszeństwo:

  • Św. Atanazy, wygnany pięciokrotnie za odmowę komunii z arianami, gdy niemal każdy biskup skapitulował.
  • Św. Bazyli Wielki, który powiedział prefektowi cesarza, że wygnanie i śmierć nic dla niego nie znaczą.
  • Św. Maksym Wyznawca, który stracił język i rękę za odmowę patriarszej herezji.
  • Św. Teodor Studyta, bity i wygnany za zrywanie komunii.
  • Św. Marek Efeski, który stał sam, gdy każdy inny biskup podpisał fałszywą unię z Rzymem.

Każdy z tych świętych był nieposłuszny patriarchom, i każdy z nich został zrehabilitowany i uczczony przez Cerkiew po dziś dzień. Szkoda, że nasi prawosławni bracia chrześcijanie zapominają, dlaczego właściwie czcimy tych świętych mężów.

W każdej epoce ta sama ucieczka od odpowiedzialności jest stosowana przeciw tym, którzy stawiają opór: zachowajcie pokój, nie wszczynajcie sporów, to tylko kwestia słów. Św. Ignacy Brianczaninow opisuje tę taktykę, gdy była stosowana przeciw św. Aleksandrowi, Patriarsze Aleksandrii, podczas kryzysu ariańskiego:

Odpowiedź pewnego człowieka na głos św. Aleksandra (Patriarchy Aleksandrii, osoby sprawującej potężny urząd tego świata) w sprawie herezji ariańskiej była zabawna, a zarazem smutna przez swoje konsekwencje. Człowiek ów doradza patriarsze zachować pokój, nie wszczynać żadnych sporów, tak uciążliwych dla chrześcijaństwa, z powodu zaledwie kilku słów; pisze, że nie znajduje nic nagannego w naukach Ariusza, być może jakąś różnicę jedynie w zwrocie słownym! Te zwroty słowne, zauważa historyk Fieri, które „nie mają nic nagannego”, odrzucają Bóstwo naszego Pana Jezusa Chrystusa! Obalają, innymi słowy, całą wiarę chrześcijańską!

— św. Ignacy Brianczaninow, Harbor for Our Hope, „From My Hand and Heart,” s. 118

„Zaledwie kilka słów”. „Zachowajcie pokój”. „Nic nagannego”. Ci, którzy doradzali milczenie podczas herezji ariańskiej, mówili dokładnie tak jak ci, którzy doradzają milczenie dzisiaj. A osąd św. Ignacego wobec nich jest bezlitosny.

Centralna teza protoprezbitera Teodora Zisisa głosi, że większość wierzących utożsamia hierarchię z samą Cerkwią, tak że nieposłuszeństwo wobec jakiegokolwiek hierarchy jest błędnie postrzegane jako nieposłuszeństwo wobec Cerkwi. To jest błąd podstawowy. Mylą posłuszeństwo wobec osób z posłuszeństwem wobec Cerkwi. Ale posłuszeństwo wobec Cerkwi nie jest posłuszeństwem wobec jednostek:

Posłuszeństwo wobec Cerkwi jest posłuszeństwem nie wobec konkretnych jednostek (gdyż ludzie, jak wiadomo, są skłonni do błędów), lecz wobec niezmiennej prawdy Cerkwi, objawionej w Ewangelii i ponadczasowej wielowiekowej tradycji patrystycznej.

— protojerej Teodor Zisis, Błogosławione nieposłuszeństwo czy złe posłuszeństwo?

Święci definiują posłuszeństwo

Św. Maksym Wyznawca został oskarżony o nieposłuszeństwo za odmowę herezji monoteleckiej (nauki, że Chrystus miał jedną wolę, negującej Jego pełne człowieczeństwo). Patriarcha Piotr potępił go i zagroził mu karą. Św. Maksym odpowiedział, że Cerkiew definiuje się nie przez swoją hierarchię, lecz przez swoje wyznanie:

Chrystus Pan tę Cerkiew nazwał Cerkwią Powszechną, która utrzymuje prawdziwe i zbawienne wyznanie wiary.

— św. Maksym Wyznawca, Relatio Motionis

Ten, kto jest posłuszny Cerkwi, nie jest tym, kto zmienia prawdę, lecz tym, kto ją chroni.

Nie powiedział, jak niektórzy sobie wyobrażają: „Mogę być nieposłuszny tylko dlatego, że jestem święty”. Chapter 27: Rozdział 27: „Nie jesteś świętym”. Powiedział: „ten, kto jest posłuszny Cerkwi, to ten, kto chroni prawdę”. Kto? Każdy. Nie tylko wyznawcy. Nie tylko mnisi. Każdy, kto chroni prawdę przeciwko tym, którzy chcieliby ją zmienić.

Ceną tej ochrony było wszystko, co ten świat ma do zaoferowania. Wysłannicy cesarza obiecali św. Maksymowi:

Bądź pewien, że przyjmiemy cię z miłością w Chalke, z wielką czcią i chwałą odprowadzilimy cię do Wielkiego Kościoła i umieścilimy obok nas, tam gdzie zasiada królewski majestat. Razem przystąpilibyśmy do Tajemnic. Ogłosilibyśmy cię naszym ojcem. Wówczas zapanowałaby radość nie tylko w naszym chrystolubnym mieście, lecz w całym chrześcijaństwie. Jesteśmy głęboko przekonani, że gdybyś dał się przekonać do wejścia w komunię z Cerkwią Konstantynopolitańską, wówczas wszyscy ci, którzy za twoim przykładem odcięli się od łączności z nami, zostaliby zjednoczeni na nowo.

The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 847

Cześć, chwała, miejsce u boku królewskiego majestatu, zjednoczenie całego chrześcijaństwa: zaoferowano mu wszystko, a on wszystko odrzucił… bo wymagało to komunii z herezją.

Według tej miary ten, kto odmawia komunii z herezją, niezależnie od ceny, jest posłuszny Cerkwi. Ten, kto podporządkowuje się heretyckim dyrektywom, jest posłuszny człowiekowi.

Św. Focjusz Wielki, Patriarcha Konstantynopolitański, sformułował te ramy wprost:

Czy pasterz jest prawowierny, czy nosi pieczęć pobożności, czy nie ciągnie się za nim żaden heretyków orszak? Wówczas poddaj się mu, gdyż przewodniczy na podobieństwo Chrystusa… Czy pasterz jest heretykiem? Wówczas jest wilkiem, i trzeba będzie uciekać i odskakiwać od niego, i nie dać się zwieść, by się do niego zbliżyć, choćby wydawał się łaskawie pochlebiać. Unikaj komunii i kontaktu z nim jak jadu wężowego.

— św. Focjusz Wielki, The Homilies of Photius: Patriarch of Constantinople, przeł. Cyril Mango (Harvard University Press, 1958), s. 250

Prawowierny pasterz: poddaj się. Heretycki pasterz: uciekaj jak od wilka. Nie ma trzeciej opcji.

Pięćset lat później św. Grzegorz Palamas sformułował tę samą zasadę z jeszcze większą mocą:

A ci, którzy są z Cerkwi Chrystusowej, są z prawdy; i ci, którzy nie są z prawdy, ci nie są z Cerkwi Chrystusowej, jakkolwiek by sami o sobie nie kłamali i nie nazywali się świętymi pasterzami i arcypasterzami, i nawet jeśli inni tak ich nazywają. Wszak pamiętamy, że chrześcijaństwo określa się nie pozorami, lecz prawdą i dokładnością wiary.

— św. Grzegorz Palamas, Odparcie listu Patriarchy Ignacego z Antiochii, 3; w P.K. Chrestou (red.), Γρηγορίου τοῦ Παλαμᾶ Συγγράμματα, t. II (Tesaloniki, 1966)[8]

Biskup, który „nie jest z prawdy”, „nie jest z Cerkwi Chrystusowej”, niezależnie od swojego tytułu czy uznania, jakim go obdarzają inni. Posłuszeństwo wobec takiego człowieka nie jest posłuszeństwem wobec Cerkwi. Być nie może.

Św. Symeon Nowy Teolog sformułował tę granicę z precyzją:

We wszystkim, co nie sprzeciwia się przykazaniu Bożemu, zarządzeniom i regułom apostolskim, musisz we wszelki sposób być mu posłuszny i poddawać mu się jak Panu. Lecz we wszystkim, co zagraża niebezpieczeństwem Ewangelii i prawom Cerkwi, nie należy słuchać jego wskazań i nakazów, ani nawet anioła, gdyby nagle zstąpił z nieba, głosząc wam coś innego niż to, co głosili naoczni świadkowie Słowa.

— św. Symeon Nowy Teolog, w: św. Niketas Stetatos, Żywot świętego Symeona Nowego Teologa, rozdz. 66

Gdy dyrektywy patriarchy sprzeciwiają się przykazaniom Bożym i prawom Cerkwi, nie należy ich słuchać, „ani nawet anioła”.

Św. Meletiusz Wyznawca zwrócił się do tych, którzy pozostają w komunii w imię jedności:

Nie podążajcie nawet za biskupami, którzy podstępnie zachęcają was do czynienia, mówienia i wierzenia w rzeczy, które nie są pożyteczne. Jakiż pobożny człowiek zachowa milczenie, albo kto pozostanie zupełnie w pokoju? Gdyż milczenie oznacza zgodę… Bo lepiej nam oddzielić się od tych, którzy nie wierzą prawidłowo, niż podążać za nimi w złej zgodzie i przez naszą jedność z nimi oddzielić się od Boga.

— św. Meletiusz Wyznawca z Góry Galezjon (XIII wiek), z jego opisu hagiograficznego (dzień pamięci: 19 stycznia)

„Przez naszą jedność z nimi oddzielić się od Boga”. Osoba, która pozostaje w komunii z heretyckim biskupem, by zachować jedność, osiąga właśnie to oddzielenie, którego się obawiała: nie od ludzi, lecz od Boga.

O. Teodor Zisis wyciąga wniosek ze świadectwa patrystycznego:

Jak istnieje dobre i złe posłuszeństwo, tak istnieje złe i dobre nieposłuszeństwo. I tak jak św. Grzegorz, mówiąc o pokoju i wojnie, mówi, że „lepsza jest wojna niż pokój oddzielający nas od Boga”, tak ośmielamy się twierdzić, że lepsze jest nieposłuszeństwo niż posłuszeństwo oddzielające nas od Pana.

— protojerej Teodor Zisis, Błogosławione nieposłuszeństwo czy złe posłuszeństwo?

Pytanie nie brzmi: „Czy biskup to nakazał?” Pytanie brzmi: „Czy posłuszeństwo temu nakazowi oddala nas od Pana?”

Gdy posłuszeństwo dyrektywie oddala wiernych od Pana, nie jest to błogosławione posłuszeństwo. Jest to złe posłuszeństwo.

Święci są zgodni

Święci, którzy nauczali posłuszeństwa, sami byli go godni. Byli mnichami, którzy osiągnęli beznamiętność (wolność od namiętności). Modlili się nieustannie, znali Psałterz na pamięć, niezachwianie trzymali się kanonów i byli posłuszni ojcom i świętym przed nimi. Wymaganie ślepego posłuszeństwa od człowieka, który nie zna ani kanonów, ani świętych, który nie trudzą się w modlitwie, który podąża za własnymi uczuciami zamiast za ojcami: to parodia, nie tradycja.

Arcybiskup Awerki z Jordanville, przemawiając na konferencji duszpasterskiej, ostrzegał, że najgorsze zepsucie u pasterza to nie pobłażliwość czy niewiedza, lecz selektywne egzekwowanie autorytetu:

Nie ma nic bardziej zgubnego dla pracy duszpasterskiej niż to, gdy pasterz jest niezmierzenie pobłażliwy wobec wszystkiego, nawet wobec najpoważniejszych grzechów swojego stada, a jest nieskończenie surowy i wymagający jedynie w jednej kwestii: grzechu nieposłuszeństwa wobec niego samego. Pasterz musi być bezwarunkowo surowy i nieugięty we wszystkim, co dotyczy wielowiekowych fundamentów Cerkwi: jej nauczania dogmatycznego i moralnego, jej świętych kanonów, instytucji i zwyczajów; ale ta surowość musi płynąć wyłącznie z prawdziwej gorliwości o chwałę Bożą i zbawienie dusz swojego stada, a nigdy z jakichkolwiek innych pobudek, a zwłaszcza nigdy z osobistych interesów, miłości własnej czy zranionej dumy. Jest całkowicie niedopuszczalne, by lekceważąc kanony Cerkwi w sprawach zasadniczych, odwoływać się do nich jedynie wówczas, gdy nasz osobisty autorytet zaczyna cierpieć i gdy nam to osobiście odpowiada.

— Arcybiskup Awerki (Tauszew), Przemówienie na Konferencji Duszpasterskiej, Orthodox Life, t. 47, nr 3 (maj–czerwiec 1997), ss. 20–21

To jest dokładnie Patriarcha Cyryl. Jest pobłażliwy wobec każdego naruszenia ekumenicznego, każdej zdrady dyscypliny kanonicznej, każdego kompromisu z państwem. Ale jest nieskończenie surowy w jednej kwestii: posłuszeństwa wobec niego samego. Domaga się podporządkowania, porzucając jednocześnie te same nauczania dogmatyczne i moralne, które uczyniłyby podporządkowanie uprawnionym. Ostrzeżenie arcybiskupa Awerkiego jest portretem człowieka, który obecnie zasiada na tronie patriarszym.

Niestety wielu spośród laikatu odziedziczyło to samo błędne rozumienie, sprzeczne z przekonaniami naszych świętych, takich jak św. Paisjusz Hagioryta:

Jeśli zdarzy się, że ktoś z nas, starców, jest nieco duchowo zezowaty, wówczas nie powinniśmy wymagać ślepego posłuszeństwa od naszych mnichów, abyśmy nie spadli wszyscy razem z urwiska, jak napisano: „A jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj w dół wpadną”.

— św. Paisjusz Hagioryta, Athonite Fathers and Athonite Matters, s. 233

Ten sam problem pochodzi z samego serca Moskwy. Archimandryta Tichon (Szewkunow), obecnie rządzący metropolita Krymu i jeden z najbliższych współpracowników Patriarchy Cyryla, w opublikowanych wspomnieniach o swoim ojcu duchownym, starcu Janie Krestiankinie z Monasteru Pskowsko-Pieczorskiego (1910–2006), napisał, że automatyczne, bezmyślne podporządkowanie nie jest wcale prawosławnym posłuszeństwem:

Zaufanie i posłuszeństwo to główna zasada relacji między chrześcijaninem a jego ojcem duchownym. Oczywiście nie można okazywać absolutnego posłuszeństwa każdemu ojcu duchownemu. Tacy kierownicy duchowi to rzadkość. To dość delikatna kwestia. Bardzo poważne tragedie duchowe i życiowe często zdarzają się, gdy nierozsądni kapłani wyobrażają sobie, że są starcami, a ich nieszczęśni duchowi synowie biorą na siebie formę absolutnego posłuszeństwa, która przekracza ich siły i jest zupełnie niewłaściwa w naszych czasach.

— archimandryta Tichon (Szewkunow), „Recollections of a Spiritual Son,” w May God Give You Wisdom! The Letters of Fr. John Krestiankin (Wildwood, CA: St. Xenia Skete), s. 505

Szewkunow opisuje następnie incydent, w którym jego własny starzec, starzec Jan Krestiankin, człowiek powszechnie czczony w całym Patriarchacie Moskiewskim za swoją świętość i rozeznanie, odmówił udzielenia błogosławieństwa na decyzję, którą wspólnie narzucili mu „jeden z ihumenów monasteru i rządzący hierarcha”:

Tak, o. Jan z pewnością czcił hierarchię Cerkwi i poddawał się jej, ale nie oznaczało to automatycznego, bezmyślnego podporządkowania. Byłem świadkiem sytuacji, gdy jeden z ihumenów monasteru i rządzący hierarcha próbowali przekonać Batiuszkę do pobłogosławienia ich decyzji, z którą o. Jan się nie zgadzał. Potrzebowali autorytetu starca, by wesprzeć swoją decyzję. Podeszli do Batiuszki poważnie, jak to mówią, „z nożem na gardle”. Mnisi i kapłani mogą sobie wyobrazić, co oznacza stawienie czoła presji ze strony rządzącego hierarchy czy ihumena. Ale o. Jan wytrzymał tę przedłużającą się presję całkowicie spokojnie. Z szacunkiem, cierpliwie i łagodnie wyjaśnił, że nie może powiedzieć „błogosławię” czemuś, co nie zgadza się z jego duszą, ale gdyby jego przełożeni uznali za konieczne podjęcie tego działania, to bez szemrania przyjmie ich decyzję, a oni odpowiedzą za nią przed Bogiem i braćmi.

— archimandryta Tichon (Szewkunow), „Recollections of a Spiritual Son,” w May God Give You Wisdom!, s. 517

Dwie rzeczy zasługują na uwagę. Po pierwsze, świadek jest wrogi tezie tej książki pod każdym innym względem: Szewkunow jest obecnie rządzącym hierarchą Patriarchatu Moskiewskiego, bliskim współpracownikiem Patriarchy Cyryla i publicznym obrońcą teologii wojennej analizowanej w Chapter 17. Nie ma powodu, by umniejszać posłuszeństwo należne moskiewskim hierarchom. A jednak przyznaje drukiem, w tomie opublikowanym z błogosławieństwem Patriarchatu, że najbardziej kochany starzec PM ery sowieckiej i postsowieckiej odmówił pobłogosławienia decyzji, której wspólnie zażądali jego własny ihumen i jego własny rządzący biskup, „z nożem na gardle”. Po drugie, praktyka Krestiankina była dokładnie tym, co ten rozdział głosi w odpowiedzi apologetom: poddaj się hierarchii w tym, co zgodne z prawem, odmów powiedzenia „błogosławię”, gdy działanie sprzeciwia się twojej duszy, i pozwól tym, którzy kontynuują, odpowiedzieć za to przed Bogiem. Zademonstrował dokładnie to rozróżnienie, o którym apologeci mówią, że nie istnieje.[9]

Ci, którzy pomijają ten kluczowy punkt, znajdą się podążając za mądrością ludzi, a nie mądrością Boga.

Bizantyjski fresk z XII wieku przedstawiający św. Teodora Studytę z Cerkwi św. Pantelejmona w Gorno Nerezi, Macedonia Północna, ukazujący świętego w czarnych szatach monastycznych ze złotą aureolą
Św. Teodor Studyta, fresk bizantyjski z XII wieku z Cerkwi św. Pantelejmona, Gorno Nerezi, Macedonia Północna. Fot.: zavar_vera (CC BY-SA 4.0)

Św. Teodor Studyta, który spędził lata w więzieniu za odmowę posłuszeństwa heretyckim hierarchom, sformułował tę zasadę wprost:

Biskupom nie nadano żadnej władzy do przekraczania jakiegokolwiek kanonu. Mają po prostu trzymać się tego, co zostało postanowione, i trwać przy tych, którzy byli przed nimi.

— św. Teodor Studyta, List I.24 (do Teoktista Magistra), PG 99:1017

Św. Jan Kasjan określił, co zasługuje na posłuszeństwo:

Powinniśmy we wszelkim względzie obdarzać niezachwianą wiarą i bezwarunkowym posłuszeństwem nie te zarządzenia i reguły, które zostały wprowadzone z woli kilku osób, lecz te, które dawno temu zostały przekazane następnym pokoleniom przez niezliczonych świętych ojców działających w zgodzie.

— św. Jan Kasjan, The Institutes, Przedmowa do Kastora, §7

Innowacje jakiegokolwiek patriarchy, wprowadzone z woli kilku osób, nie mogą unieważnić tego, co przekazali niezliczeni święci ojcowie działający w zgodzie.

Jeśli św. Maksym odmówił Patriarsze i został zrehabilitowany przez Cerkiew; jeśli św. Symeon naucza, że nie powinniśmy słuchać „ani nawet anioła”, gdy Ewangelia jest zagrożona; jeśli św. Teodor Studyta oświadcza, że biskupi nie mają władzy przekraczania żadnego kanonu; jeśli św. Paisjusz ostrzega, że Cerkiew nie jest statkiem każdego biskupa, by robił z nią, co mu się podoba: na jakiej możliwej podstawie można nazywać podporządkowanie się herezjom patriarchy posłuszeństwem wobec Cerkwi?

Ci, którzy powołują się na „posłuszeństwo” jako obronę trwania w komunii z heretyckim patriarchą, pomylili podporządkowanie się człowiekowi z wiernością Chrystusowi. Święci nie uznaliby tego za posłuszeństwo. Nazwaliby to tym, czym jest: niewolą.

Święci, na których się powołują

Świadectwo patrystyczne jest jednomyślne. Zauważmy jednak, których świętych apologeci decydują się cytować na obronę swojego rozumienia posłuszeństwa i jak selektywnie przyjmują troski tych świętych.

Nasi święci zapamiętywali kanony i egzekwowali je. Apologeci, którzy cytują tych świętych, aktywnie ignorują i gardzą naszymi Świętymi Kanonami. Nasi święci zrywali komunię z błądzącymi biskupami. Apologeci, którzy cytują tych świętych, bronią błądzących biskupów. Nasi święci przyjmowali wygnanie, tortury i okaleczenie, niż podporządkować się heterodoksyjnym dyrektywom. Apologeci, którzy cytują tych świętych, dokładają wszelkich starań, by akceptować heterodoksyjne dyrektywy. Św. Maksym odmówił Patriarsze i stracił język. Św. Teodor wielokrotnie zrywał komunię i spędził lata w więzieniu. Św. Marek Efeski stał sam przeciwko soborowi.

Apologeci oczywiście zapalają świece tym właśnie odważnym i nieustępliwym świętym, a następnie natychmiast nalegają, że nikomu nie wolno naśladować ich przykładu (zob. Chapter 27: Rozdział 27: „Nie jesteś świętym”). Obchodzą dni pamięci ludzi, którzy działali, zanim jakikolwiek sobór został zwołany, a potem żądają, byśmy czekali na sobór (zob. Chapter 25: Rozdział 25: O herezji, synodach i prawej wierze). Czczą świętych, których hierarchowie ich czasów oskarżali o schizmę, a potem rzucają to samo oskarżenie wobec każdego, kto odważy się stawiać opór dzisiaj.

Zatem wielu współczesnych chrześcijan prawosławnych wyrywa jedno słowo, posłuszeństwo, całkowicie z kontekstu świadectwa patrystycznego, całkowicie ogałaca je z jego kontekstu i umieszcza w ramach własnej wąskiej, samowolnej interpretacji, a wszystko to gardzić tymi samymi ojcami, których nauczanie bezwstydnie i selektywnie plagiatują.

Innymi słowy, cytują najsurowszych świętych, by bronić najbardziej letniej reakcji, a to pokazuje, jak głęboko ludzie gardzą świętymi, wciąż opierając się na ich autorytecie, gdy im to odpowiada.

O. Serafin Rose, duchowe dziecko św. Jana Szanghajskiego, zauważył, że każdy święty czczony za sprzeciwianie się herezji był mniejszością we własnych czasach. W swoim liście do o. Dawida Blacka (Chapter 24: Rozdział 24: Święci, którzy zaprzestali wspominania) postawił tych, którzy opierają się herezji dzisiaj, obok św. Atanazego, który stał przeciwko niemal każdemu biskupowi; św. Maksyma, który stał przeciwko monoteleckim patriarchom; i św. Marka Efeskiego, który stał sam przeciwko fałszywemu soborowi florenckiemu. Każdy z nich był oskarżany o pychę, dzielenie czy sekciarstwo. Każdy został zrehabilitowany przez historię. Oskarżenie o „nieposłuszeństwo” rzucane wobec tych, którzy stawiają opór herezji dzisiaj, jest tym samym oskarżeniem, które rzucano wobec każdego świętego, który stawiał opór herezji w przeszłości.

Rose sformułował zasadę kanoniczną wprost:

Jeśli każdemu chrześcijaninowi prawosławnemu kanony nakazują odejść od heretyckiego biskupa nawet zanim zostanie oficjalnie potępiony, pod groźbą współwiny w jego herezji, o ileż bardziej musimy odejść od tych, którzy są gorsi (i bardziej nieszczęśni) od heretyków, ponieważ otwarcie służą sprawie Antychrysta?

— o. Serafin Rose, List do o. Dawida Blacka, 30 października/12 listopada 1970, Letters from Father Seraphim (St. Herman of Alaska Brotherhood). http://www.orthodoxriver.org/post/letters-of-fr.-seraphim-rose/

Kanony nie wymagają czekania na sobór ani odraczania do posłuszeństwa w kwestiach herezji. Nakazują odejście. Pytanie o. Serafina Rose’a jest retoryczne, ale jego logika jest nieodparta.

Nieczułość

Przypomnijmy wyjątek św. Jana Klimaka ze Stopnia 25: „chyba że może chodzić o kwestie [prawosławnej] wiary”. Człowiek, który zdefiniował posłuszeństwo dla całego późniejszego monastycyzmu, zdiagnozował również stan duchowy, który powoduje, że ludzie przeoczają ten wyjątek.

W Stopniu 18 swojej Drabiny św. Jan Klimak opisuje nieczułość: „umartwienie duszy i śmierć umysłu przed śmiercią ciała”. Nieczułość sięga głębiej niż niewiedza. Jest „zaniedbaniem, które weszło w nawyk; odrętwienie myśli; narodzinami zarozumiałości”. Nieczuły człowiek zna prawdę. Czyta ją, cytuje, naucza. Ale nie potrafi odczuć tego, co wie:

Ten, kto stracił wrażliwość, jest bezrozumnym filozofem, sam siebie potępiającym komentatorem, sam sobie przeczącym gadułą, ślepym, który naucza innych widzieć. Mówi o leczeniu rany, a nie przestaje jej drażnić. Modli się przeciwko niej, a natychmiast idzie i ją czyni. Filozofuje o śmierci, a zachowuje się, jakby był nieśmiertelny. Wychwala posłuszeństwo, ale pierwszy jest nieposłuszny. Przez cały czas jest swoim własnym oskarżycielem, a nie chce przyjść do zmysłów: nie powiem, że nie może.

— św. Jan Klimak, Drabina raju, Stopień 18

Następnie Święty personifikuje tę namiętność i pozwala jej wyznać: „Gdy widzą święty ołtarz, nic nie czują; gdy przyjmują Dar, jakby jedli zwykły chleb”. I: „Idę w parze z udawaną pobożnością”.

Jest to dokładnie życie pobożne opisane w poprzedniej sekcji: zapalanie świec świętym, których odmawia się naśladować, obchodzenie dni pamięci wyznawców, których nigdy by się nie naśladowało. Pobożność pozbawiona treści.

Św. Ignacy Brianczaninow, rozwijając myśl Świętego Jana, opisuje nieczułość jako „niewidzialną śmierć ludzkiego ducha w stosunku do rzeczy duchowych, podczas gdy życie w stosunku do rzeczy materialnych pozostaje w pełnym rozwoju”.

Oto dlaczego tacy apologeci mogą obchodzić się ze słowami świętych, nie wzdragając się przed ich znaczeniem i intencją. Materialny aparat wiary pozostaje w pełni sprawny: cytują kanony, przytaczają ojców, obchodzą dni pamięci, zapalają świece. To, co umarło, to ich percepcja tego, czego te słowa duchowo od nich wymagają. Są zupełnie obojętni wobec wymagań tych samych nauk, które cytują. Nauki stoją przed nimi, lecz jak pisze Brianczaninow: „Choć istnieją, przestają istnieć dla ducha, ponieważ jego życie wobec nich dobiegło końca”.

Brak rozeznania twardnieje w odmowę rozeznania. To, co zaczyna się jako niewiedza, staje się nawykiem, a co staje się nawykiem, staje się stanem duchowym mającym swoją patrystyczną nazwę.

Okrojona definicja

Nieczułość sięga jeszcze głębiej niż sprzeczności skatalogowane powyżej. Apologeci nie tylko selektywnie cytowali świętych; okroili samą koncepcję posłuszeństwa.

W tradycji prawosławnej posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem jedynie wobec biskupa. Metropolita Hieroteusz Wlachos, powołując się na św. Mikołaja Kabasilasa, wyodrębnia trzy osie życia duchowego: biskup, ołtarz i święci:

Ktoś wyraża, że ma umysł Cerkwi, nie tylko przez swoje posłuszeństwo wobec biskupa, ale także przez swoje posłuszeństwo wobec całej tradycji Cerkwi. Jak św. Mikołaj Kabasilas to przeanalizował, biskup jest ściśle związany z ołtarzem i świętymi… Każdy, kto przyjmuje tradycję Cerkwi, a odrzuca kanonicznych biskupów, albo kto przyjmuje biskupów, a odrzuca całą tradycję Cerkwi, nie ma umysłu Cerkwi.

— Metropolita Hieroteusz Wlachos, The Mind of the Orthodox Church, ss. 101–102

Apologeci zredukowali trzy osie do jednej. Słuchają biskupa. Odrzucają świętych. Ignorują kanony. I odkładają na bok samo Pismo Święte, które nakazuje: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29).

Skonfrontowani ze świadectwem św. Nikodema, Teodora Balsamona, Soborów Powszechnych, Pisma Świętego, odpowiedź jest zawsze ta sama: „Mój biskup mówi inaczej”.

Interpretację św. Nikodema odrzuca się jako „niewiążącą”. Konsensus Ojców odrzuca się jako „wyrywanie z kontekstu”. Kanony uznaje się w teorii i ignoruje w praktyce. Jedynym autorytetem, który pozostaje na nogach, jest biskup: ten jedyny autorytet, który sama tradycja podporządkowuje prawdzie.

Św. Ignacy Brianczaninow ostrzegał, że ci, którzy zastępują konsensus Ojców indywidualnym rozumowaniem, jakkolwiek inteligentni by byli, prowadzą i siebie, i swoich naśladowców do duchowej ruiny:

Cechą wyróżniającą wszystkich Świętych Ojców była ich niezachwiana wierność moralnemu nauczaniu Cerkwi, i nauczali, że jedynym prawdziwym przewodnikiem jest ten, który podąża za wszelkimi nauczaniami Wschodnich Ojców Cerkwi, i że jedynie ich pisma są tego świadectwem. Ci, którzy myślą prowadzić swoich bliźnich według własnego światowego rozumowania, z rozumu upadłego, choćby najbłyskotliwszego, sam jest w stanie samozłudzenia i wprowadza swoich naśladowców w ten sam stan samozłudzenia.

— św. Ignacy Brianczaninow, Harbor for Our Hope, „From My Hand and Heart,” ss. 151–152

Zatem „mój biskup mówi inaczej” jest światowym rozumowaniem podstawionym w miejsce Ojców. Biskup, który sprzeciwia się konsensusowi świętych, nie jest przewodnikiem; jest, słowami św. Ignacego Brianczaninowa, tym, kto „wprowadza swoich naśladowców w ten sam stan samozłudzenia”.

Św. Paisjusz zdiagnozował przyczynę źródłową z właściwą sobie precyzją:

Zauważyłem, że niektórzy ludzie, choć inteligentni i zdolni do poznania tego, co słuszne, mimo to sprzyjają temu, co niesłuszne, tylko dlatego, że jest to dla nich wygodne, i w ten sposób mogą potem uzasadniać swoje namiętności.

— św. Paisjusz Hagioryta, Spiritual Counsels V: Passions and Virtues, s. 25

Problem nie polega na niewiedzy. Ci, którzy bronią komunii z patriarchą, który błogosławi wojnę jako zbawczą ofiarę i modli się z heretykami, w większości nie są niezdolni do czytania kanonów czy Ojców. Decydują się tego nie robić, bo wnioski byłyby niewygodne.

Św. Nikodem Hagioryta odniósł się do tego bezpośrednio:

Gdy wypełniasz jedno z przykazań Bożych lub przestrzegasz Boskich i świętych Kanonów Świętych Apostołów lub Soborów Powszechnych i lokalnych, lub Tradycji Cerkwi, i w ogóle, gdy starasz się czynić wolę Bożą, a inna osoba gorszy się z tego powodu, wówczas powinieneś zlekceważyć to „zgorszenie” i wypełnić przykazanie Boże i zachować Boskie i święte Kanony, mówiąc tym, którzy się gorszą i chcieliby ci przeszkodzić, to, co Apostołowie powiedzieli Żydom: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”.

— św. Nikodem Hagioryta, Christian Morality, s. 483

Ironia jest pełna: ta sama waga, jaką apologeci przypisują posłuszeństwu, pochodzi z tradycji, której są nieposłuszni. Nie wymyślili pojęcia posłuszeństwa. Otrzymali je od świętych, kanonów i Tradycji Apostolskiej. To są źródła, które nauczyły ich, że posłuszeństwo ma znaczenie. I te same źródła, w tym samym zdaniu, nakazują im nie podążać za fałszywymi pasterzami. Powołują się na „posłuszeństwo”, będąc nieposłuszni źródłom, od których oni i ich przełożeni nauczyli się tego słowa.

Jak pisał o. Zosim z Pustyni Świrskiej podczas kryzysu sergianistycznego, gdy ten sam argument posłuszeństwa był stosowany na obronę Metropolity Sergiusza:

Samo posłuszeństwo powinniśmy okazywać nie w dowolny sposób, lecz tak, jak tego uczą reguły, tradycje i kanony Cerkwi, jak tego uczy Pismo Święte… Chrześcijańskie posłuszeństwo nie jest ślepym podążaniem za pierwszym hierarchą, dokądkolwiek zmierza.

— o. Zosim, 1928, The Holy New Martyrs of Northern and Western Russia, s. 449

A różnica wobec protestantyzmu nie polega, jak sobie wyobrażają, na tym, że prawosławni muszą okazywać ślepe posłuszeństwo ludziom obdarzonym hierarchicznym przywilejem. O. Zosim ponownie:

Różnica nie polega na tym, że musimy okazywać ślepe posłuszeństwo ludziom, nawet obdarzonym hierarchicznym przywilejem, lecz na tym, że wierzymy w Cerkiew i w Jej tradycję, i sprawdzamy i oświecamy nasze sumienie i rozumowanie przez sumienie i rozumowanie soborowe i cerkiewne, ale nie znosimy naszego sumienia i rozumowania.

— o. Zosim, 1928, The Holy New Martyrs of Northern and Western Russia, s. 452

Ci, którzy redukują posłuszeństwo do „słuchaj swojego biskupa” i odrzucają konsensus Ojców jako niewiążący, nie przyjęli prawosławnego posłuszeństwa. Wymyślili nową formę papalizmu, w której każdy biskup jest papieżem we własnej diecezji, niepodlegającym żadnej tradycji, żadnemu kanonowi i żadnemu świętemu.

Same kanony tego zabraniają. Kanon 19 Soboru Trullańskiego nakazuje, by biskupi i duchowni nauczali „nie odstępując od definicji już ustanowionych ani od nauczania wywodzącego się od Bogonośnych Ojców” i „nie interpretowali go inaczej, niż luminaria i nauczyciele Cerkwi w swoich własnych spisanych dziełach je przedstawili; i niech raczej zadowalają się tymi mowami, niż próbują tworzyć własne” (Ster, s. 700). Biskup jest związany Ojcami, nie na odwrót.

Biblijny fundament tego jest jednoznaczny: „Bo żadne proroctwo Pisma nie jest do własnego wykładu, gdyż proroctwo nie przychodziło nigdy z woli człowieka, lecz mówili Duchem Świętym prowadzeni święci ludzie Boży” (2 P 1,20–21). Prywatna interpretacja jest wykluczona, ponieważ Duch, nie jednostka, jest autorem. Osobista lektura kanonów przez biskupa nie unieważnia konsensusu Ojców, tak jak prywatna lektura Pisma przez zwykłego obywatela nie unieważnia Cerkwi. Pełne omówienie consensus patrum i ram kanonicznych rządzących jego zastosowaniem można znaleźć w Appendix A: Aneks A: O Consensus Patrum.

Sama tradycja, której ci apologeci twierdzą, że bronią, nie uznaje tego za posłuszeństwo. Uznaje to za nieczułość ludzi, którzy obchodzą się ze słowami wiary, nie dostrzegając, czego te słowa wymagają.

Protokoły covidowe

Wszystko, co udokumentowano powyżej, odnosi się bezpośrednio do protokołów covidowych Patriarchy Cyryla (Chapter 32: Rozdział 32: Zarządzenia covidowe). Gdy Cyryl kazał wiernym zostać w domach na Paschę z lęku przed śmiercią, w samą noc, gdy Cerkiew głosi „Niechaj nikt nie lęka się śmierci, bo śmierć Zbawiciela nas uwolniła”, nie przekazywał niezmiennej prawdy Cerkwi. Zaprzeczał jej. Opis nieczułości Świętego Jana pasuje dokładnie: „Filozofuje o śmierci, a zachowuje się, jakby był nieśmiertelny”. Apologeci śpiewali o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią, a potem posłusznie wykonali dyrektywę zakorzenioną w lęku przed nią.

Protokoły traktowały niezniszczalne Ciało Chrystusa jako potencjalne źródło choroby. Personifikacja nieczułości dokonana przez św. Jana Klimaka opisała ten stan wieki przed jego manifestacją: „gdy przyjmują Dar, jakby jedli zwykły chleb” (Drabina raju, Stopień 18). Ci, którzy odmówili dezynfekowania łyżeczek do Komunii, byli posłuszni Cerkwi. Ci, którzy się podporządkowali, byli posłuszni człowiekowi.

Protokoły covidowe zostały wprowadzone z woli kilku osób. Nauka, że Komunia Święta nie może przenosić chorób, została przekazana przez niezliczonych świętych ojców działających w zgodzie. Gdy patriarcha zarządza traktowanie Świętych Tajemnic jako potencjalnych wektorów chorób, posłuszeństwo temu zarządzeniu oddala wiernych od Pana. Jest to złe posłuszeństwo.

Werdykt

Świadectwo patrystyczne jest jednomyślne. O. Teodor Zisis dokonuje syntezy tradycji: posłuszeństwo wobec Cerkwi jest posłuszeństwem wobec jej niezmiennej prawdy, nie wobec jednostek, które od niej odstępują.

Ojcowie rozróżniają między posłuszeństwem wobec Cerkwi a posłuszeństwem wobec ludzi, którzy odeszli od jej nauczania. Św. Maksym wykazał to jasno: nie głosił „żadnych własnych dogmatów”, a jedynie „te wspólne Cerkwi Powszechnej” (The Great Synaxaristes of the Orthodox Church, przeł. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 857). Dla niego posłuszeństwo wobec Cerkwi oznaczało ochronę jej niezmiennej prawdy, nie podporządkowanie się tym, którzy ją zmieniali.

Według tej miary ci, którzy podporządkowują się dyrektywom heretyckiego patriarchy, nie są posłuszni Cerkwi. Są posłuszni człowiekowi. A ci, którzy odmawiają, którzy utrzymują wiarę przekazaną przez Ojców: ci są wierni.

  1. Oryginał grecki: „«Τί οὖν, φησίν, ὅταν πονηρὸς ᾖ, καὶ μὴ πειθώμεθα; Πονηρός, πῶς λέγεις; Εἰ μὲν πίστεως ἕνεκεν, φεῦγε αὐτὸν καὶ παραίτησαι, μὴ μόνον ἐὰν ἄνθρωπος ᾖ, ἀλλὰ κἂν ἄγγελος ἐξ οὐρανοῦ κατιών.»”

  2. Oryginał grecki: „Δὲν συναντᾶς σὲ ὅποιον συνδέεται μὲ αὐτὴν (την ταπείνωση) μίσος….ἐκτὸς ἂν τυχὸν πρόκειται γιὰ θέματα πίστεως.”

  3. Oryginał grecki: „Καὶ ἡμεῖς τοίνυν μὴ τῇ σωτηρίᾳ μόνον ἀρκώμεθα τῇ ἡμετέρᾳ, ἐπεὶ καὶ ταύτην λυμαινόμεθα. Καὶ γὰρ ἐν πολέμῳ καὶ παρατάξει ὁ πρὸς τοῦτο μόνον ὁρῶν στρατιώτης, ὅπως ἑαυτὸν διασώσειε φεύγων, καὶ τοὺς ἄλλους μεθ’ ἑαυτοῦ προσαπόλλυσιν· ὥσπερ οὖν ὁ γενναῖος καὶ ὑπὲρ τῶν ἄλλων τὰ ὅπλα τιθέμενος, μετὰ τῶν ἄλλων καὶ ἑαυτὸν διασώζει.”

  4. Grecki oryginał komentarza św. Nikodema do Kanonu Apostolskiego 31 (Ἱερὸν Πηδάλιον, Ateny, 1841): «Ὅποιος Πρεσβύτερος ἤθελε καταφρονήσῃ τὸν ἐδικόν του Ἐπίσκοπον, καὶ χωρὶς νὰ γνωρίσῃ αὐτὸν πῶς σφάλλει φανερὰ ἢ εἰς τὴν εὐσέβειαν, ἢ εἰς τὴν δικαιοσύνην· ταὐτὸν εἰπεῖν, χωρὶς νὰ γνωρίσῃ αὐτὸν πῶς εἶναι φανερά, ἢ αἱρετικός, ἢ ἄδικος… Ὅσοι δὲ χωρίζονται ἀπὸ τὸν Ἐπίσκοπόν τους πρὸ συνοδικῆς ἐξετάσεως, διότι αὐτὸς κηρύττει δημοσίᾳ κακοδοξίαν καὶ αἵρεσιν, οἱ τοιοῦτοι, ὄχι μόνον εἰς τὰ ἀνωτέρω ἐπιτίμια δὲν ὑπόκεινται, ἀλλὰ καὶ τὴν πρέπουσαν εἰς τοὺς ὀρθοδόξους τιμὴν ἀξιόνονται κατὰ τὸν ιε’ τῆς α’ καὶ β’.»

  5. Fr. Augoustinos N. Kantiotes, Metropolitan of Florina: Preacher of the Word of God (Ateny, 2015), ss. 80–82, 127. Tłumaczenie angielskie, ISBN 978-618-81910-0-6.

  6. Grecki oryginał komentarza św. Nikodema do Kanonu Teofila Aleksandryjskiego z Memorandum do Ammona (Ἱερὸν Πηδάλιον, Ateny, 1841). Tekst kanonu: «Οἱ καταστάντες παρ᾽ Ἀπόλλωνος τοῦ Ἐπισκόπου, καὶ κοινωνήσαντες τοῖς ἔχουσι τὰς Ἐκκλησίας Ἀρειανοῖς, ἐπιτιμάσθωσαν, εἴγε γνώμῃ ἑαυτῶν πεποιήκασι τοῦτο· εἰ δὲ ὑπήκοοι γεγόνασι τῷ οἰκείῳ Ἐπισκόπῳ, αὐλιζέσθωσαν, ὡς μὴ ἐπεγνωκότες τὸ ἄλογον.» Komentarz: «Ἐκεῖνοι δὲ οἱ ὀρθόδοξοι, τοὺς ὁποίους κατέστησεν ὁ Ἐπίσκοπος Ἀπόλλων, εἰ μὲν καὶ ἐσυγκοινώνησαν ἀφ᾽ ἑαυτοῦ τους μὲ τοὺς Ἀρειανούς, νὰ ἐπιτιμῶνται· εἰ δὲ μὲ γνώμην τοῦ ῥηθέντος Ἐπισκόπου τους τοῦτο ἔκαμαν, νὰ ἔχουν τὴν κοινωνίαν μὲ τοὺς ἄλλους Ἐπισκόπους, διατὶ, θέλοντες νὰ φυλάξουν ὑπακοήν εἰς τὸν Ἐπίσκοπόν τους, δὲν ἐδυνήθησαν νὰ γνωρίσουν ποῖον ἦτον εὔλογον νὰ κάμουν, ἦτοι τὸ νὰ μὴ συγκοινωνήσουν μὲ ἐκείνους.»

  7. Protojerej Teodor Zisis, Błogosławione nieposłuszeństwo czy złe posłuszeństwo? (grecki: Κακή υπακοή και αγία ανυπακοή), Palimpseston Publishing, 2006. Profesor Wydziału Teologicznego Uniwersytetu w Tesalonice. Tłumaczenie rosyjskie (2009): https://azbyka.ru/otechnik/Feodor_Zisis/blagoe-neposlushanie-ili-hudoe-poslushanie/

  8. Oryginał grecki: „Οἱ τῆς Χριστοῦ ἐκκλησίας, ὅλοι τῆς ἀληθείας εἰσί· καὶ οἱ τῆς ἀληθείας ὄντες καθάπαξ, οὐδέ τῆς τοῦ Χριστοῦ Ἐκκλησίας εἰσίν”

  9. Archimandryta (obecnie metropolita) Tichon (Szewkunow), „Recollections of a Spiritual Son,” w May God Give You Wisdom! The Letters of Fr. John Krestiankin (Wildwood, CA: St. Xenia Skete, pierwsze wydanie angielskie), ss. 505, 517. Szewkunow dodaje o tym samym incydencie: „Powiedział jednak, że uważa, iż decyzja ta jest podejmowana pod wpływem namiętności i nie może dać na nią swojego «dobrego słowa»”. Ustępstwo Krestiankina, że „bez szemrania przyjmie ich decyzję” i pozwoli swoim przełożonym „odpowiedzieć za nią przed Bogiem i braćmi”, opisuje rozróżnienie między godzeniem się z uprawnionym autorytetem a aktywnym popieraniem konkretnego działania: dokładnie to rozróżnienie, które apologeci niwelują, redukując posłuszeństwo do „rób, co ci patriarcha każe”. Ogólna instytucjonalna obrona Patriarchatu Moskiewskiego przez Krestiankina przeciw Cerkwi katakumbowej jest omówiona w Chapter 31.

Press Esc or click anywhere to close