O Consensus Patrum
Według jakiego standardu rozpoznajemy herezję i kto ma do tego autorytet?
Wielu czytelników, szczególnie tych ukształtowanych w zachodnich ramach akademickich lub instytucjonalnych, zakłada, że „konsensus” oznacza głosowanie większością, że „autorytet” oznacza stopnie naukowe lub pozycję w hierarchii, a „tradycja” oznacza to, czego instytucjonalna Cerkiew aktualnie naucza. Te założenia są fałszywe. Zrozumienie prawosławnej koncepcji consensus patrum (zgody Ojców) jest niezbędne do pojęcia, dlaczego argumenty w tej książce mają wagę i dlaczego obrony oferowane przez teologów akademickich jej nie mają.
Czym jest Consensus Patrum?
Św. Jan Damasceński, ten filar teologii prawosławnej, sformułował tę zasadę z charakterystyczną precyzją:
To, co rzadkie, nie może stać się prawem w Cerkwi, ani jedna jaskółka nie czyni wiosny, jak i Grzegorz Teolog przyjmuje, a prawda jest taka, że nawet jedno słowo nie jest w stanie obalić tradycji całej Cerkwi, od krańców ziemi po jej najdalsze rubieże. Przyjmijcie więc mnóstwo świadectw Pisma i Ojców.
— św. Jan Damasceński, Trzy traktaty o Boskich Obrazach, Traktat I.25-26[1]
W innym miejscu św. Jan Damasceński ostrzega przed tymi, którzy chcieliby wprowadzać nowości:
Stójmy zatem, bracia, na skale wiary i w tradycji Cerkwi, nie usuwając granic, które wyznaczyli nasi święci ojcowie, ani nie dając miejsca tym, którzy chcą wprowadzać nowości lub niszczyć strukturę świętej, powszechnej i apostolskiej Cerkwi Bożej. Albowiem jeśli pozwoli się każdemu, kto tego zechce, stopniowo całe ciało Cerkwi zostanie rozbite.
— św. Jan Damasceński, Trzy traktaty o Boskich Obrazach, Traktat III.41
To stwierdzenie zawiera kilka kluczowych zasad:
- To, co rzadkie, nie jest normatywne. Zawsze można znaleźć odosobnione stwierdzenie jakiegoś Ojca, które wydaje się popierać niemal każde stanowisko. Ale odosobnione stwierdzenia nie ustanawiają doktryny. Czyni to konsensus.
- Jedna jaskółka nie czyni wiosny. Pojedynczy teolog, jakkolwiek błyskotliwy, nie może obalić tego, czego Cerkiew zawsze nauczała. Nie może tego uczynić także pojedynczy hierarcha, jakkolwiek wywyższona jest jego pozycja.
- Tradycja obejmuje całą Cerkiew. Od krańców ziemi po jej najdalsze rubieże, poprzez stulecia, Ojcowie mówią jednym głosem w kwestiach zasadniczych. Tego właśnie szukamy.
Metropolita Neofytos z Morphou, przytaczając naukę św. Porfyriusza, św. Jakuba i św. Paisjusza, ujął to prosto:
Słuchaj Świętych, mój synu. Biskupi mogą się mylić. Patriarchowie mogą się mylić. Sobory mogą się mylić. Tam, gdzie święci się zgadzają, nie ma pomyłek! To się nazywa zgoda Ojców.
— metropolita Neofytos z Morphou, przytaczając naukę św. Porfyriusza, św. Jakuba i św. Paisjusza Hagiorytę
Biskupi mogą się mylić. Patriarchowie mogą się mylić. Nawet sobory mogą się mylić. Zgoda świętych nie może, ponieważ Duch Święty przemawia przez ich zbiorowe świadectwo.
Św. Ignacy Brianczaninow, wielki rosyjski święty i teolog XIX wieku, napisał w Niwie:
Wszystkie pisma świętych Ojców zostały ułożone z natchnienia lub pod wpływem Ducha Świętego. Jaką cudowną zgodność one wszystkie posiadają! Jaką niewiarygodną harmonię! Ten, kto się nimi kieruje, ma bez żadnych wątpliwości samego Ducha Świętego za przewodnika.
— św. Ignacy Brianczaninow, The Field (Niwa), „O czytaniu świętych Ojców”, s. 27
Cudowna zgodność. Niewiarygodna harmonia. I konsekwencja: ten, kto podąża za Ojcami, ma Ducha Świętego za przewodnika. Oto, co consensus patrum oznacza w praktyce. Różnorodność okoliczności Ojców, ich stuleci, ich języków, a mimo to jedność ich nauki w sprawach wiary: to jest znak Ducha Świętego przemawiającego przez nich.
Św. Wincenty z Lerynu nadał tej zasadzie jej najbardziej znaną formułę, trzy próby, po których rozpoznaje się autentyczną tradycję:
Należy dołożyć wszelkich starań, abyśmy wyznawali tę wiarę, w którą wierzono wszędzie, zawsze i przez wszystkich.
— św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, 2
Powszechność, starożytność, zgoda. W co wierzono wszędzie (nie tylko w jednej szkole), zawsze (nie tylko w jednej epoce) i przez wszystkich (nie tylko przez jednego teologa). Te trzy kryteria są praktyczną miarą consensus patrum.
Św. Wincenty określa także, czyje opinie się liczą przy stosowaniu tej miary. Nie każdy pisarz, który powołuje się na Ojców, kwalifikuje się jako świadek tradycji:
Należy wykorzystywać do porównania opinie jedynie tych Ojców, którzy żyjąc i nauczając świątobliwie, mądrze i wytrwale w wierze i łączności powszechnej, zostali uznani za godnych albo umrzeć w wierze Chrystusowej, albo szczęśliwie ponieść śmierć za Chrystusa.
— św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, 28
„W wierze i łączności powszechnej.” Kryterium duchowe (świątobliwość, mądrość, wytrwałość) i kryterium eklezjalne (pozostawanie w łączności z Cerkwią powszechną) są nierozłączne. Nie można powoływać się na konsensus Ojców spoza łączności, która go wydała.
Św. Wincenty podaje też kolejność priorytetów, gdy pojawiają się błędy. Jeśli część Cerkwi sprzeciwia się całości, nowość kwestionuje starożytność lub niezgoda nielicznych zaprzecza zgodzie wielu:
Muszą przedłożyć zdrowie całości nad zepsucie części; w tejże całości muszą przedłożyć religię starożytności nad profanację nowości; a w samej starożytności muszą podobnie przedłożyć nad zuchwałość jednego lub nielicznych, przede wszystkim ogólne dekrety, jeśli takie istnieją, Soboru Powszechnego, a jeśli takowych nie ma, to, co jest następne w kolejności: zgodne przekonanie wielu i wielkich nauczycieli.
— św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, 27
Priorytet jest jednoznaczny: najpierw sobór powszechny; gdy żaden sobór nie wypowiedział się, zgodne przekonanie wielu zatwierdzonych Ojców.
Trzy wieki przed św. Wincentym, św. Ireneusz z Lyonu, uczeń św. Polikarpa, który sam znał apostoła Jana, opisał już tę rzeczywistość:
Cerkiew, otrzymawszy to przepowiadanie i tę wiarę, choć rozsiana po całym świecie, strzeże ich starannie, jakby zamieszkiwała jeden dom. Wierzy również w te punkty [nauki] tak, jakby miała jedną duszę i jedno i to samo serce, i głosi je, i naucza ich, i przekazuje z doskonałą harmonią, jakby posiadała tylko jedne usta. Bo choć języki świata są różne, to jednak treść tradycji jest jedna i ta sama. Lecz jak słońce, to stworzenie Boże, jest jedno i to samo na całym świecie, tak i przepowiadanie prawdy jaśnieje wszędzie i oświeca wszystkich ludzi, którzy chcą dojść do poznania prawdy.
— św. Ireneusz z Lyonu, Against Heresies (Przeciw herezjom) I.10.2
Jeden dom, jedna dusza, jedno serce, jedne usta: i to w Cerkwi II wieku, już rozsianej od Germanii po Libię, mówiącej tuzinem języków. Jedność, którą opisuje św. Ireneusz, jest organiczna: dzieło Ducha Świętego w świętych, którzy dzielą tę samą wiarę, ponieważ dzielą tego samego Boga.
Gdy mówimy o „konsensusie patrystycznym” w danej kwestii, nie mamy na myśli liczbowej i kwantyfikowalnej większości. Mamy na myśli nauki świętych uznawanych za najbardziej autorytatywnych w danym temacie: zgodność tych, którzy poprzez oczyszczenie, oświecenie i przebóstwienie (zjednoczenie z Bogiem) osiągnęli doświadczalne poznanie Boga i mogą prowadzić wiernych ku zbawieniu.[2]
Podążać za Cerkwią znaczy podążać za świętymi Ojcami. Każdy Sobór Powszechny otwierał swoje definicje dogmatyczne formułą „Podążając za świętymi Ojcami” (Ἑπόμενοι τοῖς ἁγίοις πατράσι), ponieważ sobory rozumiały siebie jako świadków tego, czego Ojcowie zawsze nauczali, nie jako prawodawców wymyślających nową doktrynę. A podążać za świętymi Ojcami starożytności znaczy podążać za świętymi Ojcami naszych czasów, którzy mają udział w tym samym doświadczeniu oczyszczenia, oświecenia i przebóstwienia, co święci Ojcowie przed nimi.
Kim jest prawdziwy teolog?
W tradycji prawosławnej autentyczny teolog definiowany jest przez bezpośrednie lub pośrednie spotkanie z rzeczywistościami Bożymi, umożliwiające mu rozróżnienie działań Boga od działań bytów stworzonych, w szczególności zwodniczych działań diabła i demonów.[3]
O. John Romanides w swoich fundamentalnych dziełach Dogmatic and Symbolic Theology (Teologia dogmatyczna i symboliczna) oraz Patristic Theology (Teologia patrystyczna) formułuje cechy autentycznego teologa prawosławnego:
W streszczeniu: poznanie energii Bożych nabywa się albo bezpośrednio, poprzez Boskie oświecenie lub widzenie (theorię), albo pośrednio, poprzez nauki proroków, apostołów, świętych, Pismo Święte, pisma Ojców Cerkwi i postanowienia oraz praktyki Soborów Powszechnych i lokalnych. Dar rozeznania, zdolność rozróżniania między energiami Boga a energiami bytów stworzonych (szczególnie wpływów demonicznych), jest niezbędny. Zaangażowanie w walkę duchową jest równie konieczne: teolog nieznający taktyk wroga nie może dążyć do osobistego uświęcenia, a tym bardziej prowadzić czy uzdrawiać innych. Etapy wzrostu duchowego są integralną częścią rozumienia nauk dogmatycznych i Świętej Tradycji Cerkwi.
Profesor teologii na prestiżowym uniwersytecie, jeśli nie przeszedł przez oczyszczenie ku oświeceniu, nie jest teologiem w sensie prawosławnym. Jest uczonym teologii, co jest zupełnie czymś innym. Jego stopnie naukowe nie dają mu żadnego autorytetu do interpretowania Ojców czy wypowiadania się w kwestiach herezji.
I odwrotnie, niepiśmienny mnich na pustyni, który osiągnął przebóstwienie, jest prawdziwym teologiem, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek przeczytał książkę. Jego doświadczalne poznanie Boga daje mu rozeznanie do rozróżniania prawdy od fałszu.
Św. Jan Klimak sformułował tę zasadę z charakterystyczną precyzją:
Czystość czyni swego ucznia teologiem, który sam z siebie pojmuje dogmaty Trójcy.
— św. Jan Klimak, Drabina Boskiego wstępowania, Stopień 30
Żadna teologia nie istnieje poza granicami doświadczenia duchowego.
Etapy wzrostu duchowego
Droga do stania się teologiem jest nieodłączna od etapów doskonałości duchowej określonych w Piśmie i Tradycji. Ojcowie opisują trzy: oczyszczenie (katharsis), uwolnienie od namiętności zaciemniających umysł; oświecenie (fotismos), ciągłe oświecanie nous (umysłu duchowego, oka duszy), które przemienia zdolność duszy do postrzegania rzeczywistości duchowych; oraz przebóstwienie, widzenie chwały Bożej, doświadczone w sposób szczególny przez apostołów na Przemienieniu i w dniu Pięćdziesiątnicy.[4]
Święci, których pisma cytujemy w całej tej książce, przeżyli te etapy. Gdy święci mówią o herezji, mówią z doświadczenia życia z Bogiem. Ich słowa mają wagę, ponieważ pochodzą od dusz przemienionych, które widziały Boga.
Dlaczego święci się zgadzają
Jeśli konsensus Ojców jest miarą prawdy, musimy zapytać: dlaczego się zgadzają? Odpowiedź jest zakorzeniona w samym Piśmie Świętym.
Chrystus obiecał swoim apostołom: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16:13). Nie prawdy częściowej, nie prawdy regionalnej, nie prawdy zmiennej w zależności od epoki czy kultury: całej prawdy. Apostoł Paweł wyjaśnia mechanizm: „Nam bowiem objawił to Bóg przez Ducha; Duch bowiem przenika wszystko, nawet głębokości Boga… My zaś mamy umysł Chrystusowy” (1 Kor 2:10, 16). Ci, którzy otrzymują Ducha, otrzymują ten sam umysł: umysł Chrystusowy. Dlatego najwcześniejsza wspólnota wierzących była opisywana jako „jednego serca i jednej duszy” (Dz 4:32) i dlatego Paweł napomina Efezjan, by zachowywali „jedność Ducha w więzi pokoju”, bo „jedno jest Ciało i jeden Duch… jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4:3-6). Jedność jest dana przez Ducha i rozpoznawana przez tych, którzy Go posiadają.
Apostoł Jan mówi o tym wprost: „Wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko… to samo namaszczenie poucza was o wszystkim, i jest prawdziwe, i nie jest kłamstwem” (1 J 2:20, 27). To samo namaszczenie, ten sam Duch, naucza tej samej prawdy wszystkich, którzy Go otrzymują, przez każde stulecie, każdy język, każdy kontynent. A ponieważ Duch jest autorem Pisma, prywatna interpretacja Pisma jest sama w sobie wykluczona: „Żadne proroctwo Pisma nie jest sprawą prywatnego tłumaczenia, bo proroctwo nigdy nie dokonywało się wolą ludzką, lecz święci ludzie Boży przemawiali powodowani Duchem Świętym” (2 P 1:20-21). Duch, który mówił przez proroków i apostołów, jest tym samym Duchem, który mówi przez Ojców, którzy ich interpretują.
Pierwszy sobór Cerkwi, w Jerozolimie, ustanowił wzorzec. Gdy apostołowie podjęli swoją decyzję, nie powiedzieli „wydało się nam dobre po starannej deliberacji”. Powiedzieli: „Postanowił bowiem Duch Święty i my” (Dz 15:28). Wiedzieli, co postanowił Duch, ponieważ Duch był w nich aktywny. O. John Romanides komentuje: „Skąd wiedzą, co «postanowił Duch Święty»? Wiedzą, ponieważ Duch Święty był w nich i doświadczyli Go.”[5]
Ten wzorzec biblijny jest dokładnie tym, co Ojcowie rozumieją pod pojęciem consensus patrum. Święci, którzy idą tą samą drogą oczyszczenia, oświecenia i przebóstwienia, dochodzą do tego samego celu, ponieważ ten sam Duch ich wszystkich prowadzi. Ich zgoda jest rozpoznawana, nigdy wynegocjowana. Jak wyjaśnia Romanides:
Ani oświecenia, ani przebóstwienia nie da się zinstytucjonalizować. Tożsamość tego doświadczenia oświecenia i przebóstwienia wśród tych, którzy posiadają dary łaski, którzy mają te stany, niekoniecznie wymaga identyczności wyrażania dogmatycznego, szczególnie gdy obdarowani są geograficznie oddaleni od siebie przez długie okresy czasu. W każdym razie, gdy się spotkają, łatwo zgadzają się co do tej samej formy sformułowania dogmatycznego swoich identycznych doświadczeń.
— o. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, The Mind of the Orthodox Church (Umysł Cerkwi prawosławnej) (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2010), s. 178
Święty w IV-wiecznym Egipcie i święty w XIV-wiecznej Tesalonice, z których każdy niezależnie osiągnął przebóstwienie, odkrywają po spotkaniu, że dzielą tę samą wiarę. „Łatwo się zgadzają”, ponieważ Duch Święty, który prowadził ich obu przez oczyszczenie i oświecenie do widzenia Boga, jest jednym i tym samym Duchem. Jeśli święci zgadzają się, bo Duch przemawia przez ich wspólne doświadczenie, to niezgoda z ich konsensusem jest odejściem od świadectwa Ducha.
Dlatego również Sobory Powszechne mają taką wagę, jaką mają. Sobory formułowały to, co przebóstwieni Ojcowie już znali z doświadczenia. Wzorzec z Dz 15 powtarzał się przez stulecia: biskupi posiadający modlitwę noetyczną (nieustanną modlitwę Ducha Świętego w sercu) zbierali się i rozpoznawali tę samą prawdę, którą Duch już potwierdził w ich sercach. Jak odnotowuje metropolita Hierotheos:
Biskupi dawnych czasów mieli tego rodzaju doświadczenie duchowe i gdy zbierali się jako ciało, wiedzieli, o czym Duch Święty zapewniał ich w ich sercach w danej kwestii. I gdy podejmowali decyzje, wiedzieli, że ich decyzje były słuszne. Ponieważ byli w stanie oświecenia, a niektórzy z nich osiągnęli nawet przebóstwienie.
— o. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 388
To przebóstwieni Ojcowie nadali ważność Soborowi, nie Sobór Ojcom.[6]
Dlaczego musimy odwoływać się do Ojców
Jeśli Duch Święty prowadzi przebóstwionych do całej prawdy, można zapytać: dlaczego w ogóle odwoływać się do pisemnego konsensusu? Dlaczego nie czekać po prostu, aż Duch przemówi bezpośrednio?
Odpowiedź jest taka, że nie każdy jest przebóstwiony. Większość chrześcijan jest na drodze oczyszczenia; niektórzy przeszli do oświecenia; bardzo niewielu osiągnęło przebóstwienie. Ci, którzy jeszcze nie osiągnęli przebóstwienia, nie posiadają bezpośredniego doświadczalnego poznania Boga. Ale nadal potrzebują prawidłowej wiary, aby kroczyć drogą, która tam prowadzi. Tu konsensus przebóstwionych Ojców staje się niezastąpiony. Romanides wyjaśnia tę zależność:
Jeśli ktoś osiągnie oświecenie i przebóstwienie, ma to samo doświadczenie co wszyscy przebóstwieni i dlatego dokładnie tę samą wiedzę co przebóstwieni. Z tego powodu wszyscy przebóstwieni w całej historii mają tę samą wiedzę o Bogu. Ci, którzy znają Boga za pośrednictwem przebóstwionych, mają prawidłową wiarę w Boga. Prawidłowa wiara w Boga nie oznacza jednak poznania Boga. Poznanie Boga „twarzą w twarz” różni się od prawidłowej wiary w Boga, którą mamy, mając przebóstwionych jako naszych przewodników. Jest to jak relacja studenta astronomii do eksperta astronoma, który patrzy przez teleskop. Dokładnie taka sama relacja istnieje.
— o. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), ss. 312-313
Przebóstwieni Ojcowie wyrazili swoje doświadczenie w słowach, pojęciach, definicjach dogmatycznych i kanonach. Stanowią one diagnostyczny i terapeutyczny system Cerkwi. Jak mówi Romanides: „Sami przebóstwieni mają poznanie, które przekracza poznanie, ale używają też słów i pojęć, gdy przemawiają do innych. Zatem Pismo Święte nie jest usuwane. Pismo Święte jest używane przez samych przebóstwionych, ponieważ jest to zbiór słów i pojęć, przez które inni ludzie są prowadzeni do tego samego doświadczenia.”[7]
Ma to bezpośrednie implikacje dla sposobu, w jaki biskupi powinni funkcjonować. We wczesnej Cerkwi biskupa wybierano, ponieważ już osiągnął przynajmniej oświecenie; „ordynacja nie czyni go oświeconym; ordynujemy go, ponieważ jest oświecony”.[8] Biskup był rozumiany jako nosiciel diagnostycznej i terapeutycznej tradycji Cerkwi: ktoś, kto z doświadczenia wiedział, jak leczyć duszę i mógł prowadzić innych przez ten sam proces. Gdy taki biskup podtrzymywał kanony i definicje dogmatyczne soborów, podtrzymywał granice ustanowione przez przebóstwionych pod kierownictwem Ducha Świętego, granice, które sam mógł zweryfikować z własnego doświadczenia Boga.
Ale gdy biskupi, którzy nie osiągnęli oświecenia ani przebóstwienia, zajmują ten urząd, a przebóstwieni nie są już obecni, by kierować soborami, pisemny konsensus Ojców staje się jedynym zabezpieczeniem. Biskup pozbawiony doświadczalnego poznania Boga nadal może zachować Prawosławie, wiernie podtrzymując to, co przebóstwieni ustanowili. Czego nie może uczynić, to wprowadzać nowości. Zmienianie sformułowań dogmatycznych bez posiadania doświadczenia, które je wytworzyło, jest jak przepisywanie podręcznika medycznego bez wiedzy medycznej. Jest to, w analogii Ojców, pacjent szpitala przejmujący rolę lekarza.
Dlatego św. Symeon Nowy Teolog zauważył, że „wielu biskupów w dzisiejszej Cerkwi byłoby świeckimi, nie duchownymi, we wczesnej Cerkwi”[9]: ludzie, którzy nie posiadają ani przebóstwienia, ani oświecenia, a jednak zasiadają na krześle autorytetu. Tacy biskupi służą Cerkwi prawomocnie, gdy wiernie zachowują i egzekwują konsensus przebóstwionych Ojców. Zdradzają swój urząd, gdy ośmielają się go modyfikować.
Tego samego wymagają same kanony, z surowymi karami za nieposłuszeństwo. Każdy biskup ślubuje przed Bogiem przy swojej ordynacji, że będzie podtrzymywał i przestrzegał każdego kanonu Cerkwi. Kanon 2 Siódmego Soboru Powszechnego wymaga, aby kandydat na biskupa był „skrupulatnie badany przez metropolitę, czy jest chętny, by czytać wnikliwie, a nie pobieżnie, święte Kanony i świętą Ewangelię… i nauczać otaczających go świeckich”. A jeśli nie zamierza tego czynić: „nie powinien być ordynowany. Albowiem Bóg powiedział proroczo: «Ponieważ odrzuciłeś wiedzę, Ja też odrzucę ciebie od pełnienia kapłaństwa przede Mną» (Oz 4:6).”[10]
Kanon 1 Soboru Trullańskiego (692), po ratyfikacji definicji dogmatycznych wszystkich sześciu poprzednich Soborów Powszechnych, stanowi: „Jesteśmy w pełni zdecydowani i postanowiliśmy niczego nie dodawać ani nie usuwać z tego, co wcześniej zadekretowano.” A jeśli ktokolwiek „próbuje je obejść, niech będzie obłożony anatemą… i niech będzie wymazany i wykreślony ze Spisu Chrześcijan jako obcy.”[11]
Siódmy Sobór Powszechny (787) podsumował tę zasadę w jednym zdaniu: „Jeśli ktokolwiek odrzuca jakąkolwiek tradycję kościelną, pisaną lub niepisaną, niech będzie obłożony anatemą.”[12]
Kanon VII Trzeciego Soboru Powszechnego (Efez) jest jeszcze bardziej jednoznaczny:
Nikomu nie wolno przedstawiać innego wyznania wiary ani w żadnym wypadku pisać lub formułować innego niż to, które zostało określone przez świętych Ojców zgromadzonych z Duchem Świętym w mieście Nicei. Co do tych, którzy ośmielają się formułować inne wyznanie wiary… jeśli są biskupami lub duchownymi, niech zostaną pozbawieni biskupstwa lub stanu duchownego; jeśli zaś są świeckimi, niech zostaną obłożeni anatemą.
— Kanon VII, Trzeci Sobór Powszechny (Efez, 431), w: The Rudder (Ster), s. 549
Patriarcha Dozyteusz II Jerozolimski (1641-1707), który zestawił Tome of Reconciliation (Tomos Pojednania) jako obronę doktryny prawosławnej przed łacińskimi nowościami, określił konsekwencje w słowach niepozostawiających żadnego pola do ucieczki:
Kto ośmieli się coś odjąć, usunąć jedną sylabę lub zaburzyć te rzeczy w jakikolwiek sposób w jakimkolwiek czasie, czy to patriarcha, metropolita, biskup, duchowny, mnich czy świecki, czy ktokolwiek inny, taki podlega karom ustanowionym przez świętych Ojców i jest wyrzucany ze zgromadzenia wiernych i odrzucany od łączności z prawosławnymi. Albowiem, jak zgniły członek, jest odcinany od całości Ciała Powszechnej i Apostolskiej Cerkwi Chrystusa.
— patriarcha Dozyteusz Jerozolimski, Tome of Reconciliation (Tomos Pojednania) 41:69
Żadnych wyjątków ze względu na rangę. Patriarcha, metropolita, biskup, duchowny, mnich czy świecki: kto ośmieli się zmienić to, co ustanowili Ojcowie, zostaje odcięty jak zgniły członek. Św. Teodor Studyta, piszący podczas kryzysu ikonoklastycznego, sformułował tę zasadę w słowach potwierdzanych przez same kanony:
Żadna władza nie została dana biskupom dla jakiegokolwiek przekroczenia kanonu. Mają po prostu podążać za tym, co zostało zadekretowane, i trzymać się tych, którzy byli przed nimi.
— św. Teodor Studyta, Epistle (List) I.24 (do Teoktista Magistra), PG 99:1017
Św. Jan Kasjan wytycza tę samą linię z przeciwnej strony, ucząc wiernych, komu ufać:
W każdym względzie powinniśmy obdarzać niezachwianą wiarą i bezwarunkowym posłuszeństwem nie te ustawy i reguły, które zostały wprowadzone na życzenie nielicznych, lecz te, które dawno temu zostały przekazane późniejszym pokoleniom przez niezliczonych świętych ojców działających w zgodzie.
— św. Jan Kasjan, The Institutes (Ustawy), tłum. Boniface Ramsey, O.P. (Ancient Christian Writers 58), Księga I.2.4, s. 28; por. New Advent.
„Niezliczeni święci ojcowie działający w zgodzie”: to consensus patrum sformułowane jako zasada posłuszeństwa. Ufaj temu, co zostało przekazane przez wielu, przez stulecia, w zgodzie. Nie ufaj temu, co zostało niedawno wprowadzone, przez nielicznych, w sprzeczności z tradycją.
Kanon XIX tegoż Soboru Trullańskiego idzie jeszcze dalej, określając, jak duchowni muszą nauczać i interpretować:
Stanowimy, że przełożeni cerkwi każdego dnia, a szczególnie w dnie Pańskie, powinni nauczać wszystkich duchownych i świeckich słów prawdy z Pisma Świętego, analizując znaczenia i osądy prawdy, i nie odstępując od definicji już ustanowionych ani od nauki wywodzącej się od Bogonośnych Ojców; lecz także, jeśli mowa dotyczy fragmentu Pisma, nie interpretować go inaczej niż jak luminaria i nauczyciele Cerkwi w swoich własnych pismach przedstawili; i niech raczej zadowalają się tymi przemówieniami, niż próbują produkować własne.
— Kanon XIX, Sobór Trullański (Piąto-Szósty) (692), w: The Rudder (Ster), s. 700
„Niech raczej zadowalają się tymi przemówieniami, niż próbują produkować własne.” Kanony nie proszą biskupów, by oceniali naukę Ojców świeżym okiem lub oferowali nowatorskie interpretacje Pisma. Proszą biskupów, by nauczali tego, czego nauczali Bogonośni Ojcowie, by interpretowali Pismo tak, jak luminaria Cerkwi je interpretowały, i by zadowalali się powtarzaniem tego, co przebóstwieni już ustanowili. Ci, którzy korumpują ten system, odpowiedzą przed Bogiem za zniszczenie dusz powierzonych ich opiece.
Dlatego nasi święci wielokrotnie mówili, że to, czego nauczali, pochodzi od Ojców: św. Atanazy nie wymyślił „nic poza” tym, co otrzymał od Ojców; św. Maksym nie miał „żadnych własnych dogmatów”; św. Symeon z Tesaloniki mówił „nie mówimy nic od siebie”. To są postawy konieczne u każdego, kto rozumie, czym jest consensus patrum. Ojcowie, którzy nie osiągnęli przebóstwienia, powtarzają to, co ustanowili przebóstwieni. Ojcowie, którzy osiągnęli przebóstwienie, odkrywają po zbadaniu, że ich doświadczenie potwierdza dokładnie to, co ustanowiono przed nimi. Tak czy inaczej, konsensus się utrzymuje.
Św. Maksym Wyznawca sformułował praktyczną próbę tej zasady na swoim procesie. Po wykazaniu stanowiska prawosławnego z Pisma i soborów, rzucił wyzwanie nowatorom, na które nigdy nie udzielono odpowiedzi:
Nie powinniśmy zatem wymyślać nowości i używać formuł niemających podstaw w Piśmie i słowach Ojców. Znajdźcie mi jakiegokolwiek ojca, który wchodzi w sens tego, co powiedzieliście wy i wam podobni.
— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church (Wielki Synaksarysta Cerkwi Prawosławnej), tłum. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 844
Ciężar dowodu spoczywa na tych, którzy wprowadzają nowości. Muszą znaleźć patrystyczne poparcie dla swoich nowinek. Ci, którzy opierają się nowościom, muszą jedynie wskazać konsensus, który już istnieje.
Święci jako autorytety
W świetle tego systemu możemy zobaczyć, dlaczego konkretni święci cytowani w tej książce mają taki autorytet. Każda jednostka, jakkolwiek święta, może się mylić w danym punkcie. Ale ich zbiorowa zgoda odfiltrowuje błąd indywidualny i potwierdza to, co Cerkiew otrzymała od apostołów.
Św. Atanazy Wielki, filar, który stał contra mundum przeciwko herezji ariańskiej, określił swoją własną metodę wprost:
Nauczałem zgodnie z wiarą apostolską przekazaną nam przez Ojców, nie wymyślając niczego poza nią.
— św. Atanazy Wielki, Epistle to Serapion (List do Serapiona) 33 (PG 26:605C)
„Nie wymyślając niczego poza nią.” To jest standard. Ojcowie nie wprowadzali nowości; przekazywali.
Św. Symeon z Tesaloniki wyraził tę patrystyczną metodę wprost:
Mówimy to, czego nauczyliśmy się od Ojców. Albowiem nie powinniśmy pokładać ufności we własnych pomysłach, dlatego nie mówimy nic od siebie.
— św. Symeon z Tesaloniki, Przeciw wszelkim herezjom, rozdz. 18, s. 65
Św. Leoncjusz z Bizancjum wyprowadził duchową implikację tej patrystycznej metody:
Skoro taka jest jednogłośna nauka znakomitych Ojców Cerkwi, z pewnością ci, którzy napełnieni są tym samym Duchem co oni, zgodzą się z nimi w pełni.
— św. Leoncjusz z Bizancjum, Dzieła zebrane, s. 430
Jeśli Duch przemawia przez zgodę świętych, to ci, którzy tej zgodzie zaprzeczają, ujawniają coś o tym, czyj duch ich prowadzi.
Zakres i ograniczenia
Consensus patrum dotyczy wyłącznie kwestii teologicznych i duchowych, nie naukowych czy technicznych. Autorytet Ojców Cerkwi tkwi w ich doświadczalnym poznaniu energii Bożych, rozeznaniu rzeczywistości duchowych i formułowaniu prawd dogmatycznych, które prowadzą Cerkiew prawosławną w sprawach wiary, zbawienia i życia duchowego.
Pytania naukowe lub medyczne pozostają poza zakresem consensus patrum. Należą do sfery wiedzy empirycznej i fachowości, nie Objawienia Bożego czy rozeznania duchowego. Ojcowie mówią z autorytetem o zbawieniu dusz, nie o praktyce medycznej czy prawach fizyki.
Podobnie, czysto historyczne pytania mogą dopuszczać uprawnioną różnicę zdań. Św. Nektariusz z Eginy, współczesny święty i teolog, ilustruje ten niuans. W swoim dziele Historical Study: On the Causes of the Schism (Studium historyczne: O przyczynach schizmy) kwestionuje pewne tradycje cerkiewne, takie jak twierdzenia o wizycie apostoła Piotra w Rzymie i chrzcie św. Konstantyna przez papieża Sylwestra Rzymskiego. W tych kwestiach historycznych staje po stronie mniejszości świętych, historyków i współczesnych naukowców, a nie tradycji większości odzwierciedlonej w tekstach liturgicznych.[13]
To jest istotne. Św. Nektariusz, kanonizowany święty, czuł się wolny, by kwestionować tradycje historyczne, dla których brakuje wystarczających dowodów, właśnie dlatego, że są to twierdzenia historyczne, nie kwestie Objawienia Bożego czy soteriologii (nauki o zbawieniu). Tradycja, że Piotr odwiedził Rzym, jest twierdzeniem historycznym. Chrzest Konstantyna przez Sylwestra jest narracją historyczną. Żadne z nich nie jest dogmatem istotnym dla zbawienia.
Prawdziwy teolog, posiadający charyzmat rozróżniania wpływów Bożych od ludzkich, może kwestionować tradycje historyczne, gdy dowody na to wskazują, szczególnie gdy nie wpływają one na rdzeń wiary prawosławnej. To jest rozeznanie, nie bunt.
Ale gdy chodzi o kwestie teologiczne, o pytania dotyczące chrystologii (nauki o Chrystusie), soteriologii, eklezjologii (nauki o Cerkwi) i życia duchowego, consensus patrum jest wiążący. Tu indywidualna opinia musi ustąpić zbiorowemu świadectwu świętych.
Implikacje dla niniejszej książki
Możemy rozpoznać herezję bez czekania na sobór. Herezja jest obiektywnym odstępstwem od depozytu wiary: „wiary raz na zawsze przekazanej świętym” (Jud 1:3), „dobrego depozytu”, który Paweł nakazuje Tymoteuszowi strzec „przez Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1:14). „Raz na zawsze przekazana” oznacza, że wiara nie ewoluuje. Została dana kompletna. Święci o nią walczą; nie ulepszają jej. Herezja istnieje jako herezja w momencie, gdy ktoś naucza wbrew Ojcom. Święci nie czekali na sobory. Św. Hypatiusz z Efezu oddzielił się od Nestoriusza, heretyckiego Patriarchy Konstantynopola, trzy lata przed potępieniem go przez Trzeci Sobór Powszechny w Efezie. Rosyjscy Nowomęczennicy oddzielili się od metropolity Sergiusza (Stragorodskiego), który podporządkował Cerkiew państwu sowieckiemu, bez żadnego soboru, który by go potępił. Znali wiarę, widzieli sprzeczność i działali.
Św. Wincenty z Lerynu przepisał dokładnie tę metodę. Gdy żaden sobór nie odniósł się do danej kwestii:
Powinien zestawić, skonsultować i zbadać opinie starożytnych, mianowicie tych, którzy, choć żyli w różnych czasach i miejscach, trwając jednak w łączności i wierze jednej Cerkwi powszechnej, są uznanymi i zatwierdzonymi autorytetami: a cokolwiek stwierdzi, że było wyznawane, pisane, nauczane nie przez jednego czy dwóch z nich, lecz przez wszystkich, równomiernie, jednomyślnie, jawnie, często, wytrwale, to niech wie, że on sam także powinien w to wierzyć bez żadnych wątpliwości czy wahań.
— św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, 3
Teologowie akademiccy broniący Patriarchy Cyryla nie są autorytetami w sensie prawosławnym, chyba że przeszli przez oczyszczenie ku oświeceniu. Doktorat z teologii nie daje charyzmatu rozeznania. Tytuł profesorski nie daje przebóstwienia. Ich „starannie sformułowane artykuły, zaprojektowane, by nie urazić nikogo u władzy” nie mają żadnej wagi wobec jednomyślnego świadectwa świętych.
Święci cytowani w tej książce są autorytetami właśnie dlatego, że osiągnęli theorię. Św. Maksym Wyznawca, św. Teodor Studyta, św. Marek Efeski, św. Paisjusz Hagioryta, starec Efrem z Arizony (athonicki starec, który założył dwanaście monasterów w Ameryce): to są Bogonośni Ojcowie, których autorytet opiera się na przeżytym spotkaniu z Bogiem, nie na tym, że ich opinie uznaliśmy za wygodne.
Gdy św. Maksym Wyznawca zerwał łączność ze wszystkimi pięcioma patriarchatami z powodu monoteletyzmu (herezji, że Chrystus miał tylko jedną wolę) i został oskarżony o potępienie świata, odpowiedział:
Nie mam żadnych własnych dogmatów. Wyznaję jedynie te wspólne Cerkwi powszechnej. Ani jedno słowo w moim wyznaniu wiary nie może być określone jako mój własny wynalazek.
— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church (Wielki Synaksarysta Cerkwi Prawosławnej), tłum. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 857
Gdy jego rozmówcy naciskali dalej: „Więc ty sam będziesz zbawiony, a wszyscy inni zginą?”, św. Maksym odpowiedział przykładem proroka Daniela i Trzech Świętych Młodzieńców:
Gdy Nabuchodonozor postawił złoty posąg w prowincji babilońskiej, wezwał wszystkich sprawujących władzę, by przybyli na poświęcenie posągu. Trzej Święci Młodzieńcy nikogo nie potępili. Nie zajmowali się praktykami innych, lecz patrzyli jedynie na swoje sprawy, by nie odpaść od prawdziwej pobożności. Gdy Daniel został wrzucony do jamy lwów, nie potępił tych, którzy nie modlili się do Boga, by być posłusznymi dekretowi Dariusza. Zamiast tego skupił się na swoim obowiązku. Wolał umrzeć niż zgrzeszyć przeciw swojemu sumieniu i przekroczyć prawo Boże. Nie daj Boże, abym sądził lub potępiał kogokolwiek, albo twierdził, że ja sam jedyny będę zbawiony!
— św. Maksym Wyznawca, w: The Great Synaxaristes of the Orthodox Church (Wielki Synaksarysta Cerkwi Prawosławnej), tłum. Holy Apostles Convent, t. 1 (styczeń), s. 857
Wyznawał wspólną wiarę. Nie wprowadzał nowości. Oddzielił się od tych, którzy to czynili, a gdy został oskarżony o potępienie świata, całkowicie odrzucił ten zarzut: Trzej Młodzieńcy nie potępili Babilonu; po prostu odmówili oddania czci jego bożkowi. Nie potrzeba nowatorskich argumentów ani osobistego autorytetu. Potrzeba jedynie wyznawać to, co Cerkiew zawsze wyznawała.
„Kto decyduje?” jest pytaniem źle postawionym. Ci, którzy pytają „kto ma autorytet, by ogłosić to herezją?” już zaakceptowali nowoczesną, jurydyczną ramę pojęciową. Przyjęli, że herezja jest kategorią prawną, a nie ontologiczną. Ale herezja nie staje się herezją, gdy sobór nad nią głosuje. Herezja jest herezją, gdy odchodzi od nauki Ojców. Sobór przychodzi później, by formalnie potępić to, co już było odstępstwem.
Zatem właściwe pytanie brzmi nie „kto decyduje?”, lecz „czego nauczają Ojcowie i czy to jest z tym zgodne?”
Niniejsza książka przedstawia zbiorowe świadectwo Ojców Cerkwi, świętych i starców. Czytelnik może zweryfikować każdy cytat. Czytelnik może pójść i przeczytać te źródła sam. Taka jest metoda.
Ci, którzy utkwili przy pytaniu „kto decyduje?”, odrzucili ten patrystyczny system całkowicie. Uzależnili się od prawosławnych guru: kapłanów, teologów czy naukowców, by rozpoznawali za nich herezję. Ale święci tak nie postępowali.
Ci, którzy wyczuwają Prawosławie przez przeżywanie jego życia łaski, przez obcowanie z żywotami świętych i pismami patrystycznymi, są w stanie rozpoznać manifestację herezji. Ci, którzy nie są na tym wychowani, którzy nie czytają Ojców, którzy nie praktykują modlitwy serca, którzy nie uczestniczą w sakramentach ze zrozumieniem, „nie będą wiedzieli, o czym mówisz”.[14]
Do nich skierowalibyśmy życzliwie nauki i żywoty Ojców Cerkwi, świętych, starców i kanony, z których i my skorzystaliśmy i które stanowią całość naszej argumentacji.
Wypełniajmy wiernie ten cel pośród świata, w hałasie, niezliczone tłumy ciągną szeroką drogą w pogoni za samowolnym racjonalizmem, a my podróżujemy wąską ścieżką posłuszeństwa Cerkwi i świętym Ojcom. Niewielu podróżuje tą ścieżką? I co z tego! Zbawiciel powiedział: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12:32). „Wchodźcie przez ciasną bramę; bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi na zatracenie, i wielu jest tych, którzy nią wchodzą. Jak ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Mt 7:13-14).
— św. Ignacy Brianczaninow, Harbor for Our Hope (Przystań dla naszej nadziei), „Z mojej ręki i serca”, s. 156
Oryginał grecki: “«οὐ τὸ σπάνιον νόμος τῇ ἐκκλησίᾳ «οὐδὲ μία χελιδὼν ἔαρ ποιεῖ», ὡς καὶ τῷ θεολόγῳ Γρηγορίῳ καὶ τῇ ἀληθείᾳ δοκεῖ· οὐδὲ λόγος εἷς δυνατὸς ὅλης ἐκκλησίας τῆς ἀπὸ γῆς περάτων μέχρι τῶν αὐτῆς περάτων ἀνατρέψαι παράδοσιν.»” ↩
The Orthodox Ethos Team, On the Reception of the Heterodox into the Orthodox Church: The Patristic Consensus and Criteria (O przyjmowaniu heterodoksów do Cerkwi prawosławnej: Konsensus patrystyczny i kryteria) (Uncut Mountain Press, 2023), s. 65. ↩
O. John Romanides, Dogmatic and Symbolic Theology of the Orthodox Catholic Church (Teologia dogmatyczna i symboliczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej), t. 1. ↩
O. John Romanides, Patristic Theology (Teologia patrystyczna) (Uncut Mountain Press, 2008). ↩
O. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church: According to the Spoken Teaching of Father John Romanides (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej: Według ustnej nauki Ojca Johna Romanidesa), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 44. ↩
Metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church: According to the Spoken Teaching of Father John Romanides (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej: Według ustnej nauki Ojca Johna Romanidesa), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 385. ↩
O. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church: According to the Spoken Teaching of Father John Romanides (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej: Według ustnej nauki Ojca Johna Romanidesa), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 313. ↩
O. John Romanides, w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church: According to the Spoken Teaching of Father John Romanides (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej: Według ustnej nauki Ojca Johna Romanidesa), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 344. ↩
Św. Symeon Nowy Teolog, cytowany w: metropolita Hierotheos Vlachos, Empirical Dogmatics of the Orthodox Catholic Church: According to the Spoken Teaching of Father John Romanides (Dogmatyka empiryczna Cerkwi prawosławnej i powszechnej: Według ustnej nauki Ojca Johna Romanidesa), t. 2 (Levadia: Birth of the Theotokos Monastery, 2013), s. 346. ↩
Kanon 2, Siódmy Sobór Powszechny (787), w: św. Nikodem Hagioryta i św. Agapiusz, The Rudder (Pedalion) (Ster) (Chicago: Orthodox Christian Educational Society, 1957), s. 2 Kanonów Siódmego Soboru Powszechnego. ↩
Kanon 1, Sobór Trullański (Piąto-Szósty) (692), w: św. Nikodem Hagioryta i św. Agapiusz, The Rudder (Pedalion) (Ster) (Chicago: Orthodox Christian Educational Society, 1957), ss. 667-671. ↩
Siódmy Sobór Powszechny (Nicea II, 787), w: Richard Price, tłum., The Acts of the Second Council of Nicaea (787) (Akta Drugiego Soboru Nicejskiego (787)), t. 2 (Liverpool: Liverpool University Press, 2018), s. 660. ↩
Św. Nektariusz z Eginy, Historical Study: On the Causes of the Schism, on its Perpetuation, and on the Possibility or Impossibility of the Union of the Two Churches of the East and West (Studium historyczne: O przyczynach schizmy, o jej utrwaleniu i o możliwości lub niemożliwości zjednoczenia dwóch Cerkwi Wschodu i Zachodu) (Ateny: P. Leonis Printing House, 1911). ↩
O. Seraphim Rose, „Zealots of Orthodoxy” („Gorliwcy Prawosławia”), w: Father Seraphim Rose: His Life and Works (Ojciec Seraphim Rose: Jego życie i dzieła) (St. Herman of Alaska Brotherhood, 2003), rozdział 52. ↩